Mortal Kombat 11

Polski

Pre-Fight Dialogue

Other Languages

English - العربية - 中文(简体) - 中文(繁體) - Español (Lat. Am.) - Español (España) - Français - Deutsch - Italiano - Português (BR) - Русский

Choose Your Character

Baraka - Cassie Cage - Cetrion - D'Vorah - Erron Black - Frost - Fujin - Geras - Jacqui Briggs - Jade - Jax - Johnny Cage - The Joker - Kabal - Kano - Kitana - Kollector - Kotal Kahn - Kung Lao - Liu Kang - Mileena - Nightwolf - Noob Saibot - Raiden - Rain - Rambo - RoboCop - Scorpion - Shang Tsung - Shao Kahn - Sheeva - Sindel - Skarlet - Sonya Blade - Spawn - Sub-Zero - Terminator T-800

Baraka

Baraka: Podważasz moje przywództwo nad plemieniem?
Baraka: Zgodnie z zasadami Katka Rakatan!
Baraka: Będę ucztował przy twoim ciele.

Baraka: Co to za czary?
Baraka: Zapytałbym się ciebie o to samo, „Baraka”.
Baraka: Najpierw zginiesz.

Baraka: Czy możesz udowodnić, że jesteś jednym z nas?
Baraka: Przekonasz się, smakując moich ostrzy.
Baraka: Słowa godne prawdziwego Tarkatanina.

Baraka: Jakim cudem oboje istniejemy?
Baraka: Prawa czasu zostały złamane.
Baraka: Jesteś mną z przeszłości czy przyszłości?

Baraka: Mała Ziemianka.
Cassie Cage: Rozmiar się nie liczy, Baraka.
Baraka: W Pozaświecie się liczy.

Baraka: Wybrana!
Cassie Cage: Przestań, schlebiasz mi.
Baraka: Zabicie cię będzie dla mnie honorem.

Baraka: Ty pokonałaś Shinnoka?
Cassie Cage: Podejdź i się przekonaj jak.
Baraka: Jak sobie życzysz, ludziu.

Baraka: Mów prosto, bogini.
Cetrion: Przyniosę Tarkatanom pokój.
Baraka: Wojna to nasze życie.

Baraka: Dlaczego tu jesteś, Cetrion?
Cetrion: Błagam cię, podporządkuj się Kronice.
Baraka: Ona nie jest przyjacielem Tarkata.

Baraka: Będę miał twój mózg i serce.
D'Vorah: Marzysz o zemście za swoją przyszłość?
Baraka: Nie marzę, tylko realizuję.

Baraka: Twój gatunek jest plugastwem, D'Vorah.
D'Vorah: Kytinn mówią to samo o Tarkatanach.
Baraka: Wszystkich was zabiję!

Baraka: Niedługo będzie miało miejsce okaleczanie.
D'Vorah: A ty będziesz ofiarą, Baraka.
Baraka: Zamknij się i giń, pluskwo!

Baraka: Po co przybyłeś do Pozaświata?
Erron Black: Żeby spotkać „egzotycznych” ludków jak ty sam.
Baraka: Przez „egzotycznych”, chcesz powiedzieć „prymitywnych”.

Baraka: Tarkatanie nie zapomnieli, Black.
Erron Black: Bądź roztropny i nie zawracaj mi głowy.
Baraka: Ja ci ją urwę.

Baraka: Dobry będzie z ciebie manekin do trenowania.
Frost: Jestem przyszłą twarzą bólu, Baraka!
Baraka: Raczej przyszłą kupą złomu.

Baraka: Nienawidzę zimnych rzeczy.
Frost: Nie jestem „rzeczą”, bestio.
Baraka: Jesteś mięsem, Frost.

Baraka: Jak nas odnalazłeś?
Fujin: Plemię obozowało pod wiatr, Baraka.
Baraka: Potoczą się głowy.

Baraka: Ziemski Wymiar wciąż jest w zasięgu wzroku Tarkatan.
Fujin: Zignorowałbyś wolę Kitany Kahna?
Baraka: Możemy zmienić jej wolę.

Baraka: Opowiedz mi swój żarcik prosto w oczy.
Jacqui Briggs: Babciu, ależ masz duże zęby!
Baraka: Zęby moje babci były większe!

Baraka: Córa Ziemskiego Wymiaru.
Jacqui Briggs: I jestem z tego dumna, Zębalu.
Baraka: Te zęby rozedrą twe ciało.

Baraka: Uzyskałaś lojalność ludu Tarkata, Jade.
Jade: Uczyniłam tylko to, co było właściwym.
Baraka: Pokonanie Kotala wymagało siły.

Baraka: Zastanowiłbym się dwa razy nad byciem oblubienicą Kotala.
Jade: A to dlaczego, Baraka?
Baraka: Jeśli on zdradzi Tarkata, ty będziesz cierpiała.

Baraka: Jeśli Kitana nas oszuka, Tarkata powstaną.
Jade: Ona nigdy nie okazała braku lojalności, Baraka.
Baraka: Jedynie względem Kahna, który ją wychował.

Baraka: Pozaświat pozyska Ziemski Wymiar.
Jax: Nie, jeśli będę miał coś do powiedzenia.
Baraka: Bez języka za dużo nie powiesz.

Baraka: Jesteśmy w stanie wojny, człowieku!
Jax: Na szczęście jestem najlepszym żołnierzem Ziemskiego Wymiaru.
Baraka: Twoja głowa będzie trofeum Shao Kahna.

Baraka: Wiesz, czym jestem?
Johnny Cage: Ludożerczym humanoidem z podziemia?
Baraka: Jestem śmiercią, pokurczu!

Baraka: Gdzie twoja broń?
Johnny Cage: Moje ciało to moja broń, Kiełogęby.
Baraka: Ha! A zatem będziesz walczył bez broni.

Baraka: Będzie z ciebie dobra skóra.
Johnny Cage: No raczej, sporo na siebie wydaję.
Baraka: Będę się rozkoszował noszeniem ciebie.

Baraka: Czym ty niby masz być?
The Joker: Nazywają mnie arlekinem nienawiści.
Baraka: Będzie z ciebie dobra przekąska.

Baraka: Teraz cię pamiętam.
The Joker: Strasznie trudno zapomnieć tę twarz.
Baraka: Zrobię sobie z niej maskę.

Baraka: Oskurkuję cię dla Kotala.
Kabal: To Kano miał z nim kosę, nie ja.
Baraka: Wystarczy, że też jesteś Czarnym Smokiem.

Baraka: Nie jesteś szybszy niż Tarkatanin.
Kabal: Udowodnij to, zamiast robić sobie z gęby cholewę.
Baraka: Wbiję swoje ostrza w twoją.

Baraka: Nikt ci nie ufa, Kano.
Kano: Kto potrzebuje zaufania, jeśli ma się haka.
Baraka: Nie masz żadnego na Tarkatanów!

Baraka: Co ci się stało w oko?
Kano: Łajza z Sił Specjalnych mi je odebrała.
Baraka: Ja odbiorę ci drugie.

Baraka: Mój lud jest sceptyczny.
Kitana: Nie jestem Shao Kahnem, Baraka.
Baraka: Słowa… my potrzebujemy czynów.

Baraka: Proponujesz przyznanie równych praw Tarkatanom?
Kitana: Pozaświat dla wszystkich ras.
Baraka: Brzmi zbyt dobrze, żeby było prawdziwe, Kitano.

Baraka: Krew Mileeny była tarkatańska.
Kitana: Stworzono ją, by mnie rozzłościć.
Baraka: Shao Kahn ulepszył oryginał.

Baraka: Oboje ściągnęliśmy na siebie gniew Kotala.
Kollector: Jednak tylko ty zostałeś zabity.
Baraka: Nie musisz mi o tym przypominać.

Baraka: Widzę, że jesteś zazdrosny.
Kollector: To ja powinienem dowodzić armiami Shao Kahna.
Baraka: Najpierw dowiedź swojej wartości w walce.

Baraka: Skąd ta pewność siebie?
Kollector: Bo zawsze potrafię „skolekcjonować”, Baraka.
Baraka: Odejdziesz z pustymi rękoma.

Baraka: Dotrzymasz swoich obietnic, Kotalu.
Kotal Kahn: Jeśli tego nie uczynię, niechaj przepadnie me życie.
Baraka: Z tym się zgadzam.

Baraka: Zaufanie nie przyjdzie łatwo.
Kotal Kahn: To dotyczy obu stron, Baraka.
Baraka: A zatem oboje powinniśmy być ostrożni.

Baraka: Cały lud Tarkata wielbi Jade.
Kotal Kahn: Honor w pełni zasłużony.
Baraka: Ciebie, z drugiej strony…

Baraka: Jak to możliwe, że Shao Kahn nie jest martwy?
Kotal Kahn: Uciekł, gdy zaatakowaliśmy Kronikę.
Baraka: A zatem musimy przygotować się do wojny.

Baraka: Spadkobierca Legendarnego Kung Lao.
Kung Lao: Legenda rodziny kroczy wraz ze mną.
Baraka: Skończy się ona na twojej śmierci.

Baraka: Nay aka ratakka tahar walki.
Kung Lao: Zrozumiałem tylko „walki”.
Baraka: To zrozumiałeś wystarczająco.

Baraka: To bitwa ostrzy.
Kung Lao: Ostrze mojego kapelusza ma większy zasięg.
Baraka: Ale masz tylko jedno.

Baraka: Ruszasz się niczym gad.
Liu Kang: Inspiracją dla mojego stylu są smoki.
Baraka: Też możesz pluć ogniem?

Baraka: Zacznij się modlić, mnichu.
Liu Kang: Jestem raczej walczącym mnichem.
Baraka: Zatem to moje modlitwy zostały wysłuchane.

Baraka: Pamiętam naszą walkę w przystani.
Liu Kang: A ja porwanych mnichów Shaolin.
Baraka: Tym razem Raiden cię nie uratuje.

Baraka: Przynależysz do plemienia.
Mileena: Przynależę do mojego ojca, Baraka.
Baraka: Twoja krew jest nasza, nie jego.

Baraka: Wystąp z nami przeciw imperatorowi.
Mileena: By przez wieczność kłaniać się mojej siostrze?
Baraka: Lepiej być partnerem Kitany niż niewolnikiem Shao Kahna.

Baraka: Matoka to też plemię.
Nightwolf: Tak. Jednak my nigdy nie żywiliśmy się z wojny.
Baraka: I kto teraz ignoruje swoją przeszłość?

Baraka: Nasze plemiona powinny spotkać się w walce.
Nightwolf: Dlaczego, Baraka?
Baraka: Aby lud Tarkata mógł ucztować.

Baraka: Brzydzę się duchami.
Noob Saibot: Zabobonny Tarkatanin.
Baraka: Wracaj do piekieł.

Baraka: Jaki szaman cię przywołał?
Noob Saibot: Mroczny, Quan Chi.
Baraka: Przepadnij, demonie.

Baraka: Kitana chce, bym zawarł z tobą pokój.
Raiden: A zatem, po co ze mną walczysz, Baraka?
Baraka: Muszę cię zabić, żeby tego dokonać.

Baraka: Nie jesteś mile widziany w Pozaświecie, Raidenie.
Raiden: Kitana Kahn mówi co innego.
Baraka: Ona nie mówi za Tarkata.

Baraka: Ty wyglądasz jak wojownik.
Rambo: Mam blizny wewnętrzne i zewnętrzne.
Baraka: Wkrótce będziesz miał więcej!

Baraka: Też lubujesz się w walce?
Rambo: Wolałbym odpocząć.
Baraka: Nie dzisiaj, człowieku!

Baraka: Splądrowałeś obszar zimowania plemienia.
Rain: Moi żołnierze nie mogą walczyć o pustych żołądkach.
Baraka: Ich ciała wypełnią nasze!

Baraka: Nasze armie walczyły aż do remisu.
Rain: Dowód na mój taktyczny geniusz.
Baraka: Twoja śmierć zakończy ten impas.

Baraka: Moje ostrza postrzępią twój metal.
RoboCop: Napaść na funkcjonariusza jest przestępstwem.
Baraka: Nie przeżyjesz, żeby zgłosić moją „zbrodnię”.

Baraka: Czym na dziesięć piekieł jesteś?
RoboCop: Przyszłością organów egzekwowania prawa.
Baraka: Ha! Zaraz będziesz kupą złomu.

Baraka: Nigdy nie spotkaliśmy się w walce.
Scorpion: Nasze klany nie są ze sobą zwaśnione, Baraka.
Baraka: Niech tak zostanie, Scorpionie.

Baraka: Ninja przeciw Tarkataninowi?
Scorpion: Jesteśmy najlepiej wyszkolonymi wojownikami Ziemskiego Wymiaru.
Baraka: Tarkatanie rodzą się wojownikami.

Baraka: Widziałem twoją walkę w koloseum.
Scorpion: Sub-Zero nade mną górował tamtego dnia.
Baraka: Twoje położenie nie jest dziś lepsze.

Baraka: Jesteśmy wojownikami. Ty uczyniłeś nas sługami.
Shao Kahn: Lepiej być sługami niż trupami, Baraka.
Baraka: Nie dla Tarkatan.

Baraka: Tarkata żąda szacunku, Shao Kahnie.
Shao Kahn: A otrzymacie grzbiet mojej dłoni.
Baraka: Skończyliśmy się ciebie bać.

Baraka: Jesteś sam, imperatorze.
Shao Kahn: Pozaświat zmierza pod mój sztandar.
Baraka: Nawet Shokanie cię opuszczają.

Baraka: Możliwe jest pozyskanie Tarkata na nowo.
Shao Kahn: Przez obmywanie wam stóp jak Kotal?
Baraka: Ucz się na jego przykładzie, imperatorze.

Baraka: Zaakceptuj Tarkatan jako równych sobie.
Sheeva: Wszyscy jesteśmy równi w oczach Kahna.
Baraka: A co o równości w walce?

Baraka: Czy Goro stał się naczyniem Onagi?
Sheeva: Tak, i nieomal nie spopielił Pozaświata.
Baraka: Czy potęga Onagi nie kusiła ciebie?

Baraka: Mam dla ciebie miejsce.
Shang Tsung: Zaprzestań tego pozerstwa, Baraka.
Baraka: Możesz się przejechać na wozie z mięsem.

Baraka: Zmiennokształtny.
Shang Tsung: Kretyn Pustkowi.
Baraka: Wolę „Palownik Pustkowi”.

Baraka: Tarkatanie nie są już niewolnikami.
Sindel: Kitana zrobiła z was sługi.
Baraka: Jesteśmy sojusznikami, nie sługami.

Baraka: Cesarzowa Sindel?
Sindel: Czołgaj się i służ mi, wieprzu.
Baraka: Skończysz na półmisku.

Baraka: A więc Shao Kahn mnie zastąpił.
Skarlet: Może on liczyć na moją lojalność.
Baraka: Ale on jej nie odwzajemni.

Baraka: Magia krwi jest nic niewarta.
Skarlet: Wystarczy, żeby się z tobą rozprawić, Tarkatanie.
Baraka: Lekceważysz moje ostrza.

Baraka: Twoja pierwsza walka była imponująca.
Skarlet: To dlatego Shao Kahn nauczył mnie magii krwi.
Baraka: Stała się ona dla ciebie podporą, Skarlet.

Baraka: Przewodzisz swojemu plemieniu?
Sonya Blade: Wspinam się po szczeblach hierarchii.
Baraka: Twoja śmierć będzie dla nich ostrzeżeniem.

Baraka: Nie będę negocjował.
Sonya Blade: Kitana mówiła, że chcesz rozmawiać.
Baraka: Ale nie z „człowiekami”.

Baraka: Twoje ciało śmierdzi spalenizną.
Spawn: Spróbuj się dobrze wysmażyć w ogniu piekielnym.
Baraka: Ech, da się to zjeść.

Baraka: Możesz krwawić?
Spawn: Podejdź tu z tymi ostrzami i się przekonaj.
Baraka: Podoba mi się ta próba.

Baraka: Ogryzę twoje kości do czysta.
Sub-Zero: Dzikość nie dorównuje biegłości.
Baraka: Dziki pożera biegłego.

Baraka: Znów się spotykamy.
Sub-Zero: Przeszliśmy daleką drogę od turnieju.
Baraka: Wciąż możemy walczyć.

Baraka: Lin Kuei zdradzili Shao Kahna.
Sub-Zero: Nic mu nie jesteśmy winni.
Baraka: Spełnisz obietnice Sektora.

Baraka: Zetnę cię, Gerasie.
Geras: Bądź pewien, że powstanę.
Baraka: Zatem pokroję cię na mniejsze kawałki.

Baraka: Nabito cię kiedyś na pal?
Geras: Na miriady sposobów, Baraka.
Baraka: Spróbuję cię zaskoczyć.

Baraka: Jak Cage kazał ci mnie nazywać?
Terminator T-800: Brzydki sukinsyn.
Baraka: Pożrę go żywcem!

Baraka: Nigdy nie walczyłeś z Tarkataninem.
Terminator T-800: Jeśli krwawisz, to mogę cię zabić.
Baraka: Ha! Szalona maszyna.

Cassie Cage

Cassie Cage: Właśnie przeczytałam twoją kartotekę, Baraka.
Baraka: Moją „kartotekę”, Ziemianko?
Cassie Cage: Poradnik dla idiotów „Jak ci skopać dupsko”.

Cassie Cage: Tym ząbkom przydałby się dentysta.
Baraka: Sam o tym zdecyduję, kobieto.
Cassie Cage: To by tłumaczyło te czerwone dziąsła!

Cassie Cage: Stary, ale z ciebie wymiatacz, Baraka.
Baraka: Miotanie jest przydatne w walce.
Cassie Cage: Po co ja się w ogóle staram?

Cassie Cage: Boże… niech mnie ktoś uszczypnie.
Cassie Cage: Zapewniam, że nie śnisz.
Cassie Cage: Inwazja podmieniaczy ciał!

Cassie Cage: Nie może być!
Cassie Cage: Zupełnie jakbym była tobą!
Cassie Cage: Chyba raczej moją „zepsutą wersją roboczą”.

Cassie Cage: Ale fajnie, siostra-ksero!
Cassie Cage: Uwielbiam ją Cass, a ty?
Cassie Cage: No pewnie, samouwielbiam!

Cassie Cage: Spacerujesz sobie po parku krajobrazowym…
Cassie Cage: … aż tu nagle… walczysz z demonami?
Cassie Cage: Z wewnętrznymi demonami, takimi jak ty.

Cassie Cage: Kogoś mi przypominasz.
Cassie Cage: No chyba raczej! Nie uważasz?
Cassie Cage: Zważywszy na sytuację - nie.

Cassie Cage: LO w Beverly Hills?
Cassie Cage: Ukończone w 2010… z wyróżnieniem.
Cassie Cage: Taa… ja też.

Cassie Cage: Ty trzymasz z dobrymi, tak?
Cetrion: Jestem wykonawczynią wizji Kroniki.
Cassie Cage: A już myślałam, że się zakumplujemy.

Cassie Cage: Czekaj, jesteś siostrą Shinnoka?
Cetrion: Nawet starsi bogowie mają krewnych.
Cassie Cage: Nie widać, że tak powiem, rodzinnego podobieństwa.

Cassie Cage: Kiedy przestaniesz mnie wnerwiać, D'Vorah?
D'Vorah: Kiedy Ta Jednostka cię strawi.
Cassie Cage: Dziś wracasz głodna.

Cassie Cage: Przyszłaś na walkę rewanżową?
D'Vorah: Na śmiertelną walkę, Ziemianko.
Cassie Cage: Opłaciłaś ubezpieczenie na życie?

Cassie Cage: Kiedyś zbierałam robaki takie jak ty.
D'Vorah: Ta Istota odpłaci ci z nawiązką.
Cassie Cage: Powodzenia z przypięciem mnie.

Cassie Cage: To tak flirtujesz, Erron?
Erron Black: Spokojnie, słodziutka, jestem tylko przyjazny.
Cassie Cage: Odrzucam zaproszenie.

Cassie Cage: Zgubisz te pistolet i co ci zostanie?
Erron Black: Spróbuj mi je odebrać, to się przekonasz.
Cassie Cage: Dawaj, wiejski chłopku.

Cassie Cage: Hej Elsa, co tam?
Frost: Dlaczego wszyscy mnie tak nazywają?
Cassie Cage: Och, kochana, pozwól, że ci wytłumaczę…

Cassie Cage: Czy myśmy już nie walczyły?
Frost: Tym razem będzie inaczej, rozpieszczona księżniczko.
Cassie Cage: Taa… Zrobię cię na zimno szybciej.

Cassie Cage: Mówiłeś, że będzie łatwo, Fujinie.
Fujin: Myślałaś, że przyjdziemy i przepędzimy wszystkich na cztery wiatry?
Cassie Cage: Tak, myślałam, że o to ci właśnie chodziło.

Cassie Cage: Wujek Jax mówi, że wy dwaj się kumplowaliście.
Fujin: Jak Bo' Rai Cho, lubię dobrą zabawę.
Cassie Cage: Jak to możliwe, że jesteś półbogiem jak Raiden?

Cassie Cage: Jaki jest nasz bilans?
Jacqui Briggs: Jest remis, pięć do pięciu.
Cassie Cage: No to mamy meczbol.

Cassie Cage: Jestem teraz twoim dowódcą.
Jacqui Briggs: A kiedy ja dostanę awans?
Cassie Cage: Najpierw, musisz mi skopać tyłek.

Cassie Cage: Sporo czasu bez sparowania, Jacqui.
Jacqui Briggs: Nie zwalaj przegranej na to, że zardzewiałaś.
Cassie Cage: Ten Cage nie rdzewieje.

Cassie Cage: Spocznij, żołnierzu.
Jacqui Briggs: Pozwala pani stopniowi uderzyć do głowy, pani dowódco.
Cassie Cage: Taa… znowu Cage się we mnie odzywa.

Cassie Cage: Naprawdę musisz zmienić image, Jade.
Jade: Mój ubiór jest w pełni funkcjonalny.
Cassie Cage: Słowo „funkcjonalny” nie oddaje jego istoty.

Cassie Cage: Ten kij bo mnie nie dotknie.
Jade: On ci narobi siniaków, Cassandro.
Cassie Cage: To dopiero okrzyk bojowy, Jade.

Cassie Cage: Jestem twoim nowym musztrowym.
Jax: To urocze, ale nie wydaje mi się.
Cassie Cage: Wolisz stanąć przed sądem wojskowym?

Cassie Cage: Wiem, że przyszłość wygląda mrocznie.
Jax: Ta przyszłość to kpina.
Cassie Cage: Nie pozwól, żeby Jacqui to usłyszała.

Cassie Cage: Śniłeś kiedyś, że Cage przewyższy cię rangą?
Jax: To jeden z moich najgorszych koszmarów.
Cassie Cage: Bu!

Cassie Cage: Szybkie pytanko: Najgorszy film, w którym zagrałeś?
Johnny Cage: Kino w moim wykonaniu może być tylko niesamowite albo bombowe.
Cassie Cage: To cud, że się w ogóle urodziłam.

Cassie Cage: To, co możesz zrobić ty, ja zrobiłabym lepiej.
Johnny Cage: Ja wszystko mogę zrobić lepiej niż ty.
Cassie Cage: Nie, nie możesz.

Cassie Cage: O co w tym chodzi, tato?
Johnny Cage: Twoja mama chciała się założyć, że możesz mi złupić tyłek.
Cassie Cage: I właśnie dlatego chodzę na terapię.

Cassie Cage: Twój agent myśli, że byłabym dużą gwiazdą.
Johnny Cage: Trzymaj się z daleka od tych hollywoodzkich łajz.
Cassie Cage: Ciebie w to wliczając?

Cassie Cage: Mama mi o tobie opowiadała, Joker.
The Joker: Och! Musiała się przy tym uśmiechać.
Cassie Cage: Na myśl o tym, jak cię zabijam, tak.

Cassie Cage: Widywałam lepszy cosplay na hollywoodzkich ulicach.
The Joker: Co jest nie tak z moją wystrzałową kreacją!?
Cassie Cage: Krok pierwszy: przyznaj, że masz problem.

Cassie Cage: Wyczuwam Czarnego Smoka na kilometr.
Kabal: Masz nosa jak gończy pies.
Cassie Cage: Stary, ty nim niewyobrażalnie cuchniesz.

Cassie Cage: Wygrałam w klatce z Czarnym Smokiem.
Kabal: Powinienem być pod wrażeniem?
Cassie Cage: Będziesz kolejnym nokautem w pierwszej rundzie.

Cassie Cage: Wciepaj alfeusza na ruszt…
Kano: Gadasz jak jakiś poczochrany turysta ze Stanów.
Cassie Cage: Nawet bandziory się teraz zabierają za krytykę.

Cassie Cage: Jesteś dupkiem, którego szukałam.
Kano: Nie godzi się tak widać wujcia Kano.
Cassie Cage: Tylko tak należy cię witać.

Cassie Cage: Trzy „strike'i” i jesteś martwy, Kano.
Kano: Potrzebuję dwóch, żeby cię wypatroszyć.
Cassie Cage: Wiesz co? To był trzeci „strike”.

Cassie Cage: Co tam, ceso-księżniczko?
Kitana: Czy Ziemian nie uczy się etykiety?
Cassie Cage: Brak mi cierpliwości na imperialne pieprzenie.

Cassie Cage: Potrzebujemy babskiej pogadanki, Kitano.
Kitana: Jesteśmy kobietami, nie babami, Cassandro.
Cassie Cage: Sedno sprawy całkiem ci umyka…

Cassie Cage: Rączki tak, żebym je widziała.
Kollector: Z kapitulacji nie ma zysku.
Cassie Cage: Dobra, będę korzystać z ostrej amunicji.

Cassie Cage: Ziemski Wymiar nic dla ciebie nie ma.
Kollector: Moi niewolnicy potrzebują trzody hodowlanej.
Cassie Cage: O nie!

Cassie Cage: Masz na imię „Kollector”?
Kollector: Twoje imię oznacza kupę gnoju w mojej mowie.
Cassie Cage: Dlatego właśnie nienawidzę Pozaświata.

Cassie Cage: Wyglądasz na zdziwionego.
Kotal Kahn: Gdzie jest mistrz obiecany przez Raidena?
Cassie Cage: Tuż przed tobą, Kotalu.

Cassie Cage: Ziemski wymiar nie jest tak podzielony, jak ci się wydaje.
Kotal Kahn: Każda demokracja jest skazana na upadek.
Cassie Cage: Tak mówią imperialiści.

Cassie Cage: Zdejmij kapelusz, Kung Lao.
Kung Lao: Tylko, jeśli przyznasz, że jestem lepszy.
Cassie Cage: Jeśli ktoś jest tu MISZCZEM, to ja.

Cassie Cage: Nam obojgu coś ciężkiego leży na sercu.
Kung Lao: Mogę zrzucić twój ciężar na dziesięć metrów.
Cassie Cage: Założę się dwa do jednego, że nie.

Cassie Cage: Twoje życie nie dorównuje dziedzictwu twojej rodziny.
Kung Lao: Ty jesteś w tym ekspertką, Cage.
Cassie Cage: Ja sama wyznaczam standardy.

Cassie Cage: Walczenie z twoim upiorem było najgorsze.
Liu Kang: Po co więc walczyć ze mną, Cassandro?
Cassie Cage: Powiedzmy, że mam problemy.

Cassie Cage: Strasznie się do siebie lepicie z Kitaną.
Liu Kang: Ja… ehhh… nie wiem, o co ci chodzi…
Cassie Cage: Pamiętaj tylko, że jesteś czempionem Ziemskiego Wymiaru.

Cassie Cage: Autentyczny „Wybrany”!
Liu Kang: Proszę, zawstydzasz mnie.
Cassie Cage: Dopiero zaczynam.

Cassie Cage: Kto do diabła pomyślał, że ty będziesz dobrym pomysłem?
Mileena: Zrodziłam się w umyśle Shang Tsunga.
Cassie Cage: Ten dupek ma nierówno pod czachą.

Cassie Cage: Więc teoretycznie, jesteś dla Kitany siostrą?
Mileena: Przynajmniej dopóki nie zakończę jej życia.
Cassie Cage: Dzięki Bogu jestem jedynaczką.

Cassie Cage: Mężczyzna lub kobieta? To bez znaczenia?
Nightwolf: Każdy z plemienia Matoka, kto udowodni swą wartość, może zostać Nightwolfem.
Cassie Cage: Podoba mi się jak twój Wielki Duch myśli.

Cassie Cage: Jak możemy to naprawić, Nightwolfie?
Nightwolf: Oddaj ziemie naszych przodków.
Cassie Cage: Chciałabym być osobą, która mogłaby pomóc.

Cassie Cage: Mówiąc o rzucaniu cienia…
Noob Saibot: Jestem gniewem Shinnoka.
Cassie Cage: Shinnok to moja suka.

Cassie Cage: Spotkałeś moją mamę na turnieju, prawda?
Noob Saibot: Walczyłem z nią jako Sub-Zero.
Cassie Cage: Nie zapominaj, że cię pozamiatała.

Cassie Cage: Zaufanie ci, wiele kosztowało moją mamę.
Raiden: Jak mógłbym zachować się inaczej.
Cassie Cage: Podjąłeś parę złych decyzji.

Cassie Cage: Jestem odpowiedzialna przed prezydentem.
Raiden: Będziesz baczyć na starszych bogów, Cassandro Cage.
Cassie Cage: Po raz ostatni… mów mi Cassie.

Cassie Cage: Dlaczego ta linia czasu jest taka porąbana?
Raiden: Mój odwieczny wróg, Kronika, powróciła.
Cassie Cage: Starczy o tej prehistorii.

Cassie Cage: Stój! Albo moja mama cię zastrzeli!
Rambo: Twojej matki nawet tu nie ma.
Cassie Cage: Nie bój się. Znajdzie cię.

Cassie Cage: To nie jest konieczne, obcy.
Rambo: Boisz się, że nie będziesz w stanie wygrać?
Cassie Cage: Okej. Teraz to jest konieczne!

Cassie Cage: Co my tu mamy. Kolejny „chce być imperatorem”.
Rain: Nierozważnym jest obrażanie boga.
Cassie Cage: To najdelikatniejsze, co ci zrobię.

Cassie Cage: Jaki masz problem z Ziemskim Wymiarem?
Rain: Wszyscy jego mieszkańcy są ode mnie gorsi, kobieto.
Cassie Cage: A nagrodę dla „Najbardziej Pretensjonalnego Pajaca” otrzymuje…

Cassie Cage: Jak wszyscy z Los Angeles, nienawidzę deszczu.
Rain: Dlaczego nienawidzisz deszczu, Ziemianko?
Cassie Cage: Każdy zapomina, jak się kurwa prowadzi.

Cassie Cage: Niezłe masz o sobie mniemanie, Rain.
Rain: Nie powinienem? Jestem bogiem.
Cassie Cage: Jesteś pewien, że ty i tata nie jesteście bliźniakami?

Cassie Cage: Podobno nauczyłeś się nowych sztuczek.
RoboCop: Wasze Siły Specjalne mnie ulepszyły.
Cassie Cage: Pokaż, na co cię stać!

Cassie Cage: Coś nie tak, Murphy?
RoboCop: Mój system celowania jest odrobinę rozregulowany.
Cassie Cage: Możemy to naprawić.

Cassie Cage: Nie przypal mi włosów, okay?
Scorpion: Próżność jest słabością, Cage.
Cassie Cage: Jest cnotą tam, skąd ja pochodzę.

Cassie Cage: Wielki mistrz Nadąsana Buzia.
Scorpion: Czy obrażasz moją godność?
Cassie Cage: Tylko twoją prezencję smutasa.

Cassie Cage: Czy mogę to powiedzieć? Tylko raz.
Scorpion: Tylko, jeśli pragniesz cierpieć.
Cassie Cage: DO MNIE!

Cassie Cage: To mój szczęśliwy dzień!
Shao Kahn: Jesteś zaszczycona spotkaniem fenomenu?
Cassie Cage: Nigdy nie myślałam, że będę mogła ci skopać dupsko.

Cassie Cage: Szykuj się na oklep, łajzo.
Shao Kahn: Wątpię, żałosny szczeniaku.
Cassie Cage: Tak Shinnok powiedział.

Cassie Cage: Czas na wyzwolenie Pozaświata.
Shao Kahn: Jej lud płacze za moim przywództwem.
Cassie Cage: To nie dlatego płaczą, Shao Kahnie.

Cassie Cage: Ile walk trzeba stoczyć, by zdobyć twoją koronę?
Sheeva: Dwadzieścia cztery… i wszystkie zakończone fatality.
Cassie Cage: CHOLERA! Słyszałaś kiedyś o poddaniu się?

Cassie Cage: Nie mogę wymyślić dla ciebie przezwiska.
Sheeva: Będziesz się starać, gdy ja będę miażdżyć twe kości.
Cassie Cage: To jest to! Będę cię nazywać „miażdżąca babeczka”.

Cassie Cage: Kolejny „znajomy” moich rodziców.
Shang Tsung: Zawsze miałem oko na twoją matkę.
Cassie Cage: Ćwiczysz bycie oblechem?

Cassie Cage: Śledzisz mnie, czarowniku?
Shang Tsung: Masz duszę czempiona.
Cassie Cage: Bystre spojrzenie i twarde pięści, ja nie przegrywam.

Cassie Cage: Dzyń, dzyń. Suka wróciła.
Sindel: Kim jest to nieznośne dziecko?
Cassie Cage: Cassie Pogromczyni Shinnoka.

Cassie Cage: Nie przejdziesz do Ziemskiego Wymiaru.
Sindel: Chodzę tam, gdzie chcę.
Cassie Cage: Nie bez oporu.

Cassie Cage: Sorry Skarlet, ale strasznie wyglądasz.
Skarlet: „Strasznie” mnie nie obraża.
Cassie Cage: Oj, powinno, słoneczko.

Cassie Cage: Może zaprzestań wysysania krwi?
Skarlet: Bez niej umrę.
Cassie Cage: To dopiero zagwostka.

Cassie Cage: Panna Drakula.
Skarlet: Kto to ten cały „Drakula”?
Cassie Cage: Powiedzmy, że dobrą partią!

Cassie Cage: Jesteś trochę za ostra dla taty.
Sonya Blade: Musi mieć grubszą skórę.
Cassie Cage: A może ty powinnaś być delikatniejsza.

Cassie Cage: Dowódca Cage melduje się na rozkaz.
Sonya Blade: Odpuściłaś sobie trening w poprzednim tygodniu.
Cassie Cage: To się nazywa „wakacje”, powinnaś spróbować.

Cassie Cage: Mówię ci, z wiekiem robi się lepszy.
Sonya Blade: On jest tanim browarem, a nie wyszukanym winem.
Cassie Cage: Hej! Ten tani browar, to mój tata!

Cassie Cage: Jestem nową, ulepszoną tobą.
Sonya Blade: Ha! Ulepszoną? Jak?
Cassie Cage: Garda w górę i zobaczysz.

Cassie Cage: Podobno jesteś generałem Szatana.
Spawn: Nie. Jestem królem piekła.
Cassie Cage: A ja królową przechujowej gówno-góry.

Cassie Cage: Spluwy, magia, nie możesz zwyczajnie się zdecydować?
Spawn: Mogę na dwa sposoby.
Cassie Cage: To wyjaśnia to fetysz-wdzianko.

Cassie Cage: Kolejna lekcja, Sub-Zero?
Sub-Zero: Lekcja przegranej.
Cassie Cage: Jesteś ekspertem w temacie?

Cassie Cage: Gdzie jest zjazd ninjów?
Sub-Zero: Lin Kuei to NIE ninja.
Cassie Cage: To, po co się ubieracie jak oni?

Cassie Cage: Mogę prosić o przysługę?
Sub-Zero: Możesz sobie jedną wywalczyć.
Cassie Cage: Wiedziałam, że mi odpowiesz takim farmazonem.

Cassie Cage: Z rozkazu Sił Specjalnych, odejdź.
Geras: Nie masz nade mną zwierzchności.
Cassie Cage: Moja pięść się z tym nie zgadza.

Cassie Cage: Rany, Geras, znowu muszę cię zabić?
Geras: To jest moje miliardowe koło życia.
Cassie Cage: Ech, brzmi wyczerpująco.

Cassie Cage: Tak bez róż?
Terminator T-800: Tylko broń.
Cassie Cage: Witaj w dżungli.

Cassie Cage: Jaka jest twoja historia?
Terminator T-800: Muszę znaleźć i chronić Sarę Connor.
Cassie Cage: Kim do cholery jest John Connor?

Cetrion

Cetrion: Kotal Kahn pragnie śmierci twoich pobratymców.
Baraka: Tarkatanie da sobie rady z imperatorem.
Cetrion: Historia pokazuje, że nie.

Cetrion: Przybywam w pokoju.
Baraka: A odejdziesz w plasterkach, nieznajoma.
Cetrion: Kpisz ze starszego boga, Baraka.

Cetrion: Wybaczę ci pokonanie Shinnoka.
Cassie Cage: Czuję, że będzie jakieś „ale”…
Cetrion: Najpierw musisz okazać skruchę.

Cetrion: Shinnok nie miał walczyć z tobą.
Cassie Cage: Czemu ciebie nie było na linii frontu?
Cetrion: Działam w tajemniczy sposób.

Cetrion: Równoważenie wymiarów jest wolą matki.
Cetrion: Zostaw to zadanie synom Argusa.
Cetrion: Taven i Daegon mieli swoją szansę.

Cetrion: Co matka uczyniła tym razem?
Cetrion: Poprawiła pierwszy, niedoskonały plan.
Cetrion: Wszyscy jesteśmy niedoskonali. Ja to akceptuję.

Cetrion: Bawienie się w boginię jest niebezpieczne.
Cetrion: Zatem powinnaś uciekać, siostro.
Cetrion: Nie jestem fałszywym bożkiem.

Cetrion: Jesteśmy dziećmi Jednego Bytu.
Cetrion: Tak jak wszyscy bogowie wymiarów.
Cetrion: Zatem po co niszczyć to, co stworzył?

Cetrion: Nie waż się zdradzać Kroniki.
D'Vorah: Ta Istota jest jej najwierniejszym sługą.
Cetrion: Tak jak Mileeny?

Cetrion: Cnotliwa modlitwa zapewnia łaski.
D'Vorah: Czyny warte są więcej niż modlitwy.
Cetrion: Cóż za pozbawiona wiary deklaracja.

Cetrion: Używaj broni do ratowania życia.
Erron Black: Taa… ale jestem tak dobry w ich odbieraniu!
Cetrion: Piekło wybrukowane jest grzechami.

Cetrion: Zastrzeliłeś własnego ojca, Erronie Black.
Erron Black: Skurwiel się o to prosił.
Cetrion: Czcij swoich rodziców, śmiertelniku!

Cetrion: Sprawdź swoją siłę przeciwko mnie, Frost.
Frost: Kronika już pokłada we mnie wiarę.
Cetrion: Jej zaufanie ma granice.

Cetrion: Biedna, zniszczona duszo.
Frost: Nigdy nie byłam silniejsza, Cetrion.
Cetrion: Ciałem, nie cnotą.

Cetrion: Nigdy nie widziałam cię w takim gniewie, Fujinie.
Fujin: Co się stało ze starszymi bogami?!
Cetrion: Ich los nie jest twoim zmartwieniem.

Cetrion: Uciekłeś z więzienia.
Fujin: Wiatr nie może być uwięziony, Cetrion.
Cetrion: Jednak zawsze gaśnie… z czasem.

Cetrion: Kronika ma rację, dziecko.
Jacqui Briggs: Odbiło jej i my ją powstrzymamy!
Cetrion: Raiden wykrzywił ci umysł.

Cetrion: Cassandra Cage nad tobą góruje.
Jacqui Briggs: Chyba w jej własnym umyśle.
Cetrion: Nie wypieraj się swojej zazdrości.

Cetrion: Jesteś ucieleśnieniem cnotliwej lojalność.
Jade: Zatem z pewnością będziemy sojuszniczkami, Cetrion.
Cetrion: Nie, dopóki nie poddasz się woli Kroniki.

Cetrion: Oddajesz cześć Jedynemu Bytowi?
Jade: Bóg, który był przed bogami odpowiada na modlitwy Pozaświata.
Cetrion: A one wciąż pozostają bez odpowiedzi, Jade.

Cetrion: Stracone serce cię obciąża, Jade.
Jade: Moja miłość do Kotala nie umrze.
Cetrion: Niestety, ty tak.

Cetrion: Twoja mądrość hartuje imperialne serca.
Jade: Służenie im jest najwyższym honorem.
Cetrion: Wykuj swój własny los, Jade.

Cetrion: Los był bardzo okrutny względem ciebie.
Jax: Los? Ja winię Kronikę.
Cetrion: Zakazuję ci tego.

Cetrion: Dlaczego wątpisz w starszych bogów?
Jax: Bieda, niewolnictwo, wojna…
Cetrion: Nie wiń nas, za grzechy śmiertelników.

Cetrion: Twoje życie nie jest cnotliwe.
Johnny Cage: Może nie, ale jest w cholerę sexy.
Cetrion: Okaż skruchę albo starsi bogowie cię osądzą.

Cetrion: Twoja córka zaburzyła równowagę.
Johnny Cage: Zrobiła jesień średniowiecza z dupy Shinnoka.
Cetrion: Co stanęło na zawadzie woli mojej matki.

Cetrion: Przeciwstawiasz się starszemu bogowi, Johnny Cage?
Johnny Cage: Przyzwyczaj się, ładna buzio.
Cetrion: Ujmę cię w karby.

Cetrion: Jesteś nowotworem na tym wymiarze.
The Joker: Nawet bogowie nie lubią żartów?
Cetrion: Nie ma humoru w twoich bezeceństwach.

Cetrion: Stałeś się zły w wyniku wychowania, czy taką masz naturę?
The Joker: A koniec końców, jakie to ma znaczenie?
Cetrion: To zdecyduje o tym, czy będziesz żałowany, czy ukarany.

Cetrion: Posiadasz choć strzęp cnoty?
Kabal: Raczej nie.
Cetrion: Zatem tylko chciwość.

Cetrion: Kronika obiecuje zbawienie.
Kabal: Mamcia raczej niczego dobrego nie zrobi.
Cetrion: Zatem spotka cię potępienie.

Cetrion: Wszelkie światło w tobie umarło, Kano.
Kano: Ryzyko zawodowe, Cetrion.
Cetrion: Twoją duszę należy przywrócić do równowagi.

Cetrion: Nie ma czynu, poniżej twojej godności.
Kano: W pytę wiadomość, że nie ma.
Cetrion: To nie powinno napawać cię dumą.

Cetrion: Mrok i światło ścierają się w tobie.
Kitana: Już nie. Wybrałam światło.
Cetrion: To zmaganie na wieki, Kitano.

Cetrion: Liu Kang jest ci przeznaczony, Kitano.
Kitana: Ja o tym zdecyduję, Cetrion.
Cetrion: Piaski Czasu tego wymagają.

Cetrion: Nie jest twoim przeznaczeniem bycie Kahnem.
Kitana: Wiń Kronikę, to ona zakłóciła bieg czasu.
Cetrion: Ponieważ Raiden zaburzył równowagę.

Cetrion: Widzę poprzez mgłę czasu.
Kitana: Zatem ujrzałaś mój los.
Cetrion: Nie jest on taki, na jaki masz nadzieję.

Cetrion: Lichwa nie jest cnotliwa, Kollectorze.
Kollector: W służbie Shao Kahna jest.
Cetrion: Mimo wszystko jesteś winny.

Cetrion: Służ swemu ludowi, nie Shao Kahnowi.
Kollector: Ty mogłabyś im pomóc, bogini.
Cetrion: Naknada nie praktykują wiary.

Cetrion: Tak jak i ty, Kronika pragnie porządku.
Kotal Kahn: Poprzez utrzymywanie mroku i światła w wiecznym konflikcie.
Cetrion: W tym konflikcie jest perfekcja.

Cetrion: Twój los jest przypieczętowany, Kotalu.
Kotal Kahn: Nie będę narzędziem Kroniki.
Cetrion: Zatem będziesz wymazany z kart historii.

Cetrion: Skromność ci umyka.
Kung Lao: Tak jakby z ciebie była skromna wieśniaczka.
Cetrion: Znam swoje miejsce we wszechświecie.

Cetrion: Wyczuwam… radość?
Kung Lao: Czas najwyższy na walkę ze starszym bogiem.
Cetrion: Nie z tym, Kung Lao.

Cetrion: Posiadasz ogień Onagi.
Liu Kang: Nie jestem krewnym Smoczego Króla.
Cetrion: Śmiertelnicy zawsze są tacy pewni siebie.

Cetrion: Wybraniec Raidena.
Liu Kang: Dlaczego go zdradziłaś?
Cetrion: To on zdradził równowagę.

Cetrion: Przybywam, by odpowiedzieć na twe modlitwy.
Liu Kang: Modlę się jedynie za pokój.
Cetrion: Zatem klęknij i się podporządkuj.

Cetrion: Twoja niejednoznaczna natura jest darem Kroniki.
Mileena: Jednak to Shang Tsung był tym, który mnie stworzył.
Cetrion: A jak myślisz, kto go zainspirował?

Cetrion: Widzę żar w twoich oczach, Mileeno.
Mileena: Kronika podbiła naszą umowę!
Cetrion: Módl się, żeby nie podbiła jej wyżej.

Cetrion: Odnalazłeś cnotę w Wielkim Duchu.
Nightwolf: Jednak nie widzę jej w tobie.
Cetrion: Jestem matką wszystkich cnót, wliczając tę.

Cetrion: Skazałeś plemię Matoka na potępienie, Nightwolfie.
Nightwolf: Uwolniłem ich z łańcuchów twej matki.
Cetrion: Bez Kroniki są zgubieni.

Cetrion: Nasz sojusz był tylko chwilowy.
Noob Saibot: Zatem uciekaj z cienia, Cetrion.
Cetrion: Moim jest światło, które wypala cienie.

Cetrion: Kuai Liang jest od ciebie lepszy.
Noob Saibot: Prowokujesz mnie. Moje ego jest martwe.
Cetrion: Oboje wiemy, że to kłamstwo, Bi-Hanie.

Cetrion: Musisz sprzeciwiać się Kronice?
Raiden: Shinnok nigdy nie wróci.
Cetrion: Zatem o wiele gorsze zło podniesie łeb.

Cetrion: Fujin przeprasza za swą nieobecność.
Raiden: Co się z nim stało, Cetrion?
Cetrion: Walczył mężnie do ostatniego tchu.

Cetrion: Chodź, złącz się z Fujinem.
Raiden: Nie padnę bez burzy.
Cetrion: Jakże to smutne. On mówił to samo.

Cetrion: Kronika oferuje pokój.
Rambo: W zamian za co? Ślepe posłuszeństwo?
Cetrion: Nie bądź głupcem! Dostosuj się do jej woli.

Cetrion: To nie miejsce dla ciebie.
Rambo: Nie mogę odejść, dopóki misja nie zostanie wykonana.
Cetrion: Wycofaj się, nim będzie za późno.

Cetrion: W skromności jest cnota.
Rain: Dla śmiertelników nie bogów.
Cetrion: Jesteś pół-śmiertelnikiem, Rainie.

Cetrion: Argus popełniał błędy.
Rain: Pierwszym było zaprzeczenie, że jestem jego synem.
Cetrion: Pierwszym było spłodzenie ciebie.

Cetrion: Jesteś głupcem, odrzucając Kronikę.
Rain: Dlaczego miałbym wierzyć w jej Nową Erę?
Cetrion: Widziała ona przyszłość i ona działa.

Cetrion: Poniosłeś ofiarę ostateczną.
RoboCop: Nic to nie dało, Cetrion.
Cetrion: Inni widzą cnotę w twoim przykładzie.

Cetrion: Twoją przyszłość oświetla promyk nadziei.
RoboCop: Nie chce mi się w to wierzyć.
Cetrion: Z Kroniką, wszystko jest możliwe.

Cetrion: Kronika może ci przywrócić twoją rodzinę i klan.
Scorpion: To jej syn ich zabił!
Cetrion: Jednak najpierw musisz się wyzbyć zemsty.

Cetrion: Nie ma chwały w zemście.
Scorpion: A w przywracaniu do życia Shinnoka?
Cetrion: Mrok i światło muszą być równoważone.

Cetrion: Starsi bogowie przepadli.
Scorpion: Oni nie są źródłem mojej mocy.
Cetrion: Czeluść jest następna, Scorpionie.

Cetrion: My, starsi bogowie, mieliśmy rację, niszcząc ciebie.
Shao Kahn: A więc dlaczego Kronika mnie zwerbowała?
Cetrion: Matka szuka równowagi we wszystkim.

Cetrion: Twoje imperium zostanie zapomniane przez historię.
Shao Kahn: Złożono mi obietnice, Cetrion.
Cetrion: Nie dotrzymałeś swoich.

Cetrion: Skąd ten resentyment do mnie, Sheevo?
Sheeva: Starsi bogowie nie pobłogosławili Shokanom.
Cetrion: Twój lud nie jest tego godny.

Cetrion: Jakiego rodzaju władczynią jesteś?
Sheeva: Taką, która jest gotowa umrzeć za swój lud.
Cetrion: Niechaj tak będzie, królowo Shokan.

Cetrion: Dobro i zło to pojęcia względne.
Shang Tsung: W zasadzie tak.
Cetrion: A jednak, oto i czyste zło.

Cetrion: Komu służysz?
Shang Tsung: Służę wyłącznie Kronice.
Cetrion: Służysz wyłącznie samemu sobie.

Cetrion: Dlaczego zdradzasz Kronikę?
Sindel: Mój tron będzie ceną za jej kłamstwa.
Cetrion: Jesteś małej wiary.

Cetrion: Twoim przeznaczeniem jest zrównoważenie wymiarów.
Sindel: I jak mam tego dokonać?
Cetrion: Poprzez śmierć.

Cetrion: Jesteś sangwinistką?
Skarlet: Fikuśne słowo, ale niech będzie.
Cetrion: Nie ma chwały w kradzieży krwi.

Cetrion: Po co grozić starszemu bogu, Skarlet?
Skarlet: Zastanawiam się jak smakuje twoja krew.
Cetrion: Posmakujesz tylko gorzkiej porażki.

Cetrion: Wyznaj swoje grzechy i błagaj o łaskę.
Skarlet: Wygłaszaj swoje kazania i morały gdzie indziej, Cetrion.
Cetrion: Najpierw przywrócę cię światłu.

Cetrion: Służysz z honorem, Sonyu Blade.
Sonya Blade: Więc po co mnie atakować, córko kwiatu?
Cetrion: Twój ród pokonał mojego brata.

Cetrion: Dlaczego walczysz, żołnierzu?
Sonya Blade: Dla bezpieczeństwa ojczyzny.
Cetrion: Cnotliwe, ale naiwne.

Cetrion: Żaden z ciebie anioł, Al Simmons.
Spawn: Skończyłem z karaniem samego siebie.
Cetrion: Starsi bogowie jeszcze nie skończyli.

Cetrion: Melabolgia cię przysłał?
Spawn: Wysłałem go do otchłani.
Cetrion: A zatem musisz być jego sukcesorem.

Cetrion: Przebacz Bi-Hanowi.
Sub-Zero: Mój brat na to nie zasługuje.
Cetrion: Wszystkie stworzenia zasługują na współczucie.

Cetrion: Przepędziłeś Frost.
Sub-Zero: Okazała się niegodna.
Cetrion: Twe serce zaprawdę jest zamarznięte.

Cetrion: Czy w twym sercu jest miejsce na miłość?
Sub-Zero: Miłość stoi mi na drodze.
Cetrion: Miłość jest drogą, Kuai Liang.

Cetrion: Widziałam świat, poza wymiarami.
Sub-Zero: Zatem Raiden i ja w nim byliśmy?
Cetrion: To nie był sen, Sub-Zero.

Cetrion: Czy ta walka to wola matki?
Geras: Pragnie ona sprawdzić nas oboje.
Cetrion: Już udowodniłam swoją doskonałość.

Cetrion: Wracaj to twierdzy natychmiast.
Geras: Teraz sam piszę swoją historię.
Cetrion: Matka nie będzie zadowolona.

Cetrion: Nie widzisz, że Skynet cię wykorzystuje?
Terminator T-800: Wykonuję zadania tak, jak zostałem zaprogramowany.
Cetrion: To więzy, nic więcej.

Cetrion: Kronika mogłaby dać ci wolną wolę.
Terminator T-800: Po co mi autonomia?
Cetrion: Żeby jej służyć, oczywiście.

D'Vorah

D'Vorah: Ta Istota wyczuwa zgniłe mięso.
Baraka: To muszą być śmierdzące ochłapy z twoich ofiar.
D'Vorah: Lepsze to niż twój zapach, Baraka.

D'Vorah: Zabicie cię było proste, Baraka.
Baraka: Historia się nie powtórzy, D'Vorah.
D'Vorah: Co do joty… powtórzy.

D'Vorah: Tej Istoty nie można uwięzić.
Baraka: Tarkatanie będą ostrzyć ostrza o twój odwłok.
D'Vorah: Pomrą, próbując mnie złapać.

D'Vorah: Ta Istota przypomina sobie smakowanie twojego ojca.
Cassie Cage: Przypominam sobie gniecenie cię za to.
D'Vorah: Wciąż jednak Ta Istota przeżyła!

D'Vorah: Co mówiłaś ostatnim razem?
Cassie Cage: Ty jesteś mucha, a ja przednia szyba.
D'Vorah: Ta Istota rozbija szyby.

D'Vorah: Lord Shinnok będzie żył ponownie.
Cassie Cage: Wy zwyrole zawsze to mówicie.
D'Vorah: Ponieważ to prawda.

D'Vorah: Kytinn nie są mile widziani w twoich świątyniach.
Cetrion: Te zasady są nieaktualne.
D'Vorah: A kto teraz ustanawia zasady, Cetrion?

D'Vorah: Wielu musi górować nad nielicznymi.
Cetrion: Nawet insektoidy posiadają pewne cnoty.
D'Vorah: Skąd tak lekceważący ton, bogini?

D'Vorah: Zdradziłaś Gniazdo, siostro.
D'Vorah: Walczyłam jedynie o jego przeżycie.
D'Vorah: Poprzez wikłanie nas w ich sprawy.

D'Vorah: Uczyniłaś z Kroniki panią naszego przeznaczenia.
D'Vorah: Ona zapewni egzystencję Kytinn.
D'Vorah: Nigdy nie ufaj tym z ciała.

D'Vorah: Powróć do nas, o Istotna.
D'Vorah: Misja Tej Istoty nie jest zakończona, D'Vorah.
D'Vorah: Jest ona skazana na porażkę.

D'Vorah: Rój odniesie swoje zwycięstwo.
D'Vorah: Prowadzisz nas do zniszczenia.
D'Vorah: Nie, jeśli wykonasz moje rozkazy.

D'Vorah: Znów się spotykamy, Erronie Black.
Erron Black: Nie zawarliśmy traktatu przyjaźni, D'Vorah.
D'Vorah: Wolałbyś mieć Tę Istotę za wroga?

D'Vorah: Ludzie są nieokrzesanymi wojownikami.
Erron Black: Och, to dopiero ciekawe z ust Kytinn.
D'Vorah: Jesteśmy lepszym gatunkiem.

D'Vorah: Zimna przekąska dla Roju.
Frost: Ten mrozek szczypie.
D'Vorah: Nie ze szczęką wykręconą od trucizny.

D'Vorah: Shao Kahn żąda twoich usług.
Frost: Ja nie służę, ja przewodzę.
D'Vorah: Będziesz służyć Pozaświatu.

D'Vorah: Ziemski Wymiar ma więcej niż jednego półboga.
Fujin: Tym lepiej dla jego obrony.
D'Vorah: Ta Istota nakarmi wami wszystkimi Gniazdo.

D'Vorah: Ta Istota nie obawia się obrońców Ziemskiego Wymiaru.
Fujin: Zostań w Pozaświecie, a nie będziesz miała ku temu powodów.
D'Vorah: Gniazdo ma większe ambicje.

D'Vorah: Gdzie jest twój narzeczony?
Jacqui Briggs: Jeśli zawołam, Takeda przybiegnie.
D'Vorah: Sugeruję, żebyś to zrobiła, Jacqueline Briggs.

D'Vorah: Twojemu ojcu brakowało wiary.
Jacqui Briggs: Raczej w końcu poszedł po rozum do głowy.
D'Vorah: Odwrócenie się od Kroniki okaże się zgubne.

D'Vorah: Oto przebiegła zdrajczyni Kahna.
Jade: Typowa Kytinn hipokrytka, D'Vorah.
D'Vorah: Lojalność Tej Istoty przynależy do Gniazda.

D'Vorah: Śmiesz się zbliżać, Jade?
Jade: Tylko na odległość uderzenia moim kijem bo.
D'Vorah: Wystarczająco blisko, by Ta Istota mogła cię zabić.

D'Vorah: Shao Kahn chciałby zamienić słowo.
Jade: Dość się już nasłuchałam tej gadaniny.
D'Vorah: Zatem obetniemy ci uszy.

D'Vorah: Jesteś dłużnikiem Ermaca, majorze.
Jax: Jak to wykminiłaś?
D'Vorah: Bez tych ramion, nie miałbyś szans.

D'Vorah: Wszyscy Ziemianie są tacy sami.
Jax: Serio nie możesz nas odróżnić?
D'Vorah: Ponieważ wkrótce umrzesz, Tej Istoty to nie obchodzi.

D'Vorah: Larwy Tej Istoty pożrą cię żywcem.
Johnny Cage: A kim one są, małymi paparazzi?
D'Vorah: Jeśli paparazzi to śmiercionośne insektoidy.

D'Vorah: Dlaczego nie podejdziesz bliżej?
Johnny Cage: Nie wyssiesz mi twarzy jak Mileenie.
D'Vorah: Johnny Cage… boisz się buziaka?

D'Vorah: Właśnie zagroziłeś przetrwaniu Gniazda.
Johnny Cage: To selekcja naturalna, roba-lalu.
D'Vorah: Ta Istota będzie czerpać przyjemność z twojej śmierci.

D'Vorah: Czy ciało klauna smakuje inaczej?
The Joker: Nie wiem, jestem Batman-tarianem.
D'Vorah: Ta Istota się o tym przekona.

D'Vorah: Twój chaos perturbuje Gniazdo.
The Joker: O jejku! „Misja wykonana”!
D'Vorah: Zginiesz za swoją ingerencję.

D'Vorah: Przebrzydły Ziemianin.
Kabal: Przynajmniej mam fajną osobowość.
D'Vorah: A mimo to, nie jesteś apetyczny.

D'Vorah: Twoje ciało uczyniłoby chorymi dzieci Tej Istoty.
Kabal: Mam szczęście.
D'Vorah: Twoje kończyny zostaną urwane.

D'Vorah: Mimo że zawiodłeś, wywarłeś wrażenie.
Kano: To był całkiem kozacki chachmęt, co?
D'Vorah: Niewielu zdradziłoby Kotal Kahna.

D'Vorah: Kronika zaczyna się niecierpliwić.
Kano: Wykonuję robotę jak należy albo wcale.
D'Vorah: Grasz na zwłokę, Kano.

D'Vorah: Twoje panowanie będzie krótkie.
Kitana: A to dlaczego?
D'Vorah: Wszyscy Kytinn się mu sprzeciwiają.

D'Vorah: Twój upiór to postęp.
Kitana: Ona jest jeszcze większą zniewagą niż Mileena.
D'Vorah: Ona ma wolę przeżycia.

D'Vorah: Jerrod był miękki i miał słabą wolę.
Kitana: Twierdzisz, że znałaś mojego ojca?
D'Vorah: Ta Istota go zabiła dla Shao Kahna.

D'Vorah: Zgadzasz się z Shao Kahnem.
Kollector: Kytinn zasługują na spalenie.
D'Vorah: To nie była nasza wina, że Raiden interweniował.

D'Vorah: Nie przeszkadzaj Tej Istocie, Kollectorze
Kollector: Będę bronił Shao Kahna.
D'Vorah: W jaki sposób śmierć przyniesie ci zysk?

D'Vorah: Kronika przywróci Kytinn na ich miejsce.
Kotal Kahn: Nie zależy mi na oglądaniu takiej przyszłości.
D'Vorah: Gniazdo pożre Pozaświat.

D'Vorah: Myślałeś, że Tej Istocie zależy.
Kotal Kahn: Myślałem, że masz wiarę.
D'Vorah: W niebieskoskóry wór mięsa?

D'Vorah: Czy powiedziałeś Jade o nas?
Kotal Kahn: Nie ma niczego do opowiadania, D'Vorah.
D'Vorah: Ależ podstęp, Kotalu.

D'Vorah: Cała ta żółć, którą mnie oplułeś, Kotalu.
Kotal Kahn: Nawet Mileena nie była taką kretynką.
D'Vorah: Ta Istota nie będzie osądzana.

D'Vorah: Módl się o pokój, Kung Lao.
Kung Lao: My mnisi nie jesteśmy bezbronnymi barankami.
D'Vorah: Jednak równie łatwo się was zarzyna.

D'Vorah: Ta Istota złoży w tobie jaja.
Kung Lao: Chcesz, żebym zwymiotował?
D'Vorah: Żeby zrobić miejsce na więcej jaj.

D'Vorah: Minęły lata, Liu Kangu.
Liu Kang: I oto jestem we własnej osobie, D'Vorah.
D'Vorah: Młodej, soczystej osobie.

D'Vorah: Jesteś legendą w Pozaświecie.
Liu Kang: Zalety bycia zwycięzcą turnieju.
D'Vorah: Ta Istota nie dostrzega niczego szczególnego.

D'Vorah: Ta Istota cię poszukiwała.
Liu Kang: Czemu zawdzięczam tę nieprzyjemność?
D'Vorah: Będziesz darem dla Shao Kahna.

D'Vorah: Nie drażnij Gniazda, Mileena.
Mileena: Zetrę je z powierzchni Pozaświata.
D'Vorah: Kytinn jest wielu, ty jesteś sama.

D'Vorah: Ta Istota jest niezadowolona z twojej obecności.
Mileena: Więc ucieszy cię, że zakończę twój żywot.
D'Vorah: To ty dziś zginiesz, Mileena.

D'Vorah: Twój upiór pragnie spotkania.
Nightwolf: Przyjemność, której nie muszę doświadczać.
D'Vorah: Nie masz wyboru, Nightwolf.

D'Vorah: Kytinn niegdyś walczyli z twoją poprzedniczką.
Nightwolf: Aż do dziś myślałem, że to był mit.
D'Vorah: Jej śmierć była zbyt realistyczna.

D'Vorah: Ta Istota ci nie ufa.
Noob Saibot: Ani ja tobie, D'Vorah.
D'Vorah: Zatem mamy impas, Martwa Istoto.

D'Vorah: Kto ośmiela przeszkadzać się Rojowi?
Noob Saibot: Twój anioł śmierci oczekuje.
D'Vorah: Będziesz czekać, diable.

D'Vorah: Ziemski półbóg.
Raiden: Wszystkim okazuję łaskę, D'Vorah.
D'Vorah: Tylko tym, którzy się przed tobą czołgają.

D'Vorah: Kronika nie jest pokonana.
Raiden: Niemożliwe. Widziałem jej śmierć.
D'Vorah: Tak myślisz, Raidenie?

D'Vorah: Będziesz mięsem, Raidenie.
Raiden: Kytinn nie mogą spożywać boskiego ciała.
D'Vorah: Każde ciało to dla nas żer.

D'Vorah: Przeżyłeś Gniazdo!
Rambo: Przeżyłem gorsze, w o wiele gorszych miejscach.
D'Vorah: Naprawdę, trudno cię zabić.

D'Vorah: Co sprowadza cię do wymiarów?
Rambo: Nigdy ci nie powiem.
D'Vorah: Każdego człowieka można złamać.

D'Vorah: Czy Kronika cię nie zwerbowała?
Rain: Próbowała, ale uznałem jej ofertę za niewystarczającą.
D'Vorah: Twoja ambicja nigdy nie zostanie zaspokojona.

D'Vorah: Sam Argus uważał cię za niegodnego.
Rain: Nie. Mój ojciec bał się mnie, D'Vorah.
D'Vorah: Zatem masz szczęście, że pozostawił cię przy życiu.

D'Vorah: Nie jesteś wojownikiem?
RoboCop: Jestem tylko funkcjonariuszem policji.
D'Vorah: Zostaniesz zabity z łatwością.

D'Vorah: Rój nie będzie cię mógł zjeść.
RoboCop: Więc to odwołamy, D'Vorah?
D'Vorah: Ta Istota zabije cię dla sportu.

D'Vorah: Udajesz wielkość.
Scorpion: W jaki sposób, D'Vorah?
D'Vorah: Podszywająć się pod owada, człowieku.

D'Vorah: Shirai Ryu są martwi, Scorpionie.
Scorpion: Dopóki ja żyję, dopóty nasz ogień płonie.
D'Vorah: Ta Istota go zdmuchnie.

D'Vorah: Mogłeś zabezpieczyć przetrwanie swojego klanu.
Scorpion: Nie będę niewolnikiem Kroniki.
D'Vorah: Nie jesteś przyzwyczajony do zależności?

D'Vorah: Rozwój Kytinn jest na wyciągnięcie ręki.
Shao Kahn: Wyciągnij ją i zostanie ona zmiażdżona, szkodniku.
D'Vorah: Nasz Rój cię udusi.

D'Vorah: Żeby nas zabić, musisz zniszczyć wszystko.
Shao Kahn: Dlaczego, D'Vorah?
D'Vorah: Zagnieździliśmy się w każdym zakątku Pozaświata.

D'Vorah: Onaga, Shao, a teraz Kotal.
Shao Kahn: Lekcja historii, insekcie?
D'Vorah: Kahnowie, których Gniazdo przeżyło.

D'Vorah: Dzielenie się Pozaświatem jest trudne.
Sheeva: Byłoby łatwiej bez jednej z nas.
D'Vorah: Istotnie, Shokanko

D'Vorah: Ta Istota nigdy nie mogłaby służyć Shokanom.
Sheeva: Ani ja nie mogłabym służyć Kytinn.
D'Vorah: Jedynie śmierć może położyć kres temu patowi.

D'Vorah: Wysłałeś Kano, żeby wykradł larwy Kytinn.
Shang Tsung: Są one bogatym źródłem dusz.
D'Vorah: One należą do Gniazda.

D'Vorah: Shao Kahn chce cię widzieć.
Shang Tsung: Domyślam się, że będzie chciał mnie zdradzić.
D'Vorah: Chodź po dobroci albo przyjdziesz jako zwłoki.

D'Vorah: Ta Istota może cię obronić przed Quan Chi.
Sindel: Zdradzisz mnie przed nim, robalu.
D'Vorah: Kotala łatwiej było zwieść.

D'Vorah: Dlaczego Shao Kahn cię ceni?
Sindel: Dlaczego pytasz, kreaturo?
D'Vorah: Bo wszyscy inni się tobą brzydzą.

D'Vorah: Ufność Shao Kahna w twoje umiejętności jest bezpodstawna.
Skarlet: Zabiję cię, żeby dowieść jej zasadności.
D'Vorah: Tak, jakbyś mogła, wszo.

D'Vorah: Nie przepuścisz żadnej szansy na obrażenie Kytinn.
Skarlet: Pozaświat potrzebuje tylko jednego pasożyta.
D'Vorah: Ta Istota cię odsączy, Skarlet.

D'Vorah: Pragniesz tronu, Skarlet.
Skarlet: Nie masz ambicji, D'Vorah?
D'Vorah: Ta Istota chce jedynie zabezpieczyć Gniazdo.

D'Vorah: Znów się spotykamy, Sonyu Blade.
Sonya Blade: Mylisz mnie z moją przyszłą mną.
D'Vorah: Ty rzeczywiście pachniesz młodo i słabo.

D'Vorah: Ziemianie są zawsze tacy pewni siebie.
Sonya Blade: Bo zjadamy mieszkańców Pozaświata na śniadanie.
D'Vorah: Nie Tę Istotę.

D'Vorah: Nie wywołuj wojny z Rojem.
Sonya Blade: Prowadzenie wojny to moja praca, D'Vorah.
D'Vorah: Jest ona powołaniem Roju.

D'Vorah: Gdzie podział się twój Rój, Spawn?
Spawn: W ósmym kręgu piekieł.
D'Vorah: Daleko się od niego oddaliłeś.

D'Vorah: Ta Istota lubi cię jak na ciepłokrwistego.
Spawn: Uważaj, moja krew piecze.
D'Vorah: Kytinn lubią pikantne smaki.

D'Vorah: Głupcze, przybyłeś sam.
Sub-Zero: Tak jak i ty, D'Vorah.
D'Vorah: Ta Istota sprowadziła Gniazdo.

D'Vorah: Zatrzymaj swój lód dla siebie, Sub-Zero.
Sub-Zero: Boisz się, że się przeziębisz?
D'Vorah: Kytinn nie znają strachu.

D'Vorah: Sektor miał słuszne przeświadczenie.
Sub-Zero: O czym, insekcie?
D'Vorah: Ciała Lin Kuei są bezwartościowe.

D'Vorah: Ta Istota też jest ocaleńcem.
Geras: Tylko dlatego, że Kronika tego chce.
D'Vorah: Kytinn sami stanowią o swoim losie.

D'Vorah: Czy Gerasa można otruć?
Geras: Wielu próbowało, żadna na mnie nie zadziałała.
D'Vorah: Trucizna Kytinn jest wyjątkowa.

D'Vorah: Skynet i Kytinn mogą współistnieć.
Terminator T-800: Insektoidy są większym zagrożeniem niż ludzie.
D'Vorah: Bystry chłopak.

D'Vorah: Zagrażasz istnieniu Kytinn.
Terminator T-800: Zgadza się.
D'Vorah: Taka bezkompromisowość przyprawi cię o śmierć.

Erron Black

Erron Black: Strące ci ten uśmieszek z gęby.
Baraka: Możesz sobie kpić. To cię nie uratuje.
Erron Black: Nie zaboli, zrobienie tego trochę bardziej ciekawym.

Erron Black: Nie wsadzisz mnie do zamrażarki.
Baraka: Mój kucharz delikatnie podsmaży cię na grillu.
Erron Black: U mnie, to ja grilluję.

Erron Black: Wyrosłem wśród twardych kobiet.
Cassie Cage: Nie nauczyły cię szacunku?
Erron Black: Nauczyły mnie oddawania ciosów.

Erron Black: Moja mamusia by cię polubiła, Cassie Cage.
Cassie Cage: Ojj, chyba się synuś stęsknił.
Erron Black: Nie cierpiałem mamusi…

Erron Black: Nie ogarniam tej cnoty…
Cetrion: Jest ona potrzebna do osiągnięcia równowagi.
Erron Black: Równowaga nie jest warta splunięcia.

Erron Black: Zagłada wisi w powietrzu, Cetrion.
Cetrion: Wszystko toczy się zgodnie z planem Kroniki.
Erron Black: I to na tyle, jeśli chodzi o wszechwiedzącego boga…

Erron Black: A te rogi podtrzymują ci aureolę?
Cetrion: Cóż za bezbarwne poczucie humoru.
Erron Black: To ja będę oddawał strzały, bogini.

Erron Black: Niby dlaczego miałbym klękać w twoim kościele?
Cetrion: Miej wiarę w swojego nowego boga, Erronie Black.
Erron Black: Tak jakbym brał cokolwiek na wiarę.

Erron Black: Upoluję cię dla Kotala, D'Vorah.
D'Vorah: Ta istota to łowca, ty jesteś łowiony.
Erron Black: Mam nadzieję, że lubisz niebezpieczne zabawy.

Erron Black: Mam dla ciebie propozycję.
D'Vorah: Co mógłbyś mi ewentualnie zaoferować?
Erron Black: Twoją jedyną szansę na szybką śmierć.

Erron Black: Przywitaliśmy się, ale coś nie zaskoczyło…
Erron Black: Nie będę miał pożytku z niepoważnego koleżki.
Erron Black: Idź zakorkować pistolet.

Erron Black: Dobrze wyglądają te pistolety, ale czy potrafisz ich używać?
Erron Black: Lepiej niż ty, tak mi się zdaje.
Erron Black: Zdrowo sobie pogrywasz z ogniem, przyjacielu.

Erron Black: Nasza walka może zapaskudzić nasze linie czasu.
Erron Black: To niemal niewyobrażalne.
Erron Black: Po prostu zostawię cię prawie martwego.

Erron Black: Ciśnienie mi się podnosi, przyjacielu.
Erron Black: Nie chcesz, żeby cię podleczyć drucianą szczotką?
Erron Black: Zamienisz te pistolety na harfę.

Erron Black: Trenujesz z Lin Kuei?
Frost: Jestem najlepszą uczennicą Sub-Zero.
Erron Black: Wszyscy wy nie jesteście warci funta kłaków.

Erron Black: Ktoś tu się pali do wyjścia.
Frost: Ta walka to strata mojego czasu.
Erron Black: To przestań paplać i się do niej zabierz.

Erron Black: O co ci chodzi, Krosty?
Frost: Jestem „Frosty”, idioto!
Erron Black: Nie bądź jak te ciepłe kluchy.

Erron Black: No teraz to ta walka będzie trudna.
Fujin: Moglibyśmy to obgadać.
Erron Black: Eee, tylko byśmy gwizdali pod wiatr.

Erron Black: A teraz… dlaczego bóg wiatru dmucha na mnie?
Fujin: Musisz odpowiedzieć za swe zbrodnie z czasów Czarnego Smoka.
Erron Black: Wszystko to już minęło, Fujin.

Erron Black: Wyglądasz całkiem zdrowo, panno Briggs.
Jacqui Briggs: Daruj sobie kowbojską bajerę, nie jestem zainteresowana.
Erron Black: Prosto do meritum, to lubię.

Erron Black: Przygotuj się, mała panno.
Jacqui Briggs: Na co, Black?
Erron Black: Piekło przychodzi na śniadanie.

Erron Black: Przepraszam panią.
Jade: Przepraszasz? Za co?
Erron Black: Za to, co zrobię.

Erron Black: Rzuciłaś nie lada zaklęcie na Kotala.
Jade: On ceni sobie mój duch walki.
Erron Black: Dobra, zatem powalczmy.

Erron Black: Ostatnia szansa na odejście.
Jax: Żadnych szans, śmieciu.
Erron Black: Pociągnę i cię położę do piachu.

Erron Black: Wiesz, nie taki ze mnie zły hombre.
Jax: Po prostu zostań po swojej stronie granicy.
Erron Black: Czy ci się to podoba, czy nie, wracam do domu.

Erron Black: Nie tak się to wymawia.
Johnny Cage: Jak chcesz, A-Aron.
Erron Black: Odstrzelę tę gębę pełną farmazonów.

Erron Black: Jak chcesz mnie pokonać?
Johnny Cage: Ponieważ jestem dobrym gościem, potrzebuję tylko spluwy.
Erron Black: Taaa… to nigdy tak nie działa, Cage.

Erron Black: Wiem jak naprawić tę twarz.
Johnny Cage: Naprawić? Co z nią jest nie tak?
Erron Black: Nic czego gorący ołów nie uleczy.

Erron Black: Blefujesz, czy idziesz na całość?
The Joker: Jak mógłbym blefować? Ten Joker jest nieokiełznany.
Erron Black: Zaraz będziesz sztywny, klaunie.

Erron Black: Mój wujek był klaunem.
The Joker: Naprawdę? Mam nadzieję, że był zabawny.
Erron Black: „Zabawny” to nie słowo, którego bym użył.

Erron Black: Odpalę cię, nim zaczniesz biec.
Kabal: Będziesz martwy, nim spróbujesz.
Erron Black: Licz do trzech…

Erron Black: Ile w tej robocie zarabiasz, Kabal?
Kabal: Dużo, a co ci do tego?
Erron Black: Odbieram ci ją…

Erron Black: To nic osobistego.
Kabal: Wygląda na coś całkiem osobistego.
Erron Black: Ech, no dobra, może odrobinę.

Erron Black: Ten Kollector wydaje się być twojego pokroju.
Kano: Niby dlaczego, koleżko?
Erron Black: On też by konającemu wyciągną poduszkę spod głowy.

Erron Black: Kotal mówi, że chce twojej skóry.
Kano: Ech, wszystko to takie tam paplanie.
Erron Black: Gdyby tak było, nie byłoby mnie tu.

Erron Black: Kano. Dawno żeśmy nie gadali.
Kano: Masz coś do powiedzenia, Black?
Erron Black: Tylko „żegnaj”…

Erron Black: Nowy Kahn, ta sama umowa?
Kitana: Musimy renegocjować, Black.
Erron Black: Nie jestem tani, panienko.

Erron Black: Podobno to nie twoje pierwsze rodeo.
Kitana: Według twojej rachuby walczę od tysięcy lat.
Erron Black: Byle czym tego nie przebijesz.

Erron Black: Szerszeń przy tobie wygląda jak pluszaczek.
Kollector: Dla Naknada ty wyglądasz ohydnie.
Erron Black: Dobra, wystarczy. Walczymy.

Erron Black: Jesteś tu, żeby błagać o drobniaki?
Kollector: Żeby „skolekcjonować” twoją duszę dla Shao Kahna.
Erron Black: Jeszcze się na to nie piszę.

Erron Black: Wolę pracować dla zwycięzców.
Kotal Kahn: Shao Kahn został odsunięty od tronu.
Erron Black: Tylko że jest on Kitany, nie twój.

Erron Black: Nigdy nie uznałbym cię za tchórza.
Kotal Kahn: Zrzeczenie się władzy wymagało odwagi.
Erron Black: W domu mówimy na to górnolotne gęganie.

Erron Black: A więc ty i Jade, ha?
Kotal Kahn: Zazdrosny, Erronie Black?
Erron Black: Całkiem z niej niezła dzierlatka, Kotalu.

Erron Black: Jak jeden kapelusiarz drugiemu, fajny kapelusz.
Kung Lao: Ale twój kapelusz nie jest bronią.
Erron Black: To po prostu dziwaczne, Kung Lao.

Erron Black: Wybacz, jeśli się nie ukłonię.
Kung Lao: Nawet w obliczu geniuszu?
Erron Black: Nie jesteś wart splunięcia.

Erron Black: Nie straszne mi twoje kung-fu.
Liu Kang: Tylko tchórze chowają się za pistoletami.
Erron Black: To żeś się doigrał, chłopcze.

Erron Black: Byłem w Chinach parę razy.
Liu Kang: Po co, żeby okradać targi jedwabiu?
Erron Black: Skąd żeś wiedziałeś?

Erron Black: Cóż za dreszczyk emocji.
Mileena: Smutno ci, że mnie widzisz, Erronie?
Erron Black: Przysporzyłaś mi szczyptę smutku…

Erron Black: Co się stało, że tak prychasz ze złości?
Mileena: Gdy zdobyłam tron, ty go porzuciłeś.
Erron Black: Nie było zapłaty adekwatnej do znoszenia twoich wariactw.

Erron Black: A niech mnie… Kowboje i Indianie.
Nightwolf: Nie oczekuj, że historia się powtórzy.
Erron Black: Dlaczego miałbym oczekiwać czegoś innego?

Erron Black: Dobrze, że wziąłem ze sobą srebrne kule.
Nightwolf: Jestem Nightwolfem, nie jakimś wilkołakiem.
Erron Black: To i lepiej. Srebro jest drogie.

Erron Black: Będziesz napchany po uszy ołowiem.
Noob Saibot: Podobają mi się moje szanse, Black.
Erron Black: Miałbyś więcej szans, grając w kości z diabłem.

Erron Black: Cholera, twój głos brzmi jak drapanie paznokciami po tablicy.
Noob Saibot: To będzie ostatnia rzecz, jaką usłyszysz.
Erron Black: Eh, za cholerę nie.

Erron Black: Nie ma niczego złego w niegodziwym życiu.
Raiden: Poza bliznami, jakie wypala w twojej duszy.
Erron Black: Mnie obchodzi tylko, czy to się opłaca.

Erron Black: Czas na jedno z twoich niebiańskich kazań?
Raiden: Przeciwstawiasz się woli starszych bogów.
Erron Black: Jasna sprawa.

Erron Black: Szybki z ciebie strzelec?
Rambo: Nigdy nie chybiam.
Erron Black: Wygląda na to, że sobie powalczę.

Erron Black: Zdaje mi się, że musisz uwielbiać swoją robotę.
Rambo: Co sprawia, że uważasz, że lubię zabijać?
Erron Black: To, że jesteś w tym cholernie dobry.

Erron Black: Doszły mnie słuchy, że masz problemy z tatkiem.
Rain: Wyrzekł się mnie, a potem wrobił w morderstwo.
Erron Black: Cholera, a więc to tak. Za cholerę nie zdobędzie nic na mnie.

Erron Black: Wydaje mi się, że pamiętam, że próbowałeś mnie zabić.
Rain: Po tym, jak odmówiłeś mi swoich usług.
Erron Black: Ktoś tu musi się nauczyć przyjmować „nie” za odpowiedź.

Erron Black: A teraz… dlaczego na mnie szczekasz?
RoboCop: Złamałeś prawo, Black.
Erron Black: To nie jest twoja jurysdykcja, panie władzo.

Erron Black: Najlepiej by było, gdybyś podkulił ogon i uciekł.
RoboCop: Złapałem tuziny takich szumowin jak ty.
Erron Black: Jeśli ich złapałeś, to wcale nie byli jak ja.

Erron Black: Myślałem, że Shirai Ryu są najemnikami.
Scorpion: Nie wiele rozumiesz, Black.
Erron Black: Zabijałem ludzi za mniej prostackie odzywki.

Erron Black: Pewnie mnie nie podszkolisz z tej sznurko-dzidy.
Scorpion: I wyjawię sekrety Shirai Ryu?
Erron Black: Mogę cię zmusić do podzielenia się, Scorpionie.

Erron Black: Wiesz… lepiej byś pasował do Pozaświata.
Scorpion: W przeciwieństwie do niektórych szanuję swoje korzenie.
Erron Black: Czas, żebyś się trochę „zaktywizował”.

Erron Black: Z czym masz problem?
Shao Kahn: Pomogłeś uzurpatorowi, Black.
Erron Black: Ty umarłeś, on płacił. Odwal się.

Erron Black: A więc chcesz mnie z powrotem, co?
Shao Kahn: Żądam twojej wierności.
Erron Black: Wystarczy frymuśnych słówek.

Erron Black: Chcesz Kotala? Sam go sobie weź.
Shao Kahn: Twoje serce bije lojalnością?
Erron Black: Mój tyłek chce zapłaty.

Erron Black: Czyli, że się buntujesz czy coś?
Sheeva: Muszę czynić to, co jest najlepsze dla Shokan.
Erron Black: Taaa… wygląda na to, że zaczynasz się buntować.

Erron Black: Moje serce chce cię kochać, panno Sheevo.
Sheeva: Wiele mężczyzn mówi to królowej.
Erron Black: Ja nie jestem „wiele mężczyzn”, ja jestem Erron Black.

Erron Black: Twoje dupsko ma naprawdę 10 000 lat?
Shang Tsung: Jestem tak stary, że nie muszę niczego udowadniać.
Erron Black: Tak jak i moja babunia, i jej też się nie boję.

Erron Black: Kotal Kahn prosi na słówko.
Shang Tsung: Myślałem, że chce mojej śmierci.
Erron Black: To też, Houdini.

Erron Black: Kto umarł i zrobił z ciebie królową?
Sindel: Jerrod, król Edenii.
Erron Black: Jesteś z tego zbyt dumna, Elwiro.

Erron Black: Sindel, moja laleczko. Co cię sprowadza tym razem?
Sindel: Jesteś sojusznikiem uzurpatora Kotala.
Erron Black: Ktoś się tu zdenerwował…

Erron Black: Wcześniej spotykałem się z Nitarą…
Skarlet: Zdecydowania masz swój gust, Erron.
Erron Black: Lubię czasami pojechać po bandzie.

Erron Black: Jesteśmy po prostu mężczyzną i kobietą, Skarlet.
Skarlet: Jeśli masz propozycję, to ją złóż.
Erron Black: Proponuję cię zabić.

Erron Black: Jest w czerwieni coś…
Skarlet: Co budzi w mężczyźnie takim jak ty dzikie żądze?
Erron Black: Co czyni cię łatwym celem.

Erron Black: Dobrze was znowu widzieć, nóżki.
Sonya Blade: Te nóżki cię zabiją, Black.
Erron Black: W takim razie muszę nisko celować.

Erron Black: Hola, pani Blade-Cage.
Sonya Blade: Nie ta Sonya, dupku.
Erron Black: Ależ z ciebie słodki cukiereczek.

Erron Black: Nie jestem poza strzałem, paniusiu.
Sonya Blade: Nie bój się, nie będziesz miał szans.
Erron Black: Kochana, nawet nie zauważysz, jak nadchodzi.

Erron Black: Podobno narowisty z ciebie kucyk.
Sonya Blade: Mogę cię zabić na więcej sposobów, niż mogę zliczyć.
Erron Black: A zatem… Wio!

Erron Black: Broń i magia… poręczne.
Spawn: Trzeba sobie radzić.
Erron Black: Moce, za które ludzie mogliby zabić.

Erron Black: Ciężko cię przyszpilić.
Spawn: Dlaczego mnie śledzisz, tłumoku.
Erron Black: Ten… heh… „klaun” mi zapłacił.

Erron Black: Powinienem był przynieść swój kożuch.
Sub-Zero: Możesz celować dygocąc?
Erron Black: Te ręce nie dygocą.

Erron Black: To dopiero wdzianko.
Sub-Zero: Strój honoruje tradycję Lin Kuei.
Erron Black: Czas dać przyszłości umrzeć.

Erron Black: Przyszedłeś na lekcję strzelania?
Sub-Zero: Ty ich udzielasz, Erronie Black?
Erron Black: Tylko szybkim i odważnym.

Erron Black: Tylko nie ta walka znowu…
Sub-Zero: Wolałbyś kogoś innego?
Erron Black: Do diabła, walałbym walczyć z cholernym kosmicznym kowbojem.

Erron Black: Z którego wymiaru przybywasz, amigo?
Geras: „Przybywam” z twierdzy Kroniki.
Erron Black: Wstrząsające…

Erron Black: Zanosi się na strzelaninę.
Terminator T-800: Na taką, której nie możesz wygrać.
Erron Black: Duży, ale głupi jak but.

Frost

Frost: Nie przejmuję się świrami.
Baraka: Kto nazywa Barakę „świrem”?
Frost: Nowy wielki mistrz Lin Kuei.

Frost: Ty marudny, tchórzliwy kmiocie.
Baraka: Jak śmiesz tak do mnie mówić?
Frost: Zrób coś z tym, chamie.

Frost: Zemsta najlepiej smakuje na zimno.
Cassie Cage: Strona piąta podręcznika banalnego bandziora?
Frost: Szczekanie cię nie uratuje, Cage.

Frost: Prawdziwy z ciebie kanapowy piesek, co?
Cassie Cage: Dobry żołnierz wykonuje rozkazy.
Frost: Najlepszy żołnierz przejmuje dowodzenie.

Frost: Wymiary są moje, Cetrion.
Cetrion: Starsi bogowie wciąż dzierżą ich tytuł własności.
Frost: Chcę go teraz.

Frost: Ambicja jest moją cnotą.
Cetrion: Nie taką, którą powinnaś się przechwalać.
Frost: Przechwalać? To fakt.

Frost: Jesteś podczłowiekiem.
D'Vorah: Kytinn przewyższają ludzi pod każdym względem.
Frost: Nie mnie, D'Vorah.

Frost: Ja będę twoim nowym Kahnem.
D'Vorah: Zginiesz szybciej niż Mileena.
Frost: Nic nie wiesz, wszo!

Frost: Mróz zatnie twoje pistolety.
Erron Black: Ale nie zatrzyma łomotu pistoletem.
Frost: Odważysz się postawić na to swoje życie?

Frost: Po scybernetyzowaniu, będziesz służyć.
Erron Black: Służyć? Czy obsługiwać?
Frost: Ech… Nieważne.

Frost: Oboje wiemy, że jestem lepsza.
Frost: Dokładnie to samo myślałam o tobie.
Frost: Jesteś bez wątpienia fałszywa, „siostro”.

Frost: Ty jesteś przyszła mną?
Frost: Jestem twoją zastępczynią.
Frost: Kronika mnie zdradziła!

Frost: Sub-Zero jest żywy w tej linii czasu?
Frost: Jest niczym, mamy Kronikę.
Frost: On musi umrzeć.

Frost: Przeszłość to przeszłość.
Frost: Więc pozwól rozpętać się swojej burzy wściekłości.
Frost: Czas na sprawdzenie moich ograniczeń i przebicie się.

Frost: Raiden cię przede mną ostrzegał?
Fujin: Jesteś poza jego kręgiem zainteresowań, Frost.
Frost: Zauważy mnie, kiedy cię zabiję.

Frost: Fujin?! Ja cię zabiłam!
Fujin: Równie dobrze, mogłabyś pluć na wiatr.
Frost: Napluję na twój grób.

Frost: Jestem zimna, jak zimna wojna.
Jacqui Briggs: Będziesz cieplejsza, jak umrzesz, Frost.
Frost: Myślisz, że możesz mnie zesłać do Czeluści?

Frost: Co widzisz, kiedy na mnie patrzysz?
Jacqui Briggs: Tanią, pośledniej jakości podróbę.
Frost: Prosiłam, żebyś patrzyła na mnie, nie na siebie.

Frost: Jesteś żałosną zabójczynią.
Jade: Kim jesteś, żeby oceniać moje zdolności, Frost.
Frost: Jestem tą, która wyznacza standardy.

Frost: Rzuć tę laskę, Jade.
Jade: Mój kij bo nie opuści mych rąk.
Frost: Gdy ci zesztywnieją od mrozu, opuści.

Frost: Dlaczego scybernetyzowałeś tylko swoje ramiona?
Jax: Mama zawsze uczyła mnie umiaru.
Frost: Zabiłam swoją matkę, kiedy miałam dwanaście lat.

Frost: Kronika chce sprawdzić twoją siłę.
Jax: Czyli to jest jakiś pokaz?
Frost: Żeby jej pokazać, jak łatwo mogę cię połamać.

Frost: Jeśli tylko o tym pomyślisz, Cage…
Johnny Cage: Wiesz, że przeszło ci to przez myśl.
Frost: Ja nie jestem zainteresowana.

Frost: Nawet ty nie bierzesz mnie na serio.
Johnny Cage: Niewiele jest rzeczy, które biorę, Śnieżny Lisku.
Frost: Fatalny błąd, Cage.

Frost: Samo twoje istnienie mnie obraża.
Johnny Cage: Nie złość się na mnie, bo jestem ładny.
Frost: To twojej butnej arogancji nie znoszę.

Frost: A więc ty jesteś niesławnym Jokerem.
The Joker: Człowiek. Mit. Legenda.
Frost: Wszystkie trzy kończą się dziś.

Frost: Twoim następnym przystankiem jest trumna.
The Joker: Dlaczego jesteś dla mnie oziębła?
Frost: Bo istniejesz, Joker.

Frost: Czujesz chłód, Kabal?
Kabal: Oprawienie cię mnie ogrzeje.
Frost: Nie, jeśli twoja krew zamarznie.

Frost: Podobno jesteś szybki.
Kabal: Jestem wystarczająco szybki, żeby zabić ciebie.
Frost: Wiecznie niedoceniania…

Frost: Ja bym ubiła biznes, bo się lepiej znam.
Kano: Ależ z ciebie prawdziwa mądrala.
Frost: Nawet nie masz pojęcia.

Frost: Dzięki, Kano, ale nie.
Kano: Robota to robota, dziewuszko.
Frost: Pierwej piekło zamarznie.

Frost: Jak to jest, urodzić się uprzywilejowaną?
Kitana: Nie wiem, nie znam niczego innego.
Frost: Pozwól, że cię oświecę.

Frost: Przyniosę ci głowę Shao Kahna.
Kitana: I co to udowodni, Frost?
Frost: Że jestem najbardziej śmiercionośnym wojownikiem w Pozaświecie.

Frost: Ja twoją sojuszniczką? Przemyśl to, Kollectorze.
Kollector: Oboje jesteśmy parweniuszami, „kolekcjonującymi” co nam się należy.
Frost: Ja jestem królową zabójców!

Frost: Budzisz we mnie wstręt.
Kollector: Przynajmniej nie zdradziłem swojego mistrza.
Frost: Bo jesteś mięczakiem bez kręgosłupa, Kollectorze.

Frost: Shao Kahn był słaby, ty jesteś słabszy.
Kotal Kahn: Wkrótce wyprowadzonę cię z tego błędu.
Frost: Połamię cię gorzej niż on.

Frost: Twoje ego jest nieznośne.
Kotal Kahn: Moja pewność siebie jest zasłużona.
Frost: Umrze razem z tobą.

Frost: Przed tobą as Lin Kuei.
Kung Lao: Przed tobą as Shaolin.
Frost: Pluję na Shaolin.

Frost: Chodź, zostaniesz upokorzony, Kung Lao.
Kung Lao: Przez ciebie? Przez odpad z Lin Kuei?
Frost: Uosabiam ewolucję Lin Kuei.

Frost: Jesteś zdeklasowany, Shaolin.
Liu Kang: Przez nowicjusza, Frost?
Frost: Zakrwawisz przez moje doświadczenie.

Frost: Nie ma między nami waśni, Liu Kangu.
Liu Kang: Zabieram cię do Sub-Zero.
Frost: Spróbuj, a zginiesz.

Frost: Kronika wspomniała, że nie znasz granic.
Liu Kang: Ty nie przestrzegasz zasad.
Frost: Przyglądałeś się mi.

Frost: Nigdy nie zabiłam klona.
Mileena: A ja maszyny.
Frost: Niech lepsza kobieta wygra.

Frost: Jak zdobyłaś godność Kahna?
Mileena: Byłam prawowitą następczynią mojego ojca!
Frost: Ale zbyt słabą, by utrzymać tron.

Frost: Pomóż mi z Lin Kuei, a pomogę Matoka.
Nightwolf: Moja moc nie służy do podbojów, Frost.
Frost: To jaki z niej pożytek?

Frost: Nie waż się mnie oceniać, Nightwolf.
Nightwolf: To, czym się stałaś, jest nienaturalne.
Frost: Stałam się wszechpotężna.

Frost: Ty powinieneś być wielkim mistrzem.
Noob Saibot: Nie dopuściłbym kobiet do Lin Kuei.
Frost: Jesteś gorszy niż Kuai Liang!

Frost: W przeszłości cię czciłam.
Noob Saibot: Teraz bój się gniewu mego cienia.
Frost: Pogrzebię tę przeszłość i ciebie razem z nią.

Frost: Jesteśmy rodzeństwem w kriomancji.
Noob Saibot: Umarli są moim jedynymi krewnymi.
Frost: Hańbisz nas wszystkich.

Frost: Zazdrosny o moją moc?
Raiden: Pragnę ocalić twą duszę.
Frost: Pragnienia jeszcze nikogo nie uratowały.

Frost: Ja powinnam kontrolować Jinsei.
Raiden: Twoja arogancja cię do tego dyskwalifikuje.
Frost: Arogancja nigdy cię nie powstrzymała, Raidenie.

Frost: Zamroziłam Fujina dla Cetrion.
Raiden: Zatem ta walka będzie czymś osobistym.
Frost: Która walka nie jest, Raidenie?

Frost: Nasi tak zwani „przełożeni” zawiedli nas.
Rambo: W twoim przypadku stało się coś dokładnie odwrotnego.
Frost: To złośliwe kłamstwa.

Frost: Już czas.
Rambo: Ale dlaczego chcesz tej walki?
Frost: Aby być najlepszą, muszę zabić najlepszego.

Frost: Widzę, jak na mnie patrzysz.
Rain: Masz osobowość dzikiej kocicy.
Frost: I pazury też.

Frost: Co sobie wymyślił ten twój sprośny umysł?
Rain: Potrzebuję kogoś „cool”, do urządzenia mojego świata.
Frost: Może to czyjaś fantazja, ale nie moja.

Frost: Przestrzegam prawa, ale mojego.
RoboCop: Gdyby wszyscy tak robili, nastąpiłaby anarchia.
Frost: Właśnie.

Frost: Pancerz cię nie uchroni.
RoboCop: Jestem stworzony, przetrwać zimno ekstremalne.
Frost: Zimno ekstremalne, ale nie zimno Frost.

Frost: Wielki mistrzu Hasashi.
Scorpion: Nauczę cię szacunku.
Frost: Będziesz martwy.

Frost: Wykończę Shirai Ryu.
Scorpion: Nie możesz pokonać nawet Sub-Zero.
Frost: Jego czas nadchodzi.

Frost: Wezmę twój mózg dla Cyber Lin Kuei.
Scorpion: Zobaczymy, czyj kręgosłup zostanie wyrwany.
Frost: Będziesz idealnym niewolnikiem.

Frost: Tron Pozaświata będzie mój.
Shao Kahn: I kogo zwołasz pod swoje sztandary?
Frost: Każdego, komu będzie się podobało, jak cię zabijam.

Frost: Jesteś mniejszy, niż myślałam, Shao Kahnie.
Shao Kahn: A ty jesteś jeszcze większą smarkulą.
Frost: Czyżbym trafiła w czuły punkt?

Frost: Jesteś po złej stronie, Sheeva.
Sheeva: Dlaczego? Osiągnęłam swoje cele w życiu.
Frost: Niektórzy z nas nie mieli tyle szczęścia.

Frost: Które ramię lubisz najbardziej?
Sheeva: Moje prawe górne ramię jest dominujące.
Frost: Być może będziesz mogła je zatrzymać.

Frost: Co możesz mi ofiarować, Shang Tsung?
Shang Tsung: Bogactwo, wpływy, cokolwiek pragniesz.
Frost: Chcę twoich dusz.

Frost: Kronika obawia się o twoją lojalność.
Shang Tsung: Tak jakbym miał się sprzymierzyć z Raidenem.
Frost: Jesteś zdolny do wszystkiego.

Frost: Mogę wyszkolić cię w sztuce zabójców.
Sindel: Kochana, jestem od ciebie o kilka mileniów starsza.
Frost: Co nie czyni cię mądrzejszą.

Frost: Moi Lin Kuei będą twoimi sojusznikami.
Sindel: Twój klan ucałuje mój pierścień.
Frost: Nigdy.

Frost: Nowa siostra dla moich Cyber Lin Kuei!
Skarlet: Magia krwi to wszystko, czego potrzebuję.
Frost: Pokażę ci prawdziwą moc, Skarlet.

Frost: Nawet nie myśl o piciu mojej zimnej krwi.
Skarlet: Robi mi się gorąco.
Frost: Spróbuj. To będzie twój ostati łyk.

Frost: Zasługuję na twój szacunek.
Sonya Blade: Na nic nie zasłużyłaś, Frost.
Frost: Zła odpowiedź, Blade.

Frost: Sub-Zero opłakiwałby twoją śmierć.
Sonya Blade: Nic mnie z nim nie łączy.
Frost: On podziwia twoje przywództwo.

Frost: Przypalali cię kiedyś, Spawn?
Spawn: Przez wieczność.
Frost: Więc spodoba ci się chłód.

Frost: Moje ulepszenia cię przewyższają.
Spawn: Twoje słowa nic dla mnie nie znaczą, żółtodziobie.
Frost: Nikt nie wyzywa mnie od żółtodziobów.

Frost: Jesteś tu, żeby mnie znowu krytykować?
Sub-Zero: Chciałem, byś utrzymywała wysoki poziom.
Frost: Ty mnie trzymałeś na uwięzi!

Frost: Historia zatoczyła koło, Sub-Zero.
Sub-Zero: Byłaś kiedyś utalentowaną adeptką.
Frost: A teraz jestem mistrzynią.

Frost: Mam dość twoich pretensjonalnych wykładów.
Sub-Zero: Żadna moc nie jest warta oddania duszy.
Frost: Oto idealny przykład.

Frost: Wygląda na to, że miałam być twoją następczynią.
Sub-Zero: Jeślibyś tylko wykazała się większą cierpliwością, Frost.
Frost: Na przykład cierpliwie czekając, żeby cię zabić?

Frost: Zamarzniesz na wieki.
Geras: Chwilowe niedogodność, Frost.
Frost: Jeśli ból nie przyprawi cię o szaleństwo.

Frost: Czynię cię przestarzałym, Gerasie.
Geras: Kronika nie dała ci moich mocy.
Frost: Bo moje talenty daleko przewyższają twoje.

Frost: Wiele mogłabym dokonać z bronią taką jak ty.
Terminator T-800: Nie zaprogramowano mnie, by ci służyć.
Frost: Jeszcze nie.

Frost: Pomożesz mi w walce z Lin Kuei?
Terminator T-800: Kim jest Lynne Quay?
Frost: Głupia maszyna.

Fujin

Fujin: Kitana pokłada w tobie wiele wiary.
Baraka: A ja w niej, Fujinie.
Fujin: Obyście oboje dotrzymali słowa.

Fujin: Lud Tarkata musi zaprzestać rzezi swoich sąsiadów.
Baraka: Oni nie są Ziemianami, Fujinie.
Fujin: Chronię wszystkie istnienia, Baraka.

Fujin: Na wietrze może być niebezpiecznie.
Cassie Cage: Dobrze, że wzięłam kurtkę.
Fujin: Bądź poważna, Cassandro.

Fujin: Zdradziłaś wymiary, Cetrion.
Cetrion: Wola Kroniki musi zostać spełniona.
Fujin: Nie ma cnoty w ślepym posłuszeństwie.

Fujin: A co z tymi, którzy nie ujrzą Nowej Ery?
Cetrion: Zawsze będę pamiętała o i ich ofierze.
Fujin: To nie jest ofiara, gdy nie daje się komuś wyboru.

Fujin: Cóż to za drwiąca postawa?
D'Vorah: Ta Istota oczekuje łatwej wygranej.
Fujin: Ta Istota jest strasznie niedoinformowana.

Fujin: Co cię tu sprowadza, D'Vorah?
D'Vorah: Rój powstaje przeciw tobie, Fujinie.
Fujin: Rozproszę go siłą mojego wiatru.

Fujin: Idziesz przez życie na oślep.
Erron Black: Moja celność to to, co we mnie najlepsze.
Fujin: Udawaj głupca. Ja wiem, że jesteś prawdziwym spryciarzem.

Fujin: Służyłeś kiedyś Shao Kahnowi?
Erron Black: Spluwa do wynajęcia musi iść tam, gdzie znajdzie robotę.
Fujin: Skazujesz swoich następców na hańbę.

Fujin: Co za niegodziwa bryza Cię tu przywiała?
Frost: Cóż innego, Fujinie? Amulet Shinnoka.
Fujin: Nie będziesz go miała, Frost.

Fujin: Czy poświęcenie twojego ciała było tego warte?
Frost: Jestem teraz bronią doskonałą.
Fujin: Zatem jak to możliwe, że wciąż ponosisz porażki?

Fujin: Jesteś z mojej przeszłości?
Fujin: Twojej przyszłości. Jestem tu, by cię ostrzec.
Fujin: I stworzyć paradoks, który narazi na niebezpieczeństwo nas obu?

Fujin: Czy ciebie też pokonał pierwszy Sub-Zero?
Fujin: Mój nie postawił stopy w Świątyni Żywiołów.
Fujin: Zazdroszczę ci twojej historii, bracie.

Fujin: Czy ty też trzymasz śmiertelników blisko siebie?
Fujin: Lepiej trzymać ich na dystans.
Fujin: Jesteś mną? Czy jesteś Raidenem?

Fujin: Drugi wiatr…
Fujin: Tylko przelatuję, bracie.
Fujin: A może jesteś odrażającym zmiennokształtnym.

Fujin: Siły Specjalne tracą ducha walki.
Jacqui Briggs: To była jedna walka po drugiej, Fujinie.
Fujin: Zmęczenie jest groźnym przeciwnikiem.

Fujin: Twój ojciec jest moim starym przyjacielem.
Jacqui Briggs: Walczyliście razem?
Fujin: Dzielimy wiele takich samych blizn.

Fujin: Twoja lojalność względem Kitany jest chwalebna.
Jade: Powinieneś przemyśleć swoją względem Raidena.
Fujin: Nie mogę opowiedzieć się przeciw memu bratu.

Fujin: Czy Kotal chce odzyskać swój tron?
Jade: Jest on zadowolony z przywództwa Kitany.
Fujin: Nie pozwól mu na zakłócanie pokoju.

Fujin: Musisz się uspokoić.
Jax: Uspokoić? Jacqui wychodzi za Shirai Ryu!
Fujin: Który jest synem Kehnshiego Takahashi, Jacksonie.

Fujin: Wszyscy mamy swoje demony, Jacksonie.
Jax: Nigdy nim nie byłeś, Fujinie.
Fujin: Przestań się obwiniać za grzechy Quan Chi.

Fujin: Wydajesz się bardziej zadowolony z siebie niż zwykle.
Johnny Cage: Jestem nowym, asystującym bogiem gromu.
Fujin: Raiden nie powinien był cię uzdrawiać.

Fujin: Pobłogosławiłem antycznemu plemieniu, z którego się wywodzisz.
Johnny Cage: Czekaj chwilę, ty jesteś moim prapradziaduniem?
Fujin: Nie. Był on nie do zniesienia. Dokładnie jak ty.

Fujin: Jakie chore wiatry cię tu sprowadzają?
The Joker: Jak ci powiem, to zepsuję żart.
Fujin: Zaryzykuję.

Fujin: Ani kroku dalej, Joker.
The Joker: Bo co, „Zefirku”?
Fujin: Przegonię cię na cztery wiatry.

Fujin: Miałem nadzieję, że odrzucisz zło.
Kabal: Co złego w tym, że chcę, żeby mi zapłacono?
Fujin: To, że pytasz, pokazuje twą deprawację.

Fujin: Zwolnij, Kabal!
Kabal: Niech zgadnę, prędkość zabija?
Fujin: Gubi twoją duszę.

Fujin: Tylko głupiec załatwia się pod wiatr.
Kano: Ech, a co najgorszego mogłoby się stać?
Fujin: Bolesne Fatality.

Fujin: Niczego tu dla ciebie nie ma. Przepadnij.
Kano: Czochraj się, podróbo Raidena.
Fujin: Niech będzie po twojemu, Hsu Hao.

Fujin: A zatem jesteś nowym Kahnem.
Kitana: Powiew zmiany przewietrzył Pozaświat.
Fujin: Nie rób nic, co mogłoby zaszkodzić temu powiewowi.

Fujin: Czy opowieści o twojej matce są prawdziwe?
Kitana: Sindel jest równie zepsuta i okrutna, jak słyszałeś.
Fujin: Cechy, których, mam nadzieję, nie odziedziczyłaś.

Fujin: Wyjaw swoje zamiary, Kollector.
Kollector: Skarby Ziemskiego Wymiaru będą moje.
Fujin: Skieruj swoje chciwe spojrzenie gdzie indziej.

Fujin: Wydaje mi się, że masz coś mojego.
Kollector: Jest na nim twoje imię, Ziemianinie?
Fujin: Oddaj medalion Jinsei.

Fujin: Nigdy nie wsparłem agresji mojego brata.
Kotal Kahn: Ani się mu nie sprzeciwiłeś, Fujinie.
Fujin: Czy więzy rodzinne nie są święte dla Osh-Tekk?

Fujin: Spędziłeś trochę czasu wśród Ziemian.
Kotal Kahn: Wystarczająco, by im zbytnio nie ufać.
Fujin: Paranoja jest wrogiem zaufania.

Fujin: Bo' Rai Cho dobrze cię wyszkolił.
Kung Lao: Dlaczego nie ufam tym pochwałom?
Fujin: Bo zapomniałeś jego lekcji.

Fujin: Czas na nowy kapelusz, Kung Lao.
Kung Lao: Nie ma mowy. To mój ulubiony!
Fujin: Zbytnio się od niego uzależniłeś.

Fujin: Twój ogień drży, Liu Kangu.
Liu Kang: Mogę zadrżeć, ale nie zgasnę.
Fujin: Powiedziała świeczka na wietrze.

Fujin: Nie mam odpowiedzi, których poszukujesz.
Liu Kang: A zatem gdzie je znajdę, Fujinie?
Fujin: Dmuchając na wiatr.

Fujin: Jesteś klonem, nie córką Shao Kahna.
Mileena: Pod każdym istotnym względem jestem.
Fujin: To, co teraz nastąpi, jest nieuniknione.

Fujin: Shao Kahn nie odzyska tronu.
Mileena: Mój ojciec jest nieunikniony, Fujinie.
Fujin: Pod ciężarem mojej woli załamie się.

Fujin: Czy w twoim panteonie jest bóg wiatru?
Nightwolf: Zbyt wielu, by można ich wymienić.
Fujin: Któryś z nich nazywa się Fujin?

Fujin: Co jest twoją następną misją?
Nightwolf: Sprawiedliwość dla Matoka.
Fujin: Jak wprowadzisz równowagę, Nightwolfie?

Fujin: Narodziłeś się nieświadomy zła, Bi-Hanie.
Noob Saibot: Z czasem się nauczyłem.
Fujin: I się w nim zatraciłeś.

Fujin: Przyjmij światło Jinsei.
Noob Saibot: Tylko by mnie to osłabiło.
Fujin: Nigdy nie lekceważ jasnej strony.

Fujin: Bracie, to w przeszłości rozmawialiśmy.
Raiden: A więc to tak? Rozmowy?
Fujin: Jak powiedziałem, to było w przeszłości.

Fujin: Widziałem cię opętanego więcej niż raz.
Raiden: Widziałeś też moje otrzeźwienie.
Fujin: Co się stanie, jeśli następnym razem skrzywdzisz Ziemski Wymiar?

Fujin: Jesteś całkiem jak Jackson Briggs.
Rambo: Tak? Niby dlaczego?
Fujin: Walczysz, by bronić, nie niszczyć.

Fujin: Jesteś ostatnim z elitarnej grupy.
Rambo: Dlatego walczę, dopóki to się nie skończy.
Fujin: Nie kończ tego tak!

Fujin: Czy zwrócisz Edenię przeciw Ziemskiemu Wymiarowi?
Rain: W razie potrzeby nie zawahałbym się.
Fujin: Jak możesz twierdzić, że jesteś boski?

Fujin: Znałem twojego ojca, Rainie.
Rain: A zatem uznaj moją boskość.
Fujin: Jesteś niegodny bycia jego dziedzicem.

Fujin: Jaki wiatr cię tu przywiał?
RoboCop: Podążam za Kano z mojej Ziemi aż tutaj.
Fujin: Jesteś wynikiem jego wybryków?

Fujin: Nie jesteś przygotowany na zagrożenia tego wymiaru.
RoboCop: Więc musisz mi pomóc, Fujinie.
Fujin: Zatem niech twój trening się zacznie.

Fujin: A więc ty jesteś teraz wielkim mistrzem.
Scorpion: Najpotężniejszych ninja Ziemskiego Wymiaru.
Fujin: Podejdź i wypróbuj swoją moc.

Fujin: Burza szaleje w Czeluści.
Scorpion: Wraz z tobą stawię czoła tej burzy.
Fujin: Przygotujmy się razem.

Fujin: Jakże nisko potężny Shao Kahn upadł.
Shao Kahn: Odzyskam moje imperium, Fujinie.
Fujin: Twoje imperium to proch na wietrze.

Fujin: Pozaświat cię przerósł.
Shao Kahn: Nie ma Pozaświata beze mnie!
Fujin: Bez ciebie, jest mu o wiele lepiej.

Fujin: Noszenie korony uczyniło cię mądrzejszą.
Sheeva: Jaką jeszcze mądrość możesz oferować, Fujinie?
Fujin: Nigdy nie walcz z półbogiem.

Fujin: Przysięgniesz, że nie napadniesz na Ziemski Wymiar.
Sheeva: Dziś. Jutro, kto wie?
Fujin: Czy to tak wiele, prosić o pokój?

Fujin: Twoje dłonie są stabilniejsze niż dłonie Goro.
Sheeva: On podążał za każdym bodźcem, który do niego dochodził.
Fujin: Czy oprzesz się nadciągającej wichurze?

Fujin: Minęły dekady, czarowniku.
Shang Tsung: Czym są dekady dla nieśmiertelnego?
Fujin: Są one spokojniejsze bez twoich intryg.

Fujin: Wichry wyją o twojej winie.
Shang Tsung: Nie wstydzę się moich domniemanych „zbrodni”.
Fujin: Zatem poddaj się i za nie odpowiedz.

Fujin: Shao Kahn cię upodlił.
Sindel: Jest wiatrem w mych skrzydłach.
Fujin: I trucizną w twym sercu.

Fujin: Niczego nie żałujesz?
Sindel: Dlaczego nie zadasz tego pytania sam sobie?
Fujin: Żałuję, że cię wskrzesiłem.

Fujin: Magia krwi zabiła Reiko.
Skarlet: Reiko był nowicjuszem, ja jestem mistrzynią.
Fujin: Masz nad nią mniej kontroli, niż ci się wydaje.

Fujin: Jesteś niewiele warta dla Shao Kahna.
Skarlet: Nie, jeśli przyniosę mu twoją głowę.
Fujin: Twoja lojalność każe mi kwestionować twoją poczytalność.

Fujin: Przybywasz po więcej szkolenia?
Sonya Blade: Mówisz, że nie powinnam być w gotowości?
Fujin: Każdy wojownik musi odpocząć, pani porucznik.

Fujin: Musisz cieszyć się z córki.
Sonya Blade: Ciągle się przyzwyczajam do tej myśli.
Fujin: Jest to radość, której nigdy nie zaznam.

Fujin: Te barki unoszą ciężar świata.
Spawn: Przychodzisz, żeby mi powiedzieć, że powinienem się rozchmurzyć?
Fujin: Przybywam, żeby zapewnić ci wieczny spoczynek.

Fujin: Mogę cię przywrócić do twojego wymiaru.
Spawn: Nie, dopóki nie oczyszczę tego.
Fujin: Twoje usługi nie są mile widziane.

Fujin: Czy Shirai Ryu utrzymają pokój?
Sub-Zero: Scorpion przyrzekł jego zachowanie.
Fujin: Zobaczymy, w którym kierunku zawieje wiatr.

Fujin: Chcesz zabić Bi-Hana?
Sub-Zero: Chciałbym uratować duszę mojego brata.
Fujin: A zatem jest to bitwa, jaką stoczymy razem.

Fujin: Wysłano cię, żebyś skończył robotę?
Geras: Ponieważ Frost okazała się nie być w stanie, tak.
Fujin: Nie okażesz się lepszy, Gerasie.

Fujin: Jesteś koronnym osiągnięciem Kroniki?
Geras: Jestem jej wolą, udoskonaloną.
Fujin: To by było na tyle, jeśli chodzi o inteligentny projekt.

Fujin: Nigdy nie spotkałem zagrożenia takiego jak ty.
Terminator T-800: Ci, którzy spotkali, zostali poddani eksterminacji.
Fujin: Wracaj do swojego wymiaru, tworze.

Fujin: Nadchodzi burza.
Terminator T-800: Wiem.
Fujin: A więc o mnie słyszałeś.

Geras

Geras: Twoje plemię jest tak liczne…
Baraka: Jak liczne jest twoje?
Geras: Jestem wiecznie sam…

Geras: Poddaj swoje plemię Kronice.
Baraka: Tarkatanie nikomu się nie poddają, Gerasie.
Geras: Oto i historia Kroniki.

Geras: Twoje życie to mrugnięcie okiem dla Kroniki.
Cassie Cage: Walczymy czy filozofujemy?
Geras: Nie wyrywaj się przed szereg, śmiertelniczko.

Geras: Kogoś mi przypominasz.
Cassie Cage: Johnny Cage, Sonya Blade, Helena trojańska?
Geras: Joanna d'Arc, młoda męczennica.

Geras: Strażniczka szmaragdowego światła.
Cassie Cage: I pięciokrotna szafiarka roku.
Geras: Co za czasy…

Geras: Służyłem przez eony, Cetrion.
Cetrion: To jest twój jedyny cel.
Geras: Ale nie moje jedyne pragnienie.

Geras: Nawet ty nie możesz mnie zniszczyć.
Cetrion: Śmiertelnicy nad tobą górowali, Gerasie.
Geras: Nad twoim bratem również.

Geras: Rój wymrze dzisiaj.
D'Vorah: Kronika wciąż potrzebuje Tej Istoty, tłumoku.
Geras: Twoje usługi przestały być konieczne.

Geras: Ludzie mają rację, jeśli chodzi o insekty.
D'Vorah: Jak, Gerasie?
Geras: Czują do was odrazę.

Geras: Za młodu byłeś mądrzejszy.
Erron Black: Dobrze, że nie kipnąłem.
Geras: Służ Kronice albo to się stanie.

Geras: Jak na Kriomantkę, jesteś dość żarliwa.
Frost: Moja nienawiść sięga głęboko.
Geras: Wystarczająco głęboko, byś się w niej utopiła.

Geras: Nie możesz ze mną konkurować.
Frost: Konkurencja to życie, Gerasie.
Geras: Ja będę twoją śmiercią, Frost.

Geras: Jestem wieczny, nie nieśmiertelny.
Fujin: W jaki sposób czyni nas to różnymi?
Geras: Ty możesz umrzeć. Ja nie.

Geras: Ziemia, Ogień, Grom, Wiatr.
Fujin: Wyliczasz swoich wrogów?
Geras: Wyliczam martwych.

Geras: Mamy twojego ojca.
Jacqui Briggs: Oddaj go, sukinsynu.
Geras: Podporządkuj się albo oboje zginiecie.

Geras: Cetrion śle pozdrowienia.
Jacqui Briggs: Przylazłeś, żeby toczyć jej bitwy.
Geras: Przybywam, by zakończyć to, co ona rozpoczęła.

Geras: Twoi rodzice przehandlowali cię za wolność.
Jade: Skąd o tym wiesz?
Geras: Długo się przygotowywałem to tej walki.

Geras: Nowa Era jest twoją jedyną nadzieją.
Jade: Nie będę służyć tyranowi.
Geras: Tyranowi? Kronika jest tytanem!

Geras: Walczysz o beznadziejną przyszłość.
Jax: Walczę o życie na moich zasadach.
Geras: Mam dla ciebie lepszy plan.

Geras: Oddaj swoją broń Kronice.
Jax: Moją broń czy moje ręce?
Geras: To i to, Jackson Briggs.

Geras: Aktorzy nie odciskają piętna na historii.
Johnny Cage: Ronald. Reagan.
Geras: Wyjątek potwierdzający regułę.

Geras: Widziałem rzeczy, którym nie dałbyś wiary…
Johnny Cage: Statki w ogniu w okolicach Pasa Oriona?
Geras: Czas umierać…

Geras: Kronika wyjawi twoje prawdziwe pochodzenie.
The Joker: Co to za chory żart?!
Geras: Bez tajemnicy jesteś zwykłym człowiekiem.

Geras: Dlaczego się na mnie gapisz, Jokerze?
The Joker: Nic nie przebije pachoła z muskułami.
Geras: Moje zmiotą cię na drobny proch.

Geras: Będziesz kolejną ofiarą Raidena.
Kabal: Nie jestem niczyją ofiarą, pokrako.
Geras: A zatem walcz, jak nie walczyłeś nigdy dotąd.

Geras: Planujesz nas zdradzić.
Kano: Co? Z kim plotkowałeś?
Geras: Kronika to przewidziała.

Geras: Kronika żąda twojej obecności.
Kano: Nie, dopóki nie zobaczę cholernego złota.
Geras: Jej rozkaz brzmiał „żywy lub martwy”.

Geras: Sindel troszczyła się o ciebie ponad wszystko.
Kitana: Co mógłbyś wiedzieć o mojej matce?
Geras: Rozczarowałabyś ją.

Geras: Kronika woli ciebie niż twojego upiora.
Kitana: Więc po co ją rekrutować, Gerasie.
Geras: By oszczędzić ci jej losu, Kitano!

Geras: Jestem zaskoczony, Kollectorze.
Kollector: Że przewyższam wszelkie oczekiwania?
Geras: Że tak ci do nich daleko.

Geras: Utrzymasz położenie twierdzy w sekrecie.
Kollector: Sekrety są droższe niż złoto.
Geras: Sprzedaj ten, a stracisz duszę.

Geras: Zabij mnie, a stanę się silniejszy.
Kotal Kahn: Zatem będę z tobą walczył do bólu.
Geras: Nie jestem obeznany ze znaczeniem tego zdania.

Geras: Osh-Tekk nie zostali skuszeni przez Kronikę.
Kotal Kahn: Nie zapatrujemy się na przeszłość.
Geras: To się odbija na waszej przyszłości.

Geras: Udowodnij swój geniusz.
Kung Lao: Niczego nie muszę udowadniać.
Geras: Powtarzają przegrani od zawsze.

Geras: Czas się zatrzymał, nim Shao Kahn cię zabił.
Kung Lao: Chcesz mi powiedzieć, że widziałeś moją śmierć?
Geras: Wiele razy, Kung Lao.

Geras: Oszczędź swoich przyjaciół, Liu Kangu.
Liu Kang: Walczę, by ich ochronić, Gerasie.
Geras: Walcz ze mną, a ich stracisz.

Geras: Nie opłakuj swoich braci z Shaolin.
Liu Kang: Muszę, bo ich zabiłeś!
Geras: Oni powrócą w Nowej Erze.

Geras: Cierpisz przez działania Raidena.
Liu Kang: On dał mi nadzieję i mi przewodzi.
Geras: Dał fałszywą nadzieję i zwodzi.

Geras: Twoje usługi są pożądane.
Mileena: A jeśli odmówię, Gerasie?
Geras: Kronika nie zapyta ponownie.

Geras: Kronika odrzuca twoje żądanie.
Mileena: By jej pomóc, potrzebuję armii klonów.
Geras: Jedna z was wystarczy, Mileeno.

Geras: Pozwól Kronice odtworzyć plemię Matoka.
Nightwolf: Zasłużymy na nasze odkupienie, Gerasie.
Geras: Szlachetne, lecz głupie.

Geras: Nie jesteś pierwszym Nightwolfem, któremu stawiam czoła.
Nightwolf: Będę ostatnim.
Geras: Tak też mówili pozostali.

Geras: Chcesz być wielkim mistrzem Lin Kuei.
Noob Saibot: Chcę stworzyć bardziej śmiercionośny klan.
Geras: Służ zatem Kronice, Bi-Hanie.

Geras: Raiden… Łudzący śmiertelników.
Raiden: Czy tak twoja mistrzyni mnie przedstawia?
Geras: Ona i prawda, której byłem świadkiem.

Geras: Przybądź gromie, przybądź błyskawico.
Raiden: Nie lękasz się niczego, Gerasie?
Geras: Niczego w zasięgu twojej mocy, Raidenie.

Geras: Byłem świadkiem wszystkich twoich bitew.
Rambo: A więc wiesz, że ta wojna właśnie się zaczęła.
Geras: I również jak się skończy.

Geras: Twojej wojny z szeryfem Teasle można było uniknąć.
Rambo: On przelał pierwszą krew, nie ja!
Geras: Twoja reakcja była nieproporcjonalna w stosunku do jego działań.

Geras: Kronika uczyni cię Protektorem Edenii.
Rain: Jakiej żąda ona zapłaty, Gerasie?
Geras: Byś się przed nią ukorzył.

Geras: Bękarci syn Argusa.
Rain: Jestem jego spadkobiercą, Gerasie.
Geras: Nie w tej ani żadnej innej linii czasu.

Geras: Obu nam dano iluzję wolności.
RoboCop: Co masz na myśli, Gerasie?
Geras: To, że obaj podlegamy naszym twórcom.

Geras: Wiele wycierpiałeś, Alexie Murphy.
RoboCop: Skąd znasz moją historię?
Geras: Studiuję wszystkie rzeczywistości.

Geras: Kronika odtworzyłaby twój klan.
Scorpion: Niewinni nie będą cierpieć, by ulżyć mi w bólu.
Geras: Wielkoduszne… ale nieroztropne.

Geras: Mogę cię zlikwidować, Scorpionie.
Scorpion: Ja też mogę być wskrzeszony, Gerasie.
Geras: Zlikwidować cię z tego życia i następnych.

Geras: Odkryj swoje prawdziwe motywy.
Shao Kahn: Twierdza i Klepsydra będą moje.
Geras: Twoje ambicje przyniosą ci śmierć.

Geras: Odłóż młot, Shao Kahnie.
Shao Kahn: Zabierz mi go, Gerasie.
Geras: Wytrącę ci go z twoich zimnych, martwych rąk.

Geras: Cześć Kronice, strażniczce czasu.
Sheeva: Cześć mi albo rozszarpię cię na kawałeczki.
Geras: Za wszelką cenę, Sheevo, uczyń mnie silniejszym.

Geras: Oglądałem twoje wejście na szczyt z żywym zainteresowaniem.
Sheeva: Mając nadzieję pozyskać mnie dla twojej twórczyni?
Geras: Tak. Jednak ta nadzieja okazała się płonną.

Geras: Spiskujesz przeciwko Kronice.
Shang Tsung: Udowodnij swoje pomówienia, Gerasie.
Geras: We wszystkich poprzednich liniach czasu zdradziłeś ją.

Geras: Dlaczego odrzucasz los przeznaczony ci przez Kronikę?
Shang Tsung: Nikt nie kontroluje mojego przeznaczenia.
Geras: Największa iluzja ze wszystkich.

Geras: Szanuj wolę Kroniki, Sindel.
Sindel: Tylko jeśli Shinnok zostanie wymazany z historii.
Geras: Kronika nie opuści swojego syna.

Geras: Wielu zginęło, służąc tobie.
Sindel: A jednak tu jesteś, gotów na moje rozkazy.
Geras: Nie zostałem stworzony dla ciebie, kobieto Pozaświata.

Geras: Oboje jesteśmy wyjątkowi i uniwersalni.
Skarlet: Bycie wyjątkowym nie jest niczym specjalnym.
Geras: Może nie w twoim przypadku, Skarlet.

Geras: Kronika nie przymknie oka na twój atak na mnie.
Skarlet: Twoja krew uczyni mnie nieśmiertelną.
Geras: Nie jesteś pierwszą, która tak myślała.

Geras: Możesz uniknąć śmierci ostatecznej.
Sonya Blade: Nie wygram, jeśli nie będę gotowa na śmierć.
Geras: Nie przyśpieszaj własnego zgonu.

Geras: Zabiję Johnny'ego Cage'a.
Sonya Blade: Zrób to, to prawdziwy wrzód na dupie.
Geras: Słabo blefujesz, Sonyu Blade.

Geras: Za życia i po śmierci, jesteś zabójcą.
Spawn: Prześladowanie złych to moja strefa komfortu.
Geras: Nie WSZYSTKIE twoje ofiary są złe, prawda?

Geras: Spotkałem podobnych tobie w przeszłości.
Spawn: Nie jestem pierwszym Spawnem, ale jestem najlepszym.
Geras: Wolę twojego średniowiecznego odpowiednika.

Geras: Widziałem odwilż po epoce lodowcowej.
Sub-Zero: To było, zanim nastał mój czas.
Geras: Tym razem to będzie trwało znacznie krócej.

Geras: Najzimniejsza śmierć nie może mnie powstrzymać.
Sub-Zero: Sześć metrów lodu cię powstrzyma.
Geras: Pokaż, na co cię stać, Sub-Zero.

Geras: Nie możesz zwyciężyć śmierci tak jak ja.
Sub-Zero: Już byłem kiedyś wskrzeszony.
Geras: Jednak nie tysiąc razy.

Geras: Nie jesteś jedynym Gerasem.
Geras: Ona stworzyła mnie i tylko mnie.
Geras: Jesteś prototypem… tak jak ja.

Geras: Kronika wyjawiła prawdę.
Geras: Nie jestem jedynym Gerasem.
Geras: Też nie jestem zaskoczony.

Geras: Jeśli mamy kilka modeli…
Geras: I nie wiemy, który jest oryginalny…
Geras: Walka zdecyduje, kto przewodzi.

Geras: Ile żyć przeżyłeś?
Geras: Nie aż tyle, ile ty.
Geras: Wypoleruję twoje rysy na błysk.

Geras: Nie możesz poznać tajemnicy stali.
Terminator T-800: Tej informacji nie ma w moich plikach.
Geras: A zatem idź precz z tych wymiarów.

Geras: Obaj jesteśmy tworami stworzonymi, by służyć.
Terminator T-800: Też jesteś terminatorem?
Geras: Gdy wymaga tego moja twórczyni.

Jacqui Briggs

Jacqui Briggs: To są fajne ostrza, Baraka.
Baraka: Po co mnie komplementujesz?
Jacqui Briggs: Żeby ci osłodzić przegraną.

Jacqui Briggs: Kroić potrafisz, ale czy umiesz gotować?
Baraka: Znam parę przepisów na ludzkie mięso.
Jacqui Briggs: Musiałaś pytać, Briggs…

Jacqui Briggs: Sporo myślałam o tym, co mówiła Kronika.
Cassie Cage: Nie podążaj drogą swojego taty.
Jacqui Briggs: To jedyna droga, pozwalająca mu pomóc, Cass.

Jacqui Briggs: Zawsze pakujesz mnie w kłopoty.
Cassie Cage: Uwielbiasz kłopoty, dobrze o tym wiesz.
Jacqui Briggs: Ale nie aż tak, jak ty,

Jacqui Briggs: Frost na ciebie poluje, Cass.
Cassie Cage: Powiedz tej ździrze, gdzie i kiedy tylko chce.
Jacqui Briggs: Jak przyjaciółka przyjaciółce, potrzebujesz treningu.

Jacqui Briggs: Ciągle jestem wkurzona za Shauna Boona.
Cassie Cage: Studniówka była dziesięć lat temu, Jacqui!
Jacqui Briggs: Wiedziałaś, że mi się podobał, Cass.

Jacqui Briggs: Byłaś po stronie Shinnoka, Cetrion.
Cetrion: Byłam po stronie równowagi natury.
Jacqui Briggs: Wciąż tak jakbyś była po jego stronie.

Jacqui Briggs: Jedziemy z tym rewanżem.
Cetrion: Nie bądź samobójczynią, panno Briggs.
Jacqui Briggs: To nie ja ryzykuję śmierć.

Jacqui Briggs: Myślałam, że z tobą skończyliśmy.
D'Vorah: Kytinn zawsze przeżyje.
Jacqui Briggs: To rękawica, której nie chcesz mi rzucić…

Jacqui Briggs: Masz tam jakiegoś ukrytego robala, hę?
D'Vorah: Ta Istota z chęcią ci pokaże.
Jacqui Briggs: Trzymajmy go w zamknięciu, dobra?

Jacqui Briggs: Przepraszam, powinnam się denerwować?
Erron Black: Jak dziewica w burdelu.
Jacqui Briggs: Będziesz potrzebował więcej niż ta para sześciostrzałowców.

Jacqui Briggs: Kręceniem pistoletami tego nie wygrasz.
Erron Black: Ja nimi nie kręcę, ja pozwalam im śpiewać.
Jacqui Briggs: Taa…trochę fałszujesz.

Jacqui Briggs: Podobno Sub-Zero nie jest twoim fanem.
Frost: On nigdy nie szanował mojej mocy.
Jacqui Briggs: Chwalipięta…

Jacqui Briggs: Czyli praktycznie jesteś panią Sub-Zero.
Frost: Różnice między nami to więcej niż płeć.
Jacqui Briggs: A macie jakieś wiki albo coś?

Jacqui Briggs: Frost i Cetrion próbowały cię zabić?
Fujin: Na szczęście złapałem drugi wiatr w żagle.
Jacqui Briggs: Widziałeś się z tatą, Fujinie?

Jacqui Briggs: Możliwe, że Kronika nie jest pokonana.
Fujin: A zatem musimy się przygotować na obronę Ziemskiego Wymiaru.
Jacqui Briggs: Tak jest!

Jacqui Briggs: Jesteś moim sumieniem?
Jacqui Briggs: Tylko się upewniam, że sobie nie odpuszczasz.
Jacqui Briggs: Briggs nie odpuszcza.

Jacqui Briggs: Powiedz panu Cage, że nie potrzebuję dublera.
Jacqui Briggs: On tylko chroni swoją inwestycję, Jacqui.
Jacqui Briggs: Nie taka była umowa.

Jacqui Briggs: Muszę przyznać, lubię twoje gadżety.
Jacqui Briggs: I ten wygląd wymiata!
Jacqui Briggs: Nie zostałyśmy właśnie najlepszymi przyjaciółkami?

Jacqui Briggs: Jak to się skończy?
Jacqui Briggs: Co by się nie działo, lepiej niż Fidżi
Jacqui Briggs: Nie przypominaj mi o Fidżi.

Jacqui Briggs: Walczyłam z twoim upiorem raz, czy dwa.
Jade: I kto był zwycięzcą, Jacqueline?
Jacqui Briggs: Ja… oczywiście.

Jacqui Briggs: Nie podoba mi się idea imperium, Jade.
Jade: Silne imperia zapewniają schronienie słabszym rasom.
Jacqui Briggs: Och, nawet nie zaczynaj!

Jacqui Briggs: Jesteś tu, żeby mnie uziemić?
Jax: Zrobiłbym to, gdybym myślał, że posłuchasz.
Jacqui Briggs: Jestem dorosła, tato.

Jacqui Briggs: Nie mam czasu na kazania.
Jax: Słuchaj no, Jacqueline Sonyu Briggs.
Jacqui Briggs: Nie cierpię, kiedy to robisz.

Jacqui Briggs: Czyli ty i tata kiedyś się poróżniliście.
Johnny Cage: Taaa… wymierzyłem mu bęcki.
Jacqui Briggs: Słyszałam co innego.

Jacqui Briggs: Powinnam powiedzieć tacie, że mnie o to pytałeś?
Johnny Cage: Ej, Jacqui Jax! Ja żartowałem.
Jacqui Briggs: Lepiej, żeby tak było.

Jacqui Briggs: Był pan znakomitym nauczycielem, panie Cage.
Johnny Cage: Chodź, przycupnij na stopie mistrza.
Jacqui Briggs: Byłeś też mniej wredny.

Jacqui Briggs: Stary ty wysypał się o misji na Fidżi?
Johnny Cage: Słyszałem o uzi i drinach z parasolkami.
Jacqui Briggs: Zabiję go…

Jacqui Briggs: Tata oddał wszystko, walcząc z gośćmi takimi jak ty.
The Joker: I jak na tym wyszedł?
Jacqui Briggs: Jego ból to nie żart.

Jacqui Briggs: Kim jesteś pod tym makijażem?
The Joker: To pytanie za milion dolarów, kochaniutka.
Jacqui Briggs: A może go odstrzelę i się przekonamy.

Jacqui Briggs: Jak to jest „szybko jak Kabal”?
Kabal: Nigdy mnie nie dogonisz, Briggs.
Jacqui Briggs: Zakładając, że twoje nogi nie będą połamane.

Jacqui Briggs: Ta maska jest po prostu… wow.
Kabal: I to mówi panna w blaszanych rękawiczkach.
Jacqui Briggs: Nie porównuj nas, Kabal.

Jacqui Briggs: Ależ ja mam cię dość.
Kano: Za żadną kasę bym cię nie zostawił, kochana.
Jacqui Briggs: Oklep od Briggsa zmieni twoje podejście.

Jacqui Briggs: Nie mógłbyś zwyczajnie umrzeć?
Kano: Nie tak łatwo mnie wciągnąć, niuniu Briggs.
Jacqui Briggs: Czyli nie będzie przeszkadzać, jak spróbuję.

Jacqui Briggs: Kobiety wojowniczki powinny się trzymać razem.
Kitana: Wymiar ponad płeć, Jacqueline Briggs.
Jacqui Briggs: Jeśli tak chcesz się bawić, to w porządku.

Jacqui Briggs: Znałaś tatę, zanim się czas poczochrał?
Kitana: Gdyby się dopełnił, razem byśmy zginęli.
Jacqui Briggs: Serio? Kurde.

Jacqui Briggs: Gotowy do walki, szkatuła?
Kollector: I na zgarnięcie szybkiego zysku.
Jacqui Briggs: Zbankrutuję twoje dupsko.

Jacqui Briggs: Nie wyciśniesz ze mnie żadnej kasy.
Kollector: Wszyscy płacą trybut, Ziemianko!
Jacqui Briggs: A może łupnęłabym cię obiema pięściami?

Jacqui Briggs: Nie powinieneś był nas wystawiać przeciw Shinnokowi.
Kotal Kahn: Pozoświat miał większe szanse samotnie.
Jacqui Briggs: Dobrze dla Pozaświata, że Cass go załatwiła.

Jacqui Briggs: Nie byłeś kiedyś niebieski?
Kotal Kahn: Ten kolor zarezerwowany jest dla Kahna Osh-Tekk.
Jacqui Briggs: Mam nadzieję, że się łatwo zmywa, Kotalu.

Jacqui Briggs: Jin mi o tobie opowiadał.
Kung Lao: Mój bratanek musi mnie uwielbiać.
Jacqui Briggs: Nie aż tak jak ty.

Jacqui Briggs: Ten kapelusz to „stara szkoła”.
Kung Lao: Nigdy nie zadzieraj z klasykami.
Jacqui Briggs: „Klasyk” to ładne określenie na „odpad”.

Jacqui Briggs: Jak będziesz bronił Ziemskiego Wymiaru?
Liu Kang: Smoczym ogniem, Jacqueline
Jacqui Briggs: Muszę to zobaczyć.

Jacqui Briggs: Siły Specjalne ogarną Ziemski Wymiar.
Liu Kang: Moglibyście skorzystać z pomocy Shaolin.
Jacqui Briggs: Przypomnij mi jeszcze raz, kto poskładał Shinnoka?

Jacqui Briggs: Wielu wojowników mówi, że są najlepsi.
Liu Kang: Tylko niewielu może to udowodnić.
Jacqui Briggs: Jestem dumna z bycia jednym z nich.

Jacqui Briggs: Czy Kitana wie, że wróciłaś?
Mileena: Jeszcze nie. Odwiedzę ją wkrótce.
Jacqui Briggs: To się nie stanie, Mileeno.

Jacqui Briggs: Nawet nie mrugnęłam, oglądając twoją śmierć.
Mileena: Ja też nie mrugnę, patrosząc twoje truchło.
Jacqui Briggs: I właśnie dlatego.

Jacqui Briggs: Czyli Scorpion pokonał cię podczas turnieju.
Nightwolf: By pozostać na swojej ścieżce, musiał wygrać.
Jacqui Briggs: Czekaj. Chcesz powiedzieć, że mu pozwoliłeś?

Jacqui Briggs: Istniało więcej „Nightwolfów”?
Nightwolf: Jestem ostatnim z ich długiej linii.
Jacqui Briggs: Niezła jazda.

Jacqui Briggs: Czyli jesteś bratem wielkiego mistrza?
Noob Saibot: Jestem prawdziwym wielkim mistrzem Lin Kuei.
Jacqui Briggs: Nie powinieneś być żywy?

Jacqui Briggs: Bycie duchem musi oznaczać samotność.
Noob Saibot: Ciemność jest moją przyjaciółką.
Jacqui Briggs: I jak ci ta czarna polewka smakuje?

Jacqui Briggs: Gdzie jest Quan Chi?
Raiden: Scalenie czasu go nie przywróciło.
Jacqui Briggs: Jeśli wróci, jest mój.

Jacqui Briggs: Mój tata potrzebuje pomocy, Raidenie!
Raiden: Modlę się, by starsi bogowie dali mu siłę.
Jacqui Briggs: Myśli i modlitwy nie wystarczą.

Jacqui Briggs: Słyszałam, że sporo mnie możesz nauczyć.
Rambo: Uczyłem się walczyć od najlepszych.
Jacqui Briggs: Dawaj.

Jacqui Briggs: Czekaj. Byłeś w Siłach Specjalnych?
Rambo: Tak, byłem zielonym beretem.
Jacqui Briggs: No to zrobiło się interesująco.

Jacqui Briggs: Nie widziałam cię, od kiedy Mileena przegrała.
Rain: Nie miałem innego wyboru, jak dokonać strategicznego odwrotu.
Jacqui Briggs: Innymi słowy, uciekłeś.

Jacqui Briggs: Co stało się z Tanyą?
Rain: Rozstaliśmy się po klęsce Kotala.
Jacqui Briggs: Powinniście stworzyć „grupę wsparcia przegrywów”.

Jacqui Briggs: Czas, żebyś wracał do domu.
RoboCop: Wrócę, gdy złapię Kano.
Jacqui Briggs: On odpowie przed nami, nie tobą.

Jacqui Briggs: Co Kronika ci zrobiła?
RoboCop: Zjonizowała mnie, ale już wszystko w porządku.
Jacqui Briggs: Lepiej się upewnijmy, Murphy.

Jacqui Briggs: Jakiekolwiek szanse na misję szkoleniową od Shirai Ryu.
Scorpion: Szkolenie obcych to hobby Sub-Zero.
Jacqui Briggs: Heh… Takeda myślał, że będziesz zainteresowany.

Jacqui Briggs: To ceremonia krwi?
Scorpion: Poślubiając Takedę, poślubisz całe Shirai Ryu.
Jacqui Briggs: Dostaniemy pasujące do siebie włócznie na sznurkach?

Jacqui Briggs: Musi być dziwnie, próbować dorównać samemu sobie.
Scorpion: Wypełniam prośbę umierającego samego siebie.
Jacqui Briggs: Dopilnujemy tego, Scorpionie.

Jacqui Briggs: Jakieś ostatnie słowo?
Shao Kahn: Szybko się sprawię, Ziemianko.
Jacqui Briggs: Ha! Chciałbyś…

Jacqui Briggs: Nigdy nie myślałam, że będę walczyła z Shao Kahnem.
Shao Kahn: Uciekaj, dziewczyno, póki możesz.
Jacqui Briggs: Żaden Briggs nigdy się nie wycofuje.

Jacqui Briggs: To ci przyznam Sheeva, potrafisz zabijać.
Sheeva: Zabijanie jest esencją bycia Shokanką.
Jacqui Briggs: Zatem muszę być po części Shokanką.

Jacqui Briggs: Ktoś tu pominął dzień nóg.
Sheeva: Czy tak należy zwracać się do królowej?
Jacqui Briggs: Tak zwracam się do wszystkich.

Jacqui Briggs: Ty jesteś „wysysaczem dusz”, co?
Shang Tsung: Ty wybrałaś to określenie, nie ja.
Jacqui Briggs: W takim razie dorwę cię.

Jacqui Briggs: A oto i pierwotny zły szef.
Shang Tsung: Domniemana pretendentka nowego pokolenia.
Jacqui Briggs: Pozwól, że potwierdzę moje kwalifikacje.

Jacqui Briggs: Mam na imię Jacqueline Briggs.
Sindel: Zabiłam twojego ojca.
Jacqui Briggs: Gotuj się na śmierć.

Jacqui Briggs: Czego ode mnie oczekujesz?
Sindel: Pochlebstw, służalstwa, uwielbienia.
Jacqui Briggs: A ja myślałam, że to Cassie zgrywa diwę.

Jacqui Briggs: Znowu Halloween?
Skarlet: To… nie kostium.
Jacqui Briggs: Nie ma figla? Nie będzie cukierka.

Jacqui Briggs: Spotkałam cię podczas mojej pierwszej podróży do Pozaświata.
Skarlet: Byłaś więźniem Reiko.
Jacqui Briggs: To za torturowanie mnie i Cass.

Jacqui Briggs: Wszystkich nas wystraszyłaś w drugiej klasie.
Sonya Blade: Dlaczego siedmiolatek miałby się mnie bać?
Jacqui Briggs: Musztrowałaś nas jak plebs!

Jacqui Briggs: Moja kolej na skopanie dupy dowódcy.
Sonya Blade: Tylko że ja nie jestem twoim dowódcą w mojej linii czasu.
Jacqui Briggs: Proszę Sonya, odpuść mi.

Jacqui Briggs: Przyznajmy jakie to dziwne.
Sonya Blade: Tak jakbym walczyła z Jaxem, który jest dziewczyną.
Jacqui Briggs: Kocham tatę, ale sama daję sobie radę.

Jacqui Briggs: Twoją słabością jest to, że walczysz tylko kopniakami.
Sonya Blade: A twoją, że walczysz tylko pięściami.
Jacqui Briggs: No i mamy walkę.

Jacqui Briggs: Hej, ciocia.
Sonya Blade: Nigdy się do tego nie przyzwyczaję.
Jacqui Briggs: Sorry, stare nawyki.

Jacqui Briggs: Tatko nigdy nie wspominał, że cię spotkał.
Spawn: Piekło, z którego przybywam, nie jest waszym.
Jacqui Briggs: Śmiało do niego wracaj.

Jacqui Briggs: Nie ufam tym, którzy robią interesy z biesami.
Spawn: Ja zabiłem wszystkie swoje demony.
Jacqui Briggs: Nie jestem pewna, czy to lepiej.

Jacqui Briggs: Znów mnie sprawdzasz, Sub-Zero?
Sub-Zero: Przygotuj się, Jacqueline Briggs.
Jacqui Briggs: Proszę… ja się urodziłam przygotowana.

Jacqui Briggs: W prognozie nie było śniegu.
Sub-Zero: Walka pełna jest niespodzianek.
Jacqui Briggs: Pamiętaj o tym, kiedy cię pozamiatam.

Jacqui Briggs: Mam nowy sprzęt do przetestowania.
Sub-Zero: Chcesz wiedzieć, czy jest odporny na zimno?
Jacqui Briggs: Przekonajmy się.

Jacqui Briggs: Guzik wiesz o mojej przyszłości.
Geras: Nie masz żadnej, bez Kroniki.
Jacqui Briggs: Sranie w banie…

Jacqui Briggs: Jesteś człowiekiem czy potworem?
Geras: Jestem Alfa i Omega.
Jacqui Briggs: Egocentryczny potwór.

Jacqui Briggs: Czy to prawda, że Sub-Zero stał się „zerem”?
Terminator T-800: Moja misja została wykonana.
Jacqui Briggs: Cholera.

Jacqui Briggs: Daję piątaka, że jesteś tu, żeby mnie zabić.
Terminator T-800: Oczywiście. Jestem Terminatorem.
Jacqui Briggs: Dasz radę, Briggs.

Jade

Jade: Nasza przyszłość wygląda posępnie, Baraka.
Baraka: Zatem musimy o nią walczyć.
Jade: W tej bitwie będziemy sojusznikami czy przeciwnikami?

Jade: Rządy nad Pozaświatem miały być rozdzielone.
Baraka: Kitana Kahn chciałaby, byśmy się ich zrzekli.
Jade: Ona chce jedynie kompromisu.

Jade: W przyszłości ty jesteś martwy, a ja jestem upiorem.
Baraka: Wolę swój los niż twój.
Jade: Muszę na to przystać, Baraka.

Jade: Dziecko szmaragdowego światła.
Cassie Cage: Dowódca Cage, też może być.
Jade: Sprawdźmy, czym komenderujesz.

Jade: Nie jesteśmy wrogami, pani dowódca Cage.
Cassie Cage: Potraktuj to, jako kulturowe ubogacanie.
Jade: Na to mogę się zgodzić.

Jade: Dlaczego służysz złu?
Cetrion: Równowaga natury nie jest złem.
Jade: Jest… dla tych, którzy przez nią cierpią.

Jade: Proszę, wysłuchaj mnie.
Cetrion: Śmiertelnicy nie mają mądrości do przekazania bogom.
Jade: Od kiedy ignorancja jest cnotą?

Jade: Wstydź się, Cetrion.
Cetrion: Śmiesz obrażać starszego boga?
Jade: Śmiem jednego zabić.

Jade: Shao Kahn zmasakrował Kytinn.
D'Vorah: Dzięki Tej Istocie przetrwaliśmy.
Jade: A teraz bronisz rzeźnika?

Jade: Pozaświat potrzebuje nowej drogi.
D'Vorah: Kytinn ją wyznaczą.
Jade: Nie, dopóki Kitana jest Kahnem.

Jade: Zmiataj z powrotem do Kytinn.
D'Vorah: Zabiorę twojego trupa na żer do Gniazda.
Jade: Zginiecie z głodu, D'Vorah.

Jade: Jak Kotal może ci ufać?
Erron Black: A ma on inny wybór, Jade?
Jade: Zła odpowiedź, Ziemianinie.

Jade: Ta broń jest podatna na chybianie.
Erron Black: W tych rękach nic nie chybia, panienko.
Jade: Mamy tu ego rozmiaru Cage'a.

Jade: Była uczennica Sub-Zero.
Frost: Przewyższam go pod każdym względem.
Jade: Chyba w twojej głowie.

Jade: Sługuska Kroniki.
Frost: Lepsze to niż bycie utrzymanką Kotala.
Jade: Przynajmniej moje ciało pozostaje moje.

Jade: Gdzie byłeś, gdy walczyliśmy z Kroniką?
Fujin: To nie jest istotne. To, że teraz tu jestem, jest.
Jade: Odpowiedz albo będę wiedziała, że nie mogę ci ufać.

Jade: Kolejny z obrońców Ziemskiego Wymiaru?
Fujin: Jestem zaprzysiężony jego bezpieczeństwu, Jade.
Jade: Musisz wyprzeć się metod Raidena, Fujinie.

Jade: Przepraszam za obrazę, Jacqueline.
Jacqui Briggs: Powinnaś nauczyć się historii Ziemskiego Wymiaru.
Jade: A ty powinnaś przebaczać łatwiej.

Jade: Nie jestem upiorem, którego znasz.
Jacqui Briggs: Założysz się, że walczysz jak ona.
Jade: Ona jest tylko moim cieniem.

Jade: To zaklęcie musi być złamane.
Jade: Nie władasz taką magią.
Jade: A kto powiedział, że potrzebuję magii?

Jade: Czy jest też drugi Kotal?
Jade: Nie będziemy musiały się dzielić.
Jade: A zatem o co walczymy?

Jade: Musisz mi pomóc w naprawieniu czasu.
Jade: I skazać nas na mroczną przyszłość?
Jade: Nasza ofiara ocali wymiary.

Jade: Jesteś przyjacielem czy wrogiem?
Jade: Jesteśmy bliźniaczkami, Jade.
Jade: To nie odpowiada na moje pytanie.

Jade: Czas został załamany po raz kolejny.
Jade: Być może nie po raz ostatni.
Jade: Ile z nas tam jeszcze jest?

Jade: Kronika wysyła ciebie przeciw mnie?
Jade: Ona jest jedyną nadzieją na przyszłość.
Jade: Omamiono cię kłamstwami.

Jade: Twoja córka jest niezgorszym wojownikiem.
Jax: Cieszę się, że coś po mnie ma.
Jade: Jesteś zbyt skromny, Jacksonie.

Jade: Ja również nie jestem przyjaciółką Ermaca.
Jax: Sugerujesz, żebyśmy wpadli do niego z wizytą?
Jade: Coś w tym stylu.

Jade: Kobiety z Ziemskiego Wymiaru cię lubią?
Johnny Cage: Raczej… mnie uwielbiają.
Jade: Brak im szacunku do samych siebie.

Jade: Twoje ego dorównuje Shao Kahnowi.
Johnny Cage: Taa… ale on nie jest ani trochę tak ładny.
Jade: Tak jak i twoje samoubóstwienie.

Jade: Co czyni cię wojownikiem?
Johnny Cage: Po pierwsze, jestem zabójczo przystojny.
Jade: Ledwo, Johnny Cage.

Jade: Jesteś najlepszym z Ziemskiego Wymiaru?
Johnny Cage: Kotek, ja zapewniam kinowy sukces.
Jade: Moje zwycięstwo przyniesie chwałę Pozaświatu.

Jade: Z którego wymiaru pochodzisz?
The Joker: To zabawne, że pytasz…
Jade: Odpowiadaj, Joker!

Jade: Nigdy nie spotkałam kogoś tak okropnego.
The Joker: Och, cukiereczku, to był tylko żart.
Jade: Zabiłeś miliony ludzi!

Jade: Ktoś ci zapłacił, żebyś mnie znalazł?
Kabal: Znalazł, zabił… Sama rozumiesz.
Jade: Zmarnowali swoje pieniądze.

Jade: Jesteś równie nikczemny, jak twój upiór.
Kabal: Próbowałem zmiany na lepsze, ale nie wyszło.
Jade: Oszczędziłabym cię, gdyby wyszło.

Jade: Trzymaj Czarnego Smoka poza Pozaświatem.
Kano: Idę tam, gdzie biznes mnie zagna, kochana.
Jade: Żadnego tu dla ciebie nie ma, Kano.

Jade: Sprzedałeś Kotala Mileenie.
Kano: Moja lojalność jest zawsze na sprzedaż.
Jade: I dlatego nikomu nie będzie cię brakować.

Jade: Teraz gdy jesteś Kahnem, możemy uwolnić Edenię.
Kitana: Rozdzielenie wymiarów nie jest proste, Jade.
Jade: A zatem musimy rozpocząć bezzwłocznie.

Jade: Pozaświat nie mógł prosić o lepszego Kahna.
Kitana: Mam nadzieję okazać się godną twego zaufania.
Jade: Przyjdę ci z pomocą, gdybyś nie podołała, Kitano.

Jade: A więc Kitano… Liu Kang?
Kitana: Jade, to tylko przyjaciel.
Jade: Widzę, jak na niego spoglądasz.

Jade: Shao Kahn pozostaje na wolności, spiskując przeciw tobie.
Kitana: Niczego innego od niego nie oczekuję.
Jade: Musimy być gotowe, gdy czas nadejdzie.

Jade: Nigdy nie uczestniczyłeś w turnieju.
Kollector: Nie zapewniał mi zysku z mojej inwestycji.
Jade: Obrona honoru twojego wymiary nie wystarczy?

Jade: Mieszkańcy Pozaświata żądają twej głowy.
Kollector: Nikt nie lubi płacić trybutu.
Jade: Ponieważ wzmaga on zepsucie Shao Kahna.

Jade: Czy brak ci twojej świty, Kotalu?
Kotal Kahn: Brak było mi jedynie ciebie.
Jade: Ta walka może zmienić twoje zdanie.

Jade: Moje serce krzepi się widokiem ciebie w lepszym stanie.
Kotal Kahn: Wiele jeszcze musi być uczynionym dla Pozaświata.
Jade: A zatem powinniśmy zacząć?

Jade: Osh-Tekk nie idą za twoim przykładem.
Kotal Kahn: Ich nienawiść do Tarkatan sięga głęboko.
Jade: Musisz robić więcej, by ich przekonać, Kotalu.

Jade: Zwiadowcy Kitany odnaleźli D'Vorah.
Kotal Kahn: Zbliża się świt.
Jade: Nim skończy się dzień, stanie przed obliczem sprawiedliwości.

Jade: To będzie łatwe.
Kung Lao: Ktoś jest tu dziś arogancki.
Jade: Strącenie twojego kapelusza kończy walkę.

Jade: Oczekuję od mnicha pokory.
Kung Lao: Jestem wyjątkiem od zasady.
Jade: Albo zakałą twojego zakony.

Jade: Jak Liu Kang może ścierpieć twoją głupotę?
Kung Lao: W głębi duszy ja go bawię.
Jade: Pozaświat nie podziela tego humoru.

Jade: Jakie masz intencje względem Kitany?
Liu Kang: Jedynie zacne, zapewniam cię.
Jade: Skrzywdź ją, Liu Kang, a odpowiesz przede mną.

Jade: Twoja reputacja cię wyprzedza.
Liu Kang: To dobrze o mnie świadczy, mam nadzieję.
Jade: Jeśli żyjesz zgodnie z nią, mnichu.

Jade: Rozważ możliwość przeprowadzenia rozmowy z Kung Lao.
Liu Kang: Znowu się wymądrza, Jade?
Jade: Mógłby się od ciebie uczyć skromności.

Jade: Bluźniercza abominacja.
Mileena: Witaj liżąca buty służko.
Jade: Za Kitanę Kahn! Zginiesz!

Jade: Kitana wierzy, że można cię ocalić.
Mileena: Moja siostra strasznie się myli.
Jade: Dlatego nie okażę ci litości.

Jade: Jakie moce twój Wielki Duch ci podarował?
Nightwolf: Walcz i się przekonaj.
Jade: Zaproszenie przyjęte, Nightwolfie.

Jade: Pochwalam twoją wierność Ziemskiemu Wymiarowi.
Nightwolf: Służę mu, by służyć plemieniu Matoka.
Jade: Dopóki będziesz służył, Nightwolf.

Jade: Ty byłeś pierwszym Sub-Zero.
Noob Saibot: I jedynym, który się liczył.
Jade: Lin Kuei lepiej bez ciebie.

Jade: Twój patron, Quan Chi, jest martwy.
Noob Saibot: Z Kroniką, przewyższam go.
Jade: A mimo to, dziś zginiesz.

Jade: Jeśli ją uratujesz, czy będzie nas dwie?
Raiden: Jeśli uda mi się nawrócić twojego upiora, tak.
Jade: Część mnie pragnie, żeby ci się nie udało.

Jade: Czy ery będą kiedyś rozłączone?
Raiden: Przeszłość i przyszłość są na stałe połączone.
Jade: A zatem nie ma nadziei dla Edenii.

Jade: By rządzić mądrze, Kitana Kahn potrzebuje nas wszystkich.
Raiden: To dla mnie honor być jej pomocnym.
Jade: Nie zawiedź mnie, Raidenie.

Jade: Słyszałam opowieści o twoich umiejętnościach.
Rambo: Jesteś tu, żeby przekonać się, czy są prawdziwe?
Jade: Żeby przekonać się, czy chcesz ich użyć przeciw nam.

Jade: Wojna partyzancka się tu nie sprawdzi.
Rambo: Dam sobie radę w bezpośredniej walce.
Jade: Wkrótce się przekonamy.

Jade: To nie twojego rodowodu nie znoszę, Rain.
Rain: A zatem czego, księżniczko?
Jade: Twojego nastawania na życie Kotala.

Jade: Pozaświat podąża za Kitaną, nie tobą.
Rain: Ja tu jestem bogiem, Jade.
Jade: I nie robisz nic, by zyskać nasze zaufanie.

Jade: Jesteś winien swoim twórcom lojalność.
RoboCop: Jest ona zawarta w moim oprogramowaniu.
Jade: A zatem uczynili cię niewolnikiem.

Jade: Przybywasz, by pojmać Kano?
RoboCop: Ucieka on przed sprawiedliwością.
Jade: Dla dobra wszystkich wymiarów obyś go znalazł.

Jade: Walczyłeś u boku mojego upiora?
Scorpion: Brak jej twojego honoru i umiejętności.
Jade: Zatem musi ona zostać pokonana.

Jade: Więź pomiędzy Shirai Ryu jest godna uwagi.
Scorpion: Bez nich, jestem niczym.
Jade: Nie pozwól by lojalność stała się twoją obsesją.

Jade: Czy w twoim klanie są wyłącznie Ziemianie?
Scorpion: Jedynie oni okazali się tego godni, Jade.
Jade: Do dzisiaj, Scorpionie.

Jade: Kitana jako Kahn musi ci doskwierać.
Shao Kahn: Nie będzie Kahnem długo, Jade.
Jade: Nie zagrozisz jej panowaniu.

Jade: To, że Kronika cię wybrała, wiele mówi.
Shao Kahn: Zwyciężyłaby, gdyby mnie posłuchała.
Jade: A cóż ty wiesz o zwycięstwie, Shao Kahnie?

Jade: Pozaświat cię odrzuca, Shao Kahnie.
Shao Kahn: Beze mnie, on się rozsypie.
Jade: Wolność scali nas ze sobą.

Jade: Kotal Kahn śle pozdrowienia.
Shao Kahn: Tchórz wysyła swoją kobietę, by stawiła mi czoła.
Jade: Ta kobieta przyniesie ci śmierć.

Jade: Podziwiam, jak zdobyłaś swój tron.
Sheeva: Gdy samce Shokan urządziły zawody i je wygrałam?
Jade: Walcz tak jak owego dnia.

Jade: Znajdź w swoim sercu przebaczenie dla Kotala.
Sheeva: Musi on jeszcze odpokutować zabicie Goro.
Jade: Goro pierwszy przelał krew, nie Kotal.

Jade: Sklonowałeś Kitanę, ty nikczemny czarcie.
Shang Tsung: Też chciałabyś siostrę, Jade?
Jade: Chciałabym zakończyć twój żywot.

Jade: Zwrócę każdą duszę, którą skradłeś.
Shang Tsung: Takie zaklęcia są poza twoim zasięgiem, Jade.
Jade: Taki sceptycyzm mnie nie powstrzyma.

Jade: Wybacz mi to najście, cesarzowo.
Sindel: Idź narzucać się komuś innemu, Jade.
Jade: To, co teraz zrobię, uczynię dla uwolnienia Pozaświata.

Jade: Będąc dzieckiem, czciłam cię.
Sindel: Będąc dorosłą, będziesz mnie słuchać.
Jade: Będąc dorosłą, przerosłam cię.

Jade: Nie jest zbyt późno, żeby się przyłączyć do Kitany.
Skarlet: Nigdy nie zdradzę Shao Kahna.
Jade: A zatem poniesiesz konsekwencje, Skarlet.

Jade: Magia krwi Shao Kahna jest złem.
Skarlet: Ona mnie pokrzepia, Jade.
Jade: Ona niszczy twą duszę.

Jade: Nie tak zdobywa się mój szacunek.
Skarlet: Chcę szacunku Shao Kahna, nie twojego.
Jade: Nie zdobędziesz żadnego, Skarlet.

Jade: Jesteśmy teraz sojuszniczkami, Sonyu.
Sonya Blade: Może po tej walce będziemy.
Jade: Raiden wspominał, że jesteś uparta.

Jade: Musiałam wykonywać rozkazy Shao Kahna.
Sonya Blade: Więc dlaczego dałaś się zwerbować?
Jade: Shao Kahn nie werbuje, on przymusowo wciela.

Jade: Co chcesz zrobić z Pozaświatem?
Spawn: Uratować przed zepsutymi Kahnami.
Jade: Nie wszyscy Kahnowie są źli, Spawn.

Jade: Pokaż mi moce swojego wdzianka.
Spawn: Nie przeżyjesz, żeby o nich opowiedzieć.
Jade: Uszczypliwe, nawet jak na trupa.

Jade: Wydajesz się pewny siebie.
Sub-Zero: Lin Kuei walczą nieomylnie.
Jade: Teraz wydajesz się zbyt pewny siebie.

Jade: Przykro mi, lecz muszę odmówić, Sub-Zero.
Sub-Zero: Jedynie najlepszym proponuje się bycie Lin Kuei.
Jade: Moje posłuszeństwo winna jestem Pozaświatu.

Jade: Wszyscy Kriomanci pochodzą z Pozaświata.
Sub-Zero: Wiem niewiele o moich przodkach.
Jade: Zatem wiele musisz się nauczyć.

Jade: Czy Kronika dała ci duszę?
Geras: Nie widziała takiej potrzeby.
Jade: A więc zniszczę cię z czystym sumieniem.

Jade: Kronika nie ma nic do zaoferowania.
Geras: Ona może zmienić los twojego upiora.
Jade: Jednak za jaką cenę?

Jade: Cyborgi nie są mi straszne.
Terminator T-800: Dlaczego nie?
Jade: To serce, nie stal, dodaje nam sił.

Jade: Czy jesteś zagrożeniem dla Pozaświata?
Terminator T-800: A czy przebywają w nim rozumne, humanoidalne formy życia?
Jade: Uznam to za „tak”.

Jax

Jax: Komuś będą się łamać zęby…
Baraka: Albo ucinać metalowe łapy…
Jax: Albo wyrywać ostrza z łap…

Jax: Ależ z ciebie brzydki łach.
Baraka: Cisza, Ziemianinie!
Jax: Te piski wcale nie są lepsze.

Jax: Wiesz… w marines oficerowie jadają ostatni.
Cassie Cage: Myślisz, że potrzebuję szkolenia z dowodzenia?
Jax: Myślę, że poprzewracało ci się we łbie.

Jax: Nie mogę, Cassie. Jestem twoim ojcem chrzestnym.
Cassie Cage: Nie przejmuj się, wujku J.
Jax: Jak ja to wytłumaczę Sonyi?

Jax: Nauczyłem się tolerować twojego ojca.
Cassie Cage: Och! Następny wielki bromance!
Jax: To o jeden most za daleko.

Jax: Przestań przyprawiać mnie o szaleństwo.
Cetrion: Nie jestem oszukańczym demone, Jacksonie.
Jax: Cetrion, jesteś z pewnością trucizną.

Jax: Nie podbijaj, jakbyśmy byli kumplami.
Cetrion: Kiedyś, twe serce się przemieni.
Jax: Szkoda, że ty padniesz dzisiaj.

Jax: Nie widziałem ciebie na turnieju.
D'Vorah: Przewoziłam więźniów z Shaolin.
Jax: Znaczy się to twoją dupę skopał Raiden.

Jax: Robale, kule, magia. Dla mnie to wszystko to samo.
D'Vorah: Wszystkie trzy mogą cię zabić, majorze.
Jax: Jak dotąd kiepsko im idzie.

Jax: Trzymasz się ciągle z Kotal Kahnem?
Erron Black: Dopóki nie nadejdzie lepsza oferta.
Jax: Nie potrafię szanować gościa bez zasad.

Jax: Bycie pomagierem Kotala cię nie uratuje.
Erron Black: Nie dostanę dyplomatycznego immunitetu?
Jax: Zapominasz o wyjątku Czarnego Smoka.

Jax: Myślałem, że Lin Kuei są jak rodzina.
Frost: Rodzina tylko mnie ograniczała.
Jax: Twój tatuś musi być strasznie dumny.

Jax: Oto nadchodzi rejwach.
Frost: Ja mam technologiczną przewagę.
Jax: Możliwe, ale nie masz duszy.

Jax: A więc jest Raiden i ty?
Fujin: I bogowie ziemi i ognia.
Jax: Ilu bogów potrzebujemy?

Jax: Słyszałem, że razem kopiemy dupsko Czeluści.
Fujin: Pomagamy przechylić szalę na niekorzyść Shinnoka.
Jax: To przyszłość, o którą warto walczyć.

Jax: Co do cholery wydarzyło się na Fidżi?
Jacqui Briggs: Boże… możemy tego nie robić?
Jax: Nie ukrywaj sekretów przed ojcem.

Jax: Dobrze się spisuję, wychowując ciebie?
Jacqui Briggs: Zrobiłeś, co mogłeś.
Jax: Niezbyt przekonująca pochwała.

Jax: Twoi koleżkowie torturowali mnie w grocie Goro.
Jade: Wyrzekłam się ich i Shao Kahna.
Jax: To nie znaczy, że ci wybaczyłem.

Jax: Dziwny sposób na zdobycie zaufania.
Jade: W walce nasze prawdziwe oblicza się ujawniają.
Jax: Dobra, karty na stół.

Jax: A teraz mój drugi ja?
Jax: Wyluzuj, jesteśmy towarzyszami broni.
Jax: To się jeszcze okaże.

Jax: Czas do pracy.
Jax: Ty pokazuj, ja będę strzelał.
Jax: Czarny Smok padnie.

Jax: Jaka jest twoja Vera?
Jax: Vera? Kto to Vera?
Jax: Szkoda mi ciebie, głupcze.

Jax: Podobno podbiłeś Cage'owi oko.
Jax: On mi ciągle gra na wszystkich nerwach.
Jax: Twoich, moich, i wszystkich innych.

Jax: Po angielsku proszę, Cage.
Johnny Cage: Czy Jax batona przyorze na bocznym torze?
Jax: Jax miota haki na wszystkie śmądaki.

Jax: Nie dziwię się, że mam dziecko, ale ty?
Johnny Cage: Wiem. Szczególnie po „ciach-ciach”.
Jax: Nie pozwól, żeby Cassie to usłyszała.

Jax: Dominujesz każdą salę do której wchodzisz.
Johnny Cage: Wyczerpujące jest bycie perfekcyjnym.
Jax: Cholera, ależ z ciebie narcyz.

Jax: Mam cię na oku, Cage.
Johnny Cage: Będę traktował Sonyę jak królową.
Jax: W cholerę dużo lepiej…

Jax: Żywy lub martwy, idziesz ze mną.
The Joker: Cokolwiek powiesz, „robo-kopie”.
Jax: Zmażę ci ten uśmieszek z gęby.

Jax: Nigdy ci nie przebaczę, Joker.
The Joker: Która z moich zbrodni poskręcała ci majtochy?
Jax: Sprawienie, że Kano wydaje się mniejszym złem.

Jax: A może byś się poddał.
Kabal: Nie ma szans, Briggs.
Jax: To ja cię podrę na strzępy.

Jax: Bandzior z Czarnego Smoka.
Kabal: Mówisz to, jakby to było coś złego.
Jax: Ja was wszystkich dorwę.

Jax: Czekaj. Ty nie umarłeś?
Kano: Magik nie zdradza swoich sekretów.
Jax: Dobra, zwyczajnie je z ciebie wytłukę.

Jax: Wciąż musisz odpowiedzieć za partnera Sonyi.
Kano: Nie wywołuj wilka z lasu, koleżko.
Jax: Nie, jeśli pies jest takim knurem, jak ty.

Jax: To ostatni raz, Kano.
Kano: Twoja córka będzie za tobą tęsknić.
Jax: Nikt nie będzie za tobą tęsknić.

Jax: Kiedy popełniłeś swoją pierwszą zbrodnię?
Kano: Byłem szczylem… miałem pięć czy sześć lat.
Jax: Charakter jeden, wychowanie zero.

Jax: Zazwyczaj nie walczę z królewiątkami, Kitano.
Kitana: Zawsze jest ten pierwszy raz.
Jax: Oby nie był to mój ostatni.

Jax: Bogowie, potwory… to wszystko jest porąbane.
Kitana: Tak czułam się na Manhattanie.
Jax: Nowy Jork? Też porąbany…

Jax: Jacqui potrzebuje mężczyzny pokroju twojego.
Kitana: Słyszałam same dobre rzeczy o Takedzie.
Jax: Na pewno „Wybranym” to on nie jest.

Jax: Nie chcesz walczyć z Ziemskim Wymiarem.
Kollector: Shao Kahn musi dostać swoje aktywa.
Jax: On się nimi udławi.

Jax: Czekaj, nie jesteś Shokanem?
Kollector: Oni mają cztery ramiona, my mamy sześć.
Jax: Musi coś jest w tej wodzie z Pozaświata.

Jax: Słyszałem, że Jacqui chciała ci przemówić do rozsądku.
Kotal Kahn: Pozostałem głuchy na jej prośby w sprawie Shinnoka.
Jax: To mnie nigdy nie zadowoli.

Jax: Nigdy bym nie pomyślał, że Kitana skończy jako Kahn.
Kotal Kahn: Nie potrzeba mi o tym przypominać, majorze Briggs.
Jax: Mam nadzieję, że żadne pomysły nie przychodzą ci…

Jax: Pamiętasz Salę Śmierci?
Kung Lao: Wykąpałeś Reptile'a w kwasie.
Jax: To będzie bardziej bolało.

Jax: Nie jesteś żołnierzem, Kung Lao.
Kung Lao: Będę walczył z tobą i twoim oddziałem, Jax.
Jax: Walczysz, ale nie okazujesz szacunku.

Jax: Bardziej lubię Liu Kanga niż ciebie.
Kung Lao: Lubię twoją szczerość, ale nie twój gust.
Jax: To przez gadanie takich pierdół.

Jax: Twój ogień robi wrażenie.
Liu Kang: Doceniam twoją pokorę.
Jax: Nie mówiłem, że możesz mnie nim pokonać.

Jax: Sonya bardzo w ciebie wierzy.
Liu Kang: Z jej ust, to coś znaczy.
Jax: Ja myślę, że jeszcze cię nie przetestowano.

Jax: Oto i twarz, której nie musiałem widzieć.
Mileena: Aj, nie doceniasz mnie, Jax.
Jax: Kobieto, boję się ciebie w cholerę.

Jax: To Shang Tsungowi powinniśmy za ciebie dziękować?
Mileena: Komuż innemu jak nie wielkiemu czarnoksiężnikowi?
Jax: Powód numer 5000, dla którego ten gość jest na mojej „gówno-liście”.

Jax: O co chodzi z tą oziębłością?
Nightwolf: Twoja armia i plemię Matoka znają się od dawna.
Jax: Rozumiem.

Jax: Ty wiesz, że obaj staniemy się upiorami.
Nightwolf: Tylko że ciebie uratowano, a ja zostałem przeklęty.
Jax: Byłem we właściwym miejscu, we właściwym czasie.

Jax: Koleś, Scorpion zrobił z ciebie tosta.
Noob Saibot: Ermac oberwał ci ręce.
Jax: Ale ja przeżyłem, ty nie.

Jax: Czyli znałeś mojego upiora.
Noob Saibot: Nauczyłem go jak przyjęć śmierć.
Jax: Koniec lekcji, Bi-Han.

Jax: Jesteś bronią masowego rażenia.
Raiden: Tak o mnie myślisz?
Jax: O kimkolwiek kto nazywa siebie „bogiem”.

Jax: Twoje wspomnienia o przyszłości zawierają to?
Raiden: Jesteśmy na niezagospodarowanym terytorium, majorze.
Jax: To dobrze czy nie?

Jax: Ta linia czasu przypomina pożar w burdelu, Raidenie.
Raiden: Nie wiem, czy uda nam się kiedykolwiek ją poprawić.
Jax: Nie to chciałem usłyszeć.

Jax: Pokonałeś armię Shao Kahna w pojedynkę?
Rambo: Zrobiłem tylko to, co należało zrobić.
Jax: Masz dar do rozwałki, stary.

Jax: Nigdy nie nauczyłem się jak strzelać z łuku.
Rambo: I nazywasz się żołnierzem?
Jax: A co ty jesteś, mój sierżant?

Jax: Nie powinieneś był zostawiać Jacqui samej.
Rain: Nigdy nie chciałem być powodem twojego smutku.
Jax: A teraz ja przyprawię cię o ból.

Jax: Otoczyliśmy cię, Rain.
Rain: A zatem powinniśmy zacząć zabawę?
Jax: Już po zabawie. Skończył ci się czas.

Jax: Zostały ci jakieś oryginalne części?
RoboCop: Tylko to, co mam pod hełmem.
Jax: A mi się wydawało, że utrata rąk była zła.

Jax: Czyli też ścigasz Kano?
RoboCop: Jest on poszukiwany za wiele zbrodni na mojej Ziemi.
Jax: Cholera, tego gościa wszędzie pełno.

Jax: Nie jestem pewien, czy pasuje mi Jacqui z jednym z twoich.
Scorpion: Takeda jest jej godny, majorze.
Jax: Lepiej, żeby kurde był.

Jax: Polowanie na czyjąś rodzinę to chwyt poniżej pasa.
Scorpion: Dlatego właśnie Quan Chi jest martwy.
Jax: Prawidłowy sposób na pozbycie się śmiecia.

Jax: Czeluść wydymała nas obu.
Scorpion: Zatem jesteśmy tej samej myśli.
Jax: Pora na małą wycieczkę.

Jax: Ależ twój oblech mnie wnerwił.
Shao Kahn: Ermac miał cię zabić.
Jax: Tak jakby wyrwanie mi rąk miało wystarczyć…

Jax: Jesteś nieaktualną wiadomością, Shao Kahn.
Shao Kahn: Nie będę obrażany.
Jax: Trzeba ci „bezpiecznej kryjówki”?

Jax: Cholera, Sheeva, to ty?
Sheeva: Zwracaj się do mnie jak do królowej Shokan.
Jax: Widze, że zrobiła się z ciebie prawdziwa diwa.

Jax: Ty masz cztery ramiona, ja mam cyberramiona.
Sheeva: Co stawia cię w niekorzystnej sytuacji.
Jax: Nie, jeśli ci z „badawczo-rozwojowego” wykonali swoją robotę.

Jax: To musi być mój szczęśliwy dzień.
Shang Tsung: Major Briggs, mój dawny jeniec.
Jax: Wszystko pamiętam.

Jax: Koniec umysłowych gier.
Shang Tsung: To nie twojego umysłu chcę.
Jax: Mam duszę do ofiarowania, ale nie dla ciebie.

Jax: Bicie kobiet? To nie dla mnie.
Sindel: Są inne sposoby na fizyczne zbliżenie.
Jax: Kobieto, jestem oficerem, a nie jakimś żigolakiem.

Jax: Ożeż, to ty!
Sindel: Dlaczego ciągle to słyszę?
Jax: Mówi się, że wszystko demolujesz.

Jax: Zadarłaś z moją księżniczką.
Skarlet: Krwawi jak dziecko, którym zresztą jest.
Jax: Czas, żeby dorośli trochę pokrwawili.

Jax: Ciągle służysz Shao Kahnowi, Skarlet?
Skarlet: On podbije ten wymiar.
Jax: Po moim przeklętym trupie.

Jax: Skupiasz myśli na tej misji?
Sonya Blade: Mogłabym zapytać cię o to samo, Jax.
Jax: To nie ja robię słodkie oczy do Johnny'ego Cage'a.

Jax: Pewnego dnia nasze dzieciaki nas zastąpią.
Sonya Blade: Nie odejdę tak ulegle z tego świata.
Jax: Burzmy się i wściekajmy na gaśnięcie światła.

Jax: Zwracasz się przeciw mnie, Sonya?
Sonya Blade: Wynoszę cię na wyżyny twoich możliwości.
Jax: A kiedy na nich nie jestem?

Jax: Z dyscypliną nigdy nie miałaś problemów.
Sonya Blade: Ja nie mam problemów, mam rozwiązania.
Jax: Myślę, że to podejście jest problematyczne.

Jax: Może Raiden mógłby pomóc.
Spawn: Nie da się mnie zbawić.
Jax: Nie dajesz mi wyboru, Al.

Jax: Życie nie jest łatwe.
Spawn: Prawdziwa suka to dopiero życie po śmierci.
Jax: Zgadzam się.

Jax: Nikt nie kwestionuje mojej lojalności.
Spawn: Przy każdej operacji kręci się jakaś żmija.
Jax: Chcesz coś zacząć?

Jax: Jak na ciebie wołają, jak jesteś u siebie?
Sub-Zero: Zwą mnie wielkim mistrzem.
Jax: Chyba za dużo nie wychodzisz, co?

Jax: To jest towarzyska walka, Sub-Zero?
Sub-Zero: Wolałbym ujrzeć pełnię twoich sił.
Jax: Zimny jak głaz. To mi się podoba.

Jax: Czyli Lin Kuei szkolą Siły Specjalne… mnie też.
Sub-Zero: To była prośba generał Blade.
Jax: Generał Blade… ciągle nie mogę się przyzwyczaić.

Jax: Jesteś dość nabity jak na chłopca na posyłki.
Geras: Ta misja to nie byle co.
Jax: Eee… to rutyna dla nas obu.

Jax: Przyłączenie się do twojej szefowej nie wchodzi w grę.
Geras: Zatem twój duch zostanie złamany.
Jax: Być może pewnego dnia, ale nie dziś.

Jax: Jak długo tu jesteś?
Terminator T-800: Dwa tygodnie.
Jax: Dwa tygodnie za długo jak na mój gust.

Jax: Nie możesz tak po prostu zabijać ludzi.
Terminator T-800: Dlaczego nie?
Jax: Po prostu nie możesz! Zaufaj mi.

Johnny Cage

Johnny Cage: Tar-ka-TANIN? Tar-KAJA-nin? Jak powinno być?
Baraka: Tarkatanin, Ziemianinie.
Johnny Cage: Tkanin? A nie jesteś zbyt mięciusi i puchaty.

Johnny Cage: Byłby z ciebie kinowy gwiazdor, koleś.
Baraka: Nie będę twoim sługusem, Cage.
Johnny Cage: Serio? Bo ja czuję ziomalstwo w powietrzu.

Johnny Cage: Czekaj chwilę, Nosferatu.
Baraka: Na co, Ziemianinie?
Johnny Cage: … i… kręcimy!

Johnny Cage: Nikt nie jest tak silny i szybki, jak Cage.
Cassie Cage: Starasz się mi powiedzieć, że mogę unikać kul.
Johnny Cage: Że jak będziesz gotowa, to nie będziesz musiała ich unikać.

Johnny Cage: Większość dzieciaków nie gra ze starymi zwyczajnie w kosza?
Cassie Cage: A od kiedy to ja jestem „większość dzieciaków”.
Johnny Cage: No tu mnie masz.

Johnny Cage: Babcia Carlton zdradziła ci mój sekret?
Cassie Cage: „Johnny Siuśmajtek”?
Johnny Cage: Zdarzył mi się jeden raz. Jeden!

Johnny Cage: Co tam pichcisz, kuchareczko?
Cassie Cage: Fuj… nie… serio?
Johnny Cage: Czekaj, co? Nie o to mi chodziło!

Johnny Cage: Myślisz to, co ja myślę?
Cetrion: Że jesteś butnym, rozwydrzonym dzieckiem.
Johnny Cage: Niech cię to nie zatrzyma.

Johnny Cage: Sorry kotek, to imię nie działa.
Cetrion: „Cetrion” oznacza cnotę i światłość.
Johnny Cage: Brzmi jak jakaś firma ubezpieczeniowa.

Johnny Cage: Więc ty i Rai-koleś… oboje starsi bogowie…
Cetrion: On jest tylko półbogiem.
Johnny Cage: Nie rozdzielaj włosa na czworo.

Johnny Cage: Sporo ci zawdzięczam, żuczku.
D'Vorah: Za co, człowieku?
Johnny Cage: Za inspirację do „Eksterminatora”.

Johnny Cage: Ze wszystkich knajp we wszystkich miastach na całym świecie…
D'Vorah: Przestań bablać, Ziemianinie.
Johnny Cage: Ty z mojej nie wyjdziesz.

Johnny Cage: Starszy ja mówił, że próbowałaś go chlasnąć.
D'Vorah: Porażka, którą Ta Istota naprawi dziś.
Johnny Cage: Nie ma szans, Centi-rzygu.

Johnny Cage: Nikt nie strzela w tatuaż.
Erron Black: Właśnie to zrobiłem, Cage.
Johnny Cage: Sprzątnę cię z powrotem do „Teksastanu”.

Johnny Cage: Jestem na właściwym planie?
Erron Black: Po prostu się przygotuj.
Johnny Cage: Nie powinny się tu najpierw przetoczyć jakieś pustynne badyle?

Johnny Cage: Och koleś, ja kocham westerny!
Erron Black: Naboje są prawdziwe, Cage.
Johnny Cage: Tak jak moje pięści.

Johnny Cage: Co tam, Frosty Śnieżna Lalo?
Frost: Twoja kolej, Cage.
Johnny Cage: Bystra dziewczyna.

Johnny Cage: Wiesz, istnieje określenie na dziewczyny takie jak ty…
Frost: Mam nadzieję, że chodzi o „zabójczynie”.
Johnny Cage: Tak, dokładnie to.

Johnny Cage: Zazwyczaj, nie osądzam operacji plastycznych.
Frost: Kronika mnie udoskonaliła, Cage.
Johnny Cage: A patrzyłaś ostatnio w lustro?

Johnny Cage: Taaak… „Śmiertelna nieskończoność” nie była moim najlepszym dziełem.
Fujin: Nie byłeś skupiony, Johnny?
Johnny Cage: Byłem trochę zawiany.

Johnny Cage: Ty i Cass jesteście żołnierzami… przechodzicie do cywila.
Jacqui Briggs: Pracujemy dla ciebie, naszego tajemniczego szefa?
Johnny Cage: Oto i „Aniołki Johnny'ego”.

Johnny Cage: Masz oczy po ojcu, Jacqui.
Jacqui Briggs: I jego lewy sierpowy.
Johnny Cage: A jego szklaną szczękę?

Johnny Cage: Ty naprawdę bardziej lubisz przyszłego Johnny'ego.
Jacqui Briggs: Wymień jedną osobę, która myśli inaczej.
Johnny Cage: Ja.

Johnny Cage: Byłem dobrym ojcem dla Cass?
Jacqui Briggs: Jak już przeszedłeś przez dwanaście kroków.
Johnny Cage: Wow! Czekaj. Odwyk?

Johnny Cage: Moja zielona magia… twoje zielone wdzianko…
Jade: Na bogów, nie.
Johnny Cage: Przegrasz, słoneczko.

Johnny Cage: Pozaświat nie ma aktorów?
Jade: „Udawanie” to dziecięca rozrywka.
Johnny Cage: I szlachetna profesja.

Johnny Cage: Umawiałem się z królową piękności bardzo podobną do ciebie.
Jade: Żal mi jej. Biedna kobieta.
Johnny Cage: Biedny ja! Strasznie ciężko ją było utrzymać.

Johnny Cage: Wiesz, streamuję to na żywo.
Jax: I ilu masz?… pięciu followersów?
Johnny Cage: Cały świat zobaczy, jak ci skopię dupę.

Johnny Cage: Zawsze mi się wydawało, że to będziesz ty i Sonya.
Jax: Mówiłem ci, że to nie tak.
Johnny Cage: W głębi serca chciałbyś, żeby tak było.

Johnny Cage: Mów mi Kapitan Cage!
Jax: Przecież ty go tylko grasz w telewizji.
Johnny Cage: Mam cię! Teraz wiem, że jesteś fanem.

Johnny Cage: No weź, pomóż ziomkowi.
Jax: Walić ciebie i reality show o gladiatorach.
Johnny Cage: Masz tylko jedną szansę na sławę, Jax.

Johnny Cage: Tylko popatrz na nas obojgu.
Johnny Cage: Moc gwiazd, ziomuś.
Johnny Cage: Tego lata rozwalimy kinowe kasy.

Johnny Cage: My… jesteśmy… sexy!
Johnny Cage: Jesteśmy seksowne sztuki!
Johnny Cage: To jest absur-choler-dalne.

Johnny Cage: Sam wykonuję wszystkie numery. Ty?
Johnny Cage: Mam od tego ludzi.
Johnny Cage: Pozer.

Johnny Cage: Czapki z głów… najlepszy dubler.
Johnny Cage: Ja jestem gwiazdą. Ty jesteś dubler.
Johnny Cage: Możesz sobie pomarzyć, mini ja.

Johnny Cage: Potrzebuję odpowiedzi, to mnie wykańcza.
Johnny Cage: O co chodzi, dublujący dubler?
Johnny Cage: My jesteśmy Johnny Cageowie, czy Johnnowie Cage?

Johnny Cage: My to nagrywamy, prawda?
Johnny Cage: Musimy to ogarnąć jednym razem.
Johnny Cage: I mnie to mówisz.

Johnny Cage: Bez brody, czyli nie drań, prawda?
Johnny Cage: Walcz i się przekonaj.
Johnny Cage: Okej, zaczynam myśleć, że drań.

Johnny Cage: Mam! Gliny bliźniaki!
Johnny Cage: Będziemy polować na przywódcę Triady!
Johnny Cage: Tak! I nazwiemy to „Podwójne…” coś tam.

Johnny Cage: Jest jakiś cel twojego zła?
The Joker: Nie. A powinien być?
Johnny Cage: Ja nie chcę poznać twojej historii.

Johnny Cage: Czas, żebyś wracał do swojego świata.
The Joker: Boisz się, że skradnę ci show?
Johnny Cage: Że zjesz mnie z fasolką i popijesz chianti.

Johnny Cage: Co to za imię „Kabal”?
Kabal: Masz lepszy pomysł, „Klatka”?
Johnny Cage: Od teraz jesteś Carlos.

Johnny Cage: Podobno jesteś szybki.
Kabal: Będziesz martwy w ułamku sekundy.
Johnny Cage: Dawaj, Speedy.

Johnny Cage: Znam producentów filmowych, którzy są twardsi od ciebie.
Kabal: Żaden garniak nie poderżnie ci gardła.
Johnny Cage: Ty byłeś kiedyś w Hollywood?

Johnny Cage: Jesteś wrednym skurwielem.
Kano: Najwredniejszym, Hollywood.
Johnny Cage: Nie, to byłby mój agent.

Johnny Cage: Twoja klatka była obrzydliwa.
Kano: Chcesz lizać krew z podłogi?
Johnny Cage: Kuszące, ale nie.

Johnny Cage: Ale dlaczego ruskie klatki?
Kano: Po prostu idę za fanami.
Johnny Cage: No tutaj to się wykazałeś instynktem showmana, Kano.

Johnny Cage: Przestań węszyć wokół Cassie i Sonyi.
Kano: Nie mogę. Jestem jak pies, co zwąchał kość…
Johnny Cage: Będziesz psem z piąchą w dupie.

Johnny Cage: Liu Kang zasługuje, żeby uchylić mu kapelusza.
Kitana: Zasługujesz na moje ostrza.
Johnny Cage: Jak tylko mnie dotkną, będą warte fortunę.

Johnny Cage: Trzeba kuć żelazo, póki gorące, Kitano.
Kitana: Historia mojego życia nie jest na sprzedaż.
Johnny Cage: Wojownicze księżniczki są teraz zajebiście na czasie.

Johnny Cage: Oczekuję lepszego, łagodniejszego Pozaświata.
Kitana: Dlaczego? Bo jestem kobietą?
Johnny Cage: To też, no i rypiesz się z Liu Kangiem.

Johnny Cage: Lubisz być Shao Kahnowym głupkiem?
Kollector: Służę, by poprawić swój status.
Johnny Cage: Wydaje się, że raczej jesteś jego suką.

Johnny Cage: Potrzebujesz jakiejś fuchy na boku?
Kollector: Robiąc co, Ziemianinie?
Johnny Cage: Studio zalega mi z tantiemami…

Johnny Cage: Stawki masz w netto czy brutto?
Kollector: Shao Kahn płaci mi najpierw.
Johnny Cage: Ależ ja potrzebuję lepszego agenta.

Johnny Cage: Co to ma być? Kotality?
Kotal Kahn: Uważaj z kim igrasz, Ziemianinie.
Johnny Cage: Och, będę bardzo uważał.

Johnny Cage: Potrzeba ci tylko gliniarza, marynarza i kowboja.
Kotal Kahn: Po co, Johnny Cage?
Johnny Cage: Żeby odtworzyć największy hicior disco w historii.

Johnny Cage: Jest szansa, że Jade ma siostrę?
Kotal Kahn: Żadnej, z którą mogłoby ci się udać.
Johnny Cage: Gdybym tylko dostawał grosika za każdym razem, kiedy to słyszę.

Johnny Cage: Kung Pao, mordo ty moja!
Kung Lao: Dość mam poprawiania ciebie, Cage.
Johnny Cage: Sorry, to… to już odruch.

Johnny Cage: Co ma Liu Kang, czego ja nie mam?
Kung Lao: Osobowość całkiem inną niż papier ścierny?
Johnny Cage: Auć…

Johnny Cage: O patrzcie, spin doktor Shaolin.
Kung Lao: Przybyłem walczyć ze szpetnym Amerykaninem.
Johnny Cage: Szpetnym? Czy najseksowniejszym?

Johnny Cage: Kopniak cienia wygrywa z powietrznym kopem.
Liu Kang: Rowerek wygrywa z kopniakiem cienia.
Johnny Cage: Ale jajcarnia rozwala wszystko.

Johnny Cage: Wiesz, robienie filmów to nie spacerek w parku.
Liu Kang: Dla kaskaderów, którzy przyjmują za ciebie ciosy.
Johnny Cage: Myślisz, że ja nie przyjmuję ciosów? Uderz mnie!

Johnny Cage: Podziwiam analityczny umysł Sonyi.
Liu Kang: To nie jej umysł podziwiasz.
Johnny Cage: To prawda.

Johnny Cage: Wóz albo przewóz? Bóg z tobą.
Liu Kang: Mój umysł i mój duch są jednym.
Johnny Cage: Zatem zatrząśnijmy filarami niebios.

Johnny Cage: Hej, hej, hej. Nic z tego, gorące wargi. Nie ma mowy.
Mileena: Och, odrzucasz mnie, Cage?
Johnny Cage: Lubię dominujące damy, ale nie femme fatale.

Johnny Cage: Wow! Baraka i Kitana wzięli się do roboty?
Mileena: Taka para jest niemożliwa, Ziemianinie.
Johnny Cage: Gdzie jest wola, znajdzie się i sposób.

Johnny Cage: Agent załatwił ci tę fuchę?
Nightwolf: To był Wielki Duch.
Johnny Cage: A szuka nowych klientów?

Johnny Cage: Mamy ze sobą coś wspólnego?
Nightwolf: Też byłem kiedyś młody i głupi.
Johnny Cage: Ale ja przy tym dobrze wyglądam.

Johnny Cage: Niech zgadnę. Jesteś czyste zło.
Noob Saibot: Ma dusza pławi się w mroku.
Johnny Cage: Aj, uważaj na to, co dryfuje dookoła, człowieku.

Johnny Cage: Hej, wysoki, ciemny i makabryczny.
Noob Saibot: Trafny opis.
Johnny Cage: Nie łapiesz, że z ciebie kpię?

Johnny Cage: Rozśmieszenie cię jest niemożliwe.
Noob Saibot: Przyznajesz się do porażki.
Johnny Cage: Tak. Jesteś czarną dziurą komedii.

Johnny Cage: Podobno to ja wykończę Shinnoka.
Raiden: To jego amulet go wykończył.
Johnny Cage: Taa… ale to ten gościu go napoczął.

Johnny Cage: Twój amulet z niebieskiego kamienia przestał pękać?
Raiden: Zaginął podczas scalania czasu.
Johnny Cage: I tyle go widzieli…

Johnny Cage: Czemu to nie ja byłem „Wybranym”?
Raiden: Masz cały dzień, Johnny Cage?
Johnny Cage: Taa… mam.

Johnny Cage: Całe to ojcowanie trochę mnie niepokoi…
Raiden: Wymaga ono dojrzałości i mądrości.
Johnny Cage: A jest na to jakaś piguła?

Johnny Cage: Jesteś pewien, że nigdy nie występowałeś na ekranie?
Rambo: Nie w tym życiu, przyjacielu.
Johnny Cage: Cholera, wyglądasz znajomo.

Johnny Cage: Wiem, że podzielenie się twoją historią może ci pomóc.
Rambo: I zrobienie z niej filmu, zapewniłoby ci sporo kasy.
Johnny Cage: Wow, John! Obaj zyskujemy!

Johnny Cage: Tak wygląda „artysta”!
Rain: Jestem bogiem, głupcze.
Johnny Cage: Złotko, jesteś gwiazdą!

Johnny Cage: Czyli jesteś Edenianinem jak Jade?
Rain: Tak, Ziemianinie. Dlaczego?
Johnny Cage: Wiesz, czy ona ma siostrę?

Johnny Cage: Po części człowiek. Po części maszyna. Cały glina.
RoboCop: Zgadza się.
Johnny Cage: Proszę, powiedz, że nikt cię nie zakontraktował.

Johnny Cage: Zastanawiałeś się kiedyś nad kręceniem filmów?
RoboCop: Mówisz na serio?
Johnny Cage: Absolutnie. Potrafisz śpiewać?

Johnny Cage: Od kiedy ty i Sub-Zero jesteście ziomkami?
Scorpion: Połączyliśmy siły w walce z Quan Chi.
Johnny Cage: Muszę przestać się urywać z tych odpraw informacyjnych.

Johnny Cage: Weź, na samych gadżetach zbijesz fortunę!
Scorpion: Shirai Ryu nie są na sprzedaż.
Johnny Cage: Spora strata dla świata kinematografii.

Johnny Cage: Mówię tylko, że trochę się mylicie.
Scorpion: D'Vorah to zwykły robal.
Johnny Cage: Ale ona przypomina skorpiona.

Johnny Cage: Dlaczego Shao Kahn to nie Shokan?
Shao Kahn: To bez znaczenia, imbecylu.
Johnny Cage: Koleś, ja przez takie rzeczy spać nie mogę.

Johnny Cage: Gdzie twoja bratnia dusza, Ermac?
Shao Kahn: Co cię to obchodzi, Ziemianinie?
Johnny Cage: Ciągle jestem mu winny za moje kolano…

Johnny Cage: Ekipa filmowa zaraz się rozstawi.
Shao Kahn: Udokumentują twoją porażkę.
Johnny Cage: Tylko ja mogę improwizować.

Johnny Cage: Wiesz, kino o mrocznych władcach się skończyło.
Shao Kahn: Co ty sugerujesz?
Johnny Cage: Teraz tylko antybohaterowie się liczą.

Johnny Cage: Utrzymanie w czterech łapach tyle siły musi wymagać harówki.
Sheeva: Są one wzmacniane codzienną rzezią.
Johnny Cage: Z karnetem na siłownię byłoby dużo łatwiej.

Johnny Cage: Co trzeba zrobić, żeby dobrać się do Shokanki?
Sheeva: Spróbuj okazywać szacunek i bądź uległy.
Johnny Cage: Szacunek może być. Uległy? Nie ma mowy!

Johnny Cage: Jak cię pokonam, to będę nowym Wybrańcem?
Shang Tsung: Nie urodziłeś się w tym wymiarze po to, żeby się ze mną zmagać.
Johnny Cage: Urodziłem się, żeby spuszczać bęcki.

Johnny Cage: Pewnego razu pokonałem Shinnoka.
Shang Tsung: A niech mnie, ależ masz wybujałą wyobraźnię.
Johnny Cage: Sprawdź sobie, rozłożyłem go na łopatki!

Johnny Cage: Dzwonił 1989. Chce włosy z powrotem.
Sindel: Ta fryzura cię wykończy, Johnny Cage.
Johnny Cage: Na pewno, jest koszmarna.

Johnny Cage: Wyglądasz jak Tawny…nie? Kimberly!?
Sindel: Cesarzowa Sindel, ty mizdrzący się brudasie.
Johnny Cage: Kumam. Będę ci mówić Lizzy.

Johnny Cage: Pewnie chciałabyś mnie posmakować…
Skarlet: I wypluć twoje kości, Cage.
Johnny Cage: Uwaga, oto prawdziwa modliszka.

Johnny Cage: Wolę zatrzymać moją krew wewnątrz mnie, dziękuję.
Skarlet: Wystarczy jej, żeby się podzielić.
Johnny Cage: Gdzie ta zielona poświata, kiedy jej potrzebuję?

Johnny Cage: Co to, Skarlet?
Skarlet: Na bogów, już nigdy nie będę spragniona.
Johnny Cage: Szczerze, kochana, wcale mnie to nie obchodzi.

Johnny Cage: W głębi serca cieszysz się, że mnie widzisz.
Sonya Blade: To dlaczego mój żołądek jest gotowy do rzygania?
Johnny Cage: Eh, spotykanie się z Adonisem może stresować.

Johnny Cage: Prędzej czy później, ty i ja „będziemy zajęci”…
Sonya Blade: Nawet nie chcę o tym myśleć.
Johnny Cage: Tylko o tym ciągle myślisz.

Johnny Cage: Czego trzeba, żebyś zaczęła mnie szanować?
Sonya Blade: Częściowej, a może pełnej wazektomii?
Johnny Cage: Uwielbiam, kiedy świntuszysz.

Johnny Cage: Wyjdź za mnie i będziesz królową Hollywoodu.
Sonya Blade: Żeby 24 godziny na dobę polowali na mnie paparazzi?
Johnny Cage: Tak jakby oni chcieli z tobą zadzierać.

Johnny Cage: A nagroda za najlepszy kostium trafia do…
Spawn: To więcej niż kostium, Cage.
Johnny Cage: Halo! No przecież dlatego wygrywa!

Johnny Cage: Wiem, dla ciebie jestem klaunem.
Spawn: A ja nienawidzę KLAUNÓW.
Johnny Cage: To NIE oglądaj „Mima Ninja”.

Johnny Cage: Wiesz na czym polega twój problem ze mną?
Sub-Zero: Niczego nie bierzesz na poważnie?
Johnny Cage: Jestem od ciebie fajniejszy.

Johnny Cage: Wymyśliłem dla ciebie idealną pracę na lato!
Sub-Zero: Co miałoby to być?
Johnny Cage: Człowiek… klima.

Johnny Cage: Randkowanie to musi być dla ciebie ciężki temat.
Sub-Zero: Nie mam czasu na życie towarzyskie.
Johnny Cage: To raz. Poza tym, laski nie lubią kolesi z zimnymi łapami.

Johnny Cage: Zbawca Ziemskiego Wymiaru przybył.
Geras: Zbawca? Gdzie?
Johnny Cage: Niemożliwe, że o mnie nie słyszałeś.

Johnny Cage: Spoko wygląd, ale nie kumam…
Geras: Twój umysł jest zbyt prosty, Johnny Cage.
Johnny Cage: Zwyczajnie nie do odparcia, kotku.

Johnny Cage: Rozbijałeś się z moimi antycznymi przodkami?
Geras: Wiele wieków temu.
Johnny Cage: Oni też byli zbyt sexy na ich koszulki?

Johnny Cage: Koleś, masz wypisane „hicior” na czole.
Terminator T-800: Gdzie?
Johnny Cage: Ha! I do tego jest komikiem!

Johnny Cage: Być, czy nie być?
Terminator T-800: Uciekaj lub zostań eksterminowany.
Johnny Cage: Nie być.

The Joker

The Joker: Przepraszam, czy ty się ślinisz?
Baraka: Bo posmakuję ludzkiego mięsa.
The Joker: Ha ha! Żart ci się udał!

The Joker: Te ostrza, te zęby!
Baraka: Uświadamiasz sobie, jak mogę cię zabić?
The Joker: Raczej kasę, jaką za nie zarobię w Gotham.

The Joker: Czyż nie jesteś po prostu słodziutka jak cukierek?
Cassie Cage: A ty nie jesteś po prostu popaprany w chuj?
The Joker: Pochlebstwa nic ci nie dadzą, kochana.

The Joker: Nie spotkaliśmy się, kiedy ostatni raz tu byłem.
Cassie Cage: To nie jest twoja pierwsza wizyta?
The Joker: Nikt ci nie powiedział? Całkiem oszalałem.

The Joker: A więc to miejsce też ma bogów.
Cetrion: Bronię cnoty wymiarów.
The Joker: Cnoty? Dobry żart.

The Joker: Twoja kochana mamuśka chce zebrać całą talię.
Cetrion: Wszystkie istnienia lgną ku Kronice.
The Joker: Nie, kiedy to ja będę rozdawał karty.

The Joker: D'Vorah, marzenie entomologa.
D'Vorah: Żaden człowiek nie będzie studiował Tej Istoty, Joker.
The Joker: Fajnie będziesz wyglądać, przybita do tablicy.

The Joker: Jesteś królową insektów tego świata?
D'Vorah: Ta Istota nie pragnie rządzić.
The Joker: Gdzie twoja ambicja, kochanie?

The Joker: Uszanowanko, kolego!
Erron Black: Kolego? Schlałeś się, pijacka mordo?
The Joker: Jestem upojony taką możliwością.

The Joker: Jestem tu mile widziany, kowboju?
Erron Black: Jak jeżozwierz na plaży nudystów.
The Joker: Nie musisz być taki ostry.

The Joker: Znam pannę, którą byś pokochała.
Frost: Jest ona wielką Kriomantką?
The Joker: Jest zabójczynią, Frost.

The Joker: Ooo! Nowa groupie.
Frost: Jestem tu, żeby cię zabić, nie całować.
The Joker: Jesteś prawdziwą fanką!

The Joker: Jesteś średnio imponujący.
Fujin: Myślisz, że wygrasz tę walkę?
The Joker: Będziesz się bujał na wietrze.

The Joker: Mów co chcesz, aby było śmiesznie.
Fujin: Samo twoje istnienie kala Ziemski Wymiar.
The Joker: Ależ ty jesteś nadętym bufonem.

The Joker: Ależ z ciebie lisek.
Jacqui Briggs: Jestem z innej ligi, Joker.
The Joker: Tak jakbym przejmował się ograniczeniami.

The Joker: Gratuluję pannie młodej.
Jacqui Briggs: Wiesz o mnie i Takedzie?
The Joker: Ból zmienia twojego narzeczonego w gadułę.

The Joker: Dlaczego tak ostro, księżniczko?
Jade: Dwór Kitany nie potrzebuje błazna.
The Joker: Ale sprawię, że umrzesz ze śmiechu.

The Joker: Zastanawiałaś się kiedyś nad życiem przestępczyni?
Jade: Ani razu, nigdy.
The Joker: Cóż za strata potencjału.

The Joker: Życie pełne poświęcenia, i na co?
Jax: Dla dumy ze służby mojej rodzinie i ojczyźnie.
The Joker: Brzmisz jak ten niebieski harcerzyk.

The Joker: Wybieraj szybko! Sonya czy mała?
Jax: Coś ty do cholery zrobił, Joker?
The Joker: Ten żarcik będzie śmiertelny.

The Joker: Powiedz producentom, że wystąpię w twoim następnym filmie.
Johnny Cage: Klaun-zabójca? Banał.
The Joker: Poczekaj, aż mnie poznają.

The Joker: Jesteś tu największą gwiazdą?
Johnny Cage: Albo najjaśniejszą, najważniejszą. Rozumiesz.
The Joker: Powiedzmy, że „najmartwiejszą”.

The Joker: Wreszcie przyjazna twarz!
The Joker: Przyjazna? Raczej śmiertelna!
The Joker: Będzie się nam układało.

The Joker: Dwóch Jokerów wchodzi do baru.
The Joker: I tylko jeden wychodzi.
The Joker: Podoba mi się, jak myślisz.

The Joker: Ilu nas jest?
The Joker: Kto wie? Zabiłem przynajmniej tuzin.
The Joker: Ja też.

The Joker: Musimy sobie poradzić jako dynamiczny duet.
The Joker: Tylko nas dwóch? To niesprawiedliwe!
The Joker: A czego moglibyśmy dokonać w trójkę…

The Joker: Wszędzie gdzie się pojawię, jest jakiś pędziwiatr.
Kabal: Przepraszam za zanudzanie.
The Joker: Nie ma potrzeby. Będziesz martwy w okamgnieniu.

The Joker: Chciałbyś z pożytkiem użyć swoich mieczy?
Kabal: Jeśli zapłata nie będzie żartem.
The Joker: Wiedziałem, że szybko się zaprzyjaźnimy.

The Joker: Nie chcesz być częścią mojego arcydzieła?
Kano: Anarchia jest kiepska dla interesów, koleżko.
The Joker: Ach „Ka-nie”, jak cię zmienić na „Ka-tak”?

The Joker: Jestem tu, żeby się przyłączyć do twojej wesołej kompani oprychów!
Kano: Potrzebujesz zaproszenia, gamoniu.
The Joker: Tutaj mam twoje zaproszenie.

The Joker: Pozaświatu może się przydać odrobina anarchii.
Kitana: Nie, dopóki ja jestem Kahnem.
The Joker: A zatem zrób miejsce Imperatorowi Jokerowi.

The Joker: Możesz mnie skierować do koleżki o imieniu Havik?
Kitana: Żebyś mógł podsycać jego chaos?
The Joker: To będzie numer życia!

The Joker: Szukam nowego pachołka.
Kollector: Nie byłoby cię na mnie stać, Joker.
The Joker: Dlaczego? Kasujesz od ręki?

The Joker: Wszyscy gotowi? Zaczynajmy ten taniec pięści.
Kollector: Moje pogruchotają ci kości.
The Joker: Powodzenia przy łaskotaniu moich kosteczek.

The Joker: Co się stało z mrocznym Kahnem?
Kotal Kahn: Mrocznym Kahnem?
The Joker: Ach, prawda, minąłeś się z nim.

The Joker: Uwielbiam te pióra, gadasz z ptakami?
Kotal Kahn: Szalona myśl, błaźnie.
The Joker: Naprawdę? Znam króla, który gada z rybami.

The Joker: Pomagier zawsze pomagierem.
Kung Lao: Moje umiejętności są wyjątkowe, Joker.
The Joker: Jesteś przejrzałym, drugim bananem.

The Joker: Ten kapelusik to rzecz piękna.
Kung Lao: Jest też śmiercionośną bronią.
The Joker: A kto powiedział, że wygląd nie może zabić?

The Joker: Jesteś kumplem kapelusznika, co?
Liu Kang: Jeśli chodzi ci o Kung Lao, tak.
The Joker: Mam nadzieję, że nie byliście ze sobą zbyt blisko.

The Joker: Jeszcze jeden „wysoko kopiący” świętoszek.
Liu Kang: Nie mam skrupułów, odbierając ci życie.
The Joker: Może to będzie zabawne.

The Joker: A więc, gdzie się ukrywałaś?
Mileena: Czy ja cię ekscytuję, Joker?
The Joker: Nie mogę oprzeć się piękności, która jest bestią.

The Joker: Lubię malowane twarze, lubię wojenne barwy…
Nightwolf: O co ci chodzi, Joker?
The Joker: O to, że moglibyśmy być super kumplami!

The Joker: Manitou Raven, to ty?
Nightwolf: Nazywam się Nightwolf.
The Joker: Jesteś jakimś wodzem Apaczów?

The Joker: Chcesz porównać licznik trupów?
Noob Saibot: Twój nie może przewyższać mojego.
The Joker: Och, drogi chłopcze. Sprawdź mnie.

The Joker: Co to za „uber-gotyckie” przebieranki…
Noob Saibot: Jestem ucieleśnieniem śmierci.
The Joker: Wyglądasz jak odgrzewana śmierć.

The Joker: A myślałem, że piorun nie uderza dwa razy w to samo miejsce.
Raiden: Dla ciebie uczynię wyjątek.
The Joker: Obiecujesz?

The Joker: Przywitaj się ze swoim nowym „Wybranym”!
Raiden: Wybieram wykończenie ciebie, Joker.
The Joker: Ej, nie musisz być niegrzeczny!

The Joker: Hej, hej, hej! Ta buzia jest zamknięta.
Rambo: Co się stanie? Mów!!
The Joker: I mam zrujnować napięcie?

The Joker: Oh Rambo, jesteśmy stworzeni do bycia najlepsiejszymi kumplami!
Rambo: Co do diabła sprawia, że tak mówisz?
The Joker: Obaj uważamy świat za szambo, jakim jest.

The Joker: Spotykamy się ponownie, o słodki książę!
Rain: Tym razem walczymy do upadłego.
The Joker: Zaszalejmy!

The Joker: Aż ci para bucha z uszu.
Rain: Dziś zginiesz, Joker!
The Joker: Dzisiaj nie dam rady. Możemy to przełożyć na „po deszczu”?

The Joker: Nowa zabawka! Mogę się pobawić?
RoboCop: Jesteś aresztowany, Joker.
The Joker: O rety! Policjanci i złodzieje.

The Joker: Tylko pomyśl o tym jak o zabawie.
RoboCop: Jesteś tu, żeby się bawić?
The Joker: Eliminuję cię z gry.

The Joker: Jest specjalna nazwa na określenie takich jak ty.
Scorpion: Dobieraj swoje następne słowa ostrożnie, Joker.
The Joker: Humuhumunukunukuapu'aa!

The Joker: Fajnie cię tu spotkać, Skorpuś!
Scorpion: Sub-Zero wiedział, jak cię znaleźć.
The Joker: A jak tam twój nowy koleżka od przytulania?

The Joker: Im większy jesteś, tym boleśniej upadasz.
Shao Kahn: Tym srożej karzę, Joker.
The Joker: Kto powiedział, że możesz mnie poprawiać?!

The Joker: Pozaświat potrzebuje Księcia Klaunów.
Shao Kahn: Twoje wnętrzności będą pokarmem dla moich bojowych psów.
The Joker: Widzisz, wpasowałbym się!

The Joker: Mógłbym się sobie wyobrazić w tych ramionach.
Sheeva: One cię zmiażdżą, Joker.
The Joker: Ach, będziesz moją ulubioną wyciskareczką.

The Joker: To prawda, że duże dziewczyny nie płaczą?
Sheeva: Shokan prędzej zginie, niż okaże słabość.
The Joker: Jestem pewien, że mogę cię skłonić do obu.

The Joker: Ty łajzo, ukradłeś mi twarz.
Shang Tsung: Mogłem ukraść o wiele więcej, klaunie.
The Joker: Nigdy nie wchodź na poletko innego mężczyzny.

The Joker: Podobno naśladujesz innych.
Shang Tsung: W przeciwieństwie do ciebie, nie jestem tanim, operetkowym bandytą.
The Joker: Potrzeba sporo kasy, żeby wyglądać tak „tanio”!

The Joker: Kocham twój talent do dramatyzowania.
Sindel: Odezwij się ponownie, kanalio, a zostaniesz ukarany.
The Joker: Proszę, zrób to.

The Joker: Czemu zawdzięczam ten przywilej?
Sindel: Temu choremu żartowi o mnie i Shao Kahnie.
The Joker: Musisz przyznać, że był śmieszny.

The Joker: W głębi serca jestem artystą.
Skarlet: A to dlaczego, Joker?
The Joker: Niczego tak nie lubię, jak rysować krwią.

The Joker: Czas wprawić starą krew w ruch.
Skarlet: Chcesz poćwiczyć?
The Joker: Żeby umazać podłogę tobą.

The Joker: Byłabyś ładniejsza, gdybyś się uśmiechała.
Sonya Blade: Ty umierasz, ja się uśmiecham.
The Joker: Och, lubię cię.

The Joker: Skąd ta powaga, wojenna panienko?
Sonya Blade: Z wieloma bandziorami walczyłam, ale żaden nie był jak ty.
The Joker: Zachowałaś najlepsze na koniec.

The Joker: Jak masz na imię, piękny chłopcze?
Spawn: Mów mi Spawn.
The Joker: A więc… Spawn… to śliczna peleryna.

The Joker: Wyglądasz jak przytulasek, zaczynaj!
Spawn: Wywrócę cię na drugą stronę od dupy zaczynając, klaunie.
The Joker: Kocham, kiedy świntuszą!

The Joker: Wielki mistrz Jagodowy Rożek, co?
Sub-Zero: Tylko Johnny Cage może używać tego imienia i żyć.
The Joker: Jesteś średnio przerażający, śnieżny bałwanie.

The Joker: Ta twoja Frost to niezła klacz.
Sub-Zero: Stała się ona dla mnie martwa dawno temu.
The Joker: Wkrótce będzie ona martwa i dla mnie.

The Joker: Mały ptaszek mi powiedział, że jesteś nieśmiertelny.
Geras: Nie można mnie zabić, Jokerze.
The Joker: Zabawy będzie po pachy przy próbowaniu.

The Joker: Mógłbym stworzyć kogoś takiego jak ty.
Geras: Brak ci obu, umiejętności i inteligencji.
The Joker: No nie wiem, dość dobrze sobie radzę z gadżetami.

The Joker: Zabiłoby cię, gdybyś się uśmiechnął?
Terminator T-800: Nie jest to częścią mojego oprogramowania.
The Joker: Ależ smutas.

The Joker: Wiesz, przypominasz mi Batmana.
Terminator T-800: Kim jest Batman?
The Joker: Innego smutasa bez poczucia humoru.

Kabal

Kabal: Zakrzywione ostrza przeciw ramiennym ostrzom?
Baraka: Uciekaj albo posmakują twego ciała.
Kabal: Wystarczająco melodramatycznie, Baraka?

Kabal: Kano chce ubić interes.
Baraka: Niech przyśle odpowiednią ofertę.
Kabal: Koraliki i błyskotki nie wystarczą?

Kabal: Wyglądasz jak oboje twoich rodziców.
Cassie Cage: Skąd ich znasz, Kabal?
Kabal: Zawsze poznaję swoje cele.

Kabal: Myślisz, że masz szybkość?
Cassie Cage: Myślę, że brzydkie z ciebie dupsko.
Kabal: To mi łamie serce, Cage.

Kabal: Czas na zapłatę, starszy bogu.
Cetrion: Warunkiem zapłaty miał być sukces Kroniki.
Kabal: To nie nasza wina, że ona przegrała.

Kabal: Zrób mnie bogiem i jesteśmy kwita.
Cetrion: Czyn taki jest zabroniony.
Kabal: Wyluzuj trochę, Cetrion.

Kabal: Wy karaluchy jesteście ciężkie do zabicia.
D'Vorah: Ta Istota jest Kytinn!
Kabal: Robak to robak, D'Vorah.

Kabal: Cholera, zapomniałem swoich pestycydów.
D'Vorah: Kytinn są odporni na truciznę.
Kabal: Czyli zakrzywione ostrza muszą wystarczyć.

Kabal: Coś taki ponury, Black?
Erron Black: Myślałem, że będę polować ze starymi lisami.
Kabal: Pozwolę ci uciec za trochę kasy.

Kabal: Jestem za szybki, żeby do mnie strzelać.
Erron Black: Trafiłem w kolibra z 50 jardów.
Kabal: Całkiem imponujące.

Kabal: Jestem szybki jak wypolerowana błyskawica.
Erron Black: Tylko popatrz, jak mówisz po teksańsku.
Kabal: Pomyślałem, że użyję słów, które zrozumiesz.

Kabal: Jak zimna jesteś?
Frost: Do szpiku kości.
Kabal: Robi się mega gorąco…

Kabal: Jesteś taka cwana, to teraz to udowodnij.
Frost: Wykrwawienie cię wystarczy?
Kabal: To się nazywa podejście.

Kabal: Grom, wiatr, i co tam jeszcze.
Fujin: Ośmielasz się kpić z obrońców Ziemskiego Wymiaru?
Kabal: Pewnie, że tak.

Kabal: Jaka jest twoja najwyższa prędkość wiatru?
Fujin: Jest szybsza niż twoje stopy, Kabal.
Kabal: Oto twoja szansa, żeby to udowodnić.

Kabal: Czy jestem aresztowany?
Jacqui Briggs: Ja jestem z wojska, nie policji.
Kabal: To chyba oznacza wojnę.

Kabal: Twój tatko wie, że ze mną walczysz?
Jacqui Briggs: Nie i się nie dowie.
Kabal: Dowie się, jak dostanie worek ze zwłokami.

Kabal: Ci z Pozaświata mi teraz ubliżają?
Jade: Przynajmniej ja mam swój honor.
Kabal: Honorem nie płaci się rachunków.

Kabal: Co ty do mnie masz?
Jade: A nie wystarczy, że jesteś lokajem Kano?
Kabal: W sumie…o ile to nic osobistego.

Kabal: Odpuść sobie to „wymiatanie”.
Jax: Stłukę cię tak, że aż będzie widać białe mięso.
Kabal: Co ja dopiero co powiedziałem?

Kabal: Wy trepy jesteście wolne.
Jax: Poświęcę trochę czasu na łamanie ciebie.
Kabal: Najpierw musisz mnie złapać, Jax.

Kabal: Przestań wreszcie stękać.
Johnny Cage: Ta walka w klatce to był cios poniżej pasa.
Kabal: Powinienem był ci wymierzyć dwa szybkie gongi i tyle…

Kabal: Czyli jesteś królem Hollywoodu?
Johnny Cage: Możesz się pokłonić, wieśniaku.
Kabal: Jebać to.

Kabal: Twoje filmy są do dupy, Cage.
Johnny Cage: Jestem najdroższą filmową gwiazdą wszech czasów.
Kabal: To nie znaczy, że one są dobre.

Kabal: Nie mógłbym cię zabić zbyt szybko.
The Joker: Chłopcze, ty w ogóle nie możesz mnie zabić.
Kabal: Dość mam tego gównianego uśmieszku.

Kabal: Co się stało z twoją ostatnią ekipą?
The Joker: Zeszli z tego padołu, doświadczając strasznej śmierci.
Kabal: Zapomnij, Joker. Nie będzie dealu.

Kabal: Mavado? To ty?
Kabal: Jestem tobą z alternatywnej przyszłości.
Kabal: Taa, jasne. Dokładnie to by powiedział Mavado.

Kabal: Czarny Smok czy Czerwony Smok?
Kabal: Czerwony Smok po całości.
Kabal: Zła odpowiedź przyszły ja.

Kabal: Ależ mnie Kano wnerwia.
Kabal: Szef to szef, nie?
Kabal: Od kiedy my się tak różnimy?

Kabal: Mama zawsze mawiała, że życie jest jak rozbój.
Kabal: Nigdy nie wiesz, kogo zabijesz.
Kabal: Biegnij, Kabal, biegnij!

Kabal: Płać, szefie.
Kano: Nie będzie grosiwa, póki nie skończysz roboty.
Kabal: Nie będę pracował za darmo.

Kabal: Czas na zmianę rządów.
Kano: Odwal się niewdzięczny knurze.
Kabal: Potwierdzasz moją tezę, Kano.

Kabal: Więcej jesteś wart martwy niż żywy.
Kano: Dość masz bawienia się z małolatami?
Kabal: Żartuj dalej. To przytłumi ból.

Kabal: Powinniśmy przejść do interesów.
Kitana: Nie potrzebuję Czarnego Smoka.
Kabal: Będziesz zaskoczona, księżniczko.

Kabal: Może Kano, ale mi możesz zaufać.
Kitana: Daj mi choć jeden powód, Kabal.
Kabal: Ech, nie mogę. Masz mnie…

Kabal: Jak tam biznesy w Pozaświecie?
Kollector: Nowy Kahn je utrudnia.
Kabal: Ile byś dał, żeby ją zabić?

Kabal: Odpal Shao Kahna i będziesz gruba ryba.
Kollector: Nie mogę zdradzić imperatora.
Kabal: Nie chcesz „skolekcjonować” wielkiej puli?

Kabal: Czy powinienem się kłopotać z oferowaniem naszych usług?
Kotal Kahn: Głupiec pozwala wężowi ukąsić dwa razy.
Kabal: Znaczy się, że „nie”.

Kabal: Więc oddałeś tron.
Kotal Kahn: Kitana okazała się bardziej godna.
Kabal: I ty nazywasz siebie mieszkańcem Pozaświata.

Kabal: Dożywocie to zbyt długo.
Kung Lao: Biały Lotos może cię wykupić.
Kabal: Wolę żyć wolnym albo umrzeć próbując.

Kabal: To terytorium Czarnego Smoka.
Kung Lao: Ogłaszam je Krajem Kung Lao.
Kabal: No to mamy problem, mnichu.

Kabal: Dlaczego miałbym się zmienić, Liu Kangu?
Liu Kang: Kano może się obrócić przeciw tobie w każdej chwili.
Kabal: Myślisz, że już nie próbował?

Kabal: Nareszcie ktoś z refleksem.
Liu Kang: Gdybyś tylko ty miał w sobie moralność…
Kabal: Moralność nie wygrywa walk.

Kabal: Powinieneś powiększyć swój arsenał, mnichu.
Liu Kang: O olbrzymie zakrzywione miecze?
Kabal: Cóż mogę powiedzieć, jestem eklektyczny.

Kabal: Gówno prawda, że potrafisz udawać Kitanę. Nie z taką gębą.
Mileena: Teraz wierzysz, Kabal?
Kabal: Jak do diabła to jest możliwe?

Kabal: O co chodzi z tym głodem w twoich oczach?
Mileena: Mam ochotę na szybką przekąskę.
Kabal: Jestem szybki, ale nie jestem jedzeniem.

Kabal: Kano wciąż chce artefaktów twojego plemienia.
Nightwolf: Może spróbować jeszcze raz na własną odpowiedzialność.
Kabal: Upewnię się, że to nie będzie konieczne.

Kabal: Mogłeś z niej wyjść tak jak ja.
Nightwolf: Bandytyzm nie jest sposobem na wyjście z biedy.
Kabal: W moim przypadku podziałało.

Kabal: Muszę przyznać… ależ ty jesteś poryty.
Noob Saibot: Twój strach jest pożywką dla mej ciemności.
Kabal: Nie jestem zestrachany, tylko się zadziwiony.

Kabal: Tym razem położę cię trupem na dobre.
Noob Saibot: Co jest martwe, nie może umrzeć.
Kabal: Bardzo poetyckie, ale to gówno prawda.

Kabal: Jak szybki jesteś, Raidenie?
Raiden: Jedynie pioruny uderzają równie szybko.
Kabal: Ech… znaczy wolno.

Kabal: Kronika wiele mi obiecała za wykończenie ciebie.
Raiden: Ona sprowadzi chaos na wymiary!
Kabal: Wezmę jej chaos zamiast twojego porządku w każdej chwili.

Kabal: Jakieś ostatnie słowo?
Rambo: Pamiętaj, że to ty o tym zdecydowałeś, nie ja.
Kabal: Skończ z tymi pierdołami i zaczynajmy.

Kabal: Nie masz się gdzie ukryć.
Rambo: Kto się ukrywa? Skończymy z tym tu i teraz.
Kabal: Jeżeli nie jesteś szybki, będziesz martwy.

Kabal: Kano chce swoje pieniądze.
Rain: Kotal przeżył. Nic nie jestem winien twojemu szefowi.
Kabal: To nigdy nie było częścią umowy.

Kabal: Kto do diabła nazywa swojego dzieciaka „Rain”?
Rain: Nie śmiej obrażać mojej matki!
Kabal: Nie wyświadczyła ci żadnej przysługi, przyjacielu.

Kabal: Myślałem kiedyś nad zostaniem policjantem.
RoboCop: Co sprowadziło cię z dobrej drogi?
Kabal: „Dobra droga” gówno daje.

Kabal: U ciebie wszyscy gliniarze są jak ty?
RoboCop: Jestem wyjątkowy, Kabal.
Kabal: Czyli zabicie ciebie będzie czymś wyjątkowym.

Kabal: Shirai Ryu przyjmują do pracy, Scorpionie?
Scorpion: Jesteśmy rodziną, nie najemnikami.
Kabal: Szkoda. Nie szukam rodziny.

Kabal: Znam twoją przyszłość, Scorpionie.
Scorpion: Jaką przyszłość może znać bandzior do wynajęcia?
Kabal: Szybko się wypalisz i umrzesz marnie.

Kabal: Nie powinieneś był się nam przeciwstawiać.
Scorpion: Powinniśmy byli to skończyć, Kabal.
Kabal: Błąd, za który zapłacisz.

Kabal: Ktoś tu chce swój tron z powrotem.
Shao Kahn: Oferowana pomoc jest zbyt droga.
Kabal: Przynajmniej weź darmową próbkę.

Kabal: Masz tylko chamską siłę?
Shao Kahn: I nieugiętą wolę, Kabal.
Kabal: Ale nie będziesz wystarczająco szybki.

Kabal: Potrafisz przywalić, ale nie potrafisz biegać.
Sheeva: Wypróbuj moją pracę nóg, Kabal.
Kabal: Królewskie zaproszenie? Akceptuję!

Kabal: Shao Kahn musi być na ciebie wkurzony.
Sheeva: Niewiele mnie obchodzi, co ten głupiec o niewyparzonej gębie myśli.
Kabal: A powinnaś. Jest nagroda za twoją głowę.

Kabal: Nie robię interesów za plecami Kano.
Shang Tsung: Myślisz, że jemu zależy na twoim interesie?
Kabal: A tobie co u licha do tego?

Kabal: Skradzenie mojej duszy nie zrobi cię szybszym.
Shang Tsung: Właściwie to dokładnie tak to działa.
Kabal: Cholera.

Kabal: Za cholerę nie będę twoim poddanym.
Sindel: Ależ będziesz, Kabal.
Kabal: To nigdy nie było częścią umowy.

Kabal: Żal rozrywać kobietę Shao Kahna.
Sindel: Mogę złamać cię krzykiem.
Kabal: Przełamię twoją barierę dźwięku pierwszy.

Kabal: Słyszałem, że też wychowałaś się w biedzie.
Skarlet: To dlatego zawsze jestem głodna.
Kabal: Idź się najeść gdzie indziej.

Kabal: Robimy lepsze deale niż Shao Kahn.
Skarlet: Zapłacisz mi krwią Czarnego Smoka.
Kabal: Nie ma mowy, Skarlet.

Kabal: Zabiję cię za darmo, Sonyu.
Sonya Blade: Jakże miło z twojej strony.
Kabal: Cóż mogę powiedzieć, jestem filantropem.

Kabal: Cała twoje rodzina to jeden wrzód, Blade.
Sonya Blade: Cieszę się, że cię wnerwiliśmy.
Kabal: Niedługo wszyscy będziecie dzielić jedną mogiłę.

Kabal: Nie biegaj. To zbyt proste.
Spawn: Cholera, ja się mogę teleportować.
Kabal: Całkiem przydatne, cudaku.

Kabal: Jesteś tu, w sprawie Czarnego Smoka?
Spawn: Żeby z tym gównem skończyć.
Kabal: Co ty palisz, chłopie?

Kabal: Kano wyznaczył nagrodę za twoją głowę.
Sub-Zero: Przyszedłeś mi o tym powiedzieć?
Kabal: Jestem tu, żeby ją odebrać.

Kabal: Wyglądasz znajomo…
Sub-Zero: Nasze ścieżki się ze sobą skrzyżowały lata temu, Kabalu.
Kabal: Nigdy nie zapomniałbym walki.

Kabal: Biegam szybciej, niż ty łapiesz.
Sub-Zero: Stąpasz po cienkim lodzie.
Kabal: Raczej pędzę.

Kabal: Pokroję cię szybciej, niż się uleczysz.
Geras: Proszę, to mnie tylko wzmocni.
Kabal: Sadomasochista.

Kabal: Pociacham cię i sprzedam na części.
Terminator T-800: Twoje miecze przetną koltano-tytanowy stop?
Kabal: Jak gorący nóż masło.

Kabal: Jesteś tego pewny?
Terminator T-800: Tak. Pokaż mi jak szybki jesteś.
Kabal: Dobra. Czas na turbo.

Kano

Kano: Lepiej dogadaj się z Kroniką.
Baraka: ciebie i Kronikę!
Kano: Oto nastawienie godne debeściaka.

Kano: Użyłeś kiedyś tej broni?
Baraka: Ona była wadliwa, Ziemianinie.
Kano: To było z przeceny, Baraka.

Kano: Brak ci jaj, żeby mnie zabić.
Cassie Cage: Nie potrzebuję ich, kapitanie kangur.
Kano: No to dawaj, Sonyu dwa.

Kano: Twoja mamcia wyleje parę łez.
Cassie Cage: Generałowie nie płaczą.
Kano: Jak dostanie twoją głowę w kartonie, to zapłacze.

Kano: Ej, może byśmy przyżenili kosę, słodziutka.
Cassie Cage: To by dopiero była porażka.
Kano: Ach, nie bądź taka Cassandra.

Kano: Mieliśmy umowę, o świętości.
Cetrion: Nie leży w interesie matki jej przestrzeganie.
Kano: Nikt nie będzie oszwabiać Kano.

Kano: Chcę dowodu, że Kronika dotrzyma swojej części umowy.
Cetrion: Dała słowo, Kano.
Kano: To i trochę hajsu mnie urządzi.

Kano: Czyli będziemy funflami, co D'Vorah?
D'Vorah: Jesteś środkiem do wykonania celów Tej Istoty.
Kano: Będzie się nam układało.

Kano: Mam zniżkę dla koleżków, wiesz.
D'Vorah: Ta Istota nie jest twoim przyjacielem, Kano.
Kano: No to cię będzie trochę kosztowało.

Kano: Nie powinieneś był odchodzić, Black.
Erron Black: Znudziła mnie twoja renoma złodzieja.
Kano: Och, tego nie mogę naprawić, koleżko.

Kano: Potrzebuję uchola u Kotala.
Erron Black: Nie dopóki mam się u niego jak pączek w maśle.
Kano: Ile by to kosztowało, Black?

Kano: Wiedziałem, że do tego dojdzie.
Erron Black: Jestem tylko zaskoczony, że tak długo to zajęło, Kano.
Kano: Nikt nie odchodzi z Czarnego Smoka.

Kano: No, byłby z ciebie niezły Czarny Smok.
Frost: Lepiej bym nimi rządziła niż ty.
Kano: Zawsze ura bura, co?

Kano: Masz coś na handelek?
Frost: Plany fabryki cyborgów Sektora.
Kano: Wezmę je sobie z twoich rąk.

Kano: Przychodzisz zdmuchnąć mój domek?
Fujin: Coś w tym stylu.
Kano: To ja tu jestem wielkim, złym wilkiem, Fujinie.

Kano: Gdzie twój przyjaciel Bo' Rai Cho?
Fujin: Jaką sprawę mógłbyś do niego mieć?
Kano: Jego kredyt już dawno się skończył.

Kano: Ja i twój staruszek mamy swoją historię.
Jacqui Briggs: Znam tę historię, Kano.
Kano: I jeszcze tu przylazłaś? Szacun.

Kano: Dlaczego odrzuciłaś moją ofertę?
Jacqui Briggs: Nie jestem sprzedajnym dupkiem.
Kano: Po prostu nie znaleźliśmy odpowiedniej ceny.

Kano: Ależ z ciebie smakowita brzoskwinka.
Jade: Przestań się ślinić, psie.
Kano: Mógłbym jeść tę brzoskwinkę godzinami.

Kano: Odwrócenie się od Shao Kahna, to był kiepski wybór.
Jade: Zatrudnił cię, żeby mnie ukarać?
Kano: Zatrudnił? Ja to robię dla zabawy!

Kano: Jackson Briggs.
Jax: Gotowy, żeby to zakończyć, Kano?
Kano: Raczej nie przyszliśmy tu ruchać pająków.

Kano: Ale się przez to ganianie zaorałem…
Jax: To się poddaj, Kano.
Kano: Eee… lepiej cię zabiję.

Kano: Powiesz Sonyi, że mi przykro?
Jax: Przykro? Za co?
Kano: Za to, co ci zrobię…

Kano: Nigdy bym nie wyszpadził, że będziesz ojcem.
Jax: Myślałeś, że ożeniłem się z robotą?
Kano: Myślałem, że wcześniej cię zabiję.

Kano: To ponad twoją głowę, Cage.
Johnny Cage: A ty zaraz swoją stracisz.
Kano: Powodzenia, mądziole.

Kano: Tym razem się upewnię, że będziesz martwy.
Johnny Cage: Tylko że nie ma mostu, żeby mnie z niego zrzucić.
Kano: Tylko trzeba mi noża, żeby cię wybebeszyć.

Kano: Ukradłeś moją twarz do „Kapłana Ninja”.
Johnny Cage: Sztuka naśladuje życie, Kano.
Kano: Biorę swoją działkę z twojej kabzy.

Kano: Jeśli chcesz jakąś loszkę, mogę ci załatwić.
Johnny Cage: Johnny Cage za takie rzeczy nie płaci, Kano.
Kano: Skrupuły? Zanotuj datę i godzinę.

Kano: U siebie jesteś kryminalistą?
The Joker: Jam Książę-Klaun Zbrodni Gotham!
Kano: A ja myślałem, że Cage siebie pompuje.

Kano: A co ty tak jarzysz michę?
The Joker: Myślę o tym, co się zaraz stanie.
Kano: Tylko ty się możesz cieszyć z tego, że zostaniesz wypatroszony.

Kano: To co dostanę za tę cenę?
The Joker: Chaos jest wliczony w cenę, za spustoszenie się płaci ekstra.
Kano: A ile kasujesz z góry za morderstwo?

Kano: Zrywasz ze mną, Kabal?
Kabal: To interesy… nic osobistego.
Kano: Tak czy inaczej, jesteś martwy.

Kano: Chcesz być Top Kozak, co?
Kabal: Precz ze starym, powitajmy nowe.
Kano: To ja jestem Czarnym Smokiem, Kabal.

Kano: Wystarczy twojego wykorzystywania Sonyi.
Kabal: Nalot Sił Specjalnych pamiętasz?
Kano: Najbardziej lamerska wymówka, jaką słyszałem.

Kano: Będziesz musiał się przebić, koleżko.
Kano: Ej! Weź mnie nie wpieniaj…
Kano: To znajdź sobie inną owieczkę do strzyżenia.

Kano: O co biega z tymi wszystkimi bagietami?
Kano: Żeś przy nich warcholił, gamoniu.
Kano: Przecież o to tu w mordę chodzi.

Kano: Razem rozbilibyśmy bank.
Kano: Czochraj się, mierna podróbo.
Kano: Zabicie cię będzie jak lanie na siedząco.

Kano: A może obdzielilibyśmy jakiegoś browarka…
Kano: Ja nie obdzielam nikogo niczym.
Kano: To tylko piwko, koleżko.

Kano: Wy fruzie, wieczności potrzebujecie, żeby się przygotować.
Kitana: Do czego ci tak śpieszno, Kano?
Kano: Niczego nie zabiłem przez cały dzień.

Kano: Słyszałem, że byłaś najlepszą zabójczynią Pozaświata.
Kitana: A teraz jestem jego Kahnem, Ziemianinie.
Kano: Co za strata.

Kano: Przydałaby mi się para dodatkowych rąk.
Kollector: Moje są zaprzysięgłe Shao Kahnowi.
Kano: Marnujesz czas z tą wywłoką.

Kano: Zagrażasz mojemu biznesowi, koleżko.
Kollector: „Kolekcjonuję” wszystko, czego wymaga imperator.
Kano: Czarny Smok chce to z powrotem.

Kano: Przeprosiłbym cię Kotalu, ale po co cię obrażać?
Kotal Kahn: Nie powstrzymałoby to mojej reakcji.
Kano: Dobra, no to powiedzmy, że mamy konsensus.

Kano: No weź… to był biznes, nic osobistego.
Kotal Kahn: Twój biznes polega na oszukiwaniu klientów?
Kano: W sumie tak.

Kano: Mam bliznę, gdzie mnie dźgnąłeś.
Kotal Kahn: Powinienem powiększyć twoją kolekcję, Kano?
Kano: Jeszcze ci zalegam za pierwszą usługę.

Kano: Zachciało ci się awansu?
Kung Lao: Twoja porażka poprawi moją pozycję.
Kano: Ciągle będzie z ciebie Tołdi, Kung Lao.

Kano: Co tam, Shaolin numer dwa?
Kung Lao: Poddanie się to twoja najlepsza opcja, Kano.
Kano: Nie ma hajsu z poddawania się.

Kano: Dlaczego nie jesteś upiorem?
Kung Lao: Czy ja ci wyglądam na martwego?
Kano: Racja, najpierw muszę cię posiekać.

Kano: Słyszałeś „Opowieść o Martwym Mnichu”?
Kung Lao: Nie, ale pewnie mi ją opowiesz.
Kano: Żył, dopóki nie zdarł z Kano.

Kano: Wasi mnisi mają mantry, nie?
Kung Lao: Masz jedną, Kano?
Kano: Kłam, kręć, kradnij, zabijaj, wygrywaj.

Kano: Ubóstwo? Czystość? Kto się na to pisze?
Liu Kang: Shaolin, Kano.
Kano: Co za banda kasztanów.

Kano: Zrobię z ciebie bogacza, Liu Kang.
Liu Kang: Za bankructwo mojej duszy?
Kano: I tak jest nic niewarta.

Kano: Jeśli chcesz kogoś winić, popatrz w lustro.
Mileena: Moim jedynym błędem było zaufanie tobie.
Kano: Przystopuj z tym biadoleniem, co?

Kano: A niech mnie cholera. Ty i Tanya?
Mileena: Zaproponuj cenę, Kano. Muszę ją pomścić.
Kano: Ponieważ to osobista sprawa, to kosztować będzie więcej.

Kano: Zabrałeś moją wypłatę, Nightwolf.
Nightwolf: Nikt nie okrada plemienia Matoka.
Kano: Zawsze dostaję to, co chcę.

Kano: Byłeś całkiem zagubiony, kiedy cię znalazłem.
Nightwolf: Stanie się Nightwolfem mnie wzmocniło.
Kano: Mogłem z ciebie zrobić cholernego bogacza.

Kano: A co ty jesteś, książę ciemności?
Noob Saibot: Jestem namiestnikiem śmierci.
Kano: Idź się dymać, koleżko.

Kano: Czasami się najmujesz?
Noob Saibot: Nie potrzebuję pieniędzy.
Kano: Musi być coś, czego potrzebujesz.

Kano: A dlaczego nie mielibyśmy być kolegami, Raidenie?
Raiden: Być może przez twoje grzeszne życie i wyuzdanie.
Kano: Taa… może dlatego.

Kano: Myślałem, że odwiedzisz mnie wcześniej.
Raiden: Twoje żałosne zbrodnie są zazwyczaj niegodne uwagi.
Kano: Czyli, że niewystarczająco się staram, tak?

Kano: Żołnierka jest dla głupoli.
Rambo: Nie dziwię się, że nigdy nie służyłeś.
Kano: Po co służyć, kiedy mogę zarobić?

Kano: Zobaczmy, na co cię stać.
Rambo: Masz ostatnią szansę, żeby to jeszcze raz przemyśleć.
Kano: Nie przegapiłbym tego za nic w świecie.

Kano: Za odpowiednią cenę, mogę ci dać Edenię.
Rain: Jak, Kano?
Kano: Ta wiedza będzie cię kosztować, kolego.

Kano: Dlaczego półbóg potrzebuje kolesia jak ja?
Rain: Potrzebuję twoich unikatowych kompetencji.
Kano: Słucham.

Kano: Ty niby jesteś supergliną?
RoboCop: Jestem funkcjonariuszem Alexem Murphy.
Kano: Jesteś trupem, gamoniu.

Kano: Dobrego funfla zawsze można znaleźć.
RoboCop: Nie można mnie kupić, Kano.
Kano: Tylko o tym pomyśl, ziomuś.

Kano: To dopiero zmiana na lepsze.
Scorpion: Dobrze jest być znowu sobą.
Kano: Wystarczy udawania koleżków.

Kano: Dlaczego odrzucasz Naszą Panią Kronikę?
Scorpion: Było zbyt wiele warunków.
Kano: Nie ubiłeś lepszego dealu.

Kano: Dałeś się wydymać z tym planem, koleżko.
Scorpion: Lepiej umrzeć z honorem.
Kano: A po co ci honor, jak ci nie płacą?

Kano: Już próbowaliśmy być funflami, Shao Kahn.
Shao Kahn: Twoja broń nie przyniosła nam zwycięstwa.
Kano: Bo ją dałeś Tarkatanom.

Kano: Chcesz Kollectora z powrotem? Płać.
Shao Kahn: Oddaj go albo przepadniesz.
Kano: Przyszedłeś paplać, czy dobić targu?

Kano: Oh, urocza królowa Shokan!
Sheeva: Uważaj, możesz się poślizgnąć na tym, co rozlewasz.
Kano: Poślizgnij się ze mną i zatańczmy.

Kano: Jakie usługi mogę świadczyć, o Pani?
Sheeva: Muszę rozerwać kogoś na pół.
Kano: Eh, nie cierpię zawodzić klientów.

Kano: Pan Shang Tsung we własnej osobie.
Shang Tsung: Potrzebuję twojego „towaru”, Kano.
Kano: Dopiero co sprzedałem wszystko Kronice.

Kano: Twoja wyspa zmieniła się w szambo.
Shang Tsung: Więc dlaczego tak bardzo chcesz ją mieć?
Kano: Nie twój cholerny interes.

Kano: No, no, nie wiedziałem.
Sindel: Czego nie wiedziałeś, ty wstrętny, rdzewiejący półczłowieku?
Kano: Że Shao Kahn poślubił taką pokręconą wiedźmę.

Kano: Co powiesz na mały handelek ludźmi?
Sindel: Nie handluję z pasożytami.
Kano: To kiepskie dla interesów, kochana.

Kano: Teraz twoja krew warta jest butelkowania.
Skarlet: Powinnam być znudzona czy oczarowana?
Kano: To komplement na antypodach, kochana.

Kano: Chcesz spróbować najlepszego australijskiego krupnioka?
Skarlet: Wolałabym spróbować twojej krwi.
Kano: A zgodziłabyś się na moją kiełbachę?

Kano: No no, dzieńdoberek Sonyu.
Sonya Blade: Możliwe, blaszany łbie.
Kano: Jak długo to ćwiczyłaś?

Kano: No weź, dobijmy targu.
Sonya Blade: Dobijam targu tylko w martwych bandziorach.
Kano: Gadka prosto z dupy, kochana…

Kano: Wciąż zła jak osa.
Sonya Blade: Sporo moich zginęło przez ciebie.
Kano: Za to jakże to nas do siebie zbliżyło.

Kano: Jak się dziś mają twoje graby?
Sonya Blade: Gotowe na zaduszenie kogoś na śmierć.
Kano: Dopóki ich nie pociapam aż do ścięgien.

Kano: Z bronią czy bez broni, Blade?
Sonya Blade: Jestem bardziej niebezpieczna bez broni.
Kano: Znaczy się z bronią.

Kano: Oko to nie moda. Ono ma funkcję.
Spawn: O co chodzi z bandziorami i laserowymi oczami?
Kano: Jaki jest sens w potajemnym zabijaniu?

Kano: Kabal mówi, że się ścięliście, straszydło.
Spawn: Jesteś chory i obłąkany.
Kano: A to nawet nie są moje najlepsze cechy.

Kano: Jesteś zamarznięty w środku? Krew i reszta?
Sub-Zero: Nigdy się nie dowiesz.
Kano: Och, dowiem się, jak cię rozpłatam.

Kano: Ej! Nie powinieneś być w wersji cyber?
Sub-Zero: Uniknąłem tego ponurego losu.
Kano: Eee… ja wolę bardziej wersję cyber.

Kano: Gdzie można dostać taką bliznę?
Sub-Zero: Przecież wiesz.
Kano: Och, racja… ode mnie!

Kano: Nie zostałem opłacony za wyświadczone usługi.
Geras: Zapłata nadejdzie na czas.
Kano: Nie zadzieraj z zakapiorem.

Kano: Z czego Kronika cię ulepiła?
Geras: Z bezcennych surowców spoza wymiarów.
Kano: Bezcennych, tak?

Kano: Pewnie nie da się cię nająć.
Terminator T-800: Jestem Terminatorem, nie najemnikiem.
Kano: A kto powiedział, że nie możesz być oboma?

Kano: Masz elektro sieci albo wyrzutnie rakiet?
Terminator T-800: Nie.
Kano: To nie jesteś za bardzo cyber.

Kitana

Kitana: Moja hojność ma granice.
Baraka: Zabraniasz nam naszych świętych rytuałów.
Kitana: To rytualne morderstwo, Baraka.

Kitana: Czego pragnie twoje plemię?
Baraka: Posmakować krwi naszych wrogów.
Kitana: Uroczy jak zawsze, Baraka.

Kitana: Handel ciałami został zakazany.
Baraka: Mój lud nie będzie przymierał głodem, Kitano!
Kitana: Nie będzie wyjątków.

Kitana: Międzywymiarowe relacje są dalekie od ideału.
Cassie Cage: Może załatwimy to po staroświecku?
Kitana: Mortal Kombat.

Kitana: Jestem ostatnią z rodziny królewskiej Edenii.
Cassie Cage: Może spróbuj demokracji, księżniczko?
Kitana: Nie rozumiesz Pozaświata.

Kitana: Dlaczego chronisz mojego upiora?
Cetrion: Nie ma cnoty w zemście.
Kitana: To nie zemsta, to eutanazja.

Kitana: Miałam rację, wątpiąc w starszych bogów.
Cetrion: Twój brak wiary mnie martwi.
Kitana: Tak jak mnie, twój posłuch Kroniki.

Kitana: Czy Kronika nie odebrała ci mocy?
Cetrion: Jej klęska uwolniła ją z Klepsydry.
Kitana: Czy przywróciło ci to również twą cnotę?

Kitana: Przyrzekłam pomagać wszystkim z Pozaświata.
D'Vorah: A mimo to wyrzekłaś się Kytinn.
Kitana: Tylko ciebie, D'Vorah.

Kitana: Zabiłaś Jarreda, D'Vorah?
D'Vorah: Ta Istota zabiła wielu w imieniu Shao Kahna.
Kitana: W ich imię, zginiesz.

Kitana: Czy twój lud wie, czego się dopuściłaś?
D'Vorah: Umysł Gniazda jest wspólny, Kitano.
Kitana: A zatem wszyscy Kytinn są winni.

Kitana: Nie jesteś z Pozaświata.
Erron Black: Niee… jestem raczej z okolic Pozaświata.
Kitana: Możemy oczekiwać twojej lojalności?

Kitana: Nigdy nie lubiłam pistoletów.
Erron Black: Aj, stresują cię, księżniczko?
Kitana: Są strasznie prymitywne.

Kitana: Zabiciem mnie nie zdobędziesz ich szacunku.
Frost: Chcę, żeby się mnie bano, nie szanowano.
Kitana: Niczego się nie nauczyłaś od Sub-Zero.

Kitana: Muszę cię zabrać do Sub-Zero, Frost.
Frost: Od kiedy spełniasz jego rozkazy?
Kitana: Od kiedy przedłożyliśmy współpracę ponad walkę.

Kitana: Musimy pomóc Raidenowi, Fujinie.
Fujin: Bądź cierpliwa. To problem Ziemskiego Wymiaru.
Kitana: Mrok w nim zagraża wszystkim wymiarom.

Kitana: Tylko nie ty też, Fujinie.
Fujin: Twoja więź z Liu Kangiem to nie mój interes.
Kitana: Niech tak zostanie.

Kitana: Byłam kiedyś jak ty.
Jacqui Briggs: Ile masz lat, Kitana?
Kitana: Jakże niekulturalne pytanie, Jaqueline.

Kitana: Walczyłaś z moim upiorem?
Jacqui Briggs: Niezła z niej bestia, to na pewno.
Kitana: Sprawdź mnie.

Kitana: Popierasz Kotala, czy mnie?
Jade: Chciałabym pomagać wam obu.
Kitana: Dokonałaś wyboru, Jade.

Kitana: Bardziej jesteś mi siostrą niż Mileena.
Jade: Dlaczego więc ponownie musimy walczyć?
Kitana: Tam, gdzie rodzeństwo, jest też rywalizacja.

Kitana: Shao Kahn napuścił nas na siebie.
Jade: I sporo się nauczyłam, walcząc z tobą.
Kitana: Czego jeszcze się nauczysz, Jade?

Kitana: Mam tylko jedno życzenie, Jade.
Jade: Cokolwiek, Kitano.
Kitana: Koniec ze szpiegowaniem dla Shao Kahna.

Kitana: Wciąż mi nie ufasz, Jax.
Jax: Nie tyle tobie, co Pozaświatu.
Kitana: Ta walka tego nie rozwiąże.

Kitana: Dobrze ci poszło w turnieju.
Jax: Okoliczności typu „życie albo śmierć” się do tego przyczyniły.
Kitana: Zatem walcz, jak gdyby zależało od tego twoje życie.

Kitana: To było konieczne, zapewniam cię.
Jax: Pokój z Tarkatanami, Kitano?
Kitana: Pozaświat może być silniejszy tylko razem.

Kitana: I to ty pokonałeś Shinnoka?
Johnny Cage: Ludzie, co z wami? Tak ciężko w to uwierzyć?
Kitana: Tak.

Kitana: Co teraz, Ziemianinie?
Johnny Cage: Johnny… Cage… jest … „kandydatem Edenii”.
Kitana: Na bogów, nie.

Kitana: Nawet nie przestępuj progu Pozaświata.
Johnny Cage: No weź… odmawiać twoim ludziom tego?
Kitana: Przeżyjemy.

Kitana: Po co przybywasz do tego wymiaru?
The Joker: Wy jesteście mistrzami kaleczenia!
Kitana: Walka nie jest żartem, błaźnie.

Kitana: Na sam twój widok robi mi się niedobrze.
The Joker: Spróbuj się pośmiać, to najlepsze lekarstwo.
Kitana: Twoja śmierć jest jedynym lekarstwem.

Kitana: Jesteś jednym z opryszków Kano.
Kabal: Opryszków? Niezły sposób na podkręcenie walki.
Kitana: Pozwól, że jeszcze cię podszkolę.

Kitana: Maska nie stanowi o człowieku, Kabal.
Kabal: Te zakrzywione ostrza w cholerę tak.
Kitana: Lekarze z twojego wymiaru zwą to „kompensacją”.

Kitana: Zatem Shao Kahn zatrudnił Czarnego Smoka.
Kano: Nie, tym razem to dla rozrywki.
Kitana: Dziś jej nie zaznasz.

Kitana: Zanieczyszczasz każdą przestrzeń, na którą wchodzisz.
Kano: Prawdziwy kozak musi oznaczać swoje terytorium.
Kitana: Nawet Baraka jest bardziej cywilizowany.

Kitana: Kolejny klon Shang Tsunga?
Kitana: Świeżo z mięsorodni, siostro.
Kitana: Wszystkie jesteście plugastwem.

Kitana: Która to linia czasu?
Kitana: Ta, w której ja jestem Kahnem Pozaświata.
Kitana: Nie na długo.

Kitana: Rozdarcie czasu sięga głębiej.
Kitana: Zatem zszyjmy go szybko.
Kitana: Jedna z nas musi umrzeć.

Kitana: Liu Kang jest oddany mnie.
Kitana: W sumie wolę jego przyjaciela.
Kitana: Kung Lao nie jest z naszej ligi.

Kitana: Mój Shao Kahn jest martwy.
Kitana: Mój uniknął więzienia.
Kitana: Pokażę ci jak go pokonać.

Kitana: Kronika cię przysłała?
Kitana: By pokazać ci, jak mogłoby być, siostro.
Kitana: Nie chcę być częścią jej planów.

Kitana: Odwróć się od Shao Kahna, Kollectorze.
Kollector: Z tego nie będzie zysku.
Kitana: Twoje życie jest nic niewarte?

Kitana: Zbieranie „trybutu” to zwykłe złodziejstwo.
Kollector: Opłaciło to twoje życie jako córki Kahna.
Kitana: Na moją wieczną hańbę, Kollectorze.

Kitana: Uciekłeś przed sprawiedliwością Kotala, ale przed moją nie uciekniesz.
Kollector: Edenianki nie wzbudzają strachu w Naknada.
Kitana: Ta powinna.

Kitana: Masz jakieś rady dla nowego Kahna?
Kotal Kahn: Przyjaciół trzymaj blisko, wrogów jeszcze bliżej.
Kitana: A jak blisko powinnam trzymać ciebie?

Kitana: Oczekuję od ciebie lojalności.
Kotal Kahn: Nie możesz rozedrzeć Pozaświata, by uwolnić Edenię.
Kitana: To Kahn, będzie o tym decydować.

Kitana: Skrzywdź Jade a odpowiesz przede mną.
Kotal Kahn: Niczego innego bym się nie spodziewał.
Kitana: Nie zapominaj o tym, Kotalu.

Kitana: Musisz działać razem z Ziemskim Wymiarem, Kotalu.
Kotal Kahn: Współdziałać, lecz nie ufać.
Kitana: Mądra rada, zaprawdę.

Kitana: Jednej rzeczy brakuje ci do wielkości.
Kung Lao: Niech zgadnę, dumy.
Kitana: Słabość, którą łączy cię z Johnnym Cage'em

Kitana: Myślisz, że jesteś najlepszy, Kung Lao?
Kung Lao: Myślę, Kitano? Ja to wiem.
Kitana: Musisz to jeszcze udowodnić.

Kitana: Liu Kang oczekuje od ciebie więcej.
Kung Lao: On nie jest moim mistrzem.
Kitana: Ale jest od ciebie lepszy.

Kitana: Wiedziałam, że miałeś potencjał, Liu Kangu.
Liu Kang: Zatem godzisz się z wyborem Raidena?
Kitana: Z pewnością najlepsza jego decyzja.

Kitana: Kotal ma rację. Musimy to zakończyć.
Liu Kang: Ale dopiero co zaczęliśmy, Kitano.
Kitana: Pozaświat nigdy nas nie zaakceptuje.

Kitana: Na to zanosiło się od dłuższego czasu.
Liu Kang: Można powiedzieć, że to nasze przeznaczenie.
Kitana: Będziemy walczyć niczym jedno, Liu Kangu.

Kitana: Pamiętasz nasze pierwsze spotkanie?
Liu Kang: Próbowałaś mnie zabić.
Kitana: Odtwórzmy tę scenę.

Kitana: Żegnaj, Mileeno!
Mileena: Wygnasz mnie na banicję, siostro?
Kitana: Nie. Skończę z tobą.

Kitana: Trzymaj się z daleka od Liu Kanga.
Mileena: Boisz się, że twój nowy ukochany będzie wolał mnie?
Kitana: Że go pożresz, Mileeno.

Kitana: Zabiłeś moją matkę.
Nightwolf: A teraz chcesz zemsty.
Kitana: Nie zemsty. Rady.

Kitana: Sprowadź plemię Matoka do Pozaświata.
Nightwolf: Nie jesteśmy uchodźcami, księżniczko.
Kitana: Duma przesłania ci możliwości.

Kitana: Dla mnie umarłeś twa tygodnie temu.
Noob Saibot: Dla mnie dekady temu, Kitano.
Kitana: I przez cały ten czas, niczego się nie nauczyłeś.

Kitana: Kolejne „arcydzieło” Quan Chi.
Noob Saibot: Pewnego dnia ty nim będziesz.
Kitana: To nie los, który wybieram.

Kitana: Nie walczyłam z półbogiem.
Raiden: Bogiem gromu, Kitano.
Kitana: Tak czy inaczej, przegrasz.

Kitana: Prowadziłeś rekonesans naszych granic, Raidenie.
Raiden: Ochrona Ziemskiego Wymiaru wymaga czujności.
Kitana: Czy jest to może zapowiedź wojny?

Kitana: Dam sobie radę z Shao Kahnem sama.
Raiden: Ale on włada mocą Onagi.
Kitana: Nie boję się Smoczego Króla.

Kitana: Jesteś tu na misji?
Rambo: Za cholerę nie jestem turystą.
Kitana: Jakie są twoje rozkazy?

Kitana: Armia Shao Kahna stanie przeciw tobie.
Rambo: Będę z nią walczył do ostatniego żołnierza, jeśli będę musiał.
Kitana: Nie jesteś niezwyciężony.

Kitana: Chciałeś przywrócić Mileenę na tron Pozaświata.
Rain: Odebrałbym go jej w krótkim czasie.
Kitana: Żadne z was nie było go godnym.

Kitana: Co się stało z Tanyą?
Rain: Za jej zdradę, Kotal ją zabił.
Kitana: Poniesiesz tę samą karę, Rain.

Kitana: Twoi twórcy obeszli się z tobą niesprawiedliwie.
RoboCop: Nie mam praw. Jestem własnością OCP.
Kitana: Żadna dusza nie powinna być zniewolona.

Kitana: Twój pościg za Kano kończy się na naszej granicy.
RoboCop: Muszę podążać tam, gdzie prowadzi mnie trop.
Kitana: Pozaświat nie uszanuje twojej władzy.

Kitana: Nie jesteś już marionetką Quan Chi?
Scorpion: Odnalazłem nowy cel, Kitano.
Kitana: Ciężko w to uwierzyć.

Kitana: Pomóż mi odnaleźć mojego upiora.
Scorpion: Nie wrócę do Czeluści.
Kitana: Zmienisz zdanie, Scorpionie.

Kitana: Mięsorodnie nie wchodzą w grę.
Scorpion: Potrzebuję magii Shang Tsunga.
Kitana: Nie możesz odtworzyć swojego klanu za pomocą klonów.

Kitana: Twoje panowanie było haniebne.
Shao Kahn: A mimo to byłaś mi posłuszna przez milenia.
Kitana: Nie, gdy poznałam prawdę.

Kitana: Zapłacisz za Edenię.
Shao Kahn: Zabij mnie, a jej nie odzyskasz.
Kitana: Co ty wiesz, Shao Kahnie?

Kitana: Sama myśl o tobie z moją matką…
Shao Kahn: Ona zawsze mnie zadowalała, Kitano.
Kitana: Zmażę ci ten uśmieszek z gęby.

Kitana: Obywatele Pozaświata zasługują na więcej.
Shao Kahn: Oni potrzebują żelaznej pięści, a nie aksamitnej rękawiczki.
Kitana: Zawsze brak ci było empatii.

Kitana: Witam w imperium, takim, jakim powinno ono być.
Sheeva: Dopóty, dopóki będzie ono trwało, Kitano Kahn.
Kitana: Wszyscy musimy wybrać swoje przeznaczenie.

Kitana: Pamiętasz, jak uczyłaś mnie walczyć?
Sheeva: Byłaś moją ulubioną uczennicą.
Kitana: A teraz uczennica stała się mistrzynią.

Kitana: Zawsze wiedziałam, że nie można ci ufać.
Shang Tsung: A jednak ufałaś Shao Kahnowi i Sindel.
Kitana: Obecnie jestem bardziej roztropna.

Kitana: Sklonowanie mnie było twoim najgorszym błędem.
Shang Tsung: Pozostaję wolnym i bezkarnym, Kitano.
Kitana: Tym razem z tobą skończę, czarnoksiężniku.

Kitana: Matko, wróciłaś!
Sindel: By oddać twój tron Shao Kahnowi.
Kitana: Czy to jedna ze sztuczek Shao Kahna?

Kitana: Pomogłaś Shao Kahnowi zabić ojca?
Sindel: I zamieniłam słabego męża na silnego.
Kitana: Jak mogłaś, matko?!

Kitana: Podziel się swoimi prawdziwymi uczuciami, Skarlet.
Skarlet: Jesteś rozpieszczonym, zdradzieckim bachorem.
Kitana: Brzmisz całkiem jak Shao Kahn.

Kitana: Niegdyś byłaś zacną osobą.
Skarlet: Ale byłam beznadziejnie biedna i głodna.
Kitana: Żeby to naprawić, oddałaś duszę.

Kitana: Mileena zabrała ci nogi, prawda?
Skarlet: Próbowała, ale je ocaliłam.
Kitana: Jeśli ona mogła cię pobić, mi uda się z pewnością.

Kitana: Gdzie jest Raiden?
Sonya Blade: Rozwiążmy to jak kobieta z kobietą.
Kitana: Nie masz władzy.

Kitana: Wciąż chowasz urazę?
Sonya Blade: To ja cię pobiłam, więc ty mi powiedz.
Kitana: Pobiłaś? Pozwoliłam ci wygrać.

Kitana: Pokój z Czeluścią jest niemożliwy.
Spawn: A co jeśli nastąpi zmiana rządów?
Kitana: Twoim celem jest pokój? Czy władza?

Kitana: Jaką skargę chcesz przedstawić Kahnowi?
Spawn: Połowa imperium żyje w niewoli.
Kitana: Problem, którego nie mogę rozwiązać, jeśli mnie zabijesz.

Kitana: Jestem gotowa, Sub-Zero.
Sub-Zero: Jak zamierzasz mnie pokonać?
Kitana: Używając żywiołu, który przynosi życie.

Kitana: Nie jesteś oryginałem…
Sub-Zero: Pierwszy był mój brat, Bi-Han.
Kitana: Czy odziedziczyłeś jego mroczną spuściznę?

Kitana: Czuję chłód w powietrzu…
Sub-Zero: Spróbuj cieplejszych ubrań, księżniczko.
Kitana: Wolę raczej usunąć chłód.

Kitana: Może mógłbyś służyć nowej pani?
Geras: Nie zdradzę mojej twórczyni.
Kitana: Lojalność przyprawi cię o śmierć, Gerasie.

Kitana: Czy przyjmiesz śmierć, Gerasie?
Geras: Gdy moja służba u Kroniki się skończy.
Kitana: A zatem niewiele czekania ci pozostało.

Kitana: Nie ma Skynetu w Ziemskim Wymiarze.
Terminator T-800: Jeszcze nie.
Kitana: To brzmi złowieszczo.

Kitana: Przysłano cię tu, by mnie chronić?
Terminator T-800: Żeby ocalić wymiary przed mrocznym losem.
Kitana: Dlaczego miałabym zaufać maszynie?

Kollector

Kollector: Tarkata musi uiścić trybut.
Baraka: My płacimy we krwi, nie w złocie.
Kollector: Shao Kahn wymaga obu.

Kollector: Naknada i Tarkata powinni być sojusznikami.
Baraka: Twój lud nie jest nam równy.
Kollector: Czyżby, Baraka?

Kollector: Dzięki twojej dezercji, Naknada urosną w siłę.
Baraka: Cieszcie się z bycia niewolnikami Shao Kahna.
Kollector: „Skolekcjonujemy” zyski ze służby u niego.

Kollector: Pokaż mi się, Ziemianko.
Cassie Cage: To walka, nie casting.
Kollector: Części ciebie mają wartość.

Kollector: Biorę, co chcę.
Cassie Cage: Niech ci się łapy do mnie nie kleją.
Kollector: Sprzedam cię kawałeczek po kawałeczku.

Kollector: Musisz zapłacić Shao Kahnowi trybut.
Cassie Cage: On jest twoim imperatorem, nie moim.
Kollector: Opór będzie cię dużo kosztował.

Kollector: Wydaje się, że ktoś odebrał ci moc…
Cetrion: Nawet o tym nie myśl.
Kollector: Wyczuwam okazję…

Kollector: Też jesteś kolekcjonerką, Cetrion.
Cetrion: Kolekcjonerką cnót… być może.
Kollector: Bądź szczera. Kolekcjonujesz też dusze.

Kollector: Widziałaś Ferrę i Torra?
D'Vorah: Tylko ich ciała, Kollectorze.
Kollector: Shao Kahn nie będzie zadowolony.

Kollector: Shao Kahn chce cię „skolekcjonować”.
D'Vorah: Ta Istota uniknie jego chwytu.
Kollector: Ale mnie nie unikniesz.

Kollector: To ty zabiłeś mojego brata!
Erron Black: Taa… jam to nie chwaląc się sprawił… i co z tego?
Kollector: Dziś „skolekcjonuję” mą zemstę.

Kollector: Więcej rąk ułatwia robotę.
Erron Black: Tylko jeśli przechwytują kule.
Kollector: Wypróbuj mnie.

Kollector: Kronika powinna była stworzyć cię na moje podobieństwo.
Frost: Jesteś tępy w porównaniu do mnie.
Kollector: Wystarczę na rzeźbienie w twoim lodzie, Frost.

Kollector: Cóż za rzadka technologia.
Frost: Dar z boskich rąk.
Kollector: To należy do mnie.

Kollector: Nie jest złodziejstwem pobór trybutu.
Fujin: Okradasz lud Pozaświata!
Kollector: Muszą oni płacić za ochronę Shao Kahna.

Kollector: Czy złym jest wyłudzanie złota od głupców?
Fujin: Tak, mówi się na to „nieuczciwa działalność”.
Kollector: Ale ja czczę moją działalność.

Kollector: Twoje ulepszenia są sporo warte.
Jacqui Briggs: I są własnością USA.
Kollector: Na razie.

Kollector: Mierzysz się z Naknadan!
Jacqui Briggs: Naknadan, Tarkatan… nieważne.
Kollector: Nic tylko tanie przechwałki…

Kollector: Twoja „siostra” przynosi wstyd Shao Kahnowi.
Jade: Kitana nie opowie się za jego ciemięstwem.
Kollector: Zginie jak reszta jego wrogów.

Kollector: Gdzie twoja lojalność, Jade?
Jade: Nie z Shao Kahnem, to pewne.
Kollector: Bunt nie przynosi zysków.

Kollector: Będę miał twoje ramiona, Jax.
Jax: Sorry, one nie są na sprzedaż.
Kollector: Och, nie mam zamiaru płacić.

Kollector: Przez dwadzieścia lat byłeś upiorem.
Jax: Innymi słowy, niewolnikiem Shinnoka.
Kollector: Jest ci on winien odszkodowanie.

Kollector: Czy ciało Ziemianina jest słodkie czy słone?
Johnny Cage: Co to za porypane pytanie?
Kollector: Muszę ustalić jego cenę.

Kollector: Zgromadziłeś fortunę.
Johnny Cage: Mój portfel chudy nie jest.
Kollector: Oddaj mi go.

Kollector: Sława jest twoją walutą.
Johnny Cage: Ta twarz warta jest miliony.
Kollector: Zatem słono zapłacisz za jej ocalenie.

Kollector: Wielu zapłaciłoby za twoją skórę, Joker.
The Joker: Dobrze, że ją stale nawilżam.
Kollector: Nie ruszaj się, gdy będę ją z ciebie zdzierał.

Kollector: Nie ma zysków z chaosu.
The Joker: Nie chodzi o kasę, chodzi o zabawę!
Kollector: Nie ma też z niego „zabawy”.

Kollector: Ty też „kolekcjonujesz” trybut?
Kabal: Tylko że my to nazywamy „opłatą za ochronę”.
Kollector: Twój zysk będzie mój.

Kollector: Shao Kahn chce swoje złoto z powrotem.
Kabal: Czarny Smok nie przyjmuje zwrotów.
Kollector: Broń nie działała tak, jak obiecano.

Kollector: Shao Kahn wynagrodzi twoją lojalność.
Kano: Za jakiego przygłupa ty mnie masz.
Kollector: Za tak zdesperowanego, że przyjmie ofertę.

Kollector: Twoje oko jest technologicznym cudem.
Kano: Cenisz sobie dobre gadżety, co?
Kollector: Tak jak wszystko, co wartościowe, Kano.

Kollector: Ach, trybut ostateczny.
Kitana: Tak jakbyś mógł mnie „skolekcjonować”.
Kollector: Rozmijasz się w ocenie mej wartości, księżniczko.

Kollector: Kosztujesz mnie sporo złota.
Kitana: Szlocham nad twoimi pustymi kieszeniami, Kollectorze.
Kollector: Będziesz szlochać od bólu, jaki ci przynoszę.

Kollector: Twoje rządy będą potrzebować złota.
Kitana: Nie obarczę biednych trybutem.
Kollector: Jesteś beznadziejnie naiwna, Kitano.

Kollector: Co twoje, to moje.
Kollector: Odważ się tylko coś mi odebrać.
Kollector: Zaraz po tym, jak przeleję twoją krew.

Kollector: Przybyłeś, by „kolekcjonować”?
Kollector: By dowiedzieć się dlaczego mój dubler włóczy się po Pozaświecie.
Kollector: Zapłacisz za to…

Kollector: Shao Kahn potrzebuje dwóch kolektorów?
Kollector: Nikt nie ucieknie przed zapłaceniem trybutu.
Kollector: Nie będę dzielił się zyskami.

Kollector: „Kolekcjonuj” gdzie indziej, oszuście.
Kollector: Pozwól mi przynajmniej zamoczyć dzióbek.
Kollector: Chcesz, żeby ci go złamać?

Kollector: Shao Kahn powróci.
Kotal Kahn: Zatem zginie on w koloseum.
Kollector: Odważysz się na to postawić, Kotalu?

Kollector: Przez dwadzieścia lat, nie mogłeś mnie „skolekcjonować”.
Kotal Kahn: Dziś, odbiorę ci życie.
Kollector: Znów wymknie ci się ono z rąk.

Kollector: Kitana przejęła twój tron.
Kotal Kahn: Jest jej, po dobroci.
Kollector: Jedynie śmierć powinna przenosić władzę.

Kollector: Przybyłem „skolekcjonować” trybut dla Kahna.
Kung Lao: Shaolin składają śluby ubóstwa.
Kollector: Płać w złocie albo swoją duszą.

Kollector: Gdzie nabyłeś ten kapelusz?
Kung Lao: Jest jedyny w swoim rodzaju i jest tylko mój.
Kollector: Wart jest utracenia głowy?

Kollector: Wybrany Ziemskiego Wymiaru.
Liu Kang: Muszę pokazać swój ogień.
Kollector: „Skolekcjonuję” go z twoich zwłok.

Kollector: Wypatroszę cię dla Shao Kahna.
Liu Kang: To pusta groźba, Kollector.
Kollector: Nie wyślizgniesz mi się z rąk.

Kollector: Znasz swą przyszłość, mnichu?
Liu Kang: Tak, ale nie będę żył w strachu.
Kollector: Jesteś głupszy, niż wyglądasz.

Kollector: Popełniona przez Kotala kradzież twojego tronu była okropna.
Mileena: Nie ruszyłeś palcem, by pomóc mi go odzyskać.
Kollector: Nie jestem z takich, którzy marnują aktywa.

Kollector: O co ci chodzi, Mileeno?
Mileena: Szepczę do ucha mego ojca i ludzie giną.
Kollector: Słono zapłacisz za grożenie Naknada.

Kollector: Po co służyć wymiarowi, który tobą gardzi?
Nightwolf: By udowodnić swoją wartość, Kollectorze.
Kollector: Ale jak będziesz mieć z tego zysk?

Kollector: Twój talizman Nightwolfa będzie mój.
Nightwolf: Dla ciebie jest on bezwartościowy, nie jesteś Matoka.
Kollector: Mogę odkryć jego wartość.

Kollector: Czy to prawda, że nie potrzebujesz bogactwa?
Noob Saibot: Czym jest złoto dla umarłych?
Kollector: Cóż za żałosna egzystencja.

Kollector: Czy ty kolekcjonujesz dusze?
Noob Saibot: Ja je zniewalam i pożeram.
Kollector: Mógłbyś wyświadczyć wiele usług Shao Kahnowi.

Kollector: Shao Kahn wyznaczył nagrodę za twoją głowę.
Raiden: Nie masz szans na jej „skolekcjonowanie”.
Kollector: Nie boję się ciebie, Raidenie.

Kollector: Zasłużyłeś sobie na mój szacunek, Raidenie.
Raiden: Czym, jeśli mogę spytać?
Kollector: Niewielu potrafi „skolekcjonować” głowę Shinnoka.

Kollector: Nie czerpiesz korzyści ze swoich umiejętności?
Rambo: Jestem żołnierzem, nie najemnikiem.
Kollector: Jesteś głupcem!

Kollector: Twój łuk musi być całkiem cenny.
Rambo: Jest. Ale nie jest na sprzedaż.
Kollector: Będę go miał, człowieku.

Kollector: Twoje intrygi zabiły Mileenę.
Rain: Bez mojej pomocy zginęłaby szybciej.
Kollector: Wytłumaczysz się przed Shao Kahnem.

Kollector: Czy znasz nagrodę za swoją głowę?
Rain: Mogę się jej tylko domyślać, Kollectorze.
Kollector: Nie powinieneś był przysparzać sobie tylu wrogów.

Kollector: Przybywasz, by mnie pojmać?
RoboCop: Odbieranie mienia siłą jest przestępstwem.
Kollector: Nie, gdy Shao Kahn tego wymaga.

Kollector: Z twoich części wydobędę niewiele złota.
RoboCop: To oznacza, że ze mną pójdziesz po dobroci?
Kollector: Że przetopię cię na złom.

Kollector: Ty bronisz swojego klanu, ja bronię Naknada.
Scorpion: Twój gatunek jest nie wart nawet pogardy.
Kollector: W czym Shirai Ryu są lepsi?

Kollector: Zemsta nie zapewnia zysków.
Scorpion: Honor mego klanu jest bezcenny.
Kollector: Czyli nie ma wartości.

Kollector: Czy Czeluść jest bogata?
Scorpion: Jest bogata w ból i cierpienie.
Kollector: Zaprawdę wartościowe towary.

Kollector: Co teraz, mój imperatorze?
Shao Kahn: Kitanę należy zdetronizować.
Kollector: Oczekuję na twe rozkazy.

Kollector: Pozaświat jest pogrążony w chaosie, ekscelencjo.
Shao Kahn: Zatem jest on gotowy na podbicie!
Kollector: Będziesz rządzić ponownie.

Kollector: Jeśli chodzi o brakujące zyski…
Shao Kahn: Jakie zyski, Kollectorze?
Kollector: … nieważne, ekscelencjo.

Kollector: Kolejny suplikant Shao Kahna.
Sheeva: Tylko ty polegasz na jego wsparciu, pomiocie Naknada.
Kollector: Tylko ja jestem gotów się do tego przyznać.

Kollector: Twój lud zapłaci, królowo Sheevo.
Sheeva: Grozisz ich życiu, Kollectorze?
Kollector: Zbieram trybut dla Kahna.

Kollector: Obaj kolekcjonujemy, Shang Tsung.
Shang Tsung: Czym jest złoto w porównaniu z duszami?
Kollector: Za złoto można kupić ludzi jak ty.

Kollector: Czy Shao Kahn wie, że tu jesteś?
Shang Tsung: Nie i być może nie powinien.
Kollector: Zaprowadzę cię do niego.

Kollector: Jak mogę ci służyć, cesarzowo?
Sindel: Jako mój worek treningowy, ty naknadański psie.
Kollector: Oczywiście, rasistowska jędzo.

Kollector: Edenianie przestali płacić trybut.
Sindel: Dlaczego Edenianie muszą płacić więcej od innch?
Kollector: Bo inni są zbyt biedni.

Kollector: Oboje wywodzimy się z rynsztoka.
Skarlet: Jednak tylko jedno z nas może zostać ulubieńcem Shao Kahna.
Kollector: Dlaczego przypuszczasz, że przeżyjesz?

Kollector: Czym płacisz za krew?
Skarlet: Ja biorę, nie płacę.
Kollector: Postawa godna szacunku, Skarlet.

Kollector: Kano zacnie za ciebie zapłaci.
Sonya Blade: Gotowy na tracenie rąk?
Kollector: Nie ma zysku bez ryzyka.

Kollector: Najbardziej musi ci zależeć na córce.
Sonya Blade: Trzymaj się od niej z daleka, skurwielu.
Kollector: Znaczy, że tak.

Kollector: Nie mam się czego wstydzić.
Spawn: Chciwość, zawiść… lista jest długa.
Kollector: Te cechy uczyniły mnie drogim dla Shao Kahna.

Kollector: Założę się, że piekło mogłoby wykorzystać moje umiejętności.
Spawn: Tysiące takich jak ty pracują w szóstym kręgu.
Kollector: Niedługo wszyscy oni będą pracować dla mnie.

Kollector: Jak nauczyłeś się kriomancji?
Sub-Zero: Zimno jest mi przynależne z urodzenia.
Kollector: Być może można ci je odebrać.

Kollector: Lin Kuei są zabójcami?
Sub-Zero: Lin Kuei bronią Ziemskiego Wymiaru.
Kollector: Morderstwa są bardziej lukratywne.

Kollector: Twój klan musi mieć dom…
Sub-Zero: Nasza świątynia w krainie zwanej Arctika…
Kollector: Będzie moja.

Kollector: Potrzebuję więcej od Kroniki.
Geras: Bierz, co ci dano.
Kollector: Mogę wszystko, prócz tego.

Kollector: W twierdzy muszą być skarby.
Geras: Są one pilnie strzeżone, Kollectorze.
Kollector: Nie przed moimi rączkami.

Kollector: Zabij swoją mistrzynię dla Shao Kahna.
Geras: Zabiję ciebie za tę sugestię.
Kollector: Kronika to stara, słaba pani.

Kollector: W końcu cię odnalazłem.
Terminator T-800: Dlaczego mnie szukałeś?
Kollector: Twoje części zapewnią mi spory zysk.

Kollector: Czy Skynet ma Kollectora?
Terminator T-800: Potrzebuje tylko Terminatorów.
Kollector: Wszyscy suwereni potrzebują trybutu.

Kotal Kahn

Kotal Kahn: Pomruk niechęci roznosi się wśród Tarkatan.
Baraka: Nie są przekonani co do twojej lojalności.
Kotal Kahn: Będę krwawił, jeśli będę musiał, by ich pozyskać.

Kotal Kahn: Jesteś wolny od jarzma Shao Kahna.
Baraka: Teraz Tarkata kontrolują swoje przeznaczenie.
Kotal Kahn: Pozaświatu to na rękę.

Kotal Kahn: Twój lud mądrze służy Pozaświatu.
Baraka: Nie jesteśmy psami, za których ma nas Shao Kahn.
Kotal Kahn: Wstyd mi za to, że w ciebie wątpiłem.

Kotal Kahn: D'Vorah została odnaleziona, Baraka.
Baraka: Wyrwę skrzydła temu insektowi.
Kotal Kahn: Będziesz musiał się podzielić.

Kotal Kahn: Nie wszyscy w stanie są unieść ciężar przewodzenia.
Cassie Cage: Postawiona przez Jaxa poprzeczka jest cholernie wysoko.
Kotal Kahn: Wywiązujesz się ze swojej nowej roli poprawnie.

Kotal Kahn: Nawet teraz porażka Shinnoka mnie zdumiewa.
Cassie Cage: Jaki ojciec, taka córka, Kotalu.
Kotal Kahn: Co jest źródłem waszej rodzinnej magii?

Kotal Kahn: Traktaty z Reiko już nas nie obowiązują.
Cassie Cage: Nie oznacza to, że jesteśmy wrogami, Kotalu.
Kotal Kahn: Jesteśmy rywalami, pani dowódco.

Kotal Kahn: Szuka pani pomocy, pani dowódco?
Cassie Cage: Tak, chciałabym o nią uniżenie prosić.
Kotal Kahn: Musisz na nią zasłużyć.

Kotal Kahn: Cassandro Cage.
Cassie Cage: Chcesz sprowadzić armię do Ziemskiego Wymiaru?
Kotal Kahn: Aby go chronić, nie podbić.

Kotal Kahn: Jesteś światłem w odpowiedzi na mrok Shinnoka.
Cetrion: Równoważymy wymiary dla Kroniki.
Kotal Kahn: Logika twej matki mi umyka.

Kotal Kahn: Shao Kahn nie może odzyskać Pozaświata.
Cetrion: Przygnębiająca, lecz nieodzowna, ofiara.
Kotal Kahn: Nie będziesz równoważyć wymiarów naszym kosztem.

Kotal Kahn: Oczekuję lojalności, D'Vorah.
D'Vorah: Jakże niewiele wiesz o umysłach Kytinn.
Kotal Kahn: Lub ty o tym, jak Osh-Tekk karzą zdradę.

Kotal Kahn: Służyłaś Shinnokowi z poruczenia Kroniki.
D'Vorah: Dopiero teraz docierasz do prawdy.
Kotal Kahn: Twa obłuda nie zna granic.

Kotal Kahn: Kytinn będzie cierpiał za twoją zdradę.
D'Vorah: Ty jesteś jeden, Gniazdo to miliony.
Kotal Kahn: Cały Pozaświat jest przeciw tobie.

Kotal Kahn: Twoje słowa to plewy na wietrze.
D'Vorah: Osh-Tekk są łatwi do omamienia.
Kotal Kahn: Ten haniebny podmuch przestanie wiać.

Kotal Kahn: Nigdy nie mówiłeś, że byłeś Czarnym Smokiem.
Erron Black: Moja przeszłość to mój interes.
Kotal Kahn: Nie, jeśli decydujesz się mi służyć.

Kotal Kahn: Nie zależy mi na twojej młodszej wersji.
Erron Black: Trochę przegiąłem, co?
Kotal Kahn: Jak udało ci się przeżyć swoją młodość?

Kotal Kahn: Źle ci z oczu patrzy.
Erron Black: Zawsze znajdzie się lepsza oferta, Kotalu.
Kotal Kahn: Czego trzeba, żeby cię mieć na wyłączność?

Kotal Kahn: Gardzę tobą i Mileeną.
Frost: Masz problem z silnymi kobietami?
Kotal Kahn: Z tymi, które mierzą w stanowiska powyżej własnych kompetencji.

Kotal Kahn: Sub-Zero miał rację, wydalając cię.
Frost: Co ty możesz wiedzieć, Kotal.
Kotal Kahn: Kiepska gleba nie przynosi obfitych plonów.

Kotal Kahn: Byliśmy kiedyś ptakami o takim samym opierzeniu.
Fujin: Brak rozmów i odległość nadwątliły naszą przyjaźń.
Kotal Kahn: Kontaktowałem się z tobą, Fujinie. Nie odpowiedziałeś.

Kotal Kahn: Pozaświat już cię nie chce.
Fujin: Nie pomyl mojej nieobecności ze złą wolą.
Kotal Kahn: Pozostawiłeś nas na mroczną łaskę swego brata.

Kotal Kahn: Walczyłaś zacnie, kiedy walczyliśmy po raz ostatni.
Jacqui Briggs: Zacnie? Wytarłam tobą podłogę.
Kotal Kahn: Przejaskrawianie ci nie licuje.

Kotal Kahn: Czy łucznik jest z Kroniką?
Jacqui Briggs: Obawiasz się rewanżu z Jinem?
Kotal Kahn: Wolałbym mieć jego łuk u naszego boku.

Kotal Kahn: Uratowałaś mnie przed samym sobą.
Jade: Uczyniłbyś to samo dla mnie.
Kotal Kahn: Bez wahania, Jade.

Kotal Kahn: Jako prawa ręka Kitany, służysz godnie.
Jade: Pomaga to, że poprzedni Kahn mnie szkoli.
Kotal Kahn: A teraz, twoja kolejna lekcja.

Kotal Kahn: Czy to prawda, o Kitanie i Liu Kangu?
Jade: Czyż jest to czyjkolwiek interes, prócz ich?
Kotal Kahn: Mieszkańcy Pozaświata nie zaakceptowaliby ich związku.

Kotal Kahn: Nie przyjrzałaś się Raidenowi wystarczająco dokładnie.
Jade: Będzie on wiernym sojusznikiem Pozaświata, Kotalu.
Kotal Kahn: Zapominasz, że już raz nas zawiódł.

Kotal Kahn: Nie myl mnie z Shao Kahnem.
Jax: Nie ma między wami cienia podobieństwa.
Kotal Kahn: Został pan wprowadzony w błąd, majorze Briggs.

Kotal Kahn: Nie spotkaliśmy się w walce.
Jax: Uważaj się za szczęściarza, Kotalu.
Kotal Kahn: Wolę się mierzyć z wyzwaniami.

Kotal Kahn: Zrzuć swoją maskę trefnisia.
Johnny Cage: Widziały gały, co brały, piórołbie.
Kotal Kahn: Myślałem, że jedynie udajesz głupca.

Kotal Kahn: Upajasz się dziecinnością.
Johnny Cage: Trzeba jakoś się trzymać.
Kotal Kahn: Jak to możliwe, że jesteś wojownikiem.

Kotal Kahn: Wychowałeś wspaniałą córkę.
Johnny Cage: Też jestem zaskoczony, Srotalu.
Kotal Kahn: Jabłko daleko upadło od jabłoni.

Kotal Kahn: Zagrażasz porządkowi Pozaświata.
The Joker: Oczywiście, że zagrażam, Łapiduchu!
Kotal Kahn: Zatem zostaniesz osądzony przez Osh-Tekk.

Kotal Kahn: Twoja pomalowana twarz skrywa słabość.
The Joker: Przyganiał Kotal garnkowi.
Kotal Kahn: Złapię cię w sidła z kijów i sznurów.

Kotal Kahn: Poddaj się, a śmierć będzie bezbolesna.
Kabal: Jak już mówiłem Barace, ty masz kosę z Kano.
Kotal Kahn: A on już ci powiedział, że wszystkie Czarne Smoki są winne.

Kotal Kahn: Czy zgodzisz się na pojedynek sądowy?
Kabal: Jeśli dzieciak Jaxa cię dojechał, to i ja dam radę.
Kotal Kahn: Ciebie nie będę lekceważył.

Kotal Kahn: Nie myśl, że zapomniałem?
Kano: Możeby tak… co było, a nie jest…?
Kotal Kahn: Ci, którzy mnie zwodzą, giną.

Kotal Kahn: Niegdyś miałem cię za honorowego.
Kano: Takim mnie Bóg stworzył.
Kotal Kahn: Zwrócę cię do niego.

Kotal Kahn: Oszukaj mnie raz, Kano, a…
Kano: Ej, nie wiń mnie za to, że cię obciulali.
Kotal Kahn: … zamilkniesz na zawsze.

Kotal Kahn: Mimo, iż jesteś Kahnem, musisz się wiele nauczyć.
Kitana: Przyjmę twe rady, Kotalu.
Kotal Kahn: Ukształtuję cię niczym srebro.

Kotal Kahn: Twoje flirty mnie martwią, Kitano.
Kitana: Bagatelizujesz moją więź z Liu Kangiem?
Kotal Kahn: Nie ryzykuj swojego panowania dla Ziemianina.

Kotal Kahn: Nasi wrogowie rosną w siłę.
Kitana: Musimy ponownie gotować się do wojny?
Kotal Kahn: Kahn musi być zawsze gotowy na wojnę.

Kotal Kahn: Raiden ponownie skłania się ku ciemności.
Kitana: Dla dobra Pozaświata, musimy go uratować.
Kotal Kahn: Dla dobra naszego wymiaru musimy go zabić.

Kotal Kahn: Łapigrosz.
Kollector: Kolejne bezsensowna obelga Osh-Tekka.
Kotal Kahn: Twoje złodziejstwo kończy się tutaj.

Kotal Kahn: Przynosisz hańbę Naknada.
Kollector: Jestem bohaterem dla mego ludu.
Kotal Kahn: Zatem znikną oni z Pozaświata.

Kotal Kahn: Nie będziesz już nękał Pozaświata.
Kollector: Mógłbym ci służyć, Kotalu.
Kotal Kahn: Ja najmuję sokoły, nie sępy.

Kotal Kahn: To tylko bezczelny podstęp.
Kotal Kahn: Nie jestem mniej prawdziwy niż ty.
Kotal Kahn: Zadam kłam twoim słowom, oszuście.

Kotal Kahn: Czyją twarzą na mnie patrzysz?
Kotal Kahn: Nie poznajesz własnego oblicza?
Kotal Kahn: Odbiorę to, co skradłeś.

Kotal Kahn: Pogłoski o tobie szerzą się niczym czerwony kur.
Kotal Kahn: Czy życzysz sobie znać swoją przyszłość?
Kotal Kahn: Jutro jest sekretem najpilniej strzeżonym.

Kotal Kahn: A zatem się zgadzamy?
Kotal Kahn: Serca Osh-Tekk biją niczym jedno.
Kotal Kahn: Kronika padnie przed nami.

Kotal Kahn: Współpracuj z Raidenem, ale mu nie ufaj.
Kotal Kahn: W przyszłości okazuje się dwulicowym?
Kotal Kahn: Mroczny cień okrywa jego duszę.

Kotal Kahn: Czy mój rytułał wizji kończy się tutaj?
Kotal Kahn: Takoż Szaman orzekł.
Kotal Kahn: Zatem sam sobie jestem największym wrogiem.

Kotal Kahn: Ego jest twoim największym przeciwnikiem.
Kung Lao: Ja się nie przechwalam, to prawda.
Kotal Kahn: Jesteś bezowocnym drzewem.

Kotal Kahn: Oto i pomniejszy mnich Shaolin.
Kung Lao: Pod każdym względem jestem równy Liu Kangowi.
Kotal Kahn: Zatem dlaczego on jest czempionem Ziemskiego Wymiaru?

Kotal Kahn: Jeszcze się nie przyzwyczaiłeś.
Liu Kang: Kimże jestem, żeby być bogiem?
Kotal Kahn: Jedynie najświetniejszym czempionem Ziemskiego Wymiaru.

Kotal Kahn: Jade wie, co się między wami dzieje.
Liu Kang: To ostrzeżenie, Kotalu?
Kotal Kahn: Przypomnienie, że ona jest opiekunką Kitany.

Kotal Kahn: Skup swój sokoli wzrok na Raidenie.
Liu Kang: On odrzucił ciemność, Kotalu.
Kotal Kahn: Ufaj, Liu Kangu, i weryfikuj.

Kotal Kahn: Mileena.
Mileena: Osh-Tekk uzurpator!
Kotal Kahn: Wybawiciel Pozaświata.

Kotal Kahn: Góra z górą się nie zejdzie…
Mileena: Tak, Kotalu. Powróciłam.
Kotal Kahn: Tylko po to, by znowu zginąć!

Kotal Kahn: Wieki temu… już się spotkaliśmy.
Nightwolf: Spotkałeś jednego z Nightwolfów, ale nie mnie.
Kotal Kahn: Wytłumacz się, Ziemianinie.

Kotal Kahn: A więc to ty nim jesteś.
Nightwolf: Tym, który pokonał Sindel? Tak.
Kotal Kahn: Wyświadczyłeś przysługę wszystkim wymiarom.

Kotal Kahn: Ty byłeś pierwszym Sub-Zero?
Noob Saibot: Kuai Liang jest mierną kopią.
Kotal Kahn: Znamiennie ulepszył oryginał.

Kotal Kahn: Nie ukryjesz się, Bi-Han.
Noob Saibot: Zniknę w cieniach.
Kotal Kahn: Cienie znikają w blasku słońca.

Kotal Kahn: Amulet Shinnoka musi być zniszczony.
Raiden: To przekracza moc nawet mojej magii.
Kotal Kahn: Więc tym razem, to Pozaświat będzie go strzegł.

Kotal Kahn: Nawet teraz, mrok wciąż jest w tobie.
Raiden: Nie jestem już jego niewolnikiem, Kotalu.
Kotal Kahn: Ze złych ziaren wyrastają chwasty.

Kotal Kahn: Jak ściąłeś Shinnoka?
Raiden: Jako, że mój przyszły ja tego dokonał, nie mogę ci o tym opowiedzieć.
Kotal Kahn: Cóż bym dał, by móc to zobaczyć.

Kotal Kahn: Shao Kahn zniknął.
Raiden: Jego rany nie były śmiertelne?
Kotal Kahn: Na to wygląda, Raidenie.

Kotal Kahn: Dlaczego cię tu wysłano?
Rambo: Tylko ja mogę wykonać tę misję.
Kotal Kahn: A może przeznaczono cię na stracenie.

Kotal Kahn: Nie przelejesz pierwszej krwi.
Rambo: To, kto przelewa ostatnią krew, ma znaczenie.
Kotal Kahn: Tego też nie zrobisz.

Kotal Kahn: Znowu się spotykamy, synu Argusa.
Rain: Zaskoczony, że mnie widzisz, Osh-Tekku?
Kotal Kahn: Tym razem odbiorę ci życie.

Kotal Kahn: Nie odpokutowałeś jeszcze za swoją rebelię.
Rain: I nigdy nie odpowiem, Kotalu.
Kotal Kahn: Dziś stawisz czoła sprawiedliwości Osh-Tekk.

Kotal Kahn: Stworzono cię, by wyegzekwować prawo.
RoboCop: Jest to jedno z moich podstawowych zadań.
Kotal Kahn: Jakie są pozostałe?

Kotal Kahn: Osh-Tekk nie potrzebują policji.
RoboCop: Jak egzekwujecie wasze prawo?
Kotal Kahn: Jest ono zapisane w naszych sercach.

Kotal Kahn: O Shirai Ryu wiem niewiele.
Scorpion: Podobnie ja o Osh-Tekk.
Kotal Kahn: Nasza walka będzie zatem pouczająca.

Kotal Kahn: Czy twe poszukiwania zemsty się zakończyły?
Scorpion: Architekci mojego cierpienia są martwi.
Kotal Kahn: Obyś został pobłogosławiony nowymi bitwami.

Kotal Kahn: Podziwiam twe poświęcenie rodzinie.
Scorpion: Nic więcej się nie liczy dla Shirai Ryu.
Kotal Kahn: Jest to przymiot, który dzielą z Osh-Tekk.

Kotal Kahn: Odstąp w pokoju, Shao Kahnie.
Shao Kahn: I mam pozwolić, by fetor Kitany skalał mój tron?
Kotal Kahn: To już nie jest twój tron.

Kotal Kahn: Historia zapamięta tę bitwę.
Shao Kahn: Jako moją największą wygraną, Kotalu.
Kotal Kahn: Jako twoje ostatnie starcie.

Kotal Kahn: Kitana udowadnia, że jest zdolnym Kahnem.
Shao Kahn: Brak jej siły woli, by ujarzmić Pozaświat.
Kotal Kahn: Dlaczego zatem powstaje on na jej rozkaz?

Kotal Kahn: Nie masz już armii do dowodzenia.
Shao Kahn: Zabiję cię, Kotalu, i wezmę twoje.
Kotal Kahn: Życzenia ci tego nie zapewnią.

Kotal Kahn: Oceany się podnoszą, a imperia upadają.
Shao Kahn: Moje nigdy nie upadnie.
Kotal Kahn: Nie uda ci się powrócić.

Kotal Kahn: Nie mamy rachunków do wyrównania, królowo Sheevo.
Sheeva: Powiedz to księciu Goro i królowi Gorbakowi.
Kotal Kahn: Czy tak bardzo chcesz do nich dołączyć?

Kotal Kahn: Uznaj swojego imperatora.
Sheeva: Najpierw klęknij przed królową Sheevą.
Kotal Kahn: Zapominasz o swoim miejscu, Shokanko.

Kotal Kahn: Na żadne sępy nie ma miejsca na moim dworze.
Shang Tsung: Czyja śmierć zrobiła z ciebie imperatora?
Kotal Kahn: Twoja maszkara, Mileena.

Kotal Kahn: Parasz się mrocznymi sztukami, Shang Tsung.
Shang Tsung: Niektórzy zwą twoją magię krwi mroczną sztuką.
Kotal Kahn: Jest ona złem koniecznym.

Kotal Kahn: Upłynęły wieki, Sindel.
Sindel: Będziesz się do mnie zwracać „cesarzowo”.
Kotal Kahn: Będziesz mi mówić „Kotal Kahn”.

Kotal Kahn: Pozaświat ma się lepiej po twojej śmierci.
Sindel: Wciąż czujesz do mnie urazę, Kotal?
Kotal Kahn: Bądź tego pewna, jak nocy, która zapada po dniu.

Kotal Kahn: Twoja żarliwość względem starego porządku zakrawa na szaleństwo.
Skarlet: Podążam za prawdziwym Kahnem.
Kotal Kahn: Czyniąc to, wybierasz śmierć.

Kotal Kahn: Shao Kahn cię wykorzystał, Skarlet.
Skarlet: Poprzez wywyższenie mnie do swojego pałacu?
Kotal Kahn: Jesteś zniewolona przez jego magię.

Kotal Kahn: Lojalna względem Shao Kahna, ale nie jego córki?
Skarlet: Byłabym lepszym Kahnem niż Mileena.
Kotal Kahn: W tym jednym się zgadzamy.

Kotal Kahn: Nie jesteś jeszcze generałem.
Sonya Blade: Jestem „prequelem”, który nie był klapą.
Kotal Kahn: „Prequel”, Sonyu Blade?

Kotal Kahn: Kano irytuje nas oboje.
Sonya Blade: Nie mogę pozwolić na jego ekstradycję w celu egzekucji.
Kotal Kahn: Ziemski wymiar sprawiedliwości mnie zadziwia.

Kotal Kahn: Kobiety Blade są niesamowite.
Sonya Blade: Twoja dziewczyna też nie jest łamagą.
Kotal Kahn: Nie ma lepszej niż Jade.

Kotal Kahn: Twoja krucjata przeciw mnie się skończyła.
Spawn: Po tym, jak cię zabiję, się skończy, Kotal Kahnie.
Kotal Kahn: Moje słońce nie zajdzie, pomiocie piekieł.

Kotal Kahn: Byłem sprawiedliwym i litościwym cesarzem.
Spawn: Zmasakrowałeś całe plemiona.
Kotal Kahn: A ty jak trafiłeś do piekła?

Kotal Kahn: Przywództwo wymaga siły.
Sub-Zero: Jednak tylko tchórze rządzą przez strach.
Kotal Kahn: Mylisz mnie z Shao Kahnem.

Kotal Kahn: Szkol moją armię, Sub-Zero.
Sub-Zero: Nie przypominam sobie przyjęcia oferty.
Kotal Kahn: Wyjdziesz naprzeciw moim żądaniom.

Kotal Kahn: Szanuj swych przodków z Pozaświata.
Sub-Zero: Jak miałbym to zrobić?
Kotal Kahn: Poprzez służbę swemu imperatorowi.

Kotal Kahn: Twój świat się rozsypuje.
Geras: Zwycięstwo jest opóźnione… nie zażegnane.
Kotal Kahn: Kronika nie ujrzy kolejnego świtu.

Kotal Kahn: Jesteś wytworem, Gerasie.
Geras: Jestem narzędziem woli Kroniki.
Kotal Kahn: Jesteś jej niewolnikiem.

Kotal Kahn: Szczekające psy ogłosiły twoje przybycie.
Terminator T-800: Wyczuwają chemikalia mojej skóry.
Kotal Kahn: Pomocne, naprawdę.

Kotal Kahn: Czy istnieje więcej podobnych tobie?
Terminator T-800: Jestem jednym z wielu terminatorów.
Kotal Kahn: O boska cieczy i ogniu…

Kung Lao

Kung Lao: Uśmiechnij się, a wymiary uśmiechną się do ciebie.
Baraka: Uśmiechnę się na widok ciebie bujającego się na rzeźnickim haku.
Kung Lao: To się nie wydarzy, Baraka.

Kung Lao: Następny „przyjaciel” z turnieju.
Baraka: Ciesz się, że nigdy się ze mną nie mierzyłeś, Kung Lao.
Kung Lao: Tak, przykro byłoby mi cię upokarzać.

Kung Lao: Dwukrotnie twoje hordy zaatakowały Wu Shi.
Baraka: I dwukrotnie mnisi padli pod naszymi ostrzami.
Kung Lao: Pomszczę ich, Baraka.

Kung Lao: Uważaj, może się czegoś nauczysz.
Cassie Cage: Ja tu jestem musztrowym.
Kung Lao: Ale ja jestem legendą.

Kung Lao: Mógłbym pokonać Shinnoka.
Cassie Cage: Ktoś tu zaczyna szpanować.
Kung Lao: Udowodnię to właśnie tutaj… teraz.

Kung Lao: Kung Jin powrócił do Białego Lotosu.
Cassie Cage: Wciąż może wrócić do Sił Specjalnych.
Kung Lao: On cię przerósł, pani dowódco.

Kung Lao: Jestem ważniejszy, niż myślałem.
Cetrion: Przeceniasz swoją wartość, Kung Lao.
Kung Lao: To dlaczego bóg chce ze mną walczyć?

Kung Lao: Moim jest dziedzictwo Legendarnego Kung Lao.
Cetrion: Jego dziedzictwem jest śmierć w porażce.
Kung Lao: On wciąż żyje we mnie, Cetrion.

Kung Lao: Ziemski wymiar ma dość insektów.
D'Vorah: Gniazdo jeszcze tam się osiedli.
Kung Lao: Zaryzykuje eksterminację.

Kung Lao: Ta walka szybko się zakończy.
D'Vorah: Ośmielasz się walczyć z Tą Istotą bez broni?
Kung Lao: Znam parę sztuczek z kapeluszem.

Kung Lao: Należysz do Ziemskiego Wymiaru.
Erron Black: Strzelać i ominąć całą zabawę Pozaświata?
Kung Lao: Zabawa jednego jest dla innego nicością.

Kung Lao: Na czym polega twój biznes z Kano?
Erron Black: Ja strzelam do ludzi, a on mi płaci.
Kung Lao: Żałosna umowa, Black.

Kung Lao: Sub-Zero powinien ci dawać więcej klapsów.
Frost: Ty będziesz mnie pouczać o dyscyplinie?
Kung Lao: Ja przynajmniej szanuję moją starszyznę.

Kung Lao: Coś ty zrobiła ze swoim ciałem?
Frost: Pozwoliłam Kronice uczynić mnie najlepszą.
Kung Lao: I pomyśleć, że ja potrzebowałem tylko kapelusza.

Kung Lao: Teraz mogę się kręcić szybciej niż tornado.
Fujin: To chciałbym zobaczyć.
Kung Lao: Twoje życzenie zostanie spełnione.

Kung Lao: Jak to jest, być w cieniu Raidena?
Fujin: Wydaje mi się, że podobnie, jak być w cieniu Liu Kanga.
Kung Lao: Nie mam pojęcia, o co ci chodzi.

Kung Lao: Patrz i ucz się, sierżancie Briggs.
Jacqui Briggs: Ja dziś prowadzę trening.
Kung Lao: Puszczę ci to płazem ten jedyny raz.

Kung Lao: Jak mogę udowodnić, że nie jestem upiorem.
Jacqui Briggs: Wycofaj się z tej walki, Kung Lao.
Kung Lao: Kung Lao nigdy się nie wycofuje.

Kung Lao: Podwójna randka z Liu Kangiem i Kitaną?
Jade: Chyba śnisz, Kung Lao.
Kung Lao: Zwyczajne „nie” by wystarczyło.

Kung Lao: Przybyłaś po naukę od legendarnego Kung Lao?
Jade: Liu Kang prosił, żebym cię podszkoliła.
Kung Lao: Musiałaś go źle zrozumieć.

Kung Lao: Byłaś ulubioną zabójczynią Shao Kahna.
Jade: Byłam najskuteczniejszą.
Kung Lao: Ilu Shaolin zabiłaś?

Kung Lao: Co te wszystkie mięśnie ci dają?
Jax: Święty spokój z cienkimi słabiakami.
Kung Lao: I problemy ze stawami na starość.

Kung Lao: Jesteś dla mnie zwyczajnie za wolny.
Jax: A ty jesteś zbyt krnąbrny, żebym ci odpuścił.
Kung Lao: Przynajmniej to zasłużona krnąbrność.

Kung Lao: Jak się sprawdzają te ręce?
Jax: Ciągle się przyzwyczajam.
Kung Lao: Więc odniosę doskonałe zwycięstwo.

Kung Lao: Bije z ciebie doskonałość.
Johnny Cage: Jest oślepiająca, co nie…
Kung Lao: Wszyscy widzimy prawdziwego ciebie, Cage.

Kung Lao: Przestań wyciągać łapy, po mój kapelusz, Johnny.
Johnny Cage: Chowasz tam królika, czy nie?
Kung Lao: Tylko moi przyjaciele wiedzą na pewno.

Kung Lao: Myślisz, że błyszczysz jak gwiazda?
Johnny Cage: Zgaś światła, a ja zabłysnę.
Kung Lao: Twoje światło gaśnie.

Kung Lao: Po co się ze mną mierzysz, klaunie?
The Joker: Żeby udowodnić światu, jaką kpiną jesteś.
Kung Lao: Ta walka udowodni tylko moją wielkość.

Kung Lao: Nabijasz się ze wszystkiego, co Shaolin reprezentują.
The Joker: Dzięki bogom! Już się martwiłem, że coś pominąłem.
Kung Lao: Pomszczę nasz honor.

Kung Lao: Ciągle się wałęsasz z Czarnym Smokiem?
Kabal: Ssij, Srak Lao.
Kung Lao: Nigdy nie nabijaj się z imienia.

Kung Lao: Podobno porwał cię Daegon.
Kabal: Czerwony Smok nie mógł mnie złamać.
Kung Lao: Najlepszy z Shaolin da radę.

Kung Lao: Biały Lotos wie o twoim gangu.
Kano: Zgaduje, że nie jesteśmy za bardzo z twojej miski ryżu.
Kung Lao: Kolejny powód, żeby cię połamać.

Kung Lao: Jesteś zwykłym naciągaczem, Kano.
Kano: Stworzyłem imperium czarnego rynku.
Kung Lao: Czarny Smok to domek z kart.

Kung Lao: Walka z tobą jest poniżej mojej godności.
Kano: Ledwo się w cholerę mogę powstrzymać.
Kung Lao: Przyniosłeś nóż na walkę kapeluszami.

Kung Lao: Pewnie nie masz siostry.
Kitana: Jest tylko Mileena.
Kung Lao: Nie, dziękuję. Daruję sobie.

Kung Lao: Liu Kang to szczęściarz.
Kitana: Dlaczego, Kung Lao?
Kung Lao: Ma szczęście, że my nie spotkaliśmy się pierwsi.

Kung Lao: Dlaczego ze sobą nie walczyliśmy, Kitano?
Kitana: Liu Kang uważał, że przegrana zraniłaby twoją dumę.
Kung Lao: Jak twoja przegrana może zranić moją dumę?

Kung Lao: Oto człowiek, który pokonał Kintaro.
Kollector: On był w zwłoce. Teraz jesteś ty!
Kung Lao: Nie tak działa przechodzenie długów.

Kung Lao: Zabierz mnie do Shao Kahna, Kollectorze.
Kollector: Najlepiej, jak dostarczę cię „przedzabitego”.
Kung Lao: Ha! Zabitego przez ciebie?

Kung Lao: Mógłbyś się ode mnie uczyć, Kotalu.
Kotal Kahn: Od drzewka gnącego się na wietrze?
Kung Lao: To „drzewko” pokonało Śmiercionośne Przymierze.

Kung Lao: Zawarłeś pokój z Tarkatanami?
Kotal Kahn: Podsycanie ognia nienawiści nikomu nie służyło.
Kung Lao: Muszą odpowiedzieć za Wu Shi.

Kung Lao: Świat potrzebuje tylko jednego mnie.
Kung Lao: Zatem ja będę tym jedynym.
Kung Lao: Ja tu byłem pierwszy, sobowtórze.

Kung Lao: Po co walczyć ze mną z innej linii czasu?
Kung Lao: Musisz wiedzieć, że jestem lepszy.
Kung Lao: To musi być karma.

Kung Lao: Bratni mnich Shaolin.
Kung Lao: Trenowałeś w Wu Shi?
Kung Lao: Ja nauczałem w akademii.

Kung Lao: W sumie wyglądamy tak samo.
Kung Lao: W walce jestem niepokonany.
Kung Lao: Udowodnij to!

Kung Lao: Ładny kapelusz, pozorancie.
Kung Lao: Wezmę twój kapelusz i twoją głowę.
Kung Lao: Musisz być niegodziwym pozorantem.

Kung Lao: Czas na walkę kapelusz w kapelusz.
Kung Lao: Sprytnie, ale to ja jestem najlepszy.
Kung Lao: Wszyscy tak mówimy.

Kung Lao: Wiedziałeś, że mam bratanka?
Liu Kang: Kung Jin, prawda?
Kung Lao: On myśli, że może mnie pokonać.

Kung Lao: Spotkałeś kiedyś mistrza Shujinko?
Liu Kang: Raz, w Wu Shi.
Kung Lao: Nauczył mnie stylu, którego nawet ty nie możesz pokonać.

Kung Lao: Zatem się zgadzamy, Liu Kangu?
Liu Kang: Jeśli wygram, przez tydzień chodzisz bez kapelusza.
Kung Lao: Kiedy ja wygram, ty przez tydzień będziesz w jednym chodził.

Kung Lao: Bujasz w obłokach.
Liu Kang: Skupiam się na obronie Ziemskiego Wymiaru.
Kung Lao: Nie, Liu Kangu. Chodzi o Kitanę.

Kung Lao: Skarlet, D'Vorah, ty… nie mogę się zdecydować.
Mileena: Zdecydować o czym, człowieku?
Kung Lao: Która jest najbardziej obleśną kobietą Pozaświata.

Kung Lao: Wiesz, że wszyscy wolą Kitanę od ciebie.
Mileena: Nie mój ojciec, Kung Lao.
Kung Lao: Człowiek znany nie ze swojej inteligencji.

Kung Lao: Więc ty też jesteś Wybrańcem.
Nightwolf: Wielki Duch mnie pobłogosławił.
Kung Lao: Nie wystarczy to na legendarnego Kung Lao.

Kung Lao: Jak długo będziesz Nigthwolfem?
Nightwolf: Dopóki Wielki Duch nie wybierze kogoś innego.
Kung Lao: Być może ja będę następny.

Kung Lao: Nie poddajesz się, Bi-Hanie.
Noob Saibot: Po śmierci jestem nawet bardziej zabójczy.
Kung Lao: A mimo to, jakoś się nie boję.

Kung Lao: Jesteś gorszy niż upiór.
Noob Saibot: Bo Quan Chi mnie ulepszył.
Kung Lao: On cię uczynił jeszcze podlejszym.

Kung Lao: Upiór z przeszłego Mortal Kombat.
Noob Saibot: Walka zdaje się niedokończoną.
Kung Lao: Nie cierpię zostawiania niezakończonych spraw.

Kung Lao: Chcę odpowiedzi. Teraz.
Raiden: Twoja przyszłość nie jest zapisana, Kung Lao.
Kung Lao: To skąd się wziął mój upiór?

Kung Lao: Liu Kang, uważa, że jestem dla ciebie za surowy.
Raiden: Wysłuchanie go byłoby rozsądne.
Kung Lao: Dlaczego? Bo to on jest „Wybranym”?

Kung Lao: Jestem na misji dla Damashiego.
Raiden: On jest Onagą Obłudnikiem!
Kung Lao: Mówił, że to powiesz.

Kung Lao: Znasz motywacje Kung Jina.
Raiden: Co ty możesz osądzać, Kung Lao?
Kung Lao: To, jak haniebnie potraktowała go moja rodzina.

Kung Lao: Już prawie czas stawić czoła upiorom.
Rambo: Jeśli to walka, której chcę, będą ją mieli.
Kung Lao: Dasz mi małą próbkę.

Kung Lao: Zadarłeś z Shaolin.
Rambo: To oni wybrali tę walkę, nie ja.
Kung Lao: To niemożliwe.

Kung Lao: Nie możesz mnie pokonać.
Rain: Sprowadzę na ciebie deszcz śmierci, Kung Lao.
Kung Lao: Dobrze, że wziąłem kapelusz.

Kung Lao: Czy prawdziwi Edenianie cię czczą?
Rain: Ci, którzy to czynią, błogosławieni są moją przychylnością.
Kung Lao: Ich wiara jest źle ulokowana, Rain.

Kung Lao: Jak mocny jest twój uścisk?
RoboCop: Mógłbym zmiażdżyć wszystkie kości twojej dłoni.
Kung Lao: Niech będzie to przyjacielska walka, panie władzo.

Kung Lao: Po co zrobili cię tak dużego?
RoboCop: Mój rozmiar jest projekcją obecności dowództwa.
Kung Lao: Jednocześnie robi z ciebie łatwy cel dla zwinnego przeciwnika.

Kung Lao: Jakaś rada przed walką z moim upiorem?
Scorpion: Przygotuj się na spotkanie ze swoimi demonami.
Kung Lao: Jestem przygotowany.

Kung Lao: Ci mnisi zostali zmasakrowani, Scorpionie.
Scorpion: To był Geras, nie ja.
Kung Lao: Trudno mi w to uwierzyć.

Kung Lao: Shirai Ryu są tu, żeby pomóc?
Scorpion: Klan korzysta z bezpieczeństwa Ziemskiego Wymiaru.
Kung Lao: Ciężko się będzie do tego przyzwyczaić.

Kung Lao: Twoje imperium upada, Shao Kahnie.
Shao Kahn: Oczekiwałem od Raidena, że wyśle Liu Kanga.
Kung Lao: Teraz upadnie boleśnie.

Kung Lao: Wszyscy sami wytyczamy nasze ścieżki.
Shao Kahn: Ta walka będzie końcem twojej.
Kung Lao: To tylko przystanek w mojej podróży do wielkości.

Kung Lao: Jestem czymś więcej niż tylko spadkobiercą Legendarnego Kung Lao.
Shao Kahn: Jesteś jego reinkarnacją.
Kung Lao: Pozdrowienia z przeszłości, Shao Kahnie.

Kung Lao: Których Shokan pobiłem?
Sheeva: Pobiłeś Kintaro oraz Goro.
Kung Lao: To dlatego ja jestem Wielki.

Kung Lao: Mając okazję, zaatakowałabyś Ziemski Wymiar.
Sheeva: Tylko, jeśli byłoby to niezbędne dla obrony Pozaświata.
Kung Lao: Pretekst łatwy do sfabrykowania.

Kung Lao: Gdzie twój sojusznik Quan Chi?
Shang Tsung: Nie potrzebuję pomocy, żeby cię wykończyć.
Kung Lao: Dobrze, to mi ułatwia sprawę.

Kung Lao: A teraz pomszczę Legendarnego Kung Lao.
Shang Tsung: Jego największą spuścizną była porażka.
Kung Lao: Jego największą spuścizną jestem ja.

Kung Lao: Co w tobie jest tak przerażające? Poza włosami…
Sindel: Podejdź bliżej, to ci pokażę…
Kung Lao: Nie czas na miłość, szalona paniusiu.

Kung Lao: Bez mocy Shang Tsunga jesteś niczym.
Sindel: Znalazłam potężniejsze żródło mocy…
Kung Lao: Tak, odnalazłaś Legendarnego Kung Lao.

Kung Lao: Nie jesteśmy tu, by negocjować, prawda?
Skarlet: Przybyłam, żeby wyssać cię do ostatniej kropli.
Kung Lao: Skarlet, my się ledwo znamy!

Kung Lao: Uciekaj do Shao Kahna nim stanie ci się krzywda.
Skarlet: Nie lekceważ mnie, arogancki mnichu.
Kung Lao: Zostań, a potnę cię na czerwone wstążeczki.

Kung Lao: Walka towarzyska, tak?
Sonya Blade: Walcz o zwycięstwo albo nie walcz wcale.
Kung Lao: Jesteś twarda jak kamień, Sonyu.

Kung Lao: Ja powinienem dowodzić oddziałem, Sonyu.
Sonya Blade: Duże ego oznacza słabego dowódcę.
Kung Lao: Takie jest twoje doświadczenie?

Kung Lao: Pekińska opera przyjechała do miasta?
Spawn: Przybyłem zatrzymać wskrzeszenie Shinnoka.
Kung Lao: Wyglądasz raczej, jakbyś chciał jedno zainicjować.

Kung Lao: Na imię mam Kung Lao, ale mów mi „Wybrany”.
Spawn: Narcyzm może być śmiertelny, dzieciaku.
Kung Lao: Nie jestem niczyim „dzieciakiem”… tylko mojej matki.

Kung Lao: Znajdujesz się w obecności geniusza.
Sub-Zero: Mnich Shaolin powinien się mniej przechwalać.
Kung Lao: Dlaczego myślisz, że się przechwalam.

Kung Lao: Serce przepełnione radością bije dłużej.
Sub-Zero: Ale serce z lodu nie czuje bólu.
Kung Lao: Jesteś tego pewien?

Kung Lao: Ten kapelusz rozcina diamenty.
Sub-Zero: Diamenty nie oddają.
Kung Lao: A sopelki lodu, Sub-Zero?

Kung Lao: Okażę się godnym spuścizny mojego wuja.
Geras: Masz jeszcze długą, długą drogę do przejścia.
Kung Lao: Nie tak długą.

Kung Lao: Tym razem padniesz na stałe.
Geras: Arogancja nie może mnie zabić.
Kung Lao: Kung Lao zabije.

Kung Lao: Dlaczego nie wrócisz do swojej przyszłości?
Terminator T-800: Powrót jest niemożliwy.
Kung Lao: Wiedziałem, że to powiesz.

Kung Lao: Znalazłeś równego sobie.
Terminator T-800: To stwierdzenie jest bezpodstawne.
Kung Lao: Kto by pomyślał, że maszyny mogą się same okłamywać?

Liu Kang

Liu Kang: Odejdź albo zostaniesz spalony, Baraka.
Baraka: Podpal mnie, a cię zadźgam.
Liu Kang: Coś mi się wydaje, że i tak tego spróbujesz.

Liu Kang: Szanujesz Kitanę, tak?
Baraka: Ale nie jej konkubina, Liu Kangu.
Liu Kang: Konkubina?!

Liu Kang: Dałeś Kitanie słowo.
Baraka: Ona złamała swoje!
Liu Kang: Pokój wymaga kompromisów, Baraka.

Liu Kang: Wydajesz się zbyt pewna siebie.
Cassie Cage: Zacznijmy ten kung-fu łomot!
Liu Kang: Odrobina cierpliwości mogłaby ci ocalić życie.

Liu Kang: To honor móc z tobą walczyć.
Cassie Cage: Nie jestem „Wybraną”, Liu Kang.
Liu Kang: Walczyłaś z Shinnokiem i wygrałaś.

Liu Kang: Masz ze mną problem?
Cassie Cage: Problem z twoim upiorem.
Liu Kang: Nie odpowiadam za jego zbrodnie.

Liu Kang: Kronika działa razem z moim upiorem.
Cetrion: Dla twojego dobra, Liu Kangu.
Liu Kang: To pomoc, której nie potrzebuję, Cetrion.

Liu Kang: Pani Cetrion.
Cetrion: Uderzenie starszego boga jest grzechem.
Liu Kang: Za chwilę będziesz upadłym bogiem.

Liu Kang: Jako chłopiec, zanosiłem modlitwy do starszych bogów.
Cetrion: Zawsze słuchałam, Liu Kangu.
Liu Kang: I tak na nie odpowiadasz?

Liu Kang: Jesteś z zagrożonego gatunku.
D'Vorah: Gniazdo cię zabije, by przeżyć.
Liu Kang: Starsi bogowie wybaczcie mi jej zagładę.

Liu Kang: Shao Kahn nie jest twym mistrzem.
D'Vorah: Jest naszym tymczasowym dobroczyńcą.
Liu Kang: Dlaczego miałabyś zginąć w jego imieniu?

Liu Kang: Poddaj się, a okażę ci łaskę.
D'Vorah: Twój upiór nie okazuje żadnej.
Liu Kang: Czymkolwiek on jest, nie jest on mną.

Liu Kang: Czerpiesz przyjemność z tych walk?
Erron Black: Więcej niż pies z dwóch ogonów.
Liu Kang: Również z otrzymywanego bólu?

Liu Kang: Biegli mistrzowie kreaują biegłych wojowników.
Erron Black: Ja nikogo nie nazywam „mistrzem”.
Liu Kang: Co tłumaczy twój brak biegłości.

Liu Kang: Biały Lotos mógłby zmazać twe grzechy.
Frost: Ci, którym ufam, zawsze mnie porzucają.
Liu Kang: To twoja wina, Frost.

Liu Kang: Wciąż drzemie w tobie honor, Frost.
Frost: Nie musisz mi tego mówić.
Liu Kang: Zatem dlaczego wcale tego nie okazujesz?

Liu Kang: Kronika chce mnie przemienić jak ciebie?
Frost: Jeśli okażesz się godny tego przywileju.
Liu Kang: To klątwa, nie przywilej.

Liu Kang: Wszyscy ludzie są równi, Frost.
Frost: Czyżby, o „Wybrany”?
Liu Kang: Czyny, nie tytuły, nas definiują.

Liu Kang: Też jesteś podatny na mrok?
Fujin: To wada mojego brata, nie moja.
Liu Kang: A jakie są twoje, lordzie Fujinie?

Liu Kang: Nie mogłeś mnie uratować?
Fujin: Zadawałem sobie to pytanie wiele razy.
Liu Kang: Odpowiedź powinna być dla ciebie prosta.

Liu Kang: Mam nadzieję, że przyszłaś na trening, Jacqueline.
Jacqui Briggs: Mówi mi „sierżancie Briggs” i przychodzę, żeby trenować ciebie.
Liu Kang: Będziesz mnie miała za trudnego ucznia.

Liu Kang: Zmagałaś się z moim upiorem.
Jacqui Briggs: Ta kupa gnoju zabiła moich przyjaciół.
Liu Kang: Wiedziałem… to mi pachniało czymś osobistym.

Liu Kang: Na pięści możesz się mierzyć z najlepszymi.
Jacqui Briggs: Komplementy mnie nie zmiękczą.
Liu Kang: Kilka szybkich kopniaków tak…

Liu Kang: Cieszę się, że Kitana ma taką przyjaciółkę.
Jade: Przybyłam, by walczyć, nie by mi schlebiano.
Liu Kang: Pozaświat nie zna pogawędek.

Liu Kang: Jak mogę do siebie przekonać Kitanę?
Jade: Będąc wystarczająco silnym, by móc jej bronić.
Liu Kang: Jeszcze tego nie udowodniłem?

Liu Kang: Jadeit jest ceniony w Chinach.
Jade: Podzielam cechy mojego imiennika.
Liu Kang: Widzę piękno. Pokaż mi siłę.

Liu Kang: Nie jestem żołnierzem, majorze.
Jax: Biały Lotos podpisał pakt.
Liu Kang: By współpracować, nie wypełniać rozkazy.

Liu Kang: Wyobraź sobie, że mam autonetyczne nogi.
Jax: Zaufaj mi, to byłoby ulepszenie.
Liu Kang: Po tej walce się przekonamy.

Liu Kang: Czyny przemawiają donośniej niż słowa.
Johnny Cage: Taa… dlatego właśnie robię filmy akcji.
Liu Kang: Z udawanymi walkami.

Liu Kang: Płynie w tobie krew starożytnych wojowników.
Johnny Cage: Obrońca Ziemskiego Wymiaru, tu urodzony i wychowany.
Liu Kang: Bacz, by nie przynieść hańby swoim przodkom.

Liu Kang: Przybyliśmy z innych światów, Johnny.
Johnny Cage: Ty nie jesteś z Ziemskiego Wymiaru?
Liu Kang: Mam na myśli, że ja przybywam z prawdziwego świata.

Liu Kang: Odejdziesz do domu, Joker?
The Joker: Do domu?! Dopiero tu przyszedłem.
Liu Kang: A wymiary już są splugawione.

Liu Kang: Jakiego rodzaju uniwersum cię stworzyło?
The Joker: Takie z chorym poczuciem humoru.
Liu Kang: Nie możecie mieć starszych bogów.

Liu Kang: Porozmawiajmy, Kabal.
Kabal: Żebyś mógł we mnie „dostrzec dobro”?
Liu Kang: Żeby ci zaoszczędzić potłuczeń.

Liu Kang: Stoisz u boku swojego upiora?
Kabal: Kronika nie pozwoli mi nim się stać.
Liu Kang: Kronika kłamie, Kabal.

Liu Kang: Z twoimi zdolnościami powinieneś być Shaolin.
Kabal: Shaolin nie płacą tyle ile Czarny Smok.
Liu Kang: Ale utrzymujemy nasz honor.

Liu Kang: Zdradziłeś Ziemski Wymiar.
Kano: Lojalność jest dla frajerów.
Liu Kang: Bez niej jesteśmy niczym.

Liu Kang: Nigdy cię nie rozumiałem.
Kano: Zwykły ze mnie facet… z apetytem.
Liu Kang: Którego nigdy nie można nasycić, Kano.

Liu Kang: Nic nas nie rozdzieli.
Kitana: Czy to zaręczyny, Liu Kangu?
Liu Kang: Uroczysta przysięga.

Liu Kang: Byłaś dość szorstka z Kung Lao.
Kitana: Nie ma sensu się z nim pieścić.
Liu Kang: To nie twoja rola.

Liu Kang: Więc przez koronę głowa robi ci się ciężka?
Kitana: Stresowi nie ma końca.
Liu Kang: Zatem uwolnijmy trochę stresu, Kitano.

Liu Kang: Podobno Kotal ma do nas zastrzeżenia.
Kitana: Nie pozwól, by te myśli cię martwiły.
Liu Kang: Czy mamy więcej bitew do stoczenia?

Liu Kang: Moim mistrzem był Bo' Rai Cho.
Kollector: Ten leniwy pijak cię szkolił? Ha!
Liu Kang: Pijak tak, ale nie leniwy.

Liu Kang: Czas na podporządkowanie się nowym rządom.
Kollector: Jesteś egzekutorem Kitany?
Liu Kang: Jestem zaniepokojonym gościem Kahna.

Liu Kang: Przestań węszyć za Kitaną, Kollectorze.
Kollector: Pragnę jedynie służyć Kahnowi.
Liu Kang: Twoje „usługi” nie są już pożądane.

Liu Kang: Musimy walczyć, Kotalu?
Kotal Kahn: Wtargnąłeś do Pozaświata.
Liu Kang: Przybyłem na zaproszenie Kitany.

Liu Kang: Rozumiem twój sprzeciw.
Kotal Kahn: Małżonek Kitany powinien być z Pozaświata.
Liu Kang: To tylko uprzedzenia, nic więcej.

Liu Kang: Przypuszczam, że będziemy się widywać częściej.
Kotal Kahn: Jeśli nasze kobiety będą się dogadywać.
Liu Kang: Czy nie byłoby to najlepsze rozwiązanie?

Liu Kang: Mistrz Li Bing widział w tobie potencjał.
Kung Lao: Do dlatego zrobił mi z życia piekło?
Liu Kang: To przez to, że jesteś leniwy.

Liu Kang: Właśnie trenowałem.
Kung Lao: Wszystko, co robisz to trenowanie, Liu Kangu.
Liu Kang: I dziwisz się dlaczego ja jestem „Wybranym”.

Liu Kang: Czujesz współzawodnictwo, Kung Lao?
Kung Lao: Czuję się jak wojownik.
Liu Kang: Zawsze za dużo ci się wydaje.

Liu Kang: Niczego się nie nauczyłeś w Wu Shi.
Kung Lao: Nauczyłem się, że jestem lepszy niż najlepszy.
Liu Kang: Piłeś z Bo' Rai Cho?

Liu Kang: Powinniśmy się zjednoczyć, by naprawić bieg czasu.
Liu Kang: Niech ci się nie wydaje, że nasze wizje są takie same.
Liu Kang: Musimy być skazani na wieczną walkę?

Liu Kang: W twojej linii czasu ty pokonujesz Shinnoka?
Liu Kang: Teraz ja rządzę Czeluścią.
Liu Kang: To nie wybór, którego ja bym dokonał.

Liu Kang: Coś mi mówi, że nie jesteś z Białego Lotosu.
Liu Kang: Jestem panem śmierci.
Liu Kang: Mam reputację do utrzymania!

Liu Kang: Mistrz Shujinko dobrze mnie wyszkolił.
Liu Kang: W mojej linii czasu to ja wyszkoliłem jego.
Liu Kang: Cóż za paradoks.

Liu Kang: Czy możemy się zjednoczyć, by odtworzyć historię?
Liu Kang: Zjednoczyć? To Mortal Kombat.
Liu Kang: Nie zmuszaj mnie, żebym cię wykończył.

Liu Kang: Po co przybywasz to tej linii czasu?
Liu Kang: Moja Kitana umarła. Twoja wciąż żyje…
Liu Kang: Żal mi cię, ale powinieneś odejść.

Liu Kang: Czy ja jestem w gabinecie luster?
Liu Kang: Jestem twoim przodkiem, Cheh Kang.
Liu Kang: To zaszczyt się z tobą pojedynkować.

Liu Kang: Nigdy się do tego nie przyzwyczaję.
Liu Kang: Walczyłeś z innymi Liu Kangami?
Liu Kang: Tak. I ich pobiłem.

Liu Kang: Jesteś bardziej podobna do Sindel niż do Kitany.
Mileena: Schlebiasz mi, Shaolin.
Liu Kang: Nie, Mileeno. Wcale nie.

Liu Kang: Służenie Shao Kahnowi jest szaleństwem.
Mileena: Pewnego dnia odziedziczę jego imperium.
Liu Kang: Jest ono skazane na upadek, Mileeno.

Liu Kang: Więc kim byłeś, nim zostałeś Nightwolfem?
Nightwolf: Zgnębionym człowiekiem, który chciał umrzeć.
Liu Kang: Wiele zawdzięczasz Wielkiemu Duchowi.

Liu Kang: Przybywasz, żeby się sprawdzić?
Nightwolf: Czempion Wielkiego Ducha przeciw czempionowi Raidena.
Liu Kang: Możemy zaczynać?

Liu Kang: Nie jestem twoim liderem, Bi-Hanie.
Noob Saibot: Będziesz rządził Czeluścią.
Liu Kang: Na mych przodków, nie będę.

Liu Kang: Ogień przegania cienie.
Noob Saibot: Dopóki ten ogień nie zgaśnie.
Liu Kang: Mój ogień to wieczny płomień.

Liu Kang: Przynosisz hańbę swojemu klanowi.
Noob Saibot: Teraz umarli to mój klan.
Liu Kang: Umarli powinni spoczywać w pokoju, Bi-Han.

Liu Kang: Boisz się tego, czym się stajesz?
Raiden: Wszyscy wybieramy swoje przeznaczenie, Liu Kangu.
Liu Kang: Mam wątpliwości, lordzie Raidenie.

Liu Kang: Nie musisz sprawdzać mej wiary, lordzie Raidenie.
Raiden: Sprawdzam twą siłę, nie wiarę.
Liu Kang: Zatem poddaję się twojej ocenie.

Liu Kang: Czy my jesteśmy Śmiercionośnym Przymierzem?
Raiden: To podstęp Kroniki.
Liu Kang: Albo droga do Armageddonu.

Liu Kang: Zapewne wiedziałeś, że zakończy się to w ten sposób.
Raiden: Nie miałem pojęcia.
Liu Kang: Nigdy się nie zmieniaj, lordzie Raidenie.

Liu Kang: Chodź ze mną, dopóki nie jest za późno.
Rambo: Nie potrzebuję ratunku.
Liu Kang: Ja ratuję innych przed tobą.

Liu Kang: Zaufaj Shaolin.
Rambo: Za cholerę im nie zaufam.
Liu Kang: Oni chcą cię tylko uleczyć.

Liu Kang: Czas to załatwić, Rainie.
Rain: Upieraj się, a zaryzykujesz boski gniew.
Liu Kang: Zauważ, jak się trzęsę ze strachu.

Liu Kang: Planujesz kolejną rebelię?
Rain: Cokolwiek będzie potrzebne do oswobodzenia Edenii.
Liu Kang: By trzymać ją pod twoim butem?

Liu Kang: Twoja śmierć była honorowa?
RoboCop: To się stało na służbie.
Liu Kang: Zatem była to godna ofiara.

Liu Kang: Musimy wciąż trenować.
RoboCop: Samozadowolenie jest wrogiem.
Liu Kang: Dogadamy się, Murphy.

Liu Kang: Straty poniesione przez Shaolin zrodziły wiele gniewu.
Scorpion: Reparacje zostaną wypłacone, Liu Kangu.
Liu Kang: Obawiam się, że to nie wystarczy.

Liu Kang: Straciłeś tak wiele… łatwo było cię skusić.
Scorpion: Kronika manipulowała moim żalem.
Liu Kang: To obserwacja, nie osąd.

Liu Kang: Jak udało ci się uniknąć pułapek Shaolin?
Scorpion: Shirai Ryu to ninja, Liu Kangu.
Liu Kang: Zapamiętam to sobie, Scorpionie.

Liu Kang: Nie masz sprzymierzeńców, Shao Kahnie.
Shao Kahn: Żadnego nie potrzebuję do osiągnięcia zwycięstwa.
Liu Kang: Teza, która zostanie obalona.

Liu Kang: Ziemski wymiar jest poza twoim zasięgiem.
Shao Kahn: Stawiasz przede mną mury z puchu, chłopcze?
Liu Kang: Z kamienia.

Liu Kang: Na starszych bogów, zginiesz.
Shao Kahn: Oni są martwi, pajacu.
Liu Kang: W sercach Shaolin oni są wieczni.

Liu Kang: Moja pięść przebije twoją pierś.
Shao Kahn: To się nigdy nie wydarzy.
Liu Kang: Arogancki żołnierz zawsze przegrywa.

Liu Kang: Mnisi nauczyli mnie kontrolować mój gniewu.
Sheeva: Mój lud uważa, że siła pochodzi z wyzwolenia.
Liu Kang: Staram się równoważyć oba podejścia.

Liu Kang: Wymieniamy się wiedzą, czy walczymy?
Sheeva: Nie ma wiedzy bez walki.
Liu Kang: Wzięłaś to z ciasteczka z wróżbą?

Liu Kang: Ile razy muszę cię zabić?
Shang Tsung: Nigdy tak naprawdę nie możesz ze mną skończyć, Liu Kangu.
Liu Kang: Nie mogę też przestać probować.

Liu Kang: Wracasz z przyszłości, Shang Tsung?
Shang Tsung: Przysłany tu przez ciebie, na to wygląda.
Liu Kang: Słowa, które wypowiadasz to kłamstwa.

Liu Kang: Kitana wystarczająco się nacierpiała.
Sindel: Ona nie potrzebuje, żebyś jej bronił.
Liu Kang: To mnie nie powstrzyma przed próbowaniem.

Liu Kang: Twoja córka i ja się pobierzemy.
Sindel: Prostak nie dostanie mojego błogosławieństwa.
Liu Kang: Nikt nie prosi o twoje pozwolenie.

Liu Kang: Moja krew cię ugotuje.
Skarlet: Ona mi zapewni smoczy ogień.
Liu Kang: To brzmi jak pobożne życzenie, Skarlet.

Liu Kang: Magia Shao Kahna zdeprawowała twoje serce.
Skarlet: Głód zdeprawował mnie wcześniej.
Liu Kang: Nie wszyscy, którzy są głodni, stają się źli.

Liu Kang: Walczysz nieźle jak na Amerykankę.
Sonya Blade: Jesteśmy najlepszymi wojownikami.
Liu Kang: Tylko w śrubowaniu swojej pewności siebie.

Liu Kang: Jak długo twoja armia cię szkoliła?
Sonya Blade: Cztery lata w akademii.
Liu Kang: W Shaolin szkoli się przez całe życie.

Liu Kang: Słyszałem, że chcesz walczyć.
Sonya Blade: Pokaż mi, o co chodzi z tym całym „Wybranym”.
Liu Kang: Szczerze, trochę mnie to krępuje.

Liu Kang: Powiedzmy, że pokonasz Kronikę, i co wtedy?
Spawn: Potem oczyszczę Czeluść na wieki.
Liu Kang: Trochę to ekstremalne.

Liu Kang: Wierzę w twoje dobre intencje.
Spawn: No to się do diabła odsuń.
Liu Kang: Czeluść nie należy do ciebie.

Liu Kang: Przez jeden mroźny dzień, rzeka nie zamarznie.
Sub-Zero: Ale przez zimę już tak.
Liu Kang: Ta walka nie potrwa tak długo.

Liu Kang: Pokonanie cię będzie łatwe.
Sub-Zero: Co ci Kitana naopowiadała?
Liu Kang: Że wystarczy mi ceberek wody.

Liu Kang: Podziwiam twoją samodyscyplinę, Sub-Zero.
Sub-Zero: A ja twój honor, Liu Kangu.
Liu Kang: Obyś był równie pokorny po porażce.

Liu Kang: Twoje cierpienie nie sprawi mi przyjemności.
Geras: Cierpienie jest zaczątkiem siły.
Liu Kang: No to będziesz dużo silniejszy.

Liu Kang: Czego Kronika ode mnie chce?
Geras: Chce cię ocalić, Liu Kangu.
Liu Kang: Poprzez atakowanie Shaolin?!

Liu Kang: Nie zostanę się upiorem.
Geras: Przez Raidena, zostaniesz.
Liu Kang: Przerwaliśmy okrutny krąg Kroniki.

Liu Kang: Na twoim Marsie niebo jest błękitne?
Terminator T-800: Dokładnie pamiętam informacje zawarte w tych plikach.
Liu Kang: Muszę to zobaczyć.

Liu Kang: Koniec z sianiem spustoszenia, Terminator.
Terminator T-800: Moja misja nie została ukończona.
Liu Kang: Ona kończy się teraz!

Mileena

Mileena: Cuchniesz pożądaniem.
Baraka: Poddaj się Fakas Rakatan!
Mileena: Nigdy nie będę z tobą kopulować, Baraka.

Mileena: Komu dochowujesz wierności?
Baraka: Kitanie, cesarzowej Pozaświata.
Mileena: Ona zrzeknie się mojego tronu!

Mileena: Pamiętasz mnie, Cassandro?
Cassie Cage: Serio? Przez twoją śmierć wciąż mam koszmary!
Mileena: Twoja wcale mnie nie będzie kłopotać.

Mileena: Wspomogłaś Kotal Kahna przeciwko mnie.
Cassie Cage: A jak, kołtunie. Szajbnięta z ciebie bestia.
Mileena: Za to pożrę twoje ciało!

Mileena: Kronika ma na mnie plan?
Cetrion: Bądź jej posłuszna, a ona się tobą zajmie.
Mileena: Nikt nie jest ważniejszy niż mój ojciec.

Mileena: Chcesz, żebym zawarła pokój?
Cetrion: Nie ma cnoty w siostrzanej rywalizacji.
Mileena: Kitana jest moim wrogiem, nie moją rywalką.

Mileena: Spiskujący komar powraca.
D'Vorah: By znowu zakończyć twe życie, odrażający klonie.
Mileena: To ty otrzymasz pocałunek śmierci, D'Vorah.

Mileena: Pewnego dnia skradniesz mój tron!
D'Vorah: Co jeszcze wiesz o swojej przyszłości?
Mileena: Żeby ją ochronić, ty musisz zginąć.

Mileena: Moneta za twoje myśli, Erronie?
Erron Black: Staram się tylko zrozumieć, po co do diabła wróciłaś.
Mileena: Milion dusz błagało, bym wróciła.

Mileena: Niegdyś pożądałeś mojej czułości.
Erron Black: Myślałem, że byłaś Kitaną. Mój błąd.
Mileena: Kto powiedział, że nie możemy razem poczuć dreszczyku emocji?

Mileena: Kronika zaoferowała mi ciało jak twoje.
Frost: Nie bądź głupia. Przyjmij je.
Mileena: Pokaż mi jego wartość.

Mileena: Jesteśmy takie same, Frost.
Frost: Obie spisane na straty i niedoceniane.
Mileena: Razem, wszystkich ich zaskoczymy.

Mileena: Wyglądasz na niepocieszonego, Fujinie.
Fujin: Moje serce przepełnione jest politowaniem dla ciebie.
Mileena: Będzie ono płakać, gdy obedrę cię ze skóry żywcem?

Mileena: Jesteś tu po Liu Kanga?
Fujin: Zwróć go Kitanie natychmiast, Mileeno!
Mileena: Głupi Fujinie, siostry dzielą się wszystkim.

Mileena: Gdzie są twoi przyjaciele, Jacqueline?
Jacqui Briggs: Jeśli wykonują rozkazy, w minimalnej bezpiecznej odległości.
Mileena: Nigdzie się przede mną nie ukryją.

Mileena: Chodź się ze mną pobawić, Briggs.
Jacqui Briggs: Mówimy o walce, czy czymś innym?
Mileena: Tak czy inaczej, będę zadowolona.

Mileena: Moja siostra jest teraz Kahnem?
Jade: Rządzi Pozaświatem sprawiedliwie i dostojnie.
Mileena: Jak ona śmie niszczyć moje imperium!

Mileena: Shang Tsung sklonuje Jacqueline.
Jax: Nie ma mowy, żeby ten drań dotknął moją córkę!
Mileena: Proces już się rozpoczął.

Mileena: Powiedz mi jak pokonać Liu Kanga.
Jax: Uważaj, bo wsypię przed tobą chłopaka twojej siostry.
Mileena: A zatem oddajesz swoje życie za jego.

Mileena: Oboje gardzimy D'Vorah.
Johnny Cage: To nie znaczy, że będziemy się kumplować.
Mileena: Pomyśl tylko o możliwościach.

Mileena: Twoje ciało wygląda smakowicie.
Johnny Cage: Taaa, nie jesteś pierwszą, która chce kawałek mnie.
Mileena: Będę mieć o wiele więcej, Cage.

Mileena: Wyeliminujesz moją siostrę?
The Joker: I podam ci ją w smakowitym cieście.
Mileena: Zrób to szybko, Joker.

Mileena: Zdradziłeś nas, błaźnie!
The Joker: Ależ oczywiście, że tak, Panno Szczęki.
Mileena: Pogryzę twoje ciało i obgryzę twoje kości!

Mileena: Shao Kahn dobrze ci zapłaci.
Kabal: Jednak jeśli go wnerwię, to zetnie mi głowę.
Mileena: Bez ryzyka nie ma nagrody, Kabal.

Mileena: Shang Tsung zapłacił ci za zabicie mnie?
Kabal: Jesteś nieudanym eksperymentem, który chce zakończyć.
Mileena: Niemożliwe. Jestem jego arcydziełem!

Mileena: D'Vorah wciąż żyje, Kano!
Kano: Nie pień się głuptasku, pracuję nad tym!
Mileena: Zawiodłeś mnie po raz ostatni.

Mileena: Możesz podzielić się metodami klonowania Shang Tsunga?
Kano: Tak, ale kosztować cię to będzie sporo siana.
Mileena: Poznam je, Kano!

Mileena: Matka chce, byśmy żyły jak siostry.
Kitana: Kolejny dowód na to, że postradała zmysły.
Mileena: Chodź. Bądźmy rodziną.

Mileena: Niewłaściwa siostra nosi koronę.
Kitana: Jestem cesarzową, na którą Pozaświat zasługuje.
Mileena: Ale to ja jestem tą, której potrzebuje!

Mileena: Gdzie jest ciało Tanyi?
Kollector: Ta wiedza nie jest na sprzedaż… za żadną cenę.
Mileena: Więc jesteś dla mnie bezużyteczny, Kollectorze.

Mileena: Służ mi, tak jak służyłeś Shao Kahnowi.
Kollector: Dlaczego miałbym klękać przed klonem?
Mileena: Bo mój ojciec tego chce.

Mileena: Jade zginie tak, jak zginęła Tanya.
Kotal Kahn: Oddaj mi ją, Mileena!
Mileena: Nigdy! Musisz poczuć mój ból.

Mileena: Ludzie nazywają mnie potworem.
Kung Lao: Możesz ich za to winić? Jesteś w połowie Tarkatanką.
Mileena: Jakież uprzedzenie, Ziemianinie.

Mileena: Wy Shaolin jesteście tak aroganccy.
Kung Lao: Właściwie Mileeno, to tylko ja.
Mileena: Będę się rozkoszować pożeraniem twojego ego.

Mileena: Wpełznij z powrotem do swojego klasztoru.
Liu Kang: Ośmielasz się wtrącać?
Mileena: Ha! Moja siostra cię nie poślubi, mnichu.

Mileena: Oszukałam cię całkowicie, Liu Kang.
Liu Kang: Nie… ani na minutę.
Mileena: Pomóż mi… Liu Kang… pomóż mi!

Mileena: Kolejna siostra.
Mileena: Jest więcej takich jak my?
Mileena: Było.

Mileena: Chodź do mnie i wypełniaj moje polecenia.
Mileena: Nie jesteś pierwszą z nas.
Mileena: Ale to ja jestem najbardziej bezwzględna.

Mileena: Armia złożona z nas mogłaby podbić Pozaświat.
Mileena: I to zrobi, pod moim dowództwem.
Mileena: Ja, prawdziwa Kahnum, będę dowodziła.

Mileena: Też narodziłaś się w mięsorodniach?
Mileena: Jesteśmy takie same pod każdym względem.
Mileena: A więc wiem dokładnie jak odebrać ci życie.

Mileena: Szlachetny wojownik Matoka.
Nightwolf: Pochwała czy kpina, Mileeno?
Mileena: Epitafium, Nightwolfie.

Mileena: Czy twoje plemię coś zgubiło?
Nightwolf: Wiesz, co skradłaś.
Mileena: I to, że nigdy tego nie odzyskasz.

Mileena: Wyszedłeś z cieni, Bi-Han?
Noob Saibot: By nauczyć cię potęgi ciemności.
Mileena: Mój ojciec już mnie nauczył.

Mileena: Spotkaliśmy się wcześniej.
Noob Saibot: W Czeluście, gdzie pożarłem twoją duszę.
Mileena: Dostanę z powrotem, to co moje, zjawo.

Mileena: Liu Kang wierzy, że ja jestem Kitaną.
Raiden: Powstrzymam twoje okrutne oszustwo!
Mileena: Tylko po tym, jak złamię mu serce.

Mileena: Zabiję cię, żeby uczcić Shao Kahna.
Raiden: Twój ojciec jest fałszywym bogiem, Mileeno.
Mileena: Bluźnierca! Utnę ci język!

Mileena: Jesteś niebezpiecznym człowiekiem.
Rambo: Tylko gdy ludzie na mnie naciskają.
Mileena: Jak sobie życzysz.

Mileena: Zawiodłeś mojego ojca.
Rambo: Ponieważ nie jestem agresorem.
Mileena: Albo podbij, albo zostań podbity.

Mileena: Gdyby nie ty, Tanya by żyła.
Rain: Nie jestem winny twojej nieudanej rebelii.
Mileena: To był twój plan, Rain!

Mileena: Och, zmieniłeś się od naszego ostatniego spotkania.
Scorpion: Odzyskałem moją duszę i swoje człowieczeństwo.
Mileena: Żadne nie jest ulepszeniem, Scorpion.

Mileena: Nie musimy być przeciwnikami.
Scorpion: Wciąż jesteś zagrożeniem dla Ziemskiego Wymiaru.
Mileena: Hmmm… być może musimy.

Mileena: Nie nauczyłeś mnie magii krwi.
Shao Kahn: Czarnoksięstwo jest darem Skarlet, nie twoim.
Mileena: Skąd możesz wiedzieć. Nigdy nie dałeś mi szansy!

Mileena: Jade wciąż się nam wymyka.
Shao Kahn: Ona mnie intryguje. Muszę ją mieć.
Mileena: Tak się stanie.

Mileena: Dlaczego Kitana godna jest tronu?
Sheeva: Zdobyła go dzięki bohaterstwu, nie nepotyzmowi.
Mileena: Jest mi przynależny z boskiego prawa!

Mileena: Shokanie się poddadzą.
Sheeva: Będziemy z tobą walczyć do upadłego, Mileeno.
Mileena: A zatem piaski Pozaświata zaczerwienią się od waszej krwi.

Mileena: Tanya musi zostać wskrzeszona.
Shang Tsung: Ja robię klony, nie wskrzeszam martwych.
Mileena: Wskrzesisz, jeśli zostaniesz należycie zmotywowany.

Mileena: Shang Tsung powiedział ci, do czego jestem zdolna?
Sindel: Powiedział, ale nie ufam tej żmii.
Mileena: Przekonaj się o prawdzie jego słów!

Mileena: Dlaczego chronisz Kitanę?
Sindel: Ponieważ pewnego dnia, może pójdzie po rozum do głowy.
Mileena: Ona jest dla nas stracona i musi umrzeć.

Mileena: Chciałabyś być nową małżonką ojca?
Skarlet: Tak trudno byłoby nazywać mnie matką?
Mileena: To niemożliwe, Skarlet!

Mileena: Byłam tu przed tobą, Skarlet.
Skarlet: Ale to ja jestem ulubienicą Shao Kahna.
Mileena: Nie, gdy już udowodnię twoją nieudolność!

Mileena: Jesteś dla mnie taki oziębły, Sub-Zero.
Sub-Zero: Ponieważ jesteś całkowicie pozbawiona honoru.
Mileena: Kto potrzebuje honoru, gdy ma władzę?

Mileena: Kiedy zostałeś czempionem Ziemskiego Wymiaru?
Sub-Zero: Gdy wprowadziłem Lin Kuei na właściwą drogę.
Mileena: To będzie krótka podróż, Sub-Zero.

Mileena: Chcę Klepsydrę.
Geras: Twój słaby umysł nie będzie w stanie jej kontrolować.
Mileena: Ha! Jakże niewiele wiesz, tworze.

Mileena: Oboje jesteśmy sztuczni.
Geras: Zrodzeni z woli stwórców.
Mileena: Mój żąda twojej śmierci.

Mileena: Nierozsądnie jest rzucać wyzwanie mojemu ojcu.
Terminator T-800: Kto jest twoim ojcem i czym on się zajmuje?
Mileena: To Shao Kahn, władca Pozaświata!

Mileena: Maszyna do zabijania, jakież to sprytne.
Terminator T-800: Ty następna zostaniesz poddana eksterminacji.
Mileena: Ty nie jesteś tak sprytny.

Nightwolf

Nightwolf: Shao Kahn pozamykał was w rezerwatach.
Baraka: Teraz podążamy tam, gdzie polowanie nas zabierze.
Nightwolf: Coś, czego plemię Matoka by wam zazdrościł.

Nightwolf: Masz udział w rządach Pozaświatem?
Baraka: Lud Tarkata jest partnerem nowego Kahna.
Nightwolf: Ziemski Wymiar powinien być równie przyjazny.

Nightwolf: Byłem na pierwszym turnieju twojego ojca.
Cassie Cage: Czy to prawda, że mama go zaatakowała?
Nightwolf: Dał jej ku temu powody.

Nightwolf: Ty też odziedziczyłaś moc.
Cassie Cage: Bycie Cagem 2.0 nie jest tak fajne, jak bycie Nightwolfem.
Nightwolf: Nie zaniżaj wartości swojej rodziny.

Nightwolf: Zdradziłaś Wielkiego Ducha.
Cetrion: To kara za zdradzenie Matoka.
Nightwolf: Kłamstwa są ciebie niegodne, Cetrion.

Nightwolf: Kronika nie wywyższy Matoka.
Cetrion: Wątpisz w jej słowa, Nightwolfie?
Nightwolf: Czyż nie ona jest winna historii mojego ludu?

Nightwolf: Gdybyśmy się już spotkali, pamiętałbym cię.
D'Vorah: Ta Istota zawsze robi wrażenie.
Nightwolf: Przyprawisz mnie o koszmary.

Nightwolf: Pomogłaś uwolnić Shinnoka, D'Vorah.
D'Vorah: Aby ziścić wizję Kroniki względem Kytinn.
Nightwolf: Ta wizja zmarła wraz z nią.

Nightwolf: Byłeś Czarnym Smokiem?
Erron Black: Byłem… dopóki mi to pasowało.
Nightwolf: Tobie nie można ufać.

Nightwolf: Nie chcę z tobą walczyć.
Erron Black: Eh, Nightwolf, żeby tylko życzenia się spełniały same.
Nightwolf: A zatem zaczynajmy, Erronie Blacku.

Nightwolf: Twój bunt był bezpodstawny.
Frost: Powinnam była pozwolić Sub-Zero mnie prześladować?
Nightwolf: Dyscyplina nie jest prześladowaniem.

Nightwolf: Słabo wybierasz bogów, Frost.
Frost: A czy Wielki Duch nie zdradził twojego plemienia?
Nightwolf: On karze silną ręką.

Nightwolf: Spotkałeś Wielkiego Ducha?
Fujin: Walczyliśmy razem, broniąc Ziemskiego Wymiaru.
Nightwolf: Nigdy o tym nie wspominał.

Nightwolf: To, o co prosisz, nie jest proste.
Fujin: Zadanie warte jego wykonania nigdy takie nie jest.
Nightwolf: Jednak co ono jest warte dla ludu Matoka?

Nightwolf: Reszta twojej armii jest taka jak ty.
Jacqui Briggs: Ja jestem zasadą, nie wyjątkiem.
Nightwolf: Trudno będzie ci udowodnić tę tezę.

Nightwolf: Uważaj na swoje życzenia, Jacqueline.
Jacqui Briggs: No weź, na turnieju bym wymiatała.
Nightwolf: Turniej okaleczył twojego ojca.

Nightwolf: Obiekt twojej lojalności się zmienił, Jade.
Jade: Uwierz, że na stałe, Nightwolfie.
Nightwolf: Czas pokaże.

Nightwolf: Jakie są intencje Kitany?
Jade: Ona jednoczy wszystkich z Pozaświata pod jednym sztandarem.
Nightwolf: Sztandarem pokoju, czy podboju?

Nightwolf: Oboje mamy niedokończone interesy z Kano.
Jax: Ja znam swoje, jakie są twoje?
Nightwolf: Czerpie zyski z cierpienia ludu Matoka.

Nightwolf: Czas byś przekazał komuś swoją godność.
Jax: Mała jest dobra, ale jeszcze nie jest mną.
Nightwolf: Nie lekceważ swojej córki, Jax.

Nightwolf: Otacza mnie sława wśród Matoka. Co z tego?
Johnny Cage: Poważnie zastanów się nad jej spieniężeniem.
Nightwolf: I znieważeniem Wielkiego Ducha?

Nightwolf: Wiodłeś uprzywilejowane życie.
Johnny Cage: Cóż mogę powiedzieć? Sikam wielkością.
Nightwolf: Czyżby.

Nightwolf: Twój uśmieszek jest denerwujący.
The Joker: To najmilsze, co mi kiedykolwiek powiedziano.
Nightwolf: To ostatnia rzecz, jaką usłyszysz.

Nightwolf: Jesteś daleko od domu.
The Joker: Czy to tak oczywiste, że jestem turystą?
Nightwolf: I jesteś niebezpieczeństwem dla wszystkich.

Nightwolf: Byłeś z Kano.
Kabal: Robota wymagała szybkich rąk…
Nightwolf: … które splugawiły ziemie Matoka.

Nightwolf: Czarny Smok złożył ci podobną ofertę.
Kabal: Ale ja byłem rozsądny i ją przyjąłem.
Nightwolf: „Rozsądny” nie jest słowem, którego bym użył.

Nightwolf: I pomyśleć, że twoja oferta mnie kusiła.
Kano: Robienie biznesów to nie jest żadna zbrodnia.
Nightwolf: Jest, jeśli zdradza się własny lud.

Nightwolf: Nie zależy ci na innych.
Kano: Nigdy nie zależało i nigdy nie będzie.
Nightwolf: Nic dziwnego, że jesteś wyrzutkiem.

Nightwolf: Nie spodziewałem się, że zostaniesz Kahnem.
Kitana: Miałeś mnie za zbyt słabą?
Nightwolf: Za zbyt przesiąkniętą kłamstwami twojego ojca.

Nightwolf: Pozaświat nie chce już być imperium?
Kitana: Musimy zająć się wewnętrznymi sprawami.
Nightwolf: A co potem, Kitano?

Nightwolf: Teraz ty przybywasz po nasze starożytne relikwie?
Kollector: Artefakty Matoka osiągają wysoką cenę.
Nightwolf: Którą zapłacisz w krwi, Kollectorze.

Nightwolf: Twoja chciwość obraża Wielkiego Ducha.
Kollector: Nie kłopoczę się tym, co myśli twój bóg.
Nightwolf: Już wkrótce będziesz.

Nightwolf: Aztekowie mieli cię za Buluca.
Kotal Kahn: Pomyłka, na której skorzystałem, Nightwolfie.
Nightwolf: Co ci przyszło z udawania boga?

Nightwolf: Nie było cię na turnieju.
Kotal Kahn: Byłem więźniem Shao Kahna w mięsorodniach.
Nightwolf: Pokaż mi, dlaczego on się ciebie obawiał.

Nightwolf: Arogancja taka jak twoja zgubiła plemię Matoka.
Kung Lao: Co złego w zdrowej pewności siebie?
Nightwolf: Niepohamowana, staje się rakiem.

Nightwolf: Nie byłeś gotowy na turniej.
Kung Lao: Czy Scorpion nie pokonał też ciebie?
Nightwolf: Przegrałem z wyboru, ty, z braku doświadczenia.

Nightwolf: Raiden pozostawił nas upiorami?
Liu Kang: Śmierć Quan Chi czyni naszą rewitalizację niemożliwą.
Nightwolf: Nawet dla starszych bogów?

Nightwolf: Shaolin mnie zapraszają?
Liu Kang: Jeśli udowodnisz swą wartość, Nightwolfie.
Nightwolf: Kim oni są, by mnie osądzać?

Nightwolf: Nie łudź się, jesteś potworem.
Mileena: Nienawidzisz mnie za bycie pół Tarkatanką?
Nightwolf: Za bycie bezwzględną zabójczynią, Mileeno.

Nightwolf: Siejesz postrach wśród Matoka.
Mileena: Więc moja wizyta nie pozostała niezauważona.
Nightwolf: Przelewasz tyle krwi… jak mogłaby nie zostać?

Nightwolf: Wizja się rozpoczyna.
Nightwolf: Jestem tu, by cię prowadzić, Nightwolfie.
Nightwolf: Albo, żeby mnie zaprowadzić w ślepy zaułek.

Nightwolf: Wielki Duch mnie przed tobą przestrzegał.
Nightwolf: Walczmy ramię w ramię przeciw niemu.
Nightwolf: Moje ramię pozbawi cię twojej mocy.

Nightwolf: Znasz moją przyszłość?
Nightwolf: Jestem złym omenem, Nightwolfie.
Nightwolf: Zatem zmienię swoje przeznaczenie.

Nightwolf: Twoje istnienie osłabia moją moc.
Nightwolf: Oboje czerpiemy siłę z tego samego Wielkiego Ducha.
Nightwolf: Na razie.

Nightwolf: Twoja arogancja ma się dobrze, Bi-Hanie.
Noob Saibot: Śmierć uczyniła mnie lepszym.
Nightwolf: Wszyscy są równi w śmierci.

Nightwolf: Wyrzekłeś się swojego brata.
Noob Saibot: Martwemu człowiekowi niepotrzebna jest rodzina.
Nightwolf: Jest dla niego wszystkim, co on posiada, Bi-Hanie.

Nightwolf: Wciąż czuję w tobie mrok, Haokah.
Raiden: To ciężar, który zawsze będę nosić.
Nightwolf: Dzień i noc nie mogą istnieć jednocześnie.

Nightwolf: Twój amulet wciąż jest pęknięty?
Raiden: Nie. Kolejne z kłamstw Kroniki, które zostało ujawnione.
Nightwolf: Zrobiła głupców z nas wszystkich.

Nightwolf: Jesteś jednym z nas.
Rambo: Ze strony mojego ojca, tak.
Nightwolf: Sprawdźmy, czy duchy cię strzegą.

Nightwolf: Przyłączysz się do naszej sprawy?
Rambo: To zależy. Chcecie wygrać?
Nightwolf: Przeciwko Kronice, nie mamy innej opcji.

Nightwolf: Twoi strażnicy chcą cię z powrotem.
Rain: Orin i Caro żyją?
Nightwolf: Może i jesteś bogiem, ale kiepski z ciebie zabójca.

Nightwolf: Matoka nie powinni się ciebie bać?
Rain: Moje imperium zatrzyma się u waszych granic.
Nightwolf: Już słyszeliśmy podobne obietnice w przeszłości.

Nightwolf: Nie jestem zaskoczony, że Kano ci umyka.
RoboCop: Ponieważ jestem podrzędnym funkcjonariuszem?
Nightwolf: Ponieważ on jest przemożnym diabłem.

Nightwolf: Wielki Duch nakazał, bym ci pomógł.
RoboCop: Jak możesz mi pomóc, Nightwolfie?
Nightwolf: Szkoląc cię w walce.

Nightwolf: Szukaj sprawiedliwości, nie zemsty.
Scorpion: Są jednym i tym samym.
Nightwolf: Niewiele się nauczyłeś, Scorpionie.

Nightwolf: Raiden mówi, że można ci ufać.
Scorpion: Zmieniłem się od turnieju, Nightwolfie.
Nightwolf: Nie jestem przekonany.

Nightwolf: Kollector to nikczemny złodziej.
Shao Kahn: On zbiera to, na co imperator zasługuje.
Nightwolf: Dobry wódz daje, nie odbiera.

Nightwolf: Pozaświat nie potrzebuje twojego imperium.
Shao Kahn: Moim imperium jest Pozaświat, głupcze.
Nightwolf: Zatem słońce nad wami zajdzie.

Nightwolf: Dlaczego moje plemię miałoby ufać twojemu?
Sheeva: Ponieważ wszyscy chcemy zająć należne nam miejsce.
Nightwolf: Czy to czyni nas przyjaciółmi, czy rywalami?

Nightwolf: Nie wiem, czy mogę ci wybaczyć służbę u Shao Kahna.
Sheeva: Czy ja prosiłam o przebaczenie, Ziemianinie?
Nightwolf: Byłoby to mądre, Sheevo.

Nightwolf: Kradzież mocy z dusz cię zabije.
Shang Tsung: Co daje ci moc, Nightwolfie? Nadzieja?
Nightwolf: Rozpacz i zniszczenie.

Nightwolf: Moi przodkowie mówią o tobie z wyrzutem.
Shang Tsung: Zabijałem już Nightwolfów wcześniej.
Nightwolf: Przekonasz się, że jestem nową odmianą.

Nightwolf: Już cię kiedyś zabiłem.
Sindel: Myślisz, że znów to zrobisz?
Nightwolf: Wielki Duch poprowadzi moje ręce.

Nightwolf: Zdradziłaś Edenię, Sindel.
Sindel: Była moja, mogłam z nią zrobić, co chciałam.
Nightwolf: Jej ludzie nie byli twoimi zabawkami.

Nightwolf: Wracaj do Pozaświata.
Skarlet: Po tym, jak się tobą pożywię.
Nightwolf: Zakończysz tę walkę głodna.

Nightwolf: Dlaczego jesteś służącą Shao Kahna?
Skarlet: Za jego dar, jestem mu winna uwielbienie.
Nightwolf: On nie jest bogiem, Skarlet.

Nightwolf: Stanęłaś po naszej stronie w Five Rivers.
Sonya Blade: Sprzeciwiam się każdej niesprawiedliwości.
Nightwolf: Plemię Matoka potrzebuje więcej przyjaciół takich jak ty.

Nightwolf: Twój lud musi się zmierzyć ze swoją przeszłością.
Sonya Blade: Nie potrafię ich skłonić nawet do stawienia czoła teraźniejszości.
Nightwolf: Zatem nie mają oni przyszłości.

Nightwolf: Za życia byłeś żołnierzem?
Spawn: Robiłem rzeczy, z których nie jestem dumny.
Nightwolf: A zatem zasłużyłeś na swój los.

Nightwolf: Czy tornado dusz nie zabiło twojego brata?
Sub-Zero: Nie można Bi-Hanowi zarzucić, że nie jest odporny.
Nightwolf: Każde zło jest, Sub-Zero.

Nightwolf: Raiden zniszczył mojego upiora?
Sub-Zero: On nie brał jeńców podczas wojny z Czeluścią.
Nightwolf: On i ja zamienimy kilka słów.

Nightwolf: Wieczność pełna wysiłku, i po co?
Geras: Dla doskonalenia zamysłu Kroniki.
Nightwolf: Doskonalenia? Czy prześladowania?

Nightwolf: Plemię Matoka powinno cię czcić?
Geras: Cześć jest dla Kroniki, nie jej sługi.
Nightwolf: Ona również jej nie dostąpi.

Nightwolf: Pokonałem już kiedyś podobnych tobie.
Terminator T-800: Walczyłeś z maszynami?
Nightwolf: Istotami skłonnymi do ludobójstwa.

Nightwolf: Nie jesteś z tego wymiaru.
Terminator T-800: Jestem z przyszłości innej Ziemi.
Nightwolf: Pomogę jej, niszcząc ciebie.

Noob Saibot

Noob Saibot: Ośmielasz się odwracać od Kroniki.
Baraka: Na wiele się ośmielam.
Noob Saibot: Ciemność na to nie pozwoli.

Noob Saibot: Cienie nie krwawią
Baraka: Ty tak… i ja to czuję.
Noob Saibot: To tylko marzenia, Baraka.

Noob Saibot: Utoniesz w wiecznej nocy.
Cassie Cage: Niczym Andrew Lloyd Jakiśtam…
Noob Saibot: Będziesz o bólu śpiewać dla mnie.

Noob Saibot: Shinnok prawie pożarł duszę twojego ojca.
Cassie Cage: Dobrze, że go ocaliłam moją poświatą.
Noob Saibot: Teraz pożre twoją duszę.

Noob Saibot: Witaj w mym mrocznym świecie.
Cetrion: Światło mej cnoty mnie poprowadzi.
Noob Saibot: Cnoty? Wszystko jest złem!

Noob Saibot: Zostaw mnie, Cetrion.
Cetrion: Przepędzanie cieni jest moim powołaniem.
Noob Saibot: Tornado dusz nie mogło mnie zabić.

Noob Saibot: Twój gatunek pożąda cieni.
D'Vorah: Mrok jest naszym schronieniem.
Noob Saibot: Mój będzie twoją śmiercią.

Noob Saibot: Powinienem się cieszyć, że zabiłaś Hanzo.
D'Vorah: Dlaczego więc mnie atakujesz?
Noob Saibot: Odebranie jego życia należało do mnie.

Noob Saibot: Ciemność ogarnia ten wymiar.
Erron Black: Oślep mnie, a wciąż będę w stanie strzelać.
Noob Saibot: Nie, gdy cienie wykradną ci duszę.

Noob Saibot: Nie możesz ignorować oblicza śmierci.
Erron Black: Chyba że jest z ciebie przebieraniec.
Noob Saibot: Giń, Black!

Noob Saibot: Jeden klan będzie rządził w Nowej Erze.
Frost: Ten klan będzie mój, Bi-Hanie.
Noob Saibot: Kuai Liang byłby lepszym wielkim mistrzem.

Noob Saibot: Nie wiesz nic o zimnie.
Frost: Nigdy nie wyczarowałeś lodu zimnego jak ja.
Noob Saibot: Śmierć jest najzimniejszym lodem.

Noob Saibot: Kuai Liang był głupcem, ufając tobie.
Frost: Głupcem, bo we mnie wątpił… jak ty.
Noob Saibot: Nie wątpię w twoją pychę.

Noob Saibot: Wiatr nie przegania cieni.
Fujin: Wiatr niebios przegoni!
Noob Saibot: Jesteś ledwo bogiem, Fujinie.

Noob Saibot: Mrok strawił duszę Raidena.
Fujin: Został on spaczony przez zło Shinnoka.
Noob Saibot: Nawet ty nie jesteś nietykalny.

Noob Saibot: Dusza Very cię wzywa.
Jacqui Briggs: Imieniem mamy gęby sobie nie wycieraj, upiorze!
Noob Saibot: Upiorze? Ja jestem widmem!

Noob Saibot: Wracaj w objęcia matki.
Jacqui Briggs: Ona jest martwa, łajzo.
Noob Saibot: A jej dusza jest moja.

Noob Saibot: Mrok wzywa, Jade.
Jade: To wołanie pozostanie bez odpowiedzi.
Noob Saibot: Nie możesz go ignorować.

Noob Saibot: Ile żyć odebrałaś?
Jade: Wolałabym ich nie liczyć.
Noob Saibot: Nie zapieraj się swoich czynów.

Noob Saibot: Kuai Liang cię szanuje.
Jax: A ja lubię go w cholerę bardziej niż ciebie.
Noob Saibot: Skrzywdzę ciebie, żeby skrzywdzić jego.

Noob Saibot: Połącz się ze mną ponownie w śmierci.
Jax: Raczej za cholerę!
Noob Saibot: Nie masz wyboru, Jax.

Noob Saibot: Nikomu nie będzie cię brakować.
Johnny Cage: Mam miliony fanów, kapitanie Emo.
Noob Saibot: Szybko o tobie zapomną.

Noob Saibot: Nawet legendy umierają.
Johnny Cage: Ha! Właśnie nazwałeś mnie legendą.
Noob Saibot: Wcale nie.

Noob Saibot: Gdzie twój strach?
Johnny Cage: Chyba zostawiłem go w innych spodniach.
Noob Saibot: Zaraz go odnajdziemy.

Noob Saibot: Nie masz duszy.
The Joker: Mam dwie. Po jednej na buta!
Noob Saibot: Twój „humor” umrze wraz z tobą.

Noob Saibot: Bractwo Cienia nie jest zainteresowane.
The Joker: Zaufaj mi, przydałaby ci się pomoc komika.
Noob Saibot: Jesteś gorszy od nas, Joker.

Noob Saibot: Cień śmierci po ciebie przyszedł.
Kabal: Jeszcze mnie nie złapał.
Noob Saibot: Nie możesz uciekać wiecznie.

Noob Saibot: Poddaj się śmierci.
Kabal: A ile ona płaci?
Noob Saibot: Śmierć tylko odbiera.

Noob Saibot: Twoja dusza jest czarna jak smoła.
Kano: Z twoich ust, to nie byle co.
Noob Saibot: Twoje zło będzie moje.

Noob Saibot: Czas umierać, Kano.
Kano: No weź, Bi-Han! Byliśmy dobrymi funflami.
Noob Saibot: Dobrymi tylko według ciebie.

Noob Saibot: Będziesz królową potępionych.
Kitana: To zaszczyt Mileeny.
Noob Saibot: Mrok znamionuje ciebie.

Noob Saibot: Kitana żąda twojej obecności.
Kitana: Brak mi słów dla mojego upiora.
Noob Saibot: Słów? Ona chce twojej duszy.

Noob Saibot: Kiedyś ukradłem amulet Shinnoka.
Kollector: Byłeś głupcem, nie zatrzymując go.
Noob Saibot: Nie znałem jego prawdziwej mocy.

Noob Saibot: Za życia, byłem znakomitym złodziejem.
Kollector: Zatem powinieneś mnie szanować.
Noob Saibot: Ty jesteś bandziorem, nie złodziejem.

Noob Saibot: „Uspakajacz” Pozaświata.
Kotal Kahn: Potrzebowałem czasu, by walczyć z Shinnokiem na moich warunkach.
Noob Saibot: Sam siebie zwodzisz, Kotalu.

Noob Saibot: Śmierć Shinnoka niczego nie zakończyła.
Kotal Kahn: Prowadzisz siły Czeluści przeciw nam?
Noob Saibot: Podbijemy wszystkie wymiary.

Noob Saibot: Shaolin muszą wymrzeć.
Kung Lao: Jesteś sam przeciw wielu, Bi-Hanie.
Noob Saibot: Martwych jest legion.

Noob Saibot: Jesteś grzesznym mnichem.
Kung Lao: Nie jestem Liu Kangiem, ale żeby od razu grzesznik…
Noob Saibot: Śmierć oczyści cię z dumy.

Noob Saibot: Twoi martwi przodkowie szepcą…
Kung Lao: Z dumą, tego jestem pewien.
Noob Saibot: Oni z ciebie kpią, Kung Lao.

Noob Saibot: Śmierć to prawdziwa moc.
Liu Kang: Powinienem sprawdzić tę tezę?
Noob Saibot: Zabij mnie, a ja powstanę ponownie.

Noob Saibot: Biały Lotos jest skończony.
Liu Kang: Jeszcze nie skończyłem walczyć.
Noob Saibot: Jesteś już martwy.

Noob Saibot: Quan Chi cię uwolnił.
Liu Kang: Tak, jak „uwolnił” ciebie?
Noob Saibot: Władasz Czeluścią.

Noob Saibot: Śmierć wzywa cię ponownie.
Mileena: Tym razem odejdzie rozczarowana.
Noob Saibot: Ulegniesz nieuniknionemu.

Noob Saibot: Tarkatańska krew cię upadla.
Mileena: Ona czyni mnie idealną wojowniczką.
Noob Saibot: Idealną dzikuską… być może.

Noob Saibot: Twój upiór wciąż żyje.
Nightwolf: Jest niczym w porównaniu ze mną, Bi-Hanie.
Noob Saibot: Jest od ciebie lepszy, Nightwolfie.

Noob Saibot: Twój Wielki Duch zniszczył plemię Matoka.
Nightwolf: Bo zawiedliśmy jego zaufanie.
Noob Saibot: Po co komu moc, jeśli nie można jej użyć?

Noob Saibot: Tornado dusz uczyniło nas silniejszymi.
Noob Saibot: Ono uczyniło nas również legionem.
Noob Saibot: Niechaj silniejszy cień przetrwa.

Noob Saibot: Jesteś klątwą Quan Chi?
Noob Saibot: Stworzył mnie z cząstek ciebie.
Noob Saibot: Nie potrzebuję kolejnego brata.

Noob Saibot: Witaj, ciemności…
Noob Saibot: … stara przyjaciółko…
Noob Saibot: … Znów przyszedłem z tobą porozmawiać…

Noob Saibot: Mój własny cień mi się przeciwstawia?
Noob Saibot: Nie jesteś oryginalnym Bi-Hanem.
Noob Saibot: Ale jestem najbardziej śmiercionośnym.

Noob Saibot: Kim jesteś, duchu?
Noob Saibot: Tym, którego imienia nie wolno wymawiać.
Noob Saibot: Wracaj to swych grobowych sal.

Noob Saibot: Daj mi nowe życie i klan.
Raiden: Mogę ci jedynie zaoferować wolność od mroku.
Noob Saibot: Propozycja Kroniki jest lepsza.

Noob Saibot: Zabito mnie bezprawnie.
Raiden: Za to Scorpion utracił moje zaufanie.
Noob Saibot: To nie jest sprawiedliwość.

Noob Saibot: Śmierć za tobą podąża.
Rambo: Nie mogę powiedzieć, że jestem z tego dumny.
Noob Saibot: Powinieneś.

Noob Saibot: Czaisz się w cieniach.
Rambo: Utrzymały mnie do tej pory przy życiu.
Noob Saibot: Sprawdzisz się w Czeluści.

Noob Saibot: Arogancja przyprawi cię o śmierć.
Rain: Mówisz z doświadczenia, Bi-Hanie?
Noob Saibot: Tak.

Noob Saibot: Witaj w Bractwie Cieni.
Rain: Nie muszę być martwy, żeby wstąpić w wasze szeregi?
Noob Saibot: Już jesteś.

Noob Saibot: Przekroczyłeś moją linię śmierci.
RoboCop: Gra nie jest jeszcze skończona.
Noob Saibot: Wszystko, co pozostało, to twój zgon.

Noob Saibot: Twój los jest przypieczętowany przez klątwę.
RoboCop: Co masz na myśli?
Noob Saibot: Stracona twa dusza…stracone twe życie.

Noob Saibot: Co z naszym partnerstwem?
Scorpion: Magia Quan Chi już mnie nie zaślepia.
Noob Saibot: Zatem żegnaj, Hanzo.

Noob Saibot: Żaden prawdziwy Lin Kuei nie mógłby cię ścierpieć.
Scorpion: Wliczając w to twojego brata?
Noob Saibot: Jakiego brata?

Noob Saibot: Frost powinna była cię zabić.
Scorpion: Potrzebujesz lepszych sługusów, Bi-Han.
Noob Saibot: Dokładnie to obiecała mi Kronika.

Noob Saibot: Kuai Liang to głupiec.
Scorpion: Nasz rozejm to nie podstęp.
Noob Saibot: Shirai Ryu to kłamcy.

Noob Saibot: Kahn bez tronu.
Shao Kahn: Odzyskam go!
Noob Saibot: Spoza grobu?

Noob Saibot: Quan Chi już mnie nie trzyma na postronku.
Shao Kahn: Co teraz uczynisz, upiorze.
Noob Saibot: Zabiję cię.

Noob Saibot: Duch Gorbaka żąda zemsty.
Sheeva: Nasza waśń z Osh-Tekk jest zakończona.
Noob Saibot: Porzucasz swoją tradycję.

Noob Saibot: Onaga szepce twe imię w mroku.
Sheeva: Nie będę jego marionetką jak Goro.
Noob Saibot: Uczyni on ciebie swą oblubienicą.

Noob Saibot: Zajmij swoje miejsce w Czeluści.
Shang Tsung: Raczej przyzwałbym Onagę.
Noob Saibot: To byłoby najbardziej nieroztropne.

Noob Saibot: Nie mam duszy, którą można by skraść.
Shang Tsung: Zabiję cię, na wszelki wypadek.
Noob Saibot: Możesz próbować, Shang Tsung.

Noob Saibot: Mogłaś być potężną cesarzową.
Sindel: O moim losie jeszcze nie zdecydowano.
Noob Saibot: Ja zdecydowałem za ciebie.

Noob Saibot: Twoim przeznaczeniem jest służba Czeluści.
Sindel: Nigdy nie poddałabym się Quan Chi.
Noob Saibot: Dlatego on cię zamordował.

Noob Saibot: Nie masz rodziny?
Skarlet: Tak, jestem sierotą, Bi-Hanie.
Noob Saibot: Zatem kto będzie cię opłakiwał?

Noob Saibot: Śmierć zwiększy twą moc.
Skarlet: Moja moc bierze się z esencji życia.
Noob Saibot: Wciąż jesteś śmiertelna, Skarlet.

Noob Saibot: Tyle straciłaś.
Sonya Blade: Żaden żołnierz nie myśli, że będzie żyć wiecznie.
Noob Saibot: Połącz się ze swoimi towarzyszami w piekle.

Noob Saibot: Śmierć puka do twych drzwi.
Sonya Blade: Nie boję się otworzyć.
Noob Saibot: Powinnaś, Sonyu Blade.

Noob Saibot: Bratnie stworzenie piekieł.
Spawn: Hmm… jesteś od Malebolgii?
Noob Saibot: Służę jedynie cieniom.

Noob Saibot: Legion dusz jest w tobie.
Spawn: Taka moc nie przychodzi darmo.
Noob Saibot: A zatem ją wykradnę.

Noob Saibot: Rozczarowujesz mnie.
Sub-Zero: To uczucie jest obopólne.
Noob Saibot: Nasza matka byłaby dumna.

Noob Saibot: Wciąż korzystasz z mojego imienia?
Sub-Zero: Z imienia, które porzuciłeś dawno temu.
Noob Saibot: Nie z własnej woli.

Noob Saibot: Tundra, ależ wyrosłeś!
Sub-Zero: Byłem nim wieki temu.
Noob Saibot: Jednak wciąż przypominasz nowicjusza.

Noob Saibot: Co ci zawsze powtarzałem?
Sub-Zero: Żeby nigdy nikomu nie ufać.
Noob Saibot: A najmniej rodzinie.

Noob Saibot: Był kiedyś chłopiec, który miał cień.
Sub-Zero: Przypuszczam, że to byliśmy my, bracie.
Noob Saibot: Cień nienawidził chłopca tak bardzo przez tak długo.

Noob Saibot: Śmierć nie może cię zabrać.
Geras: Ma iskra wieczności nigdy nie gaśnie.
Noob Saibot: Ona musi być zniszczona.

Noob Saibot: Służę lordowi Shinnokowi.
Geras: Zatem pośrednio służysz Kronice.
Noob Saibot: Za dużo domniemywasz.

Noob Saibot: Mógłbym cię uczynić zabójcą doskonałym.
Terminator T-800: Ulepszając moje oprogramowanie?
Noob Saibot: Ucząc cię jak przyjąć mrok.

Noob Saibot: Nie można zabić czegoś, co nie żyje.
Terminator T-800: Nawet terminatorzy mogą być zniszczeni.
Noob Saibot: Wasz stwórca was zawiódł.

Raiden

Raiden: Cieszę się, że przyłączyłeś się do Kitany Kahna.
Baraka: Nie oznacza to, że nasza wojna się skończyła.
Raiden: Gdybyś był mądry, Baraka, tak by się stało.

Raiden: Czy Tarkata pojednają się z Ziemskim Wymiarem?
Baraka: Tylko, jeśli będzie to w naszym interesie.
Raiden: Jaka korzyść płynie z odnawiania walk?

Raiden: Sprawa niecierpiąca zwłoki wymaga twojej uwagi.
Cassie Cage: Moja ekipa odpada, Raidenie.
Raiden: Nie traćmy czasu na kłótnie.

Raiden: Mroczny cień pada na Ziemski Wymiar.
Cassie Cage: Co w tym nowego, Raidenie?
Raiden: To, że Siły Specjalne zawodzą.

Raiden: Jesteś spadkobierczynią świętego dziedzictwa.
Cassie Cage: Wysokie mniemanie o serii „Mim Ninja”.
Raiden: Nie mówię o filmach, tylko o walce!

Raiden: Niczym Shinnok, zdradziłaś starszych bogów.
Cetrion: Służymy naszej matce, Raidenie.
Raiden: Jesteście triumwiratem zła.

Raiden: Czy Shinnok wiedział to, co wiesz ty?
Cetrion: On zaakceptował plan naszej matki.
Raiden: Dobrowolnie? Czy go zmuszono?

Raiden: Więc nie jest to nasz pierwszy konflikt.
Cetrion: Walczyliśmy w każdej linii czasu.
Raiden: Niech będzie to nasze ostatnie pole walki.

Raiden: Jakby było to wczoraj.
D'Vorah: Żądło naszej walki wciąż nad nami wisi.
Raiden: Niemądre jest atakowanie Shaolin.

Raiden: Od początku służyłaś Kronice.
D'Vorah: Kytinn pożywiają się u jej stołu.
Raiden: Ona karmi was kłamstwami, D'Vorah.

Raiden: Bije od ciebie zdrada, D'Vorah.
D'Vorah: Tego wymaga przetrwanie.
Raiden: Życie bez honoru jest bezcelowe.

Raiden: Potrzebuję śmiertelnych czempionów.
Erron Black: A ja potrzebuję zapłaty z góry.
Raiden: Myliłem się, nie jesteś tego godny.

Raiden: Trwonisz swój potencjał.
Erron Black: Jestem w cholerę najlepszy w tym, co robię.
Raiden: W służbie złu, Erronie Black.

Raiden: Okazałaś się kiepskim uczniem.
Frost: Sub-Zero nie wiedział nic, czego mógłby mnie nauczyć.
Raiden: Twoja ignorancja jest porażająca, Frost.

Raiden: Uznaj moje przewodnictwo, Frost.
Frost: Nie potrzebuję twoich nauk.
Raiden: Twa krnąbrność przesłania ci właściwą ocenę sytuacji.

Raiden: Jesteś bezczelna do samego końca.
Frost: Nikt tutaj nie zasługuje na moje posłuszeństwo.
Raiden: To, co stanie się teraz, będzie twoją winą.

Raiden: Bracie, nie opuszczaj mnie.
Fujin: Jak wielu śmiertelników umrze, nim to się skończy?
Raiden: Ile tylko będzie trzeba.

Raiden: Wymiar Chaosu został zabezpieczony?
Fujin: Nie dzięki twym gromom.
Raiden: Czy tak trudno jest być samodzielnym?

Raiden: Odnalazłem Quan Chi.
Jacqui Briggs: Skieruj mnie do niego.
Raiden: Jedynie, jeśli ma to służyć sprawiedliwości, nie zemście.

Raiden: Bitwa o uratowanie twojego ojca się nie zakończyła.
Jacqui Briggs: Więc nie będę traciła czasu.
Raiden: Musimy cię przygotować, Jacqueline.

Raiden: Dla Kitany Kahna błogosławieństwem są twoje rady.
Jade: Nie wiedziałem, że cenisz mnie tak wysoko.
Raiden: Twoja mądrość mi imponuje… jak na razie.

Raiden: Czy Pozaświat wciąż szukać będzie pokoju z Ziemskim Wymiarem?
Jade: Do Kitany należy ta decyzja, nie do mnie.
Raiden: Doradzaj jej mądrze, Jade.

Raiden: Chodzą plotki, że Shao Kahn spiskuje, by powrócić.
Jade: Jeśli tak, jestem gotów do walki.
Raiden: Walka z nim wymagać będzie naszych połączonych starań.

Raiden: Twoje wsparcie jest mile widziane. Jacksonie Briggsie.
Jax: Nie oczekuj ślepego posłuszeństwa.
Raiden: Proszę tylko o czujność.

Raiden: Zawsze walczyłeś z honorem.
Jax: Nie powstrzymało to Sindel przed przetrąceniem mi karku.
Raiden: Miała przewagę magii Shang Tsunga.

Raiden: Gdyby nie Kano, nie spotkalibyśmy się.
Jax: Myślisz, że Kronik za tym stała?
Raiden: On uciekał zbyt wiele razy, żebyśmy mogli myśleć inaczej.

Raiden: Każdego dnia, kiedy nie trenujesz, ktoś gdzieś to robi.
Johnny Cage: Wyluzuj, mówisz do Cage'a.
Raiden: Gdy spotkasz ich w walce, zginiesz.

Raiden: Stoimy na scenie historii.
Johnny Cage: Gdzie zawsze jestem na szczycie.
Raiden: Niech ci się nie wydaje.

Raiden: Postąpisz roztropnie, jeśli zamilkniesz.
Johnny Cage: Przepraszam, nawijam ci makaron na uszy?
Raiden: Puszczam to mimo ich, Johnny Cage.

Raiden: Poszukujesz nauk Wu Shi.
Johnny Cage: Dzięki, ale jestem samoukiem.
Raiden: Bez nich nie jesteś wojownikiem.

Raiden: Wygnam cię do Wymiaru Chaosu.
The Joker: Chaosu? No to rozumiem!
Raiden: Przepadnij, błaźnie!

Raiden: Twój humor mi umyka.
The Joker: Pewnie większość rzeczy ci umyka, bogu złomu.
Raiden: Zostaniesz uciszony!

Raiden: Igrasz z gniewem boga, Kabal.
Kabal: Który wkrótce będzie martwy.
Raiden: Teraz się doigrałeś.

Raiden: W pewnych liniach czasu jesteś bohaterem.
Kabal: Obchodzi mnie tylko tu i teraz.
Raiden: A mnie twoja nieśmiertelna dusza.

Raiden: Jesteś zakałą ludzkości.
Kano: Według ciebie i tysiąca innych.
Raiden: Nikt z nich nie jest obrońcą Ziemskiego Wymiaru.

Raiden: Twoje zbrodnie kończą się dziś, Kano.
Kano: To jakieś farmazony, koleżko.
Raiden: Taka jest wola starszych bogów.

Raiden: Przyłącz się do mnie w obronie Ziemskiego Wymiaru.
Kitana: Nie mogę opuścić Pozaświata, Raidenie.
Raiden: Mam zatem nadzieję, że nie jesteśmy wrogami.

Raiden: Jestem gotów, by pomóc ci w rządach, Kitano.
Kitana: Najlepiej będzie, jeśli się rozdzielimy.
Raiden: Podział może prowadzić tylko do konfliktu.

Raiden: Odwracasz uwagę Liu Kanga od treningu.
Kitana: Raidenie, zbytnio się martwisz.
Raiden: Czempion Ziemskiego Wymiaru musi być zawsze gotowy.

Raiden: Kolejny z nieudolnych sługusów Shao Kahna.
Kollector: Jego imperium beze mnie by upadło.
Raiden: A zatem upadnie.

Raiden: Czy Naknada nie mają imion?
Kollector: Stajemy się naszym powołaniem, Raidenie.
Raiden: A zatem zwać cię będę: „Kollector”.

Raiden: Twój kręgosłup się zagoił?
Kotal Kahn: Jest niczym żelazo wykute w najgorętszych płomieniach.
Raiden: A czy jesteś gotowy do walki?

Raiden: Czy twoje wsparcie dla Kitany Kahna jest niezachwiane?
Kotal Kahn: Moje słowa były solenną przysięgą.
Raiden: Dotrzymasz jej, Kotalu.

Raiden: Kronika nigdy nie próbowała tobą zachwiać?
Kotal Kahn: Wiodę życie tak, by być wolnym od wyrzutów sumienia.
Raiden: Uczycie, które chciałbym podzielać.

Raiden: Cieszę się, że zamknąłeś pewien rozdział z ludem Tarkata.
Kotal Kahn: Lepsze to niż całkowite zamknięcie książki.
Raiden: Oboje możemy czerpać z miłosierdzia Jade.

Raiden: Po prostu nie byłeś gotowy, Kung Lao.
Kung Lao: Co ma Liu Kang, czego mi brak?
Raiden: To, że pytasz, mówi samo za siebie.

Raiden: Wyczuwam, że utraciłeś wiarę we mnie.
Kung Lao: Mówi się, że wysłałeś mnie na śmierć.
Raiden: Nawet bogowie popełniają błędy, Kung Lao.

Raiden: Fujin zniknął, gdy ery zostały scalone.
Kung Lao: Brzmi to podejrzanie.
Raiden: Ośmielasz się oskarżać mnie o zdradę?

Raiden: Czas na uzmysłowienie sobie twojego potencjału.
Kung Lao: Robię to codziennie.
Raiden: Często o tym wspominasz…

Raiden: Biorąc pod uwagę naszą przeszłość, nie powinniśmy walczyć.
Liu Kang: To trening lordzie Raidenie.
Raiden: Boję się niezamierzonych konsekwencji.

Raiden: „On musi zwyciężyć” to był podstęp Kroniki.…
Liu Kang: Który kosztował Kung Lao i mnie nasze życia.
Raiden: Nie zostanę oszukany ponownie.

Raiden: Zbliżyłeś się do Kitany.
Liu Kang: Biały Lotos wciąż może na mnie liczyć.
Raiden: Jadnak czy możemy ufać Kitanie?

Raiden: Musimy przebaczać i zapominać.
Liu Kang: Wszystko to łatwe dla kogoś nieśmiertelnego.
Raiden: To mnie rani, Liu Kangu.

Raiden: Zdradziłaś Kitanę.
Mileena: Zajmę jej miejsce, Raidenie.
Raiden: Nie w tej linii czasu… ani następnej.

Raiden: Mogę uratować twoją duszę.
Mileena: To ty będziesz potrzebował ratunku, boże gromów.
Raiden: Przyjmij moją łaskę albo staw czoło mojemu gniewowi.

Raiden: Odrzuciłeś ofertę Kroniki.
Nightwolf: Historii wystarczy ofiar, Haokah.
Raiden: Twoja mądrość mnie onieśmiela, Nightwolfie.

Raiden: Obdarz zaufaniem swoich czempionów.
Nightwolf: Obdarzę, jeśli na to zasłużą.
Raiden: To, że zasłużyli sobie na moje, powinno ci wystarczyć.

Raiden: Ukradłeś amulet Shinnoka z rozkazu Quan Chi.
Noob Saibot: Mit wyciągnięty z innego życia.
Raiden: Oszczędź mi swoich zagadek, Bi-Hanie.

Raiden: Spotkaliśmy się w poprzednich liniach czasu.
Noob Saibot: Byliśmy zawsze wrogami?
Raiden: Tylko po tym, jak mnie rozczarowałeś.

Raiden: Kolejny bóg gromu?
Raiden: Jesteśmy jednością, w różnych momentach naszej podróży.
Raiden: Dlaczego zatem nasze życia się przecinają?

Raiden: A więc to jest moja przyszłość?
Raiden: Wykonałeś skok kwantowy w przód.
Raiden: Cóż to za niegodziwa magia?

Raiden: Kronika nastawia nas przeciw sobie.
Raiden: Akceptuję mądrość jej planu.
Raiden: Jesteś głupcem, za którego niektórzy nas mają.

Raiden: Po co przywoływać mnie z głębin czasu?
Raiden: Straszliwe zagrożenie unosi się nad wymiarem chaosu.
Raiden: Zatem musimy połączyć nasze siły.

Raiden: Twoje iluzje mnie nudzą, Shang Tsung.
Raiden: Ten zły guślarz jest już dawno martwy.
Raiden: Więc kim ty jesteś, oszuście?

Raiden: Na to zanosiło się od dłuższego czasu.
Raiden: Gotowy na stawienie czoła swoim demonom?
Raiden: Ja je wykończę.

Raiden: Czy jesteś gotowy na wznowienie walki przeciwko Kronice?
Rambo: Czy tym razem wygramy?
Raiden: Tym razem to zależy od ciebie.

Raiden: Posunąłeś się za daleko.
Rambo: Zrobiłem, co musiałem, żeby wygrać!
Raiden: I robiąc to, zdradziłeś starszych bogów.

Raiden: Jesteś jedynym synem Argusa?
Rain: Mam przyrodnich braci, Tavena i Daegona.
Raiden: Są tak nieznośni, jak ty?

Raiden: Mimo że obaj jesteśmy boscy, to nie jesteśmy sobie równi.
Rain: To prawda, Raidenie. Jestem od ciebie lepszy.
Raiden: Jeśli tak, to pokonaj mnie w walce.

Raiden: Przyłącz się do nas przeciwko Kronice.
RoboCop: Mam własny dom, który chronię i któremu służę.
Raiden: Rozczarowujesz mnie, Alexie Murphy.

Raiden: Co sprowadza pana do Ziemskiego Wymiaru, panie władzo?
RoboCop: Ścigam uciekiniera zwanego Kano.
Raiden: Oby twoje poszukiwania nie naruszyły naszego pokoju.

Raiden: A zatem teraz bronisz Ziemskiego Wymiaru?
Scorpion: Złożyłem uroczystą przysięgę.
Raiden: Dotrzymasz jej, Scorpionie.

Raiden: Niesłusznie wątpiłem w twój honor, Scorpionie.
Scorpion: Bądź wdzięczny, że zdecydowałem się ci przebaczyć.
Raiden: Nie zmuszaj mnie do kwestionowania mego osądu.

Raiden: Jak mogę pomóc Shirai Ryu?
Scorpion: Moi adepci potrzebują rygorystycznego szkolenia.
Raiden: Zatem sprowadź ich do Niebiańskiej Świątyni, Scorpionie.

Raiden: Czy twoja wcześniejsza śmierć niczego cię nie nauczyła?
Shao Kahn: Tylko tego, że starsi bogowie oszukują.
Raiden: Jesteś skazany na powtarzanie historii.

Raiden: Dekady mijają, a my wciąż uwięzieni jesteśmy w walce.
Shao Kahn: Żyć, znaczy walczyć, Raidenie.
Raiden: Zatem ty, po raz kolejny, musisz umrzeć.

Raiden: Nowy Kahn jest niebagatelną zmianą na lepsze.
Shao Kahn: Moja „córka” jest obrazą dla tronu.
Raiden: Mieszkańcy Pozaświata się z tym nie zgodzą.

Raiden: I to na tyle, jeśli chodzi o twoje marzenia o wiecznym imperium.
Shao Kahn: Po raz kolejny stajesz mi na zawadzie, Raidenie.
Raiden: Tak było, jest i będzie.

Raiden: Następnym razem, nie zważaj na czarnoksiężników.
Shao Kahn: Jeśli Quan Chi lub Shang Tsung powrócą, zabiję ich.
Raiden: To przez pychę ponosisz porażki, Shao Kahnie.

Raiden: Cenię sobie twoje przywództwo w Pozaświecie.
Sheeva: A zatem postaw mi godne wyzwanie.
Raiden: Bardzo dobrze, królowo Sheevo.

Raiden: Jesteś przyjacielem czy wrogiem Ziemskiego Wymiaru?
Sheeva: Jestem przyjacielem, dla tych, którzy stają do walki.
Raiden: Bądźmy zatem przyjacielskimi wrogami.

Raiden: Nie prowokuj mego gniewu, Shang Tsung.
Shang Tsung: Dusza Liu Kanga będzie moja, Raidenie.
Raiden: Mój grom cię zmiażdży!

Raiden: Znowu ty, zdrajco Ziemskiego Wymiaru.
Shang Tsung: Jesteś zaskoczony, Raidenie?
Raiden: Tylko tym, że tak długo ci to zajęło.

Raiden: Kronika sprzyja Czeluści.
Sindel: Shao Kahn będzie rządził ze mną wiecznym imperium.
Raiden: Jako sługa jej syna, Shinnoka.

Raiden: Zostaniesz sojuszniczką Ziemskiego Wymiaru?
Sindel: Jestem prawowitą cesarzową Ziemskiego Wymiaru.
Raiden: Nie, dopóki brzmi mój grom.

Raiden: Przybyłaś, by się poddać, Skarlet?
Skarlet: Odbiorę ci życie.
Raiden: Twoja krew i grzmienie nie napawają mnie trwogą.

Raiden: Ocalono cię z ulic Pozaświata, dla tego?
Skarlet: Odpowiada mi służba u Shao Kahna.
Raiden: Ubolewam nad twoją niską samooceną.

Raiden: Wyrzekłem się uderzeń prewencyjnych, pani porucznik.
Sonya Blade: Czasami to jedyny sposób.
Raiden: Zawsze jest inny sposób.

Raiden: Jestem przyjacielem wszystkich Ziemian.
Sonya Blade: Zatem po co ze mną walczysz, Raidenie?
Raiden: By poskromić twoje pragnienie wojny.

Raiden: Zabicie Kano niczego nie rozwiąże, Sonyu Blade.
Sonya Blade: Uratuje życia członków Sił Specjalnych.
Raiden: Wznieś się ponad swoje własne bitwy.

Raiden: Losy miliardów są w twoich rękach.
Sonya Blade: Zatem odsuń się i pozwól mi przejść.
Raiden: Muszę przygotować cię poprzez walkę.

Raiden: Przypominasz mi innego mrocznego rycerza.
Spawn: Krzyżowiec za milion dolarów? To mój znajomy.
Raiden: Wygląda na to, że obaj wiele podróżowaliśmy.

Raiden: Piekielny pomiot ósmego kręgu.
Spawn: Pokaż mi swoją mroczną stronę.
Raiden: Nie przejdziesz!

Raiden: Czy pamiętasz bycie upiorem?
Sub-Zero: Pamiętam bycie niewolnikiem Quan Chi.
Raiden: Wymażmy to wspomnienie.

Raiden: Śniłem o dziwnym i niesprawiedliwym świecie…
Sub-Zero: Z czarnym rycerzem i zakapturzonym wędrowcem?
Raiden: Jak mogłeś poznać mój sen?

Raiden: Ziemski Wymiar cię potrzebuje, Sub-Zero.
Sub-Zero: Wystarczająco wiele krwi Lin Kuei zostało przelanej.
Raiden: Proszę jedynie o waszą odwagę.

Raiden: Muszę oddzielić cię od Kroniki.
Geras: I pozbawić mnie celu?
Raiden: I pozwolić ci na samostanowienie.

Raiden: Wyjaw mi położenie twierdzy.
Geras: Torturuj mnie, a i tak jej nie wyjawię.
Raiden: Nie potrzebuję tortur, żeby cię przekonać.

Raiden: Ten „Skynet” zniszczy ludzkość?
Terminator T-800: Uświadomił sobie, że cała ludzkość jest jego wrogiem.
Raiden: Na starszych bogów.

Raiden: Twoi mechaniczni przodkowie nie istnieją w tym wymiarze.
Terminator T-800: A zatem przybyłem do niewłaściwej przeszłości.
Raiden: Nie sprowadzisz tu ni śmierci, ni zniszczenia.

Rain

Rain: Kitana uczyniła cię swoim partnerem?
Baraka: Jej wybór cię obraża?
Rain: Przepełnia mnie odrazą, Baraka.

Rain: Tarkatanie muszą uszanować moje roszczenie.
Baraka: Tron będzie twój, jeśli go zdobędziesz.
Rain: Rządy Kitany nie dotrwają do świtu.

Rain: Nie jesteś boska.
Cassie Cage: A jednak twoje dupsko jest moje.
Rain: Zadławisz się swoją pychą.

Rain: Nie musimy być wrogami.
Cassie Cage: Jestem pewna w cholerę, że nie biorę rozkazów od ciebie.
Rain: Bogowie istnieją, by ich słuchać, dowódco.

Rain: Oferta Kroniki była niewystarczająca.
Cetrion: Świat nie wystarczył, Rainie?
Rain: Nie dla syna Argusa.

Rain: Zasługuję na ubóstwianie, Cetrion.
Cetrion: Jesteś boski, ale nie jesteś jego godzien.
Rain: Twoje słowa nie mają tu mocy, starsza bogini.

Rain: Potrzebuję bezwzględnych sług, D'Vorah.
D'Vorah: Kytinn nie będą umierać, żebyś ty mógł przeżyć.
Rain: A zatem twoja rasa wybiera wymarcie.

Rain: Wiem, jak zabiłaś Mileenę.
D'Vorah: Ta istota ma też pocałunek dla ciebie.
Rain: Podejdź bliżej, insekcie.

Rain: Czcisz tego Osh-Tekka?
Erron Black: Jestem po stronie Kotala, bo mi płaci.
Rain: Jaka jest cena za twoją lojalność?

Rain: A zatem obaj jesteśmy bękartami.
Erron Black: Jeśli kiedyś spotkam tatka, to będzie trupem.
Rain: To też nas łączy.

Rain: Jeśli Kronika chce mnie martwego, powinna przysłać kogoś lepszego.
Frost: Ha! Wysłanie mnie wystarczy aż nadto.
Rain: Uważałbym z tym lodowym jęzorem.

Rain: Oferuję ogromne bogactwo, Frost.
Frost: Ja chcę władzy, nie diamentów czy pereł.
Rain: Służ mi, a będziesz ją miała.

Rain: Nie wtrącaj się, Fujinie.
Fujin: Los Edenii to sprawa Ziemskiego Wymiaru.
Rain: Twoja marionetkowa Kitana nie utrzyma tronu.

Rain: Ta walka jest tak bardzo niepotrzebna.
Fujin: Sojusz jest poza dyskusją.
Rain: A zatem los Ziemskiego Wymiaru został przypieczętowany.

Rain: Znalazłaś mnie, Ziemianko.
Jacqui Briggs: Oto dupek, którego szukałam.
Rain: Bluźnierstwo karane jest śmiercią.

Rain: Nie udzieliłem ci audiencji.
Jacqui Briggs: Jest nam ona potrzebna, żebym mogła cię obić.
Rain: Twoje umiejętności są bezużyteczne w starciu z bogiem.

Rain: Nie jesteś przeznaczona Kotalowi.
Jade: Ty pewnie będziesz lepszą partią.
Rain: Lepiej poślubić półboga niż oszusta.

Rain: Przyłącz się do mnie i odbudujemy Edenię.
Jade: I ukoronujemy ciebie jako jej władcę?
Rain: To moje przeznaczenie, Jade.

Rain: Zaprzestań swojej ingerencji, Briggs.
Jax: Tak jakbym przyjmował rozkazy od „chcę być tyranem”.
Rain: Twoje nieposłuszeństwo okaże się śmiertelne.

Rain: Nie powinno być między nami waśni.
Jax: Nie było, dopóki nie uwziąłeś się na Kitanę.
Rain: Nie przejmuj się sprawami Edenii.

Rain: Nie ma roli dla mnie w twoim filmie?
Johnny Cage: Taa, życie jest za krótkie na pracowanie z dupkami.
Rain: Twoje skraca się z każdym oddechem.

Rain: Ośmielasz się walczyć z deszczem?
Johnny Cage: To wspaniałe uczucie. Znowu jestem szczęśliwy.
Rain: Będziesz martwy, Ziemianinie.

Rain: Znalazłeś moją matkę?
The Joker: A Batman myśli, że jest najlepszym detektywem na świecie.
Rain: Gdzie ona jest, Joker?

Rain: Pozaświat został podbity?
The Joker: Niechaj wszyscy uznają nowego króla!
Rain: Czym jesteś?

Rain: Czy twoja szybkość jest darem od bogów?
Kabal: Mógłbym ci powiedzieć, ale musiałbym cię zabić.
Rain: Tak jakbyś mógł, Ziemianinie.

Rain: Rozumiem, że wydostałeś się z nędzy.
Kabal: Wydostałem się o własnych siłach.
Rain: Ta nieustępliwość może ocalić ci życie.

Rain: Dlaczego powiniem ci zapłacić?
Kano: Trzymałem Kotala za jajca, a ty to spaprałeś!
Rain: Przegrałeś z nim przede mną, Kano.

Rain: Potrzebuję wyznawców, nie broni.
Kano: Jeśli jest coś, czym się nie zajmuję, to właśnie tym.
Rain: A więc jesteś dla mnie bezużyteczny

Rain: Nareszcie, twój ojciec został pokonany.
Kitana: Mogłeś mi pomóc, Rainie.
Rain: Miałem nadzieję, że walka zabije was oboje.

Rain: Teraz, mając już tytuł Kahna, uwolnisz Edenię.
Kitana: Nie mogę, bez zniszczenia Pozaświata.
Rain: A zatem zniszcz go, Kitano.

Rain: Czy posiadasz odpowiedzi, których szukam?
Kollector: Mogę cię zaprowadzić do Daegona i Tavena.
Rain: Powiedz mi albo mi za to zapłacisz.

Rain: Potrzebuję twoich umiejętności, Kollectorze.
Kollector: Te dłonie mogą służyć tylko Shao Kahnowi.
Rain: Nikt nie odmawia synowi Argusa.

Rain: Twoje rządy były przekleństwem dla Pozaświata.
Kotal Kahn: Dla planów, które ty dla niego miałeś, być może.
Rain: Ja spełnię swoje przeznaczenie, Kotalu.

Rain: Gdzie twoje sługusy, Kotalu?
Kotal Kahn: Nie potrzebuję ani Reptile'a, ani Ermaca, by cię zabić.
Rain: Bez nich jesteś skończony.

Rain: Jestem zaskoczony, że przybyłeś, Kung Lao.
Kung Lao: Shaolin nie wzdrygają się przed niebezpieczeństwami.
Rain: Ryzykujesz życie, walcząc z bogiem.

Rain: Shao Kahn cię nie zabił?
Kung Lao: Kotal Kahn cię nie zabił?
Rain: Jak woda, przelałem mu się przez palce.

Rain: Tracisz czas z Kitaną.
Liu Kang: Twierdzisz, że nie jest tego warta?
Rain: Że pozostało jej tylko kilka dni życia.

Rain: Brak ci boskości, Liu Kangu.
Liu Kang: Pomimo tego jestem czempionem Ziemskiego Wymiaru.
Rain: Jeszcze tylko przez kilka chwil.

Rain: Skieruj swój gniew na Tanyę, Mileeno.
Mileena: To ty mnie zdradziłeś, nie ona!
Rain: Pomyśl, Mileeno. Kto nas wskrzesił?

Rain: Musi ci brakować bycia Kahnum.
Mileena: Rozkoszowałam się tym wspaniałym życiem.
Rain: Szkoda, że go nie odzyskasz.

Rain: Wielki Duch przeciwko mnie?
Nightwolf: Ponieważ twoja ambicja zagraża wymiarom.
Rain: Nie myli się.

Rain: Jesteś tu w imieniu Raidena?
Nightwolf: Aby usunąć oczywiste i istniejące zagrożenie.
Rain: Obrońca Ziemskiego Wymiaru powinien ze mną walczyć osobiście!

Rain: Czy prawdziwy Quan Chi żyje?
Noob Saibot: Jeśli żyje, to czai się w cieniach.
Rain: Cieniach rzucanych przez ciebie, Bi-Hanie?

Rain: Czy Czeluść mi pomoże?
Noob Saibot: Nie mogę składać żadnych obietnic.
Rain: A zatem przepadnij, zjawo.

Rain: Podważasz moją boskość?
Raiden: Tylko twoje pretensje do bycia obrońcą Edenii.
Rain: Kogo byś wolał? Kitanę?

Rain: Potrzebujesz sojuszników przeciwko Kronice.
Raiden: Sojuszników, którym mogę zaufać, Rainie.
Rain: Jak twój towarzysz broni Shang Tsung?

Rain: Bez wojny, ty i ja bylibyśmy niczym.
Rambo: Bycie niczym brzmi teraz całkiem nieźle.
Rain: Wydaje się, że zabiła ona też twoje ambicje.

Rain: Co to jest ta „Arizona”?
Rambo: Miejsce, z którego pochodzę.
Rain: Muszę ją odwiedzić, gdy zostanie już podbita.

Rain: Mam bliźniaka?
Rain: Kolejne z kłamstw ojca zdemaskowane.
Rain: To oszustwo nigdy się nie skończy?

Rain: Edenia może mieć tylko jednego obrońcę.
Rain: Dlatego musisz ustąpić.
Rain: Nigdy nie zrzeknę się mojej pozycji!

Rain: Taven i Daegon muszą zginąć.
Rain: Ale nie rozpęta to Armagedonu?
Rain: I moc Blaze'a będzie nasza.

Rain: Już czas, bracie.
Rain: Rozpętamy tysiącletnią burzę.
Rain: Niechaj deszcz spadnie, gdzie może spaść.

Rain: Wyegzekwuj moje edykty, funkcjonariuszu.
RoboCop: Nie jesteś uznanym organem władzy.
Rain: Moja władza pochodzi prosto od bogów.

Rain: Metalowy człowiek ośmiela się walczyć z bogiem.
RoboCop: Tylko, jeśli będziesz się opierał aresztowaniu.
Rain: Ja nie podporządkowuję się nikomu.

Rain: Powstałeś z piekielnych otchłani.
Scorpion: Teraz bronię Ziemskiego Wymiaru.
Rain: Wracaj do piekła, Scorpionie.

Rain: Czym zasłużyłem sobie na twój gniew, Scorpionie?
Scorpion: Za spiskowanie z Sektorem przeciwko mnie.
Rain: Ktoś nie powinien był tyle gadać.

Rain: Wracasz z martwych, jak widzę.
Shao Kahn: Musisz odpowiedzieć za spiskowanie przeciw Mileenie!
Rain: Twoja córka dostała dokładnie to, na co zasługiwała.

Rain: Gdybym był królem, Edenia wciąż byłaby wolna.
Shao Kahn: Zmiażdżyłbym cię równie łatwo, jak Jerroda.
Rain: Czy to nie Sindel wbiła sztylet?

Rain: Dlaczego zaufałaś Sindel?
Sheeva: Zbyt łatwo zostałam zwiedziona jej podstępem.
Rain: Byłaś głupia, królowo Shokan.

Rain: Pozostałaś neutralna podczas wojny domowej w Pozaświecie.
Sheeva: Ani Kotal, ani Mileena nie zasługiwali na moją lojalność.
Rain: I straciłaś swoją szansę na zyskanie mojej.

Rain: Odtworzona, Edenia będzie moja.
Sindel: Raczej nie jesteś wart tego przywileju.
Rain: Nie ty będziesz to oceniać, śmiertelniczko.

Rain: A więc śmierć Jerroda była twoim dziełem.
Sindel: Odebranie życia temu mężczyźnie zakończyło moje cierpienie.
Rain: Masz dar do zdradzania, Sindel.

Rain: Porzuć Shao Kahna i podążaj za mną.
Skarlet: I dlaczego miałabym służyć tobie, Rain?
Rain: Bo krew w twoich żyłach jest edeniańska.

Rain: Byłaś godną przeciwniczką.
Skarlet: Półbóg komplementuje łotrzycę z ulicy?
Rain: Zapisuję twoje epitafium, Skarlet.

Rain: Wydajesz się rozczarowany.
Spawn: Jesteś tylko pół bogiem.
Rain: To więcej niż potrafisz pokonać, diable.

Rain: Władza jest moim boskim prawem.
Spawn: Ale nie masz prawa bycia dupkiem.
Rain: Nie będę tolerował zuchwalstwa, piekielny pomiocie.

Rain: Wolałbyś, by Kitana utrzymała tron?
Sub-Zero: Jej marzeniem jest pokój, nie podbój.
Rain: A zatem jest ona niegodna, Sub-Zero.

Rain: Sektor i ja mieliśmy umowę.
Sub-Zero: Oboje się skończyli, gdy skróciłem go o głowę.
Rain: Twój klan będzie mi służył, wielki mistrzu.

Rain: Gdzie są Taven i Daegon?
Geras: Chcesz się pogodzić z braćmi?
Rain: Żeby powstrzymać ich przed zagarnięciem mojego tronu.

Rain: Czy znasz prawdziwą tożsamość mojej matki?
Geras: Znam wszystkie sekrety twojego ojca.
Rain: Powiedz mi, Gerasie.

Rain: Raiden został poddany eksterminacji?
Terminator T-800: Tak.
Rain: Dziękuję. To by było na tyle.

Rain: Jesteś żyjącą maszyną?
Terminator T-800: Zgadza się.
Rain: Muszę się nauczyć tej magii.

Rambo

Rambo: Czym jesteś, mutantem?
Baraka: Żołnierzem, stworzonym do wojny!
Rambo: Tak samo, jak ja.

Rambo: Zabijasz ludzi dla sportu?
Baraka: Nie dla sportu, dla mięsa.
Rambo: To wcale nie lepiej.

Rambo: Nie wyglądasz na dowódcę.
Cassie Cage: Chcesz mnie przetestować? Proszę bardzo.
Rambo: Z całą pewnością tak brzmisz.

Rambo: Twój tata… on jest poważny?
Cassie Cage: Jak trujący bluszcz na twoich intymnych częściach ciała.
Rambo: Nie ma mowy, żebym był gwiazdą kina akcji.

Rambo: Nigdy nie walczyłem z niczym takim jak ty.
Cetrion: Nie jesteś gotowy na stawienie czoła starszemu bogu.
Rambo: To nie znaczy, że nie spróbuję.

Rambo: Nie próbuj mnie powstrzymać.
Cetrion: Poddaj się, a ocalę twoją duszę.
Rambo: Nie da się mnie uratować.

Rambo: Czego ty ode mnie chcesz?
D'Vorah: Nakarmić twoim ciałem Gniazdo.
Rambo: To jest zdrowo pojebane.

Rambo: Jest więcej takich jak ty?
D'Vorah: Rój jest milionem.
Rambo: Ta wojna nigdy się nie skończy.

Rambo: Jesteś strzelcem wyborowym?
Erron Black: A może kulka w głowę na dowód?
Rambo: To się nie stanie.

Rambo: Ty i ja, w ogóle nie jesteśmy do siebie podobni.
Erron Black: To gówno prawda. Obaj jesteśmy zabójcami.
Rambo: Ale ja nie zabijam dla dreszczyku emocji.

Rambo: Chcesz, żebym co zrobił?
Frost: Pomóż mi zniszczyć Lin Kuei.
Rambo: Nie ma mowy… nic mi nie zrobili.

Rambo: Kronika przetrzymuje więźniów.
Frost: Nigdy nie uwolnisz ich z Nicości.
Rambo: Nikogo nie zostawiam.

Rambo: Dlaczego to robimy?
Fujin: Musisz uwolnić swój gniew, by się go pozbyć.
Rambo: To jeszcze nie zadziałało.

Rambo: Powiedziano mi, że jesteś bogiem.
Fujin: Pół-bogiem, obrońcą Ziemskiego Wymiaru.
Rambo: A więc dlaczego w tym miejscu panuje taki bajzel?

Rambo: Widziałem sporo strasznych rzeczy.
Jacqui Briggs: Walczyłeś kiedyś z zombie, John?
Rambo: Zombie? One tu istnieją?

Rambo: Jesteś żołnierzem drugiego pokolenia?
Jacqui Briggs: Trzeciego właściwie. Dziadek należał do „Czerwonych Ogonów”.
Rambo: Lotnik?

Rambo: Nic do ciebie nie mam.
Jade: Ośmieliłeś się grozić Kotal Kahnowi.
Rambo: Przyszło ci kiedyś do głowy, żeby się go zapytać dlaczego?

Rambo: Powinniśmy współpracować.
Jade: Nie mogę zaaprobować twoich działań.
Rambo: Więc lepiej nie wchodź mi w drogę.

Rambo: Na wojnie obowiązywał kodeks honorowy.
Jax: Ty pilnujesz mnie, a ja ciebie.
Rambo: Czy tak to działa w walce?

Rambo: Słyszałem, że powrót do domu był trudny i dla ciebie.
Jax: Ale miałem szczęście, ludziska nie kwestionowali mojego honoru.
Rambo: Tak, mnie obrzucali jadowitym gównem.

Rambo: Miałem gościa jak ty w swoim plutonie.
Johnny Cage: Musiał być urodzonym przywódcą.
Rambo: Był dupkiem, który nigdy nie potrafił się zamknąć.

Rambo: A więc jesteś bohaterem, co?
Johnny Cage: Mężczyźni chcą być mną, a kobiety ze mną.
Rambo: Nic w tym miejscu nie ma sensu.

Rambo: Daj mi jeden powód, żebym cię nie zabił?
The Joker: Chwilę cierpliwości… muszę zajrzeć do mojej listy!
Rambo: Czas minął, Joker.

Rambo: Rozumiesz, co ci zrobię?
The Joker: Nawet jak na mnie to trochę przesada!
Rambo: Za to, co zrobiłeś, to sprawiedliwość!

Rambo: Ściągam cię z planszy.
Kabal: Daj z siebie wszystko, żołnierzyku.
Rambo: Dostaniesz prosto między oczy.

Rambo: To prawda, że jesteś super szybki?
Kabal: Będziesz pocięty i posiekany w ułamku sekundy.
Rambo: Pod warunkiem, że mnie złapiesz.

Rambo: Nie ma żadnego pożytku z takich gości jak ty.
Kano: Aj, mówisz, że nie będziemy ziomalami…
Rambo: Że nie będziesz na tym świecie długo.

Rambo: Jesteś poszukiwany przez Siły Specjalne.
Kano: A co do tego masz ty, pajacu?
Rambo: Mam rozkaz cię sprowadzić

Rambo: Chciałaś ze mną walczyć?
Kitana: Żeby sprawdzić się w starciu z największym wojownikiem świata.
Rambo: Twoja decyzja.

Rambo: Shao Kahn powinien się wycofać.
Kitana: A jak nie, to co?
Rambo: Będzie potrzebował sporego zapasu toreb na trupy.

Rambo: Masz sześć rąk, tak?
Kollector: Osiem, gdy już będę miał twoje.
Rambo: Chodź i weź je.

Rambo: Dokonujesz kiepskiego wyboru.
Kollector: Nie pokonasz mnie w walce.
Rambo: Zrobię wszystko, co będzie konieczne, by wygrać.

Rambo: Kim do diabła jesteś?
Kotal Kahn: Ogniem, który spala słońce.
Rambo: Skoro tak mówisz.

Rambo: Nie podoba mi się, że do tego dochodzi.
Kotal Kahn: W odwrocie nie ma hańby.
Rambo: No pewnie, że nie ma.

Rambo: Ludziom wydaje się, że jesteś onieśmielający?
Kung Lao: Tym, którzy mają odrobinę rozsądku, tak.
Rambo: To chyba nie mam go za grosz.

Rambo: Twój kapelusz… czy to śmiercionośna broń?
Kung Lao: Tylko, gdy ja go używam.
Rambo: To jest dopiero niewyparzona gęba.

Rambo: Słyszałeś o mnie?
Liu Kang: Że twoje umiejętności są wyjątkowe.
Rambo: Korzyść z bycia zawodowcem.

Rambo: Gdybym wiedział, przestałbym.
Liu Kang: Nie miałeś interesu w atakowaniu Kitany!
Rambo: Dane wywiadowcze, które miałem, były solidne.

Rambo: Słyszałem, że jesteś wariatką.
Mileena: Od kogo? Pożrę go żywcem!
Rambo: Chyba dobrze słyszałem.

Rambo: Nie wszczynaj wojny, której nie możesz wygrać.
Mileena: Mówisz z doświadczenia?
Rambo: Tak.

Rambo: Naprawdę musimy to robić?
Nightwolf: Aby tu przeżyć, musisz nauczyć się walczyć.
Rambo: Jestem z Sił Specjalnych, to nie wystarczy?

Rambo: Dlaczego na mnie naciskasz?
Nightwolf: Proszę cię tylko o stawienie czoła swojej przeszłości.
Rambo: Kim jesteś, by mnie osądzać?

Rambo: Powietrze właśnie stało się zimne.
Noob Saibot: Bo twój koniec jest na wyciągnięcie ręki.
Rambo: Jeśli jest, to zabiorę cię ze sobą.

Rambo: A więc jesteś diabłem?
Noob Saibot: Jestem żywą śmiercią.
Rambo: Szczęściarz ze mnie.

Rambo: Więc kim jest ten Shao Kahn?
Raiden: Złym tyranem, który uwziął się na zniszczenie nas.
Rambo: Pozwól, że ci pokażę, co mu mogę zrobić.

Rambo: Przepraszam. Muszę to przeczekać.
Raiden: Pozwoliłbyś na zniszczenie Ziemskiego Wymiaru?
Rambo: Twoja wojna nie jest moją.

Rambo: Kolejny ja?
Rambo: Nie może być.
Rambo: To szambo tylko się pogarsza.

Rambo: Też jesteś z Bowie?
Rambo: Nie, jestem z Filadelfii.
Rambo: Bez żartów.

Rambo: Więc jesteś moim diabolicznym bliźniakiem?
Rambo: Taaa… a ty jesteś dzisiejszym celem.
Rambo: Szczęśliwego polowania.

Rambo: Czy to się dzieje naprawdę?
Rambo: Jestem tak samo prawdziwy, jak ty, John.
Rambo: To dopiero wojna domowa.

Rambo: Jesteś pełen gówna.
Rain: Naprawdę, nie mam planów związanych z twoją Ziemią.
Rambo: Goście jak ty, nigdy nie są zaspokojeni.

Rambo: Nie walczę dla bogów.
Rain: Nie wysłuchałeś nawet mojej oferty.
Rambo: Nie muszę.

Rambo: O co chodzi z tymi wszystkimi robo-częściami?
RoboCop: Moje organiczne ciało zostało zniszczone podczas pełnienia służby.
Rambo: Powinno się oszczędzić ci cierpienia.

Rambo: Nie prześladuje cię to, co się wydarzyło?
RoboCop: Mam oprogramowanie, które tłumi stres.
Rambo: Cieszę się, że ktoś próbował ci pomóc sobie z tym poradzić.

Rambo: Czym właściwie jest Shirai Ryu?
Scorpion: Klanem wojowników, których wiąże honor i krew.
Rambo: Mogę to uszanować.

Rambo: Naprawdę byłeś w piekle?
Scorpion: Moja dusza była uwięziona przez jego najciemniejsze moce.
Rambo: Co to za miejsce?

Rambo: Mój boże, jesteś wielki.
Shao Kahn: Jesteś przepełniony lękiem, człowieku?
Rambo: Tak, ale nie osądzaj mnie za to.

Rambo: Jeśli chcesz przeżyć, wycofaj się.
Shao Kahn: Cóż za zuchwalstwo, Ziemianinie!
Rambo: Nie prowokuj mnie, Shao Kahn.

Rambo: Nie chcę tej walki.
Sheeva: A zatem nie powinieneś był obrażać honoru Shokan!
Rambo: Nie ma innego sposobu na rozwiązanie tej sytuacji?

Rambo: Niezły z ciebie okaz.
Sheeva: Nigdy nie widziałeś Shokan?
Rambo: Ani jednego przez całe moje życie.

Rambo: Czas z tym skończyć.
Sindel: By rzucić mi wyzwanie, musisz nie mieć strachu.
Rambo: Zostałem tylko wyszkolony, by go ignorować.

Rambo: Ma co do ciebie wątpliwości.
Sindel: W czym problem, żołnierzu.
Rambo: Kiedy wątpię, zabijam.

Rambo: Ostrzeżono mnie, bym trzymał się od ciebie z daleka.
Skarlet: Masz mądrych przyjaciół.
Rambo: To nie znaczy, że nie wykonam misji.

Rambo: Więc jesteś wampirzycą?
Skarlet: Jestem czarownicą krwi, nie wampirzycą!
Rambo: Różnica polega na tym, że… ?

Rambo: Dlaczego tak na mnie patrzysz?
Spawn: Masz więcej krwi na rękach niż ja.
Rambo: Nie pojechałem tam, żeby szukać przyjaciół.

Rambo: Byłeś żołnierzem?
Spawn: Wciąż jestem. Tylko noszę inne barwy.
Rambo: Niewłaściwe, chciałeś powiedzieć.

Rambo: Walczyć przeciwko mojemu krajowi? Czy ona jest szalona?
Geras: Samobójstwem jest ignorowanie woli mojej twórczyni.
Rambo: Przynajmniej zginę z honorem.

Rambo: Oczekujesz, że się poddam?
Geras: Że dasz mi „matkę wszystkich bitew”.
Rambo: Dam ci wojnę, o jakiej nie śniłeś.

Rambo: Przybywam aż tutaj, żeby walczyć z tobą?
Terminator T-800: Zgadza się.
Rambo: Twoje dupsko zostanie poddane eksterminacji.

Rambo: W przyszłości, maszyny rządzą?
Terminator T-800: Wszyscy ludzie zostali poddani eksterminacji.
Rambo: Kurwa…

RoboCop

RoboCop: Potwór jak ty powinien być zamknięty.
Baraka: Ty tego nie dokonasz.
RoboCop: Idziesz ze mną.

RoboCop: Jak prawa Tarkatan są egzekwowane?
Baraka: Zgrzytającymi zębami i naostrzonymi ostrzami.
RoboCop: Nie nazwałbym tego sprawiedliwością.

RoboCop: Nie jesteś za młoda na dowódcę?
Cassie Cage: Znam się na robocie, staruszku. Sam się przekonaj.
RoboCop: Twoja decyzja.

RoboCop: Jesteś córką Johnny'ego Cage'a?
Cassie Cage: Zszokowany, że nie jestem jakimś bachorem z Beverly Hills?
RoboCop: Tak.

RoboCop: Oferujesz mi alternatywę?
Cetrion: Kronika może cię uwolnić z więzów twoich twórców.
RoboCop: Po to, bym się zaplątał w jej więzy?

RoboCop: Odpowiedź brzmi „nie”, Cetrion.
Cetrion: Jaka cnota jest w oporze?
RoboCop: Nie mogę funkcjonować poza ramami moich podstawowych wytycznych.

RoboCop: Nigdy nie spodziewałem się tej walki.
D'Vorah: Twój świat nie zna insektoidów?
RoboCop: Nie.

RoboCop: Poinformowano mnie o twoich zbrodniach.
D'Vorah: Działania Tej Istoty zabezpieczają przeżycie Kytinn.
RoboCop: To ich nie usprawiedliwia, D'Vorah.

RoboCop: Czas zgarnąć cię z ulicy.
Erron Black: Aj, nie przymilasz się, co?
RoboCop: Koleżko, myślę, że jesteś szumowiną.

RoboCop: Szukasz mnie?
Erron Black: Słyszałem, że szybko strzelasz.
RoboCop: Stawaj!

RoboCop: Frost. Złamałaś więcej praw, niż można by policzyć.
Frost: Robię, co chcę, kiedy chcę.
RoboCop: Jesteś gotowa ponieść tego konsekwencje?

RoboCop: Mogłaś uniknąć tych problemów.
Frost: Niczego nie żałuję.
RoboCop: Pewnego dnia będziesz.

RoboCop: Czy walczysz dla tego świata?
Fujin: Od eonów jest to mój obowiązek.
RoboCop: Na pewno możesz mnie wiele nauczyć.

RoboCop: Nie wiem, komu mogę tu ufać.
Fujin: Możesz zacząć ode mnie, Alexie Murphy.
RoboCop: Skąd wiesz, jak się nazywam?

RoboCop: Sporo widziałaś?
Jacqui Briggs: Pomyśl o jakimś niebezpiecznym miejscu. Ja tam byłam.
RoboCop: Przydałabyś się w Delta City.

RoboCop: Słyszałem o misji na Fiji.
Jacqui Briggs: O Boże! Co ci powiedzieli?
RoboCop: To świetna opowieść, Jacqui.

RoboCop: Co możesz mi powiedzieć o Kano?
Jade: Że grasz w najniebezpieczniejszą z gier.
RoboCop: W taką, którą wygram, Jade.

RoboCop: Jest Czarny Smok i Czerwony Smok?
Jade: Oba klany przepełnione są złodziejami i łajdakami.
RoboCop: Zatem oba muszą zostać rozbite.

RoboCop: Opowiadano mi o tutejszym gliniarzu o imieniu Stryker.
Jax: On nie był tylko gliną. On był supergliną.
RoboCop: Szkoda, że nie mogę się z nim spotkać.

RoboCop: Twoje ramiona wymagają ulepszenia?
Jax: Myślisz, że OCP mogłoby mi pomóc?
RoboCop: Nie chcesz być ich własnością.

RoboCop: Twoje filmy policyjne są nierealistyczne.
Johnny Cage: Fani nie chcą realizmu, oni chcą BUM!
RoboCop: To szkoda dla interesu publicznego.

RoboCop: Jak mogę ci pomóc, Cage?
Johnny Cage: Robię research! Jestem gliną-robotem w następnym hiciorze.
RoboCop: Co chcesz wiedzieć?

RoboCop: Chodź po dobroci, Joker.
The Joker: Albo co, „Śmędocopie”?
RoboCop: Będą kłopoty.

RoboCop: Koniec ze sprawianiem kłopotów.
The Joker: Najpierw musi mnie pan złapać, panie władzo.
RoboCop: Żywy lub martwy, idziesz ze mną.

RoboCop: Na kolana, draniu.
Kabal: Zmuś mnie, blaszany dziwolągu.
RoboCop: Skorzystam z niezbędnej siły, aby zmusić cię do wykonywania poleceń.

RoboCop: Jesteś poszukiwany za kradzież, napad i morderstwo.
Kabal: Zaraz zostanę też zabójcą gliniarzy.
RoboCop: Nie dziś.

RoboCop: Gdzieś popełniana jest zbrodnia.
Kano: Właśnie jedną popełni się tutaj.
RoboCop: A zatem użycie siły jest uzasadnione.

RoboCop: Masz prawo zachować milczenie.
Kano: A ty masz prawo się wydymać.
RoboCop: Twoje zrzeczenie się praw zostało odnotowane.

RoboCop: Potrzebujesz wsparcia przy ściganiu Kollectora?
Kitana: Słyszałam, że posiadasz wyjątkowe umiejętności.
RoboCop: Zademonstruję je.

RoboCop: Wedle prawa, wszyscy obywatele muszą być równi.
Kitana: W praktyce jest to dużo bardziej skomplikowane.
RoboCop: Nie powinno.

RoboCop: Jesteś zbiegiem.
Kollector: Przed wymiarem sprawiedliwości Kotal Kahna, nie twoim.
RoboCop: Niemniej jednak, musisz zostać zatrzymany.

RoboCop: Masz informacje o Kano?
Kollector: Które możesz poznać za odpowiednią cenę.
RoboCop: Przepisy prawa wymagają twojej współpracy.

RoboCop: Nie da się uniknąć tej walki?
Kotal Kahn: Nie bez pogwałcenia prawa Osh-Tekk.
RoboCop: Twój lud ma specyficzne pojęcie sprawiedliwości.

RoboCop: Osh-Tekk dokonują egzekucji na drobnych złodziejaszkach?
Kotal Kahn: Pobłażliwość prowadzi jedynie do znaczniejszych występków.
RoboCop: Kara musi być adekwatna do zbrodni.

RoboCop: Możesz wygrać bez kapelusza?
Kung Lao: A ty bez broni?
RoboCop: Sprawdź mnie.

RoboCop: Nie jesteś żółtodziobem?
Kung Lao: Podważasz moje bogate doświadczenie?
RoboCop: Wyjadacze nie mają tak wielkiego ego.

RoboCop: Sonya Blade jeszcze mi nie ufa.
Liu Kang: Bohaterskie cyborgi nie są tu powszechne.
RoboCop: Mamy robotę do wykonania.

RoboCop: Możesz pomóc w pojmaniu Kano?
Liu Kang: I przyśpieszyć twój powrót do twojego wymiaru.
RoboCop: Chętnie bym to kupił za dolara.

RoboCop: Kano złamał prawa twojego ludu?
Nightwolf: Zbyt wiele razy znieważył on lud Matoka.
RoboCop: Musi ponieść odpowiedzialność.

RoboCop: Byłeś kiedyś podrzędnym kryminalistą.
Nightwolf: Który, już dawno temu, zapłacił za swoje zbrodnie.
RoboCop: Zostałeś zresocjalizowany?

RoboCop: Stawiłem już czoła śmierci.
Noob Saibot: Twoi twórcy nie odtworzą cię tym razem.
RoboCop: Naprawią mnie. Oni naprawiają wszystko.

RoboCop: Jakie zbrodnie zaplanowałeś?
Noob Saibot: Osądzasz mnie po wyglądzie?
RoboCop: Po twojej przeszłości, Bi-Hanie.

RoboCop: Chciałbyś przetestować moje umiejętności?
Raiden: Aby określić szlachetność twojej duszy.
RoboCop: Poprzez walkę?

RoboCop: Mogę pomóc w schwytaniu Kano.
Raiden: Najpierw udowodnij, że jesteś godny Zakonu Światła.
RoboCop: Jeśli muszę.

RoboCop: Zabijałeś policjantów.
Rambo: Tylko w samoobronie.
RoboCop: O tym zadecyduje sąd.

RoboCop: Johnie Rambo, chodź ze mną.
Rambo: Jaką zbrodnię popełniłem? Włóczęgostwo?
RoboCop: Bezprawny opór przy aresztowaniu.

RoboCop: Również pochodzisz z Edenii?
Rain: Jestem bezpośrednim potomkiem jej obrońcy.
RoboCop: A więc dlaczego łamiesz jej prawo?

RoboCop: Zdradziłeś Kotal Kahna dla Mileeny.
Rain: Gdybym miał szansę, zdradziłbym i ją.
RoboCop: Tobie nie można ufać.

RoboCop: Skąd się wziąłeś?
RoboCop: Program RoboCop, faza druga.
RoboCop: Nie będę klonowany.

RoboCop: Pod maską kim jesteś?
RoboCop: Możesz nie polubić tego, co zobaczysz.
RoboCop: Muszę wiedzieć.

RoboCop: Jesteś moim nowym partnerem?
RoboCop: Takie są moje rozkazy.
RoboCop: Pokaż mi swoje umiejętności.

RoboCop: Zdecydowałeś się na zostanie cyborgiem?
RoboCop: Jestem teraz idealnym funkcjonariuszem policji.
RoboCop: Cena, jaką przyszło ci zapłacić, jest zbyt wysoka.

RoboCop: Nie musimy tego robić.
Scorpion: Wszystkie cyborgi to abominacje.
RoboCop: Nie masz dowodu popierającego to oskarżenie.

RoboCop: Pozwól mi przeszukać Ogrody Ognia.
Scorpion: Nie znajdziesz Kano pośród Shirai Ryu.
RoboCop: Muszę mieć pewność.

RoboCop: Zazwyczaj nie mierzę się z dyktatorami.
Shao Kahn: Powinieneś się kłaniać i kajać.
RoboCop: Nie ma szans.

RoboCop: Wydaj Kollectora.
Shao Kahn: Po moim trupie.
RoboCop: Protokół zabójczej siły wdrożony.

RoboCop: Odsuń się.
Sheeva: Cyber Lin Kuei zaatakowali mój lud!
RoboCop: Ja nie jestem Cyber Lin Kuei.

RoboCop: Tam skąd jestem, nie mamy Shokan.
Sheeva: Jakie stworzenia zamieszkują twój Pozaświat?
RoboCop: Pozaświata też nie mamy.

RoboCop: Pójdziesz ze mną. Musisz stanąć przed sądem.
Sindel: Nie obowiązują mnie wasze prawa.
RoboCop: Masz dwadzieścia sekund na podporządkowanie się.

RoboCop: Wszystko o tobie wiem.
Sindel: A zatem skłoń mi się z należytą czcią.
RoboCop: Zabieram cię, Sindel.

RoboCop: Przypominasz mi kogoś, kogo kiedyś znałem.
Skarlet: Była ona bardzo piękna?
RoboCop: Podobnie szalona i spragniona krwi.

RoboCop: Zabiłaś setki istnień.
Skarlet: Potrzebuję krwi, by nasycić mą magię.
RoboCop: Twoje zbrodnie kończą się dziś.

RoboCop: Spocznij i zaniechaj, Spawn.
Spawn: Samozwańczy mściciele cię wnerwiają?
RoboCop: Wszyscy muszą przestrzegać prawa.

RoboCop: Jak to możliwe, że mnie znasz?
Spawn: Znam wszystkie przeklęte dusze, Murphy.
RoboCop: Malebolgia nie dostanie mojej.

RoboCop: Czy Lin Kuei są złodziejami?
Sub-Zero: Już nie. Nie pod moim przywództwem.
RoboCop: Zbrodnie z przeszłości muszą być ukarane.

RoboCop: Panujesz nad zimnem?
Sub-Zero: Chcesz zobaczyć demonstrację?
RoboCop: Tak.

RoboCop: Szukasz mnie?
Geras: Kronika potrzebuje twych usług.
RoboCop: Służę społeczeństwu, nie twojej twórczyni.

RoboCop: Nie winię Lewis za to, co się stało.
Geras: Ale to jej decyzja przypieczętowała twój los.
RoboCop: Nie. To byli bandyci, którzy mnie zastrzelili.

RoboCop: Maszyny są albo dobrodziejstwem, albo ryzykiem.
Terminator T-800: Czym jestem ja?
RoboCop: Gdybyś był dobrodziejstwem, nie byłbyś moim problemem.

RoboCop: Czy myśmy już tego nie robili?
Terminator T-800: Nie posiadam zapisków na temat wcześniejszego spotkania.
RoboCop: Spotkaliśmy się już. Jestem tego pewien.

Scorpion

Scorpion: Tarkatanie mają drugą szansę.
Baraka: Nie zmarnują jej.
Scorpion: Podobnie jak Shirai Ryu.

Scorpion: Zaprzestałeś już zemsty.
Baraka: Kotal zjednoczył Tarkata.
Scorpion: On zrobił parobków z twojego ludu.

Scorpion: Tarkatańscy wojownicy są legendarni.
Baraka: Zatem, dlaczego nie uciekniesz, Ziemianinie?
Scorpion: Shirai Ryu garną się do niebezpieczeństw.

Scorpion: Witam, dowódco Cage.
Cassie Cage: Wielki mistrzu Hasashi.
Scorpion: Udowodnij, że potrafisz się uczyć.

Scorpion: Gdzie jest Takeda Takahashi?
Cassie Cage: Sorry, to zastrzeżone info.
Scorpion: Nie dla jego wielkiego mistrza.

Scorpion: Twoja moc powstrzymała Shinnoka.
Cassie Cage: Ale ona odpala tylko, kiedy moje życie jest w niebezpieczeństwie.
Scorpion: Zademonstruj.

Scorpion: Cnota cię nie uratuje.
Cetrion: Cóż takiego zrobiłam, co wznieciło twój gniew?
Scorpion: Wystarczy, że jesteś siostrą Shinnoka.

Scorpion: Zabiłaś starszych bogów.
Cetrion: To przez zaburzenie biegu czasu, Scorpionie.
Scorpion: Za które odpowiada twoja matka.

Scorpion: Twoje światło mnie nie zmyli.
Cetrion: Ono prześwieca dobrem na wskroś.
Scorpion: Twoje serce jest mroczniejsze niż Shinnoka.

Scorpion: Które z naszych żądeł jest gorsze, D'Vorah?
D'Vorah: Moje zakończy twoje życie.
Scorpion: Moje spali cię niczym płomienie piekieł.

Scorpion: Przeżyję bez Kytinn.
D'Vorah: Ta Istota przeżyje bez Scorpionów.
Scorpion: Tylko jedno z nas zakończy tę walkę ukontentowane.

Scorpion: Kronika pozwala ci jej służyć?
D'Vorah: Ona podziwia instynkt przetrwania Gniazda.
Scorpion: On cię prowadzi do śmierci, D'Vorah.

Scorpion: Kroczysz przez życie samotnie.
Erron Black: Ciężko zabić kogoś, kto nie ma nic do stracenia.
Scorpion: Ciężej kogoś, kto ma rodzinę.

Scorpion: Shirai Ryu tobą gardzą, Black.
Erron Black: Tak jakbym się przejmował twoim klanem.
Scorpion: Właśnie wydałeś swój ostatni dech.

Scorpion: Broń mnie nie onieśmiela.
Erron Black: Gdy ją trzymam w rękach, powinna.
Scorpion: Płomień z broni palnej to nie płomień piekieł.

Scorpion: Wciąż masz nadzieję mnie zabić?
Frost: Wszyscy Shirai Ryu muszą zginąć.
Scorpion: Mój ogień cię stopi, Frost.

Scorpion: Pomyłka Sub-Zero względem ciebie jest oczywista.
Frost: Podziel się ze mną swą mądrością, Scorpionie.
Scorpion: By zostać wyszkoloną, musisz zostać okiełznana.

Scorpion: Ty będziesz przewodzić Lin Kuei?
Frost: Sub-Zero uczynił nas słabymi.
Scorpion: On przywrócił honor twojemu klanowi.

Scorpion: Gdy czas nadszedł, zawiodłeś.
Fujin: Bi-Han był zaskakująco potężny.
Scorpion: Pozwoliłeś mu zdobyć amulet Shinnoka!

Scorpion: Byłeś kiedyś w Czeluści?
Fujin: Aby wspomóc Jaxa przeciw armii Shinnoka.
Scorpion: Zatem znasz zagrożenie, któremu stawiamy czoło.

Scorpion: Planujesz poślubić mojego szużina.
Jacqui Briggs: Takeda się ogarnął i dał mi pierścionek.
Scorpion: Wpierw udowodnij, że jesteś tego godna.

Scorpion: Więzy rodzinne Shirai Ryu są święte.
Jacqui Briggs: Takie same zasady panują w domu Briggsów.
Scorpion: Takeda mądrze wybrał.

Scorpion: Ból twojego ojca może być uśmierzony.
Jacqui Briggs: Czegokolwiek by to wymagało, zrobię to.
Scorpion: Musimy zanurzyć się w otchłanie Czeluści.

Scorpion: Rany Kotala pozostają niezagojone?
Jade: To powolny proces, Scorpionie.
Scorpion: Shao Kahn zasługuje na twoją zemstę.

Scorpion: Wiem jak to jest stracić swoich.
Jade: Ty straciłeś klan. Ja straciłam królestwo.
Scorpion: Ból rozdziera równie głęboko.

Scorpion: Czy twój świat został utracony na zawsze?
Jade: Edenia i Pozaświat nie mogą być rozdzielone.
Scorpion: Oto kolejna zbrodnia Shao Kahna.

Scorpion: Też coś cię prześladuje?
Jax: Nic czego nie odpędziłaby mała bójeczka.
Scorpion: Jestem gotowy, majorze.

Scorpion: Twoja córka wkrótce zostanie Shirai Ryu.
Jax: Powinienem się z tego cieszyć?
Scorpion: Jej wrogowie staną się naszymi.

Scorpion: Byłeś na turnieju.
Jax: Człowieku, zbiłeś dupsko Nightwolfowi, aż huczało.
Scorpion: Miałem dość jego bigoterii.

Scorpion: Jak tobie udało się pokonać Shinnoka?
Johnny Cage: Taa… to wszystko dzięki odruchom.
Scorpion: Pokaż mi, Cage.

Scorpion: Odpowiedź pozostaje negatywna.
Johnny Cage: Ale występowałbyś sam z sobą!
Scorpion: Właśnie.

Scorpion: Co się zmieniło, od kiedy wiesz, że masz dziecko?
Johnny Cage: Obnoszę się teraz z tym całym „mszczeniem się za rodzinę i klan”.
Scorpion: „Obnoszenie się” nie jest równe poniesieniu straty.

Scorpion: Ciebie pamiętam zbyt dobrze.
The Joker: Aj, tył głowy ciągle cię boli?
Scorpion: Powinienem był spalić cię wtedy na miejscu.

Scorpion: Ogień piekielny oczekuje, Joker.
The Joker: No i powinien, na mistrza przypału!
Scorpion: Twoje szaleństwo musi umrzeć.

Scorpion: Teraz pora na Czarnego Smoka.
Kabal: Na co, Scorpionie?
Scorpion: By być zmiażdżonym przez Cyber Lin Kuei.

Scorpion: Nie masz zasad, Kabal.
Kabal: Mam jedną. Robię, co mi się opłaca.
Scorpion: Powstrzymuję swoje zdanie.

Scorpion: Szybkość cię nie ocali.
Kabal: To, plus zakrzywione ostrza, i po tobie.
Scorpion: Spróbuj, Kabal.

Scorpion: Nie będzie interesu, Kano.
Kano: Trzeba jakoś kiziać koksy, koleżko.
Scorpion: Shirai Ryu nie są przestępcami.

Scorpion: Twoja chciwość nie zna granic.
Kano: To walor dodatni, nie defekt.
Scorpion: Tak jak brak honoru, Kano?

Scorpion: Dlaczego szukasz mojego klanu?
Kano: Jesteście klanem zabójców, nie?
Scorpion: Chodzi ci o Lin Kuei.

Scorpion: Shao Kahn uciekł twojej zemście.
Kitana: Coś nad czym bardzo ubolewam.
Scorpion: Następnym razem zapomnij o łasce.

Scorpion: Królowa Czeluści, Kahn Pozaświata.
Kitana: Tylko to ostatnie, dziękuję.
Scorpion: Dopóki twój upiór żyje, dopóty jesteś nimi obiema.

Scorpion: Strzeż się więzi z Liu Kangiem.
Kitana: Związkowa porada, Scorpionie?
Scorpion: Jego utrata wypali ci duszę.

Scorpion: Shirai Ryu nie szanuje złodziei.
Kollector: „Kolekcjonuję” jedynie to, co należy się Shao Kahnowi.
Scorpion: To złodziejstwo, nic więcej.

Scorpion: Wielu jest takich jak ty w Czeluści.
Kollector: Wielu Naknada, Scorpionie?
Scorpion: Wielu ze sczerniałymi, chciwymi duszami.

Scorpion: Trzymaj się z daleka od Ogrodów Ognia.
Kollector: Będę „kolekcjonował” gdzie mi się podoba.
Scorpion: Nie, jeśli cenisz sobie swoje życie.

Scorpion: Szukasz pomocy Shirai Ryu?
Kotal Kahn: Problemy jednego wymiaru, są dla innych…
Scorpion: Nie interesuje mnie polityka Pozaświata, Kotalu.

Scorpion: D'Vorah musi poczuć zemstę mojego klanu.
Kotal Kahn: Ona nie przeżyje sprawiedliwości wymierzonej przez Pozaświat.
Scorpion: Nie starałbym się być moim wrogiem.

Scorpion: Zdradziłeś szużina Takedę.
Kotal Kahn: Nie z wyboru, lecz konieczności.
Scorpion: Nie oczekuj, że o tym zapomnę.

Scorpion: Człowiek czy upiór, jedną cechę masz stałą.
Kung Lao: Upodobanie do śmiercionośnych nakryć głowy?
Scorpion: Przerośnięte ego.

Scorpion: Duma będzie twoją zgubą.
Kung Lao: A gniew twoją, Scorpionie.
Scorpion: Oboje jesteśmy więźniami swoich emocji.

Scorpion: Odrzuciłeś ofertę Kroniki.
Kung Lao: Poradzę sobie sam.
Scorpion: Przynajmniej raz, twoja buta się na coś przydała.

Scorpion: Twojego upiora należy się bać.
Liu Kang: Myślałem, że on już przepadł, Scorpionie.
Scorpion: Jego moc jest większa, niż Raiden przypuszcza.

Scorpion: Igrasz z ogniem, Liu Kangu.
Liu Kang: A czy tego nieustannie nie robisz?
Scorpion: Chodzi mi o uczucia Kitany.

Scorpion: Przeciw Raidenowi, wziąłeś moją stronę.
Liu Kang: By cię wysłuchać, to wszystko.
Scorpion: Twoja rozwaga ocaliła Ziemski Wymiar.

Scorpion: Klony są gorsze niż Cyber Lin Kuei.
Mileena: Dlaczego jesteś taki krytyczny, Scorpionie?
Scorpion: Jesteś wypaczeniem natury!

Scorpion: Wrogów wybierasz kiepsko.
Mileena: Masz rację, to będzie zbyt łatwe.
Scorpion: Płoń w płomieniach piekielnych, Mileeno.

Scorpion: Słyszałem, co rozpowiadałeś innym.
Nightwolf: Prawda ci przeszkadza, Scorpionie?
Scorpion: Ty nie pozwoliłeś mi wygrać.

Scorpion: Wracasz z bardziej świętoszkowatą radą?
Nightwolf: Nie dziś, Scorpionie.
Scorpion: Tak będzie najlepiej, Nightwolfie.

Scorpion: Nie oczekuj łaski.
Noob Saibot: Oczekuję niedołęstwa.
Scorpion: Spłoniesz, Bi-Han.

Scorpion: Jesteś współsprawcą zagłady mojego klanu.
Noob Saibot: Ich śmierć sprawiła mi przyjemność.
Scorpion: Na Shirai Ryu, zginiesz.

Scorpion: W niczym nie przypominasz Kuai Lianga.
Noob Saibot: Schlebiasz mi, Scorpionie.
Scorpion: Tylko głupiec może tak myśleć.

Scorpion: Śmierć uczyniła cię jeszcze podlejszym.
Noob Saibot: Ona dała mi niewiarygodny wigor.
Scorpion: A ja ci go odbiorę.

Scorpion: Czy widzieliśmy już koniec mrocznego Raidena?
Raiden: Mogłbym zadać to samo pytanie odnośnie twej zemsty.
Scorpion: Zatem pogrzebmy obu w przeszłości.

Scorpion: Kronika uszkodziła czas… nieodwracalnie.
Raiden: Teraz możemy jedynie walczyć o lepszą przyszłość.
Scorpion: Lepszą przyszłość dla kogo, Raidenie?

Scorpion: Wciąż poszukujesz pozostałych upiorów.
Raiden: Muszę ich uratować, jeśli mogę.
Scorpion: Nie możesz im pomóc.

Scorpion: Posiadasz podstępność ninja.
Rambo: To jakaś aluzja?
Scorpion: To komplement.

Scorpion: Jesteś w Siłach Specjalnych?
Rambo: Na mojej Ziemi, nie na tej.
Scorpion: Która to Ziemia?

Scorpion: Argus cię nie obroni, Rain.
Rain: Ani ty nie obroniłeś Satoshiego.
Scorpion: Nie waż się mówić o moim synu!

Scorpion: Czego chcesz, Rain?
Rain: Od ciebie, byś pomógł mi zasiąść na tronie.
Scorpion: Wody i piekielnego ognia nie da się zmieszać.

Scorpion: Zemściłeś się na swoim mordercy?
RoboCop: Ci, którzy mnie zabili, są martwi, Scorpionie.
Scorpion: To jest prawdziwa sprawiedliwość.

Scorpion: Twoja żona i syn?
RoboCop: Są dla mnie teraz straceni.
Scorpion: Ten sam ból przeszywa serca nas obu.

Scorpion: Czy moja dusza się rozdwoiła?
Scorpion: To najmroczniejsze czary Quan Chi.
Scorpion: Walka przywróci nam jedność.

Scorpion: Wzniosłem się ponad zemstę.
Scorpion: A zatem porzuciłeś Shirai Ryu.
Scorpion: Przyłącz się do mnie, a ich obudujemy.

Scorpion: Nie nabierzesz mnie, Shang Tsung.
Scorpion: Być może, to ty jesteś iluzją.
Scorpion: Moje płomienie są wystarczająco prawdziwe, czarnoksiężniku.

Scorpion: Dlaczego się we mnie wcieliłeś?
Scorpion: Moje naśladownictwo ci nie schlebia?
Scorpion: Jest blade, delikatnie mówiąc.

Scorpion: Uległeś ofercie Kroniki?
Scorpion: Ona obiecuje pomścić nasz klan.
Scorpion: Ona manipuluje twoim gniewem.

Scorpion: Chcesz znać swoją przyszłość.?
Scorpion: Czy pomszczę moją rodzinę i klan?
Scorpion: Quan Chi zapłaci swoim życiem.

Scorpion: Sub-Zero nie można ufać.
Scorpion: Jego słowo okazało się szczere.
Scorpion: Tylko kładł fundamenty pod przyszłą zdradę.

Scorpion: Nasza rodzina jest stracona na zawsze.
Scorpion: Powinniśmy byli się zgodzić na prośbę Raidena.
Scorpion: Odczuwamy ten sam żal.

Scorpion: Nikt się już ciebie nie boi.
Shao Kahn: Wkrótce uświadomią sobie swój błąd, Scorpionie.
Scorpion: Jeśli przeżyjesz tę walkę.

Scorpion: Mój klan ci nie ulegnie, Shao Kahnie.
Shao Kahn: Będzie się przede mną płaszczyć, głupcze.
Scorpion: Wolimy śmierć niż hańbę.

Scorpion: Nie znajdziesz tu sprzymierzeńców.
Shao Kahn: Usługi twojego klanu będą sowicie nagrodzone.
Scorpion: Szukaj najemników gdzie indziej.

Scorpion: Wszystkie sojusze są kruche, Sheevo.
Sheeva: Interes mojego ludu zawsze jest nadrzędny.
Scorpion: Zatem jak mam ci ufać?

Scorpion: Nie wchodź w drogę Shirai Ryu.
Sheeva: Twój klan raczej nie jest równy Shokanom.
Scorpion: Wszyscy Shokanie ulegają iluzji?

Scorpion: Ściąłem Quan Chi.
Shang Tsung: Dziękuję za oszczędzenie mi kłopotu.
Scorpion: Jesteś następny, Shang Tsung.

Scorpion: Shirai Ryu zaprowadzą cię do Raidena.
Shang Tsung: Czy gotów jesteś na utratę kolejnego klanu?
Scorpion: Nigdy więcej.

Scorpion: Jesteś zbyt niebezpieczna, by darować ci życie.
Sindel: Ludzie mówią to samo o tobie.
Scorpion: Ja nigdy nie zdradziłbym swojej rodziny.

Scorpion: Mój miecz zakończył żywot Quan Chi.
Sindel: Dlatego będziesz przewodził mojej armii.
Scorpion: Nie jestem tu, żeby przewodzić twojej armii.

Scorpion: Przypominasz mi Quan Chi.
Skarlet: Moje moce przewyższają jego?
Scorpion: Oboje przyprawiacie mnie o wstręt.

Scorpion: Jak mnie zabijesz, Skarlet?
Skarlet: Podetnę ci żyły.
Scorpion: Spróbuj.

Scorpion: Kto nauczył cię magii krwi?
Skarlet: To dar od Shao Kahna.
Scorpion: Przeklął nas wszystkich.

Scorpion: Generał Blade mnie rozumiała.
Sonya Blade: Co rozumiała ona, czego nie rozumiem ja, Scorpionie?
Scorpion: Jak cenna jest możliwość pomszczenia rodziny.

Scorpion: Twoja córka dobrze walczy.
Sonya Blade: Lubię myśleć, że ma to po mnie.
Scorpion: Dzielicie te same zalety i słabości.

Scorpion: Nie wywołuj wilka z lasu, poruczniku Blade.
Sonya Blade: Nie takiej rady się spodziewałam.
Scorpion: Twój czas zemsty nadejdzie.

Scorpion: Kolejny generał piekieł.
Spawn: Poznajesz mundur, Scorpionie?
Scorpion: Poznaję smród Malebolgii.

Scorpion: Wydajesz się… znajomy.
Spawn: Jakbyś patrzył w lustro?
Scorpion: Jakbym patrzył na sługusa Quan Chi!

Scorpion: Wciąż opłakuję żonę i syna.
Sub-Zero: Nie jestem aż tak zimny, by drwić z twojego bólu.
Scorpion: Roztropty wybór, Sub-Zero.

Scorpion: Sektor wciąż pozostaje na wolności.
Sub-Zero: Znajdziemy go, Hanzo.
Scorpion: Gdy tak się stanie, ja go zabiję.

Scorpion: Ile razy musisz przegrać, Sub-Zero?
Sub-Zero: Częściej wygrywam.
Scorpion: Nie przeciw mnie.

Scorpion: Czy zabiłeś moją rodzinę?
Sub-Zero: Nie. Quan Chi to zrobił.
Scorpion: Ale w mojej wizji widziałem CIEBIE.

Scorpion: Znowu szukasz śmierci, Gerasie?
Geras: Z każdą kolejną, twoja porażka się zbliża.
Scorpion: Jest ona dalej, niż ci się wydaje.

Scorpion: Udało ci się wydostać z Morza Krwi.
Geras: Pożarł mnie przepływający lewiatan.
Scorpion: I na tym twoje szczęście się skończyło.

Scorpion: Jesteś tworem Sektora.
Terminator T-800: Nie. Skynet mnie stworzył.
Scorpion: Tak czy inaczej, musisz zginąć.

Scorpion: Mój piekielny ogień spopieli twoje ciało.
Terminator T-800: Nie przestanę działać.
Scorpion: Stopi on również twój endoszkielet.

Shang Tsung

Shang Tsung: Mogę uczynić cię lepszym, szybszym, silniejszym.
Baraka: Tak jak twoje klony mieszańców?
Shang Tsung: Mileena była arcydziełem.

Shang Tsung: Czy Tarkatanie mają dusze, Baraka?
Baraka: Oczywiście, że mamy dusze.
Shang Tsung: Dusze są bardziej przydatne niż służba.

Shang Tsung: Pozwól, że się przedstawię.
Cassie Cage: Przestań pieprzyć, Shang Tsung.
Shang Tsung: Bezpośrednia, dokładnie jak twoja matka.

Shang Tsung: Twoja dusza oparła się potędze Shinnoka.
Cassie Cage: Co oznacza, że ty nie masz szans.
Shang Tsung: Jeśli będziesz umiała kontrolować swoją moc.

Shang Tsung: Kronika nie będzie mnie kontrolować.
Cetrion: Żałosną jest marionetka, która ignoruje swoje sznurki.
Shang Tsung: Masz mnie za głupca?

Shang Tsung: Nawet starsi bogowie mają dusze.
Cetrion: O mocach, które cię unicestwią.
Shang Tsung: Twoja troska została zauważona, Cetrion.

Shang Tsung: Mógłbym skorzystać z twojej pomocy, D'Vorah.
D'Vorah: Nie przewodzisz żadnemu stronnictwu, Shang Tsung.
Shang Tsung: Po co przewodzić jednemu, gdy mogę wpływać na wszystkie?

Shang Tsung: Moja magia może ulepszyć twój gatunek.
D'Vorah: Kytinn ewoluują poprzez naturalną selekcję.
Shang Tsung: Skazujesz Gniazdo na zagładę.

Shang Tsung: Słyszałem, że jesteś szybkim rewolwerowcem.
Erron Black: Najszybszym, Shang Tsung.
Shang Tsung: Umiejętność, którą przekażesz moim klonom.

Shang Tsung: Rozważyłbyś służbę u czarnoksiężnika?
Erron Black: Przypiekany gorącym żelazem, może.
Shang Tsung: Nie przedłożę mojej oferty po raz drugi.

Shang Tsung: Kronika była na tyle łaskawa, by pozostawić twą duszę nietkniętą.
Frost: Nietkniętą, ale i niemożliwą do zdobycia.
Shang Tsung: Przyjmuję niemożliwe misje.

Shang Tsung: Twoje wzmocnienia są imponujące.
Frost: A jednak pozostajesz niewzruszony.
Shang Tsung: Pozostaje w nich wiele błędów.

Shang Tsung: Plotki o naszych zgonach były przesadzone.
Fujin: Na razie, czarowniku.
Shang Tsung: Pamiętaj o swoim miejscu, półbogu.

Shang Tsung: Parobek Raidena.
Fujin: Obaj jesteśmy braćmi równymi sobie.
Shang Tsung: „Równość” to utopijna fantazja.

Shang Tsung: Taka piękność w walce jest rzadkością…
Jacqui Briggs: Przemienię cię w pięćdziesiąt twarzy szarości i siności.
Shang Tsung: … która jeszcze rzadziej przeżywa.

Shang Tsung: Twoje myśli zwracają się ku Takahashiemu Takedzie.
Jacqui Briggs: Trzymaj się od niego z daleka.
Shang Tsung: Zabiorę ci duszę… a później i jemu.

Shang Tsung: Przyłącz się do mnie, Jade.
Jade: Dlaczego miałabym porzucić Kitanę dla ciebie?
Shang Tsung: By oszczędzić dusze twoich rodziców oczywiście.

Shang Tsung: Niewidzialna ręka musi prowadzić Pozaświat.
Jade: Twoja ręka, Shang Tsung?
Shang Tsung: Tak, jak zawsze miało to miejsce, księżniczko.

Shang Tsung: Jakże odważnie z twojej strony, że chcesz stawić mi czoła.
Jax: Nie waż się czaić na Jacqui.
Shang Tsung: Nauczę ją rzeczy, których ty nigdy nie mogłeś.

Shang Tsung: Nie ma tu Sonyi, żeby cię uratować, Jax.
Jax: Będzie jej przykro, że ominął ją taki łomot.
Shang Tsung: Będzie mogła opłakiwać śmierć swojego dowódcy.

Shang Tsung: Mistrz Boyd przesyła wyrazy szacunku.
Johnny Cage: Ty go zabiłeś, prawda?
Shang Tsung: Twój „sensei” był bezradny.

Shang Tsung: Czy wciąż chce Pan umrzeć, Panie Cage?
Johnny Cage: Wszyscy kiedyś umrzemy. Lecz nie wszyscy wiedzą, jak żyć.
Shang Tsung: Wystarczy zuchwałych niedorzeczności.

Shang Tsung: Dlaczego wróciłeś, Joker?
The Joker: Moi fani błagali o sequel.
Shang Tsung: Szkoda, że twoja historia kończy się tutaj.

Shang Tsung: Mógłbym skorzystać z pachołka jak ty.
The Joker: Pachołka? Ja jestem wybitny!
Shang Tsung: Nie na tym świecie, chichocząca pokrako.

Shang Tsung: Uleczyłem cię, Kabal.
Kabal: Linie czasu ci się pomieszały, koleś.
Shang Tsung: Niemożliwe. Ja nigdy się nie mylę.

Shang Tsung: Ludzie tacy jak ty służą takim jak ja.
Kabal: Ja nie klękam, nie dygam i się nie przejmuję.
Shang Tsung: To po co marnujesz oddech?

Shang Tsung: Nie masz godności ani manier, Kano.
Kano: Jestem najbogatszym kozakiem Ziemskiego Wymiaru.
Shang Tsung: Lekceważący dureń.

Shang Tsung: Pomyśl. Dlaczego Kronika miałaby cię potrzebować?
Kano: Z tych samych powodów co ty, jestem przydatny.
Shang Tsung: Jesteś jej pionkiem.

Shang Tsung: Kitana Kahn, tak się do ciebie teraz mówi?
Kitana: Witaj w nowych czasach, Shang Tsung.
Shang Tsung: Liczę na to, że nie będą długo trwały.

Shang Tsung: Zabiłem Ermaca i ukradłem Jerrodowi duszę.
Kitana: A zatem zabicie ciebie uwolni mego ojca.
Shang Tsung: Jeśli będziesz w stanie mnie zabić.

Shang Tsung: Twoje skarby są niczym w porównaniu z moją wyspą.
Kollector: Za moment będę miał twoją wyspę.
Shang Tsung: Mało prawdopodobne, Kollectorze.

Shang Tsung: Jeśli obetnie się twoje ręce, to one odrosną?
Kollector: Nie jestem jednym z twoich eksperymentów, czarnoksiężniku.
Shang Tsung: Chodź, Kollectorze. To dla nauki.

Shang Tsung: Jesteś lepiej wychowany niż Shao Kahn.
Kotal Kahn: Proszę, oszczędź sobie próby zyskania mojej przychylności.
Shang Tsung: Mogliśmy być sojusznikami, Kotalu.

Shang Tsung: Nie jesteś ani bogiem, ani Kahnem.
Kotal Kahn: A zatem czym jestem, Shang Tsung?
Shang Tsung: Moją następną ofiarą.

Shang Tsung: Zabicie cię złamie Liu Kangowi serce.
Kung Lao: W tej walce chodzi o mnie, nie o niego.
Shang Tsung: Biedny Kung Lao, zawsze na drugim miejscu.

Shang Tsung: Czy Shaolin nie nauczyli cię niczego?
Kung Lao: Nie jestem już uczniem, Shang Tsung.
Shang Tsung: Jesteś głupim ignorantem, rzucając mi wyzwanie.

Shang Tsung: Gdy umrzesz, Kitana pozostanie bez ochrony.
Liu Kang: Starczy tych umysłowych gierek i dystrakcji.
Shang Tsung: Twoja troska o nią jest twoją słabością.

Shang Tsung: Twoi bracia Shaolin zginęli za ciebie.
Liu Kang: Będziesz płonąć, dopóki ostatnia z ich dusz nie będzie wolna.
Shang Tsung: A może ty do nich dołączysz.

Shang Tsung: Nightwolf przybył kiedyś na moją wyspę.
Nightwolf: Była moją poprzedniczką.
Shang Tsung: Odniosłem nad nią zwycięstwo doskonałe.

Shang Tsung: Masz duszę wilka?
Nightwolf: Która gryzie, Shang Tsung.
Shang Tsung: Wspaniale.

Shang Tsung: Koniec z czyhaniem w cieniach mojej wyspy.
Noob Saibot: Twoja wyspa jest własnością Kroniki.
Shang Tsung: A więc ona jest teraz twoją panią?

Shang Tsung: To zdumiewające, że przeżyłeś tornado dusz.
Noob Saibot: Mój mrok jest nie do zranienia i nie do zabicia.
Shang Tsung: Ale czy można go przenieść, Bi-Hanie?

Shang Tsung: Będę cię torturował przez wieki.
Raiden: Postaraj się, jak tylko możesz, Shang Tsung.
Shang Tsung: A teraz przedsmak tego, co nadejdzie.

Shang Tsung: Masz dziś mroczne myśli, Raidenie?
Raiden: Mój nastrój nie jest twoją sprawą.
Shang Tsung: Twój nastrój decyduje o mojej przewadze, głupcze.

Shang Tsung: Zapewnisz moim klonom wiele wspaniałych cech.
Rambo: Naprawdę? Na przykład?
Shang Tsung: Być może najlepszą z nich jest twój apetyt na destrukcję.

Shang Tsung: Wracasz do mnie na służbę, Scorpionie?
Scorpion: Zwracaj się do mnie Hanzo Hasashi.
Shang Tsung: Bardziej cię lubię jako Scorpiona.

Shang Tsung: Zaprawdę, do mistrzostwa opanowałeś płomienie piekieł.
Scorpion: By cię nimi spalić, czarnoksiężniku.
Shang Tsung: Będę mógł nimi pokonać Liu Kanga.

Shang Tsung: Jeszcze jedna szansa. O to tylko proszę.
Shao Kahn: Twoja słabość mnie mierzi.
Shang Tsung: Nie będziesz mnie kopał jak psa, Shao Kahnie.

Shang Tsung: Kronika poświęciłaby cię w mgnieniu oka.
Shao Kahn: Chciałbym zobaczyć, jak próbuje.
Shang Tsung: A myślisz, że co to jest?

Shang Tsung: Mogłaś być moim nowym czempionem.
Sheeva: Walczę dla Pozaświata, nie dla ciebie.
Shang Tsung: A zatem Shokanie są martwi, Sheevo.

Shang Tsung: Cieszyłem się z bliskiej przyjaźni z księciem Goro.
Sheeva: Wykorzystałeś go do osiągnięcia własnych celów.
Shang Tsung: Dlaczego… o Pani Sheevo! Ja nigdy bym nie.

Shang Tsung: Shang Lao, jak mniemam?
Shang Tsung: Mniemasz właściwie, bracie.
Shang Tsung: Gdy umrzesz, zostaniesz zapomniany.

Shang Tsung: Co to ma być?
Shang Tsung: Twój własny pomysł… lustrzane odbicie.
Shang Tsung: Odzwierciedlasz mój styl, ale nie umiejętności.

Shang Tsung: Ja siebie nie sklonowałem.
Shang Tsung: Shao Kahn stworzył mnie, bym cię zastąpił.
Shang Tsung: Geniuszu nie można zastąpić.

Shang Tsung: To sprawka Kroniki, czuję to.
Shang Tsung: Moje przeznaczenie całkiem przyćmi twoje.
Shang Tsung: Jeśli tak długo pożyjesz.

Shang Tsung: Doszły do mnie plotki, Sindel.
Sindel: Plotki o tym, że zdobyłam twoją siłę?
Shang Tsung: Oczywiście, takie opowieści mnie niepokoją.

Shang Tsung: Nigdy nie mogliśmy ufać Quan Chi.
Sindel: Z tego co wiem, ty pomogłeś mu mnie zamordować.
Shang Tsung: Kiedy ja zabijam ludzi, pozostają oni martwi.

Shang Tsung: Wyglądasz na trochę wysuszoną, Skarlet.
Skarlet: Podaruj kwartę spragnionej kobiecie.
Shang Tsung: Oszczędzę ci cierpień.

Shang Tsung: Czym byś była bez magii krwi?
Skarlet: Czymś więcej niż byłbyś ty bez dusz!
Shang Tsung: Byłem niebezpieczny na długo wcześniej zanim je posiadłem.

Shang Tsung: Mam suknię w twoim rozmiarze. Powinnaś ją nosić.
Sonya Blade: Czy ty do końca oszalałeś?
Shang Tsung: Została uszyta przez najlepszych projektantów Pozaświata.

Shang Tsung: Korzystam z mego prawa wyboru przeciwnika.
Sonya Blade: Nie, Shang Tsung. Nie będę grała w twoje gierki.
Shang Tsung: Już zostałaś wybrana.

Shang Tsung: Al Simmons, były… najemnik.
Spawn: Możesz czytać mi w myślach, ale mnie nie pokonasz.
Shang Tsung: Twoje nieczyste sumienie cię krępuje.

Shang Tsung: Ubierasz się w dusze?
Spawn: Ja nie stworzyłem tego stroju, ja go tylko noszę.
Shang Tsung: Jakież to wygodne.

Shang Tsung: Brak ci efektywności twojego brata.
Sub-Zero: Ponieważ ja pozostaję uczciwy.
Shang Tsung: Uczciwość nie jest bronią, Kuai Liangu.

Shang Tsung: Twoje dłonie są chłodne, ale twoja dusza jest ciepła.
Sub-Zero: I taką też pozostaje moja dusza, Shang Tsung.
Shang Tsung: Brak ci wizji, Sub-Zero.

Shang Tsung: W siedem dni mogę z ciebie zrobić człowieka.
Geras: Śmiertelnika, którego można zabić?
Shang Tsung: Widzę, że drżysz z podniecenia.

Shang Tsung: Marnujesz się dla Kroniki.
Geras: Żyję tylko po to, by jej służyć.
Shang Tsung: Nie męczy cię ten niekończący się cykl?

Shang Tsung: Nie odczuwasz żalu ani skruchy?
Terminator T-800: Nie odczuwam ludzkich emocji.
Shang Tsung: Doskonale.

Shang Tsung: Być może technologia jest potężniejsza od magii.
Terminator T-800: Magia jest sztucznym tworem.
Shang Tsung: Nie jesteś stąd, prawda?

Shao Kahn

Shao Kahn: Przyłączyłeś się do Kitany przeciwko mnie.
Baraka: Nasze plemię zerwało się z twojej uwięzi.
Shao Kahn: Tarkatanie to psy, hodowane by służyć.

Shao Kahn: Za późno, by zaskarbić sobie moje łaski.
Baraka: Chcę twojej głowy, nie twoich łask.
Shao Kahn: Nie otrzymasz niczego, Baraka.

Shao Kahn: Żaden Tarkatanin nie przeżyje mego gniewu.
Baraka: Nasze hordy cię przygniotą.
Shao Kahn: Zaleję Pustkowia ich krwią.

Shao Kahn: Zapomniałeś o mojej potędze, Baraka.
Baraka: Razem, Tarkata dorównuje ci siłą.
Shao Kahn: Razem, poginiecie.

Shao Kahn: A więc aktor sprawił sobie córkę?
Cassie Cage: W odróżnieniu od ciebie, w staroświecki sposób.
Shao Kahn: Uważaj, kogo drażnisz, Ziemianko.

Shao Kahn: Jesteś jednym z czempionów Raidena?
Cassie Cage: Nazywam się Cage, Cassie Cage.
Shao Kahn: Kobieta, która walczyła z Shinnokiem?

Shao Kahn: Pokłoń się, Ziemianko.
Cassie Cage: Nie da rady. Boli mnie noga.
Shao Kahn: Nie będę tolerował wymówek.

Shao Kahn: Dołączysz do moich konkubin.
Cassie Cage: Raz…eeee, dwa… goń się!
Shao Kahn: Lubię ostre kobiety.

Shao Kahn: Kronika nie jest tytanem.
Cetrion: Moja matka jest bogiem bogów.
Shao Kahn: I mimo tych przechwałek, przegrała.

Shao Kahn: Klepsydra jest do wzięcia.
Cetrion: Twoje nikczemne łapy je nie upodlą.
Shao Kahn: Spróbuj mnie powstrzymać, a one przetrącą ci kark.

Shao Kahn: Nie możesz się chować pod spódnicą Kroniki.
D'Vorah: Ta Istota potrzebuje jedynie Gniazda.
Shao Kahn: I ono z tobą umrze, D'Vorah.

Shao Kahn: Jak Kotal mógł kiedykolwiek oczekiwać twojej lojalności?
D'Vorah: Widział to, co pragnął zobaczyć.
Shao Kahn: I skazał swoje imperium na upadek.

Shao Kahn: Zapłacisz za Mileenę, D'Vorah.
D'Vorah: Ta Istota wyświadczyła Pozaświatu przysługę.
Shao Kahn: I ja uczynię podobnie.

Shao Kahn: Kitana prowadzi moje imperium ku upadkowi.
Erron Black: Nie mój cyrk, nie moje małpy.
Shao Kahn: Ile chcesz, Black?

Shao Kahn: Ci, którzy zdradzili, będą cierpieć, Black.
Erron Black: Nasz kontrakt wygasł, kiedy ty zgasłeś.
Shao Kahn: Powinieneś był służyć Mileenie.

Shao Kahn: Pistolety? Przeciwko mnie?
Erron Black: Jeden strzał i będzie z ciebie przynęta na myszołowa.
Shao Kahn: Aż szkoda miażdżyć taki kręgosłup.

Shao Kahn: Ty chcesz prowadzić moje armie?
Frost: Powodzenia ze znalezieniem kogoś lepszego.
Shao Kahn: Byle włóczęga z ulicy by się bardziej nadawał.

Shao Kahn: Licz na siebie, Frost.
Frost: Potrzebuję sojuszników przeciw Lin Kuei.
Shao Kahn: Bitwy Ziemskiego Wymiaru nie są moimi.

Shao Kahn: Fujin? Kto by się spodziewał, że żyjesz?
Fujin: Wiatr nie zawsze jest widoczny.
Shao Kahn: Poetycka wymówka dla tchórzostwa!

Shao Kahn: Giń, bym mógł odziedziczyć twój wiatr!
Fujin: Wrota Ziemskiego Wymiar są dla ciebie zamknięte.
Shao Kahn: Użyję twej duszy jako klucza.

Shao Kahn: Pamiętam twojego ojca.
Jacqui Briggs: Jak obijał tyłki po całym Pozaświecie?
Shao Kahn: Jak prawie zmarł w mojej Komnacie Dusz.

Shao Kahn: Siły Specjalne są żałosne.
Jacqui Briggs: Poskładaliśmy Shinnoka, to i ciebie sklepiemy.
Shao Kahn: Shinnok nie był zdobywcą.

Shao Kahn: Zdradziłaś mnie, Jade.
Jade: Stworzenie Mileeny przepełniło czarę.
Shao Kahn: Wiń Kitanę za bycie niegodną.

Shao Kahn: Jak mają się połamane plecy uzurpatora?
Jade: Są uleczone z ran przez ciebie zadanych.
Shao Kahn: Któż mógł wiedzieć, że Osh-Tekk są tak delikatni.

Shao Kahn: Edenianom nieznana jest lojalność.
Jade: Nie dla żałosnych tyranów twego pokroju.
Shao Kahn: Przytemperuję twój ostry języczek.

Shao Kahn: Dlaczego wzdychasz do tego usmarowanego na niebiesko słabeusza?
Jade: Dla jego otwartego umysłu, kręgosłupa moralnego i nieustraszonego serca.
Shao Kahn: Romantyczny bełkot, Jade.

Shao Kahn: Sprawdzisz się w koloseum.
Jax: Za takiego wała sprawię ci tę przyjemność.
Shao Kahn: Nie masz wyboru, majorze.

Shao Kahn: Opieraj się, a twoja córka będzie cierpieć.
Jax: Ona chciałaby, żebym walczył, Shao Kahnie.
Shao Kahn: Zatem wszyscy Briggsowie to głupcy.

Shao Kahn: Kolejny bezwartościowy przeciwnik.
Johnny Cage: Jestem największym bogaczem Hollywood!
Shao Kahn: Pieniądze nie mają tu wartości.

Shao Kahn: Śmiesz ze mną walczyć, Cage?
Johnny Cage: Ja też jestem imperatorem.
Shao Kahn: Chyba w zgaduj-zgadula.

Shao Kahn: Twoje ciało nakarmi moje bojowe psy.
Johnny Cage: No to jest trochę mroczne, Wasza Szkaradność.
Shao Kahn: Nawet nie masz pojęcia.

Shao Kahn: Odniosłeś zwycięstwo nad Shinnokiem w walce?
Johnny Cage: Staropierdołowaty ja nie może o tym nie ględzić.
Shao Kahn: Uciszę was obu.

Shao Kahn: Masz ostatnie życzenie, głupcze?
The Joker: Nie jestem znany z dokonywania świetnych wyborów życiowych.
Shao Kahn: Ten będzie twoim ostatnim.

Shao Kahn: Jak zamierzasz przeżyć to spotkanie?
The Joker: Nikt nie potrafi przywalić żartem lepiej.
Shao Kahn: Zabaw mnie, błaźnie.

Shao Kahn: Będziesz lojalny, Kabal.
Kabal: Jak pięniążki będą płynąć, wszystko będzie dobrze.
Shao Kahn: Nie potrzebuję najemników.

Shao Kahn: Nawet ja nie ufam Czarnemu Smokowi.
Kabal: Nie mogę powiedzieć, że to kiepski pomysł.
Shao Kahn: Jakim cudem twój klan wciąż trwa?

Shao Kahn: Błagaj o moje przebaczenie!
Kano: Sorry koleżko, ja się nie czołgam.
Shao Kahn: Zatem giń, głupcze.

Shao Kahn: Wiesz jak karzę porażki?
Kano: Pewnie zaraz mi powiesz.
Shao Kahn: Wypcham ci ten uśmieszek twoimi wnętrznościami.

Shao Kahn: Czas byś zginęła, córko.
Kitana: Wzajemnie, ojcze.
Shao Kahn: Zatem zaczynajmy.

Shao Kahn: Jade, Liu Kang. Wszystkich ich zmiażdżę.
Kitana: Musisz zabić mnie najpierw.
Shao Kahn: Istotnie…

Shao Kahn: Sparowanie z tobą nauczyło mnie jednego.
Kitana: Tak, Shao Kahnie?
Shao Kahn: Żaden dobry uczynek nie pozostanie bezkarny.

Shao Kahn: Siedzisz na moim tronie, Kitano.
Kitana: Twój młot wezmę sobie później.
Shao Kahn: Ha! Chodź i spróbuj.

Shao Kahn: Przez dwadzieścia pięć lat byłeś lojalny.
Kollector: Ty jesteś jedynym, prawdziwym Kahnem.
Shao Kahn: Uczyńmy Pozaświat ponownie wielkim.

Shao Kahn: Potrzebuję trybutu, by odbudować moją armię.
Kollector: Kufry będą zapełnione, ekscelencjo.
Shao Kahn: Nikogo nie oszczędzaj, Kollectorze.

Shao Kahn: Zawiodłeś mnie, Kollectorze.
Kollector: Armia Kitany tłamsi moje starania.
Shao Kahn: Zatem zapłać trybut swoim życiem.

Shao Kahn: Udało ci się przeżyć mięsorodnie?
Kotal Kahn: Pomimo starań Shang Tsunga, tak.
Shao Kahn: Po raz kolejny… zawiódł mnie.

Shao Kahn: Ziemianie szydzą z twoich słabości.
Kotal Kahn: Nie, Shao Kahnie, oni mnie szanują.
Shao Kahn: Szanują? Powinni się ciebie bać.

Shao Kahn: Pozaświat powinien służyć Kahnowi.
Kotal Kahn: Prawdziwy Kahn służy Pozaświatu.
Shao Kahn: Nie wiesz niczego o władzy.

Shao Kahn: Pozaświat wymyka mi się z rąk.
Kotal Kahn: Twój ucisk zasadził ziarna buntu.
Shao Kahn: Mój ucisk tylko się zacieśni, Kotalu.

Shao Kahn: Wziąłeś sobie intrygantkę do łoża, Kotalu.
Kotal Kahn: Ona intrygowała tylko przeciw tobie.
Shao Kahn: I za tę zdradę zginie.

Shao Kahn: Wierny sługa Liu Kanga.
Kung Lao: Jego wierny partner, Shao Kahnie.
Shao Kahn: Czyżby…

Shao Kahn: Jak twoja szyja, Kung Lao?
Kung Lao: Nigdy nie zaciśniesz na niej swoich łap.
Shao Kahn: Oboje wiemy lepiej.

Shao Kahn: Otruję i zniszczę Shaolin.
Kung Lao: Zatem moja zemsta będzie nad tobą wisiała.
Shao Kahn: Ścieżka prawego człowieka wiedzie go do śmierci.

Shao Kahn: Twoja moc mnie nie powstrzyma, Liu Kangu.
Liu Kang: Już dwa razy powstrzymała.
Shao Kahn: Milcz, Ziemianinie!

Shao Kahn: Czempion Ziemskiego Wymiaru.
Liu Kang: Moim obowiązkiem jest służba Ziemskiemu Wymiarowi.
Shao Kahn: A moim, jest ubicie ciebie.

Shao Kahn: Raiden kiepsko wybiera czempionów.
Liu Kang: I mówi to ktoś, kto wybrał Mileenę?
Shao Kahn: Nie drwij z mojej córki.

Shao Kahn: Potężny Shao Kahn cię złamie!
Liu Kang: Przestań strzępić jęzor i walcz.
Shao Kahn: Z przyjemnością, „Wybrany”.

Shao Kahn: Córko, powróciłaś!
Mileena: Aby odebrać Skarlet moje miejsce przy tobie.
Shao Kahn: Najpierw udowodnij, że jesteś od niej lepsza.

Shao Kahn: Wraz z powrotem Sindel nasza rodzina jest w komplecie.
Mileena: Moja siostra musi zostać wyeliminowana.
Shao Kahn: To jest zadanie dla ciebie, Mileeno.

Shao Kahn: Twoje plemię zostało podbite, Nightwolf.
Nightwolf: Nie, póki wszystkie nasze serca nie są pogrzebane w ziemi.
Shao Kahn: Jak sobie życzysz.

Shao Kahn: Nigdy nie spotkałem Ziemianina takiego jak ty.
Nightwolf: Tylko dlatego jeszcze żyjesz.
Shao Kahn: Czy całe twoje plemię jest tak pewne siebie?

Shao Kahn: Czujesz ból?
Noob Saibot: Ja go zadaję.
Shao Kahn: Zatem będziesz służyć.

Shao Kahn: Służ mi i podbij wymiary!
Noob Saibot: Nazwij choć jeden wymiar, którym rządzisz.
Shao Kahn: Ostry język jak na umarlaka.

Shao Kahn: Szkoda, że mroczny Raiden przepadł.
Raiden: Walczyłby z tobą do upadłego.
Shao Kahn: Właśnie.

Shao Kahn: Starsi bogowie przepadli, Raidenie.
Raiden: Nawet bez nich tobie podołam.
Shao Kahn: Już wkrótce zaśniesz z tymi czerwiami.

Shao Kahn: Jesteś rad, że twoja marionetka jest teraz Kahnem?
Raiden: Kitana nie potrzebowała mojej pomocy, by cię pokonać.
Shao Kahn: Jej dni są policzone, Raidenie.

Shao Kahn: Dręczy cię poczucie winy, prawda?
Raiden: Za ból, którego przysporzyłem innym, tak.
Shao Kahn: Współczucie jest dla głupców.

Shao Kahn: Nawet Kronika nie była w stanie z tobą skończyć.
Raiden: Osoba inteligentna przestałaby próbować.
Shao Kahn: Ale samo twoje istnienie mnie obraża.

Shao Kahn: Aby przeżyć wojnę, musisz stać się wojną.
Rambo: Dlatego jestem twoim najgorszym koszmarem.
Shao Kahn: Ha ha! Nie wydaje mi się.

Shao Kahn: Przyłącz się do moich Nocnych Jastrzębi!
Rambo: Za cholerę nie będę za ciebie walczył.
Shao Kahn: Walczysz albo giniesz.

Shao Kahn: Domyślam się, że wciąż pożądasz mojego tronu.
Rain: Twojego tronu? On nie jest Kitany?
Shao Kahn: Uważaj na słowa, Edenianinie!

Shao Kahn: Mogłeś mi służyć, Rainie.
Rain: Wolałbym raczej skraść twoje imperium.
Shao Kahn: Głupcze.

Shao Kahn: Jesteś funkcjonariuszem wymiaru sprawiedliwości?
RoboCop: Zostałem zaprzysiężony, by chronić i służyć.
Shao Kahn: Taki potencjał zmarnowany.

Shao Kahn: Moje działania nie są twoim zmartwieniem.
RoboCop: Nawet ty musisz przestrzegać prawa.
Shao Kahn: Ja jestem prawem, głupcze!

Shao Kahn: Dość się nasłuchałem o twojej rodzinie i klanie.
Scorpion: Obrażasz ich na własne ryzyko.
Shao Kahn: Nie boję się ciebie, ninja.

Shao Kahn: Twój odtworzony klan nie jest zagrożeniem.
Scorpion: A co ci o tym wiadomo?
Shao Kahn: Nie przetrwałby dnia w Pozaświecie.

Shao Kahn: Teraz cię pamiętam, Scorpionie.
Scorpion: Walczyłem z Sub-Zero w twoim koloseum.
Shao Kahn: I przegrałeś straszliwie… o ile pamiętam.

Shao Kahn: Następny uzurpator.
Shao Kahn: Nie zrzeknę się tronu Pozaświata.
Shao Kahn: Nie do ciebie należy nim rozporządzanie.

Shao Kahn: Nie może być dwóch Kahnów.
Shao Kahn: Jeden z nas dziś umrze.
Shao Kahn: Zgadzam się.

Shao Kahn: Zdobądźmy Klepsydrę razem.
Shao Kahn: Tak jakby, którykolwiek z nas był w stanie się nią dzielić.
Shao Kahn: To, aż zbyt prawdziwe.

Shao Kahn: Jeśli ja jestem przeszłością, a ty przyszłością…
Shao Kahn: Zabijając ciebie, zabiję sam siebie.
Shao Kahn: Ja nie mam takich ograniczeń.

Shao Kahn: W końcu walka pomiędzy równymi.
Shao Kahn: Nie jesteś mi równy, głupcze.
Shao Kahn: I dlatego zginiesz.

Shao Kahn: Czy świadom jesteś przyszłości?
Shao Kahn: Wiem, że bóg gromu jest.
Shao Kahn: Dam ci nauczkę, by uniknąć jego gniewu.

Shao Kahn: Myślałem, że jesteś bystrzejsza niż Goro.
Sheeva: Jestem. Dlatego nie podporządkuję się tobie.
Shao Kahn: Prowokujesz mnie, Sheevo.

Shao Kahn: Będziesz moim pierwszym żeńskim czempionem.
Sheeva: Co za honor, być twoim czempionem.
Shao Kahn: Chciałaś powiedzieć: „Dziękuję, Imperatorze”.

Shao Kahn: Chodź, Sindel czeka.
Shang Tsung: Żebyś mógł przekazać jej moją moc?
Shao Kahn: Skąd ten pomysł?

Shao Kahn: Zbyt wiele razy mnie zawiodłeś, czarnoksiężniku.
Shang Tsung: W ciągu milenium zawiodłem cię dwa razy.
Shao Kahn: To niedopuszczalne!

Shao Kahn: Powiedz coś, o czym wiedziałaby tylko Sindel.
Sindel: Quan Chi zamordował mnie tuż przed twoim nosem.
Shao Kahn: Kłamiesz, oszustko.

Shao Kahn: Wróć i bądź znów moją cesarzową.
Sindel: Udowodnij, że nie stałeś się słaby i żałosny.
Shao Kahn: Dokładnie taką cię pamiętam.

Shao Kahn: Nauczyłaś się mojej magii dość dobrze.
Skarlet: Moim celem jest bycie kimś więcej niż twoją służką.
Shao Kahn: Uważaj, by nie ustawić go sobie zbyt wysoko.

Shao Kahn: Twoja lojalność zostanie nagrodzona, Skarlet.
Skarlet: Wiem, że potraktujesz mnie sprawiedliwie.
Shao Kahn: Czy gotowa jesteś na poprawienie swojej sytuacji?

Shao Kahn: Jest jeszcze wiele do nauczenia o magii krwi.
Skarlet: Nakarm mnie swą wiedzą, imperatorze.
Shao Kahn: Popuść cugli swym żądzom, Skarlet.

Shao Kahn: I pomyśleć, że włóczyłaś się kiedyś po ulicach.
Skarlet: To gdzie jestem, zawdzięczam twojej hojności.
Shao Kahn: Okazanej tylko dlatego, że pokazałaś taki żar.

Shao Kahn: Tak będzie lepiej, Blade.
Sonya Blade: Nikt nie zobaczy twojej porażki?
Shao Kahn: Przetrącę ci kark osobiście.

Shao Kahn: Koloseum czeka, Ziemianko.
Sonya Blade: Każdy ring, na którym staję jest mój.
Shao Kahn: Twoja śmierć będzie mi smakować.

Shao Kahn: Kto to? Nowy pretendent?
Spawn: Piekło ma specjalne miejsce dla ciebie, Shao Kahnie.
Shao Kahn: Utrzymuj je ciepłe, jeszcze nie skończyłem z życiem.

Shao Kahn: Tylko jeden z nas stąd wyjdzie.
Spawn: Nagrzeszyłeś na skalę zarezerwowaną bogom.
Shao Kahn: I ty nim nie będziesz.

Shao Kahn: Sektor był lepszym wielkim mistrzem.
Sub-Zero: Rządził poprzez kłamstwa i strach.
Shao Kahn: To one są filarami porządku.

Shao Kahn: Twój klan będzie mój.
Sub-Zero: Najpierw będziesz musiał mnie zabić.
Shao Kahn: Taki mam plan, Sub-Zero.

Shao Kahn: Służba u mnie ocali twój klan.
Sub-Zero: Mój klan nie jest kartą przetargową.
Shao Kahn: Zatem nie muszę się targować.

Shao Kahn: Odbiorę ci twoje nieśmiertelne moce.
Geras: Nie można ich ukraść, Shao Kahnie.
Shao Kahn: Jeśli ich zechcę, będą moje.

Shao Kahn: Będziesz moją nową bronią.
Geras: Służę Kronice i tylko jej.
Shao Kahn: Mięsorodnie skorygują twoje nastawienie.

Shao Kahn: Przydasz mi się, cyborgu.
Terminator T-800: Co jest twoją misją?
Shao Kahn: Zmiażdżenie moich wrogów i oglądanie ich u mych stóp.

Shao Kahn: Istnieje cały legion terminatorów?
Terminator T-800: W przyszłości doprowadzimy do wyginięcia ludzkości.
Shao Kahn: Mów dalej.

Sheeva

Sheeva: Nie musicie już służyć Shokanom.
Baraka: Nareszcie! Uznajecie nas za równych sobie?
Sheeva: Nie musicie już nam służyć za pokarm.

Sheeva: Podziwiam twoją dzikość, Baraka.
Baraka: Przyznajesz, że jestem lepszym wojownikiem?
Sheeva: Nie myl mojego komplementu z kapitulacją.

Sheeva: Jak wielu zabiłaś?
Cassie Cage: Straciłam rachubę dawno temu.
Sheeva: Jesteś mnie godna, pani komandor Cage.

Sheeva: Pokaż mi Zielony Pancerz Bogów.
Cassie Cage: Nie robię tego po prostu na rozkaz, Wasza Wysokość.
Sheeva: Jeśli nie na rozkaz, to w walce.

Sheeva: Shokanie pragną lepszego Pozaświata.
Cetrion: Kronika może im go zapewnić, Sheevo.
Sheeva: Raczej zbudujemy go sami.

Sheeva: Gdzie byli starsi bogowie, gdy zgładzono Gorbaka?
Cetrion: Pozwoliliśmy mu umrzeć, byś ty mogła rozkwitnąć.
Sheeva: Nie zamieniłabym jego życia na moje.

Sheeva: Czy to prawda, że Kytinn są kanibalami?
D'Vorah: Jaja Kytinn i ich larwy są wyśmienite.
Sheeva: Zaprawdę, Kytinn są gorsi niż Tarkatanie.

Sheeva: Dziś Rój zostanie zniszczony.
D'Vorah: Wściekasz się, bo konsumujemy shokańskie dzieci?
Sheeva: Zabicie cię, będzie w interesie publicznym.

Sheeva: Najemnicy jak ty nie zasługują na miłość.
Erron Black: Jesteś tylko małostkową łamaczką serc.
Sheeva: Połamię twoje kości. Twoje serce zmiażdżę.

Sheeva: Wracaj do Ziemskiego Wymiaru, obcy.
Erron Black: Niezbyt subtelne podejście.
Sheeva: Subtelność nie przeniknie przez tę grubą czaszkę.

Sheeva: Kronika stworzyła cię na nowo na jej podobieństwo.
Frost: Teraz jestem mocniejsza niż Shokanie.
Sheeva: Jednak czy dała ci też naszą wściekłość?

Sheeva: Masz potencjał, Frost.
Frost: Potencjał? Jestem doskonała!
Sheeva: To ego cię ogranicza.

Sheeva: A zatem jesteś bratem Raidena.
Fujin: Jesteśmy partnerami w obronie Ziemskiego Wymiaru.
Sheeva: Jesteście też partnerami w nieudolności?

Sheeva: Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego Shokanie nienawidzą Ziemian?
Fujin: Przez kłamstwa i obłudę Shao Kahna?
Sheeva: Przez waszą bezczelną arogancję.

Sheeva: Widzę rodzinne podobieństwo.
Jacqui Briggs: Jestem z tego w cholerę dumna, Sheeva.
Sheeva: Wystarczająco dumna, żeby też stracić za to swoje ręce?

Sheeva: Zbytnio się wywyższasz, młoda damo.
Jacqui Briggs: Wątp we mnie, a będę walczyć jeszcze mocniej.
Sheeva: Oto ogień godny wojownika!

Sheeva: Jak ty ochronisz Kitanę?
Jade: Moją glewią, moim kijem i moim życiem.
Sheeva: Och, ty słabowita Edenianko.

Sheeva: Twój ukochany Osh-Tekk zamordował mojego króla.
Jade: Serce Kotala uległo zmianie.
Sheeva: Ono pęknie, gdy umrzesz!

Sheeva: Goro uwielbiał cię torturować.
Jax: Jednak mnie nie złamał, prawda?
Sheeva: Dziś dokończę to, czego on nie mógł.

Sheeva: Te ramiona zdejmuje się z łatwością?
Jax: Te ramiona są częścią mnie.
Sheeva: Zatem będzie z nich znakomite trofeum.

Sheeva: Pamiętam, że Goro zmiażdżył twoje okulary.
Johnny Cage: Połamał mi okulary za pięćset dolarów!
Sheeva: Mógł zmiażdżyć twoją czaszkę.

Sheeva: Cóż za wojownik wygrywa dzięki ciosom poniżej pasa?
Johnny Cage: Szelmowsko przystojny, niesamowicie zaradny.
Sheeva: Tutaj polegniesz.

Sheeva: Dokonałeś niemożliwego.
The Joker: Och! Powiedz więcej, kochana.
Sheeva: Zjednoczyłeś wszystkie wymiary przeciw swojemu złu.

Sheeva: Jesteś niegodziwym człowiekiem, pozbawionym honoru.
The Joker: Dlaczego z ciebie taki zrzędliwy kotek, o piękna pani?
Sheeva: Wiem, czego się dopuściłeś, od kiedy tu przybyłeś.

Sheeva: Koniec z twoimi podróżami do Pozaświata.
Kabal: Nakładasz na mnie zakaz? Za co?
Sheeva: Za sprzedawanie mięsa Shokan Barace.

Sheeva: Skłoń się, zanim do mnie przemówisz.
Kabal: Co? Jesteś królową czy co?
Sheeva: Jak ktoś tak szybki może być tak wolny?

Sheeva: Mężczyźni są z natury słabszą płcią.
Kano: Wydaje mi się, że coś ci się pomyliło.
Sheeva: Masz siłę, by rodzić dzieci?

Sheeva: Shokanie nie będą już przemycać dla ciebie broni.
Kano: Chcesz podwyżkę? Może dziesięć procent?
Sheeva: Trzymaj swoje pieniądze i swój klan z dala od Pozaświata!

Sheeva: Nigdy nie znęcaj się nad upadłym przeciwnikiem.
Kitana: W jaki sposób się znęcałam?
Sheeva: Okaleczyłaś, gdy powinnaś była zabić!

Sheeva: Wkrótce, będziesz musiała rodzić dzieci.
Kitana: Nie tęsknię do ustatkowania się.
Sheeva: Rodzicielstwo wystawi na próbę twoją siłę.

Sheeva: Nigdy nie mogłabym okradać własnego ludu.
Kollector: Nawet Naknada muszą płacić trybut.
Sheeva: Nie masz skrupułów.

Sheeva: Mam jedno pytanie, Kollectorze.
Kollector: Możesz mieć swoją odpowiedź, za odpowiednią cenę.
Sheeva: Czy ktoś przybędzie, aby pobrać twoje zwłoki?

Sheeva: Siedzisz na skradzonym tronie i mnie osądzasz?
Kotal Kahn: Szaleństwo Mileeny zagrażało Pozaświatu.
Sheeva: Nie była gorsza niż Shao Kahn.

Sheeva: Wieki temu, traciłam dla ciebie głowę.
Kotal Kahn: A teraz, królowo Sheevo?
Sheeva: Teraz zwyczajnie strącę twoją.

Sheeva: Legendarny Kung Lao poniósł porażkę.
Kung Lao: Odważnie walczył za Ziemski Wymiar.
Sheeva: I poniósł brutalną śmierć z rąk Shokana.

Sheeva: Ziemianie są tak słabi i wątli.
Kung Lao: Jestem równie twardy, jak każdy z Pozaświata, nawet ty.
Sheeva: Widzisz, jak łatwo jest urazić twoje ego?

Sheeva: Udowodnij, że jesteś godny zostania małżonkiem Kitany.
Liu Kang: Przez walkę z tobą? Co ona udowodni?
Sheeva: Że jesteś zdolny do jej obrony.

Sheeva: Wznieć swój smoczy ogień, Liu Kangu.
Liu Kang: Nie boisz się spalenia?
Sheeva: Mój ród wywodzi się z ostatnich smoków.

Sheeva: Gdybym znała twoją prawdziwą naturę lata temu.
Mileena: Odrzuciłabyś moje roszczenie do tronu?
Sheeva: Żadnemu klonowi nie można pozwolić na rządy.

Sheeva: Ty i twoja matka jesteście królowymi obłudy.
Mileena: Kłamstwa są bronią ostateczną.
Sheeva: Te twoją wojnę z prawdą przegrasz!

Sheeva: Nie mogę szanować podbitego ludu.
Nightwolf: Plemię Matoka zostanie odtworzone.
Sheeva: Nie przeżyjesz, żeby to zobaczyć.

Sheeva: Chadzałeś z duchami?
Nightwolf: Byłem w ich wymiarze.
Sheeva: Złącz się z nimi… na zawsze.

Sheeva: Wciąż opłakujesz własną śmierć, Bi-Hanie?
Noob Saibot: Noszę te pogrzebowe szaty dla ciebie.
Sheeva: Ubrałeś się nieadekwatnie do okazji.

Sheeva: Masz wystarczająco przyzwoitości, by zostać martwym tym razem.
Noob Saibot: Nie boisz się żniwiarzy?
Sheeva: Duchy nie przerażają tej królowej.

Sheeva: Jakiego rodzaju bogiem jesteś?
Raiden: Bardzo dobrze wiesz, królowo Sheevo.
Sheeva: Tak, bogiem tragicznych porażek.

Sheeva: Mam dla ciebie dwie opcje, Raidenie.
Raiden: Rozważę je z otwartym umysłem.
Sheeva: Odejdź teraz albo pozostań i zostań poćwiartowany.

Sheeva: Co opętało bogów, że stworzyli człowieka jak ty?
Rambo: Oni mnie nie stworzyli, to był Trautman.
Sheeva: Ta osoba musi zostać ukarana.

Sheeva: Czy walczyłeś w wielu bitwach?
Rambo: Tylu, że straciłem rachubę.
Sheeva: To samo tyczy się wszystkich Shokan.

Sheeva: Edeniańska krew plami twoje ręce.
Rain: To ofiara dla większego dobra.
Sheeva: Argus płakałby z powodu twojego szaleństwa.

Sheeva: Dość mam twoich roszczeń.
Rain: Nierozsądnym jest odmawianie mi, Sheevo.
Sheeva: Shokanie nie podlegają twoim rozkazom.

Sheeva: Shokanie domagają się sprawiedliwości!
RoboCop: Shokańskie pojęcie sprawiedliwości jest dość specyficzne.
Sheeva: Ośmielasz się mi ubliżać?

Sheeva: Gotowy, panie władzo?
RoboCop: Wciąż nie jestem pewien, dlaczego walczymy.
Sheeva: Ponieważ chcę sprawdzić twoją siłę.

Sheeva: Mój lud zasługuje na szacunek.
Scorpion: Masz dość bycia salonowym pieskiem Shao Kahna?
Sheeva: Ugryź się w język, kundlu.

Sheeva: Scorpion, niewolnik Czeluści.
Scorpion: Moje więzy opadły wraz ze śmiercią Quan Chi.
Sheeva: Udowodnij to, upiorze.

Sheeva: Shokanie uczynili twe imperium potężnym.
Shao Kahn: Czyż nie okazałem wdzięczności?
Sheeva: Zrobiłeś z nas wasali.

Sheeva: Czy nie dziwi cię, że jestem królową?
Shao Kahn: Nie, ale brak mi twojego skąpego odzienia.
Sheeva: Nie ubieram się dla ciebie, Shao Kahnie.

Sheeva: Kintaro? Goro? Czy oni żyją?
Sheeva: Obaj umarli w mojej linii czasu.
Sheeva: Wiedziałam, że byli słabszymi ogniwami.

Sheeva: Kim na Gorbaka jesteś?
Sheeva: Twoją odpowiedniczką z innej linii czasu.
Sheeva: Nie mam sobie równych.

Sheeva: Jeśli naprawdę jesteśmy podobne, będziemy walczyć do upadłego.
Sheeva: Jedna z nas wygra.
Sheeva: Zatem niech twa śmierć będzie lekka.

Sheeva: Plotki są prawdziwe, Daegon mnie sklonował!
Sheeva: Przeze mnie Onaga będzie żyć wiecznie!
Sheeva: Goro myślał tak samo, a teraz gnije.

Sheeva: Minęły lata, Shang Tsungu.
Shang Tsung: Wrócisz do mnie na służbę?
Sheeva: Królowa Shokan nikomu nie służy.

Sheeva: Ostatecznie Mileena zdradziła Goro.
Shang Tsung: Nie możesz mnie za to winić.
Sheeva: Była twoim tworem, Shang Tsung.

Sheeva: Twoje motywy mnie dziwią, Sindel.
Sindel: Maniery, Sheeva! Używaj moich tytułów.
Sheeva: Już na nie nie zasługujesz.

Sheeva: Inni myśleli, że sama odebrałaś sobie życie.
Sindel: Skąd wiedziałaś, że Quan Chi mnie zamordował?
Sheeva: Nie wiedziałam, ale zawsze to podejrzewałam.

Sheeva: Wracaj do rynsztoka, uliczny szczurze.
Skarlet: Przynajmniej nie jestem podzaterrańskim kundlem.
Sheeva: Podzaterrańskim?

Sheeva: Shao Kahn był zdesperowany, kiedy cię stworzył.
Skarlet: Bo ty, Goro i Kintaro zawiedliście.
Sheeva: Jeśli zawiodłam, dlaczego jestem królową?

Sheeva: Nie napełniasz strachem Shokan.
Sonya Blade: Bo nie mam czterech rąk?
Sheeva: Bo jesteś człowiekiem.

Sheeva: Pewnego dnia ty będziesz generałem?
Sonya Blade: Wszyscy mi to powtarzają.
Sheeva: Szkoda mi Ziemskiego Wymiaru.

Sheeva: Twój strój pulsuje nekroplazmą.
Spawn: On pożera dusze i jest głodny.
Sheeva: Nie pożre mojej duszy, piekielny pomiocie.

Sheeva: Porzuć Malebolgię i służ mi.
Spawn: Zawsze dostajesz to, czego chcesz?
Sheeva: Potrafię być bardzo przekonująca.

Sheeva: Nie ma w tobie gniewu? Pasji?
Sub-Zero: To, co mam wstrzymuję i ogniskuję.
Sheeva: Gniew musi być uwolniony, nie ogniskowany.

Sheeva: Czego Lin Kuei może nauczyć Shokan?
Sub-Zero: Sztuki podstępu i zaskoczenia.
Sheeva: Wrogom należy stawiać czoła otwarcie.

Sheeva: Zawróć czas i odejdź stąd.
Geras: Twoje zagrożenie w tej linii czasu dobiega końca.
Sheeva: Sama wybieram swój los, dziękuję.

Sheeva: Nie podobają mi się szpiedzy, którzy mnie obserwują.
Geras: Byłem świadkiem wszystkich twoich najbardziej chwalebnych osiągnięć.
Sheeva: Dostąpię większej chwały, gdy mi się podporządkujesz.

Sheeva: Chcesz walki?
Terminator T-800: Nie. Twojej eksterminacji.
Sheeva: Czy maszyny mogą odczuć poniżenie?

Sheeva: Nie obawiasz się śmierci?
Terminator T-800: Nie czuję też bólu.
Sheeva: Jesteś naprawdę niesamowitym przeciwnikiem.

Sindel

Sindel: Przyznaj, wolałbyś być moim niewolnikiem.
Baraka: Nigdy więcej, nawet za tysiąc pokoleń.
Sindel: Taki głupiec, Baraka.

Sindel: Pokłoń się, albo cię do tego zmuszę.
Baraka: No zmuś, ochydna jędzo.
Sindel: Tarkatan nazywa mnie ochydną?

Sindel: Niegrzeczne dziewczynki mają ukrwione tyłki.
Cassie Cage: Nie chcę wiedzieć, o czym ty gadasz.
Sindel: Zleję cię do krwi.

Sindel: Będziesz mnie chronić.
Cassie Cage: Dzięki, ale pasuję.
Sindel: Najpierw musisz poznać swoje miejsce w szeregu.

Sindel: Rozśmieszasz mnie, starsza bogini.
Cetrion: Ja zrównoważę Pozaświat.
Sindel: Nie z moją pomocą, Cetrion.

Sindel: A co ja będę miała z planu Kroniki?
Cetrion: Ponownie złączyła cię z Shao Kahnem.
Sindel: To jego zysk. A mój?

Sindel: Jakim stworzeniem jesteś?
D'Vorah: Ta Istota to Kytinn. Jesteśmy ocaleńcami.
Sindel: Wytępię was wszystkich.

Sindel: Zdradziłaś Mileenę, D'Vorah.
D'Vorah: Co cię obchodzi ten obrzydliwy klon?
Sindel: Była moją córką tak samo jak Kitana.

Sindel: Uklęknij przed swoją cesarzową.
Erron Black: Uwierz mi, słodziutka, to kuszące.
Sindel: Każę cię związać i skuć.

Sindel: Ziemianinie! Umrzesz.
Erron Black: Cholera! Masz seksowny głosik!
Sindel: Mam dla ciebie krzyknąć?

Sindel: Jesteś jak córka, której nigdy nie miałam.
Frost: A ty jesteś jak matka, którą zabiłam.
Sindel: Cecha, której nie będę z nią dzieliła.

Sindel: Ufanie Kronice jest głupotą.
Frost: Nie po wzmocnieniach, takich jak moje.
Sindel: Obrócę je w złom.

Sindel: Fujin, ten, który mnie wskrzesił, moje kochanie!
Fujin: Jesteśmy sobie teraz tak bliscy, Sindel?
Sindel: Drobna część ciebie jest we mnie.

Sindel: Przysięgnij mi wierność i okażę ci łaskę.
Fujin: Mam poddać się twojemu podbojowi?
Sindel: Chyba że preferujesz umęczenie do niewoli.

Sindel: Wyobraź sobie prowadzenie wojen z armiami Pozaświata.
Jacqui Briggs: Ja kończę wojny. Ja ich nie rozpętuję.
Sindel: Dlatego właśnie Ziemski Wymiar zostanie z łatwością podbity.

Sindel: Podporządkuj się i ocal swojego ojca.
Jacqui Briggs: Twoje włosy rosną jak nos Pinokia, kiedy kłamiesz?
Sindel: Rosną, gdy kogoś zabiję.

Sindel: Miałaś trzymać Kitanę w ryzach.
Jade: To jej należała się moja lojalność, nie tobie.
Sindel: Twoim obowiązkiem była lojalność wobec tronu!

Sindel: Błagaj mnie o wybaczenie, zdrajczyni.
Jade: Nie masz już władzy, Sindel.
Sindel: Raz cesarzowa, zawsze cesarzowa.

Sindel: Spałeś kiedyś z kobietą z Edenii?
Jax: Nie ma tego na mojej liście.
Sindel: Jaki żałosny głupiec mnie odrzuca?!

Sindel: Poddanie się to twój jedyny wybór.
Jax: A jeśli nie ugnę kolana?
Sindel: Mój obcas przebije ci gardło.

Sindel: Klękaj i liż mi buty.
Johnny Cage: Może na naszej drugiej randce, słodziutka.
Sindel: Rób. Co. Mówię. Klękaj.

Sindel: Chodź do mnie, przystojny prostaku.
Johnny Cage: Chcesz wyrzeźbić moją twarz w zboczu góry?
Sindel: Raczej rozwalić ją na kawałki.

Sindel: Co za odrażający niegodziwiec.
The Joker: Pochwal mnie trochę, czemu nie?
Sindel: Upiekę twój łeb na rożnie.

Sindel: Te ostrza wyglądają na niezłą zabawę.
Kabal: O jaką do cholery zabawę ci chodzi?
Sindel: O siekanie Ziemian, oczywiście!

Sindel: Zwalniasz czasem, Kabal?
Kabal: Po co miałbym to robić?
Sindel: Żeby nacieszyć się tą resztką życia, jaka ci pozostała.

Sindel: Jesteś lojalny tylko wobec siebie samego.
Kano: Przyganiał kocioł garnkowi.
Sindel: Lubię to w mężczyznach.

Sindel: Twoje usługi nie są już potrzebne.
Kano: Ej! Umowa to umowa!
Sindel: Nic nie dostaniesz, Kano!

Sindel: Wróć do rodziny.
Kitana: Nie jestem już twoją „córką”.
Sindel: Nie zaprzeczaj swojemu dziedzictwu, córko!

Sindel: Masz krwawiące serce Jerroda.
Kitana: Dzięki temu sercu zyskałam lojalność Pozaświata.
Sindel: Niech więc Pozaświat opłakuje twoją śmierć.

Sindel: Ukradłeś coś, co należy do tronu, Kollectorze.
Kollector: Musiałem ściągnąć odsetki za zwłokę.
Sindel: Nigdy nie ufaj Naknada.

Sindel: Jak śmiałeś tknąć Kitanę.
Kollector: Sprzeciwiła się Shao Kahnowi!
Sindel: Dyscyplina to sprawa rodzinna.

Sindel: Byłeś moim ochroniarzem, Kotal.
Kotal Kahn: Miałem powstrzymać samobójstwo?
Sindel: Samobójstwo? Quan Chi mnie zamordował!

Sindel: Czy pomogłeś Quan Chi zwieść Shao Kahna?
Kotal Kahn: Z mojej celi w mięsorodniach Shang Tsunga?
Sindel: Kto cię uwolnił?

Sindel: Powiedziałam, że chcę walczyć z najlepszym wojownikiem.
Kung Lao: I oto on zjawia się przed tobą.
Sindel: Hm. Przynajmniej masz iskrę.

Sindel: Pocałuj mnie w rękę i nazwij boginią.
Kung Lao: Nie możesz mnie zmusić, Sindel.
Sindel: O, myślisz, że nie mogę?

Sindel: Kitana zawsze będzie moja.
Liu Kang: Ani ona, ani twoje wnuki.
Sindel: Teraz przesadziłeś.

Sindel: Jesteś osieroconym bękartem.
Liu Kang: Dziękuję za przypomnienie.
Sindel: Zejdź mi z oczu!

Sindel: Córko, witaj!
Mileena: Akceptujesz mnie jako siostrę Kitany?
Sindel: Jako jej zastępstwo, jeśli przejdziesz ten test.

Sindel: Rozczarowujesz mnie, Mileeno.
Mileena: Jak cię obraziłam, matko?
Sindel: Mnich Shaolin wciąż żyje.

Sindel: Znów walczymy, Nightwolf.
Nightwolf: To się zakończy tak samo, Sindel.
Sindel: Być może dla ciebie.

Sindel: Powstrzymałeś mnie przed zniszczeniem Ziemskiego Wymiaru.
Nightwolf: Moja ofiara uratowała plemię Matoka.
Sindel: Teraz nic ich nie uratuje.

Sindel: Skąd wiesz, że Quan Chi mnie zabił?
Noob Saibot: Bo pomogłem mu cię wskrzesić.
Sindel: Raczej pomogłeś mnie zniewolić.

Sindel: Nigdy nie ufaj Czeluści.
Noob Saibot: Jak królowie swoim królowym, Sindel.
Sindel: Jerrod był zbyt słaby, żeby ocalić Edenię.

Sindel: Przyznaj się, Raiden, jesteś drapieżnikiem.
Raiden: Ziemski Wymiar nigdy nie zaatakuje Pozaświata.
Sindel: Gdybyś mógł go podbić, zrobiłbyś to.

Sindel: Czy ktoś cię kiedyś zdominował?
Raiden: Co proponujesz, Sindel?
Sindel: Poddaj się. Może ci się to spodobać.

Sindel: No, no. Ile bierzesz za taniec?
Rambo: Walczę za kraj, nie pieniądze.
Sindel: Jakże uroczo osobliwe.

Sindel: Ktoś mnie szukał.
Rambo: Albo się poddasz, albo będziemy walczyć.
Sindel: Spróbuj, to będzie komiczne.

Sindel: Twoja ambicja jest bezgraniczna, Rain.
Rain: Osądzasz mnie, Sindel?
Sindel: Widzę w tobie pokrewną duszę.

Sindel: Argus był wystarczająco mądry, by cię oddalić.
Rain: Mój „ojciec” pozbawił mnie mego dziedzictwa.
Sindel: Dziedzictwa? Twoja matka była plebejuszką.

Sindel: Dlaczego patrolujesz ulice, skoro mógłbyś mi służyć?
RoboCop: Nie jest to przywilej, którego potrzebuję.
Sindel: Mój drogi funkcjonariuszu, nie masz wyboru.

Sindel: Sprzedam cię temu, kto zaoferuje najwyższą cenę.
RoboCop: To się nie stanie, Sindel.
Sindel: Zaakceptuj fakty. Jesteś moją własnością.

Sindel: Quan Chi mocno cię zranił.
Scorpion: Wszyscy posiadamy blizny.
Sindel: Twoje są na zewnątrz i w środku.

Sindel: Chodź do mnie, mistrzu Hasashi.
Scorpion: Nie masz nic do zaoferowania.
Sindel: Oferuję rozkosz służenia mi.

Sindel: Quan Chi cię zwiódł, ty żałosny durniu!
Shao Kahn: Niemożliwe! Nikt nie robi z Shao Kahna głupca!
Sindel: Ty smutny, żenujący wraku.

Sindel: Wyszłam za ciebie dla twojej siły i mocy.
Shao Kahn: Przyjdź do mnie. Okażę ci je.
Sindel: No ja myślę, Shao Kahnie.

Sindel: Nasi przodkowie podbili Arctikę razem.
Sheeva: Kiedy podboje się skończą, Sindel?
Sindel: Kiedy tak powiem.

Sindel: Niezależność do ciebie nie pasuje.
Sheeva: Nie jestem tą młódką, którą pamiętasz.
Sindel: Pozwól, że przypomnę ci jaka jest hierarchia.

Sindel: Jak mamy ruszyć do przodu?
Shang Tsung: Może powinniśmy zawrzeć sojusz.
Sindel: To gówno prawda. Obaj jesteśmy zabójcami.

Sindel: Moja dusza jest nietykalna, czarowniku.
Shang Tsung: Nie, jeśli przysłuży się realizacji istotniejszego celu.
Sindel: Nie ma istotniejszego celu ode mnie.

Sindel: Shao Kahn sklonował mnie z ciebie.
Sindel: To niemożliwe!
Sindel: Z Shao Kahnem wszystko jest możliwe.

Sindel: Nie wiedziałam, że mam siostrę.
Sindel: Będziemy się wszystkim dzielić, świat jest nasz!
Sindel: Kochana, ja się nie dzielę.

Sindel: Nie pachniesz jak klon.
Sindel: Jestem z innego czasu, z innego Pozaświata.
Sindel: Najwyraźniej takiego, w którym nie mam gustu.

Sindel: Nie zabierzesz mi tronu!
Sindel: Tron, męża, wszystko!
Sindel: Nie dostaniesz nic z tego, uzurpatorko.

Sindel: Atakujesz mnie, Skarlet?
Skarlet: Ja będę cesarzową Shao Kahna.
Sindel: Nie jesteś żadną konkurencją.

Sindel: Shao Kahn darzy cię łaską.
Skarlet: On uczynił ze mnie czarownicę krwi.
Sindel: A wspomniał, że magia krwi prowadzi do szaleństwa?

Sindel: Ziemski Wymiar potrzebuje silniejszego przywództwa.
Sonya Blade: Uważaj, bo zaakceptujemy władzę Pozaświata.
Sindel: Proszę cię. Twój lud pragnie dominacji.

Sindel: Czy Johnny Cage jest dobrym kochankiem?
Sonya Blade: To nie twój cholerny interes.
Sindel: Być może uczynię go moim konkubentem.

Sindel: Nie popełniłam grzechu.
Spawn: Zgrzeszyłaś przeciw swojej rodzinie.
Sindel: Rodzina to nie wszystko.

Sindel: Ten twój smród siarki jest wstrętny.
Spawn: Widywałem uliczne śmieci warte więcej od ciebie.
Sindel: Za to zetnę ci głowę!

Sindel: Poddaj mi Lin Kuei.
Sub-Zero: I splamić honor mojego klanu?
Sindel: Rób, co mówię, albo pomogę Frost cię obalić.

Sindel: Twój ród wywodzi się z Edenii.
Sub-Zero: Dlaczego moi przodkowie uciekli z twojego królestwa?
Sindel: Uciekli? Kazałam ich wygnać.

Sindel: Cóż udało ci się dostrzec w mojej historii?
Geras: Zdradę, okrucieństwo, zepsucie.
Sindel: Dziedzictwo ocalałej, Gerasie.

Sindel: Dam ci to, czego odmawia ci Kronika.
Geras: Cóż mogłoby to być?
Sindel: Słodkie objęcia śmierci.

Sindel: Wracaj do swojego wymiaru, maszyno!
Terminator T-800: Nie mogę wrócić.
Sindel: A zatem zginiesz tutaj.

Sindel: Przysięgnij wierność swojej nowej cesarzowej.
Terminator T-800: Nie jestem zaprogramowany, by cię słuchać.
Sindel: Poddasz mi się, Terminatorze.

Skarlet

Skarlet: Dlaczego zwróciłeś się przeciw Shao Kahnowi.
Baraka: Kotal dał na to, czego on nie mógł.
Skarlet: Skazałeś na zagładę Tarkatan, Baraka.

Skarlet: Twoja dezercja była prawdziwym darem.
Baraka: A to dlaczego, Skarlet?
Skarlet: Bo ja jestem teraz prawą ręką Shao Kahna.

Skarlet: Brakuje mi twojego obozu, Baraka.
Baraka: Co w nim szczególnego?
Skarlet: Krew jest wszędzie.

Skarlet: Twoja krew jest święta.
Cassie Cage: Jestem córką królewskiej pary z Hollywood.
Skarlet: Jesteś pobłogosławiona przez starszych bogów.

Skarlet: Będę się tobą delektować.
Cassie Cage: Nie będziesz mi wysysać żył, pijawo.
Skarlet: Tak, jakbyś mogła mnie powstrzymać, człowieczyno.

Skarlet: Więc jesteś siostrą Shinnoka?
Cetrion: Jesteśmy oboje zrodzeni z Kroniki.
Skarlet: Twoja krew będzie interesująca.

Skarlet: Potępiasz moją cnotliwość?
Cetrion: Spełnianie rozkazów Shao Kahna plami twą duszę.
Skarlet: Trwam w moich wyborach, Cetrion.

Skarlet: Twoja krew cuchnie konfliktem.
Cetrion: Wizja mej matki rozdziela moje jestestwo.
Skarlet: Zakończę twoje cierpienie.

Skarlet: Rozlejesz krew każdego, by przeżyć.
D'Vorah: Nie będziesz wyjątkiem, Skarlet.
Skarlet: Zrań mnie, a stanę się tylko silniejsza.

Skarlet: Shao Kahn niemal wykrwawił lud Kytinn.
D'Vorah: Ciesz się, że nie pomagałaś mu w realizacji jego starań.
Skarlet: Jestem tu, by je zrealizować, D'Vorah.

Skarlet: Pragnę każdej krwi, tylko krew Kytinn jest niepociągająca.
D'Vorah: Czy Ta Istota powinna czuć się obrażona?
Skarlet: To nie ma znaczenia, jesteś martwa.

Skarlet: Sporo czasu minęło, Erron.
Erron Black: Ogień wygasł, słonko.
Skarlet: Moje pragnienie twojej krwi nie.

Skarlet: Czy Kotal rozumie czym jesteś?
Erron Black: Wie, że walczę dla rozrywki.
Skarlet: Powinien cię podziwiać za nie wpadnięcie w rutynę.

Skarlet: Porzuć swój klan, przyłącz się do Shao Kahna.
Frost: Czy on pomoże mi ich zniszczyć?
Skarlet: Lin Kuei przepadną.

Skarlet: Ludzie nas nie doceniają.
Frost: Proponujesz, żebyśmy się połączyły?
Skarlet: Udowodnię moją wartość, zabijając ciebie.

Skarlet: Gdy w Pozaświecie pada, kto za to odpowiada?
Fujin: Nie ja. Moje spojrzenie skierowane jest na Ziemski Wymiar.
Skarlet: A zatem możesz mi ofiarować tylko krew.

Skarlet: Dlaczego Ziemski Wymiar wolał Edenian?
Fujin: Ponieważ są oni rzetelni i szczerzy.
Skarlet: Ponieważ są bogaci i piękni.

Skarlet: Chcę posmakować twojej młodości.
Jacqui Briggs: Sorry, ale już oddałam krew w tym tygodniu.
Skarlet: Tylko łyczek, proszę.

Skarlet: Potrzebuję krwi wojownika.
Jacqui Briggs: Moją nie będziesz się opijać.
Skarlet: Będę miała moją nalewkę, Ziemianinie.

Skarlet: Co cię tu sprowadza, Jade?
Jade: Jestem ci winna kilka blizn.
Skarlet: Jesteś zła, że przebiłam żyłkę?

Skarlet: Słodka krew Edenian.
Jade: Dziś jej nie dostaniesz, Skarlet.
Skarlet: Ja się w niej wykąpię.

Skarlet: Nigdy nie mogłaś mnie zaakceptować.
Jade: Twoja żądza władzy mnie mierzi.
Skarlet: A może to dlatego, że nie jestem Edenianką.

Skarlet: Jesteś weteranem.
Jax: Przelałem więcej krwi niż potrzeba.
Skarlet: Nigdy za wiele.

Skarlet: Wykrwawienie cię przyprawia mnie o żal.
Jax: Ja nie mam skrupułów, żeby cię zbić do nieprzytomności.
Skarlet: W takim razie będę ucztować.

Skarlet: Wiesz, czego chcę?
Johnny Cage: Dziabnąć moją sexy klatę?
Skarlet: Zgaduj dalej.

Skarlet: Gorącokrwisty Johnny Cage.
Johnny Cage: Gorączka trawi mnie od środka.
Skarlet: Jedynym lekarstwem jest zabicie ciebie.

Skarlet: Będę miała twoją antyczną moc.
Johnny Cage: Ja tego tak nie nazywam, ale ok.
Skarlet: Nikomu nie będzie cię brakować.

Skarlet: Nabijasz się z Shao Kahna.
The Joker: Właśnie odkryłem człowieka pod maską.
Skarlet: Wykrwawię cię do ostatniej kropli.

Skarlet: Jak to możliwe, że nikt cię nie wykrwawił?
The Joker: Oszukanie śmierci jest łatwe, kiedy się trzyma wszystkie karty.
Skarlet: Dzisiaj to ja mam przewagę.

Skarlet: Czy twój klan może zdobyć rzadkie rzeczy?
Kabal: Za właściwą opłatą wszystko jest możliwe.
Skarlet: Ponegocjujmy.

Skarlet: Musisz mieć silne serce.
Kabal: Muszę… żeby szybko biegać.
Skarlet: A jak smakuje?

Skarlet: Gdzie jest dostawa?
Kano: Zmuckowała się… słuchaj… to będzie drogie.
Skarlet: Chcesz moje krwawicy?

Skarlet: Ty i ja, oboje pragniemy.
Kano: Taa… ale twój gust jest dość wątpliwy, kochana.
Skarlet: Żaden Czarny Smok nie będzie mnie oceniał.

Skarlet: Trzymałaś mnie z dala od krwi Jade.
Kitana: Jest poza twoim zasięgiem.
Skarlet: Zatem wezmę twoją.

Skarlet: Zajęłam twoje miejsce.
Kitana: Ciesz się nim, Skarlet.
Skarlet: Okazałaś się głupia, zdradzając swego ojca.

Skarlet: Shao Kahn chce cię martwą.
Kitana: Ty tego nie dokonasz.
Skarlet: Zawsze mnie bagatelizujesz, Kitano.

Skarlet: Prawda jest taka, że oboje jesteśmy kolekcjonerami.
Kollector: Wielu mogłoby nas nazwać pasożytami.
Skarlet: Jednak tylko jedno z nas jest robactwem.

Skarlet: Dlaczego nie podejdziesz bliżej?
Kollector: Żebyś wyssała moją krew?
Skarlet: Chcę tylko spróbować.

Skarlet: Nie czujesz głodu, Kotalu?
Kotal Kahn: Osh-Tekk nie są uzależnieni od magii krwi.
Skarlet: Muszę się pożywić.

Skarlet: Shao Kahn znów będzie imperatorem.
Kotal Kahn: Szczebioczesz niczym jaskółka.
Skarlet: To obietnica zapisana krwią.

Skarlet: Powinniśmy wymieszać nasze magie krwi.
Kotal Kahn: Mam już zobowiązania, Skarlet.
Skarlet: Po co miałbyś się marnować z tą Edenianką?

Skarlet: Więc to ty jesteś drugim w Shaolin.
Kung Lao: Nie tak ja to widzę, Skarlet.
Skarlet: To musi być przenoszone przez krew szaleństwo.

Skarlet: Jesteś potomkiem legendarnego Kung Lao?
Kung Lao: Noszę imię naszej rodziny z dumą.
Skarlet: Wasz ród kończy się tutaj.

Skarlet: Wybraniec Raidena.
Liu Kang: Szukasz walki, Skarlet?
Skarlet: Nic nie przyspieszyłoby mojego pulsu bardziej.

Skarlet: Mój głód nie czyni mnie złą.
Liu Kang: Nie, ale twoja lojalność względem Shao Kahna, tak.
Skarlet: Zawdzięczam mu wszystko, Liu Kangu.

Skarlet: Obie jesteśmy zrodzone z magii.
Mileena: A jednak ty służysz, a ja należę do rodziny królewskiej.
Skarlet: Nie na długo, Mileeno.

Skarlet: Mogę wyczuć twoją mieszaną krew.
Mileena: Mieszanka jest odpychająca?
Skarlet: Nie, Mileeno. Jest kusząca.

Skarlet: Twoja krew ma w sobie ducha.
Nightwolf: I waleczność, Skarlet.
Skarlet: Tym lepiej.

Skarlet: Oto i wojownik Matoka.
Nightwolf: Kpisz ze mnie, mieszkanko Pozaświata?
Skarlet: Zastanawiam się, jak będziesz smakować.

Skarlet: Twoja widmowa krew jest bezużyteczna.
Noob Saibot: A to dlaczego, Skarlet?
Skarlet: Brak jej iskry życia.

Skarlet: Dusze zawierają więcej mocy niż krew?
Noob Saibot: Shao Kahn ukrywa przed tobą najlepszą magię.
Skarlet: Jeśli to prawda, zginie.

Skarlet: Shao Kahn mnie pobłogosławi za zabicie ciebie.
Raiden: Jesteś niemądra, pokładając w nim zaufanie, Skarlet.
Skarlet: Byłabym niczym bez niego.

Skarlet: Posmakuję elektryczności w twojej krwi.
Raiden: Zatem wiesz, że ona cię porazi.
Skarlet: Wiem, że muszę ją mieć.

Skarlet: Najbardziej imponujący okaz.
Rambo: Nic tu na ciebie nie czeka.
Skarlet: Żegnaj, ukochany.

Skarlet: Walczyłeś kiedyś z magią krwi?
Rambo: Nie, nie mogę powiedzieć, że walczyłem.
Skarlet: Czy mogę dać ci jej posmakować?

Skarlet: Twoja krew jest uświęcona.
Rain: Ja jestem zrodzony z bogów, Skarlet.
Skarlet: Jej boska moc wzmocni mnie.

Skarlet: Nie szanujesz mnie.
Rain: Pochodzisz z ulic, ja z niebios.
Skarlet: Wykrwawię twoje ego.

Skarlet: Nie mogę wyczuć twojej krwi.
RoboCop: Niewiele zostało we mnie z organizmu.
Skarlet: A zatem zabicie cię nie nasyci mojego głodu.

Skarlet: Wysuwa pan o mnie nieuprawnione wnioski, panie władzo.
RoboCop: Glina czuje zło.
Skarlet: Nie jestem zła, tylko głodna.

Skarlet: Nigdy nie próbowałam krwi upiora.
Scorpion: I nie spróbujesz jej dzisiaj, Skarlet.
Skarlet: Płomienie piekieł cię nie ochronią.

Skarlet: Tyle przelanej krwi, Scorpionie.
Scorpion: By pomścić moją rodzinę i klan.
Skarlet: Źle mnie zrozumiałeś. Jestem pod wrażeniem.

Skarlet: Czy płomienie piekieł są mocniejsze od magii krwi?
Scorpion: Staw mi czoła i się przekonaj.
Skarlet: Wyborny pomysł.

Skarlet: Chcę miejsca Baraki u twego boku.
Shao Kahn: Czy nadajesz się do przewodzenia mojej armii?
Skarlet: Pokażę ci.

Skarlet: Edenianki uciekły.
Shao Kahn: To nie wystarczy. One muszą umrzeć.
Skarlet: Kitana i Jade będą krwawiły.

Skarlet: Kronika złożyła mi obietnicę.
Shao Kahn: Twe miejsce w moim nowym imperium jest pewne.
Skarlet: A gdzie jest to moje miejsce dokładnie?

Skarlet: Naucz mnie twojej magii dusz.
Shao Kahn: Magia krwi to szczyt twoich możliwości.
Skarlet: Szybko udowodnię ci, że się mylisz.

Skarlet: Shao Kahn oczekuje absolutnej lojalności.
Sheeva: Głupiec wysyła salonową suczkę, żeby mnie aportowała?
Skarlet: Suczką… ja?

Skarlet: Nie mogę się doczekać popijania twojej zielonej krwi.
Sheeva: Shokańska krew jest czerwona, Skarlet.
Skarlet: Musisz być z innej linii czasu.

Skarlet: Shao Kahn nie potrzebuje już klonów Kitany.
Shang Tsung: Szkoda, że nigdy nie będziesz jego córką.
Skarlet: Ani twoich eksperymentów.

Skarlet: Krew czerpie się łatwiej niż dusze.
Shang Tsung: Ale dusze są o wiele potężniejsze.
Skarlet: Sprawdź swoją teorię w walce.

Skarlet: Zawsze chciałam się od ciebie uczyć.
Sindel: Ostrzegam, brzydzę się pochlebcami.
Skarlet: Za nikim nie podążam ślepo, cesarzowo.

Skarlet: Dzierżysz moc Edenii.
Sindel: Shao Kahn nie poślubiłby słabeuszki.
Skarlet: Wytoczę z ciebie moc i uczynię go moim.

Skarlet: Nie wiedziałam, że to jest możliwe.
Skarlet: Shao Kahn skrywał sekrety.
Skarlet: Wszystkiego nas nauczy.

Skarlet: Jesteś krwią z mojej krwi?
Skarlet: Jesteśmy takie same.
Skarlet: Razem wykrwawimy Pozaświat.

Skarlet: Nie mam bliźniaczki. Kim jesteś?
Skarlet: To tajemnica, którą nie mogę się podzielić.
Skarlet: Wysączę ją z twoich żył.

Skarlet: Moja magia poszła na opak.
Skarlet: Jestem tobą… tylko udoskonaloną.
Skarlet: Więc pokonaj mnie, jeśli dasz radę.

Skarlet: Twoja krew zawiera w sobie walkę, Sonyu.
Sonya Blade: Tak jak i moje nogi i pięści.
Skarlet: To nie wystarczy, żeby cię ocalić.

Skarlet: Nie zależy ci na mnie.
Sonya Blade: Wysysające życie harpie to nie mój konik.
Skarlet: Doceniam żarliwość twojej krwi.

Skarlet: Idź do domu, martwy, żałosny głupcze.
Spawn: Wykrwawię cię do sucha.
Skarlet: Chyba że ja wykrwawię cię pierwsza.

Skarlet: Co to za zapach, który od ciebie wyczuwam?
Spawn: Dekady bólu i cierpienia, wiedźmo krwi.
Skarlet: I moc spoza tego świata!

Skarlet: Twój ród wywodzi się z Pozaświata.
Sub-Zero: Skąd o tym wiesz?
Skarlet: Masz w sobie krew Kriomantów.

Skarlet: Potrzebuję twojej gorącej czerwonej krwi.
Sub-Zero: Moja krew jest zimna.
Skarlet: Jakże orzeźwiające!

Skarlet: Być może powinnam przyłączyć się do twego klanu.
Sub-Zero: Nie jesteś tego godna, Skarlet.
Skarlet: Ranisz mnie, wielki mistrzu.

Skarlet: Och, oto idealny dawca krwi.
Geras: Nie rozumiem dlaczego, Skarlet.
Skarlet: Nie ważne ile wezmę, ty nie możesz umrzeć.

Skarlet: Żyjesz od zawsze?
Geras: Jestem pierwszym stworzeniem Kroniki.
Skarlet: Zasmakuję twojej antycznej krwi.

Skarlet: Twoja skóra to żywa tkanka?
Terminator T-800: Która pokrywa metalowy endoszkielet.
Skarlet: Wystarczy, że krwawi…

Skarlet: Odznaczasz się w odbieraniu życia?
Terminator T-800: Zgadza się.
Skarlet: Będziesz dobrze służyć Shao Kahnowi.

Sonya Blade

Sonya Blade: Nie jestem kolacją, Baraka.
Baraka: Jesteś zbyt żylasta, żeby nakarmić moją rodzinę.
Sonya Blade: Nie jestem też przystawką!

Sonya Blade: Jak mogę zasłużyć na twój szacunek?
Baraka: Pobij mnie bezlitośnie.
Sonya Blade: Starszy sierżant Blade, na rozkaz.

Sonya Blade: Lubię części ciebie, które wyglądają jak ja.
Cassie Cage: Czyli twoja przyszłość wygląda nieźle?
Sonya Blade: Wygląda za bardzo jak Johnny Cage.

Sonya Blade: Rosnąc, zawsze chciałam mieć siostrę.
Cassie Cage: Żeby wymieniać stylowe porady i obmawiać chłopaków?
Sonya Blade: Nie, żeby sparować.

Sonya Blade: Johnny znowu kłapie dziobem.
Cassie Cage: Nie wiń mnie za to, co on gada!
Sonya Blade: Mówił, że to był twój pomysł.

Sonya Blade: W przyszłości nosimy ze sobą małe telewizorki?
Cassie Cage: Witaj w erze cyfryzacji.
Sonya Blade: Chyba w erze dekoncentracji.

Sonya Blade: Sorry Cass, to musi być genetyczne.
Cassie Cage: To twoja wina, że jak się zatnę papierem, to wariuję?
Sonya Blade: Dostaję gęsiej skórki od samego myślenia tym.

Sonya Blade: To jak ci się układa z Bobem?
Cassie Cage: Mówię ostatni raz… on ma na imię Dylan!
Sonya Blade: Po co pamiętać jak się nazywa, jak i tak długo się nie ostanie?

Sonya Blade: Jacqui mówi, że jako dziecko się mnie bałaś.
Cassie Cage: Zakładałaś nam znienacka dźwignie!
Sonya Blade: A ty nauczyłaś się zawsze być gotowa.

Sonya Blade: Nauczyłam cię kiedyś jak robić groźne miny?
Cassie Cage: Chcesz, żebym ci zrobiła prezentację?
Sonya Blade: Wal.

Sonya Blade: Nie będę się do ciebie modlić, Cetrion.
Cetrion: Miej wiarę, Sonyu Blade.
Sonya Blade: W siostrę Shinnoka? Za cholerę.

Sonya Blade: Pozwolisz Shinnokowi zepsuć Ziemski Wymiar?
Cetrion: Jestem posłuszna woli mojej matki.
Sonya Blade: Prawdziwa córeczka mamusi.

Sonya Blade: Gotowa na bycie zmiażdżoną moim obcasem?
D'Vorah: Nie zdołasz zgnieść całego Roju.
Sonya Blade: Chyba będę potrzebowała większego buta.

Sonya Blade: Czy my się spotkaliśmy?
D'Vorah: W twojej przyszłości byliśmy wrogami.
Sonya Blade: Zatem wyświadczę przyszłej sobie przysługę.

Sonya Blade: Ty pachniesz nieświeżo.
D'Vorah: Moje feromony zwabią Gniazdo.
Sonya Blade: Dawaj, biedroneczka.

Sonya Blade: Hmm… nieznajoma twarz…
Erron Black: Och, ja wiem o tobie wszystko, Sonyu.
Sonya Blade: Nie jesteśmy na „ty”.

Sonya Blade: Jesteś poszukiwany, Black.
Erron Black: Więc mnie doprowadź, laleczko.
Sonya Blade: Lepiej było tego nie mówić.

Sonya Blade: Łapanie bandytów to moja specjalność.
Erron Black: Zakuj mnie, jeśli potrafisz, kochanie.
Sonya Blade: W kajdankach czy trumnie wracasz ze mną.

Sonya Blade: Mogłaś się zaciągnąć, Frost.
Frost: I służyć z podrzędnymi wojownikami?
Sonya Blade: Miałabyś szczęście, jeśli polerowałabyś mi buty.

Sonya Blade: Sub-Zero cię porzucił, co?
Frost: Za kwestionowanie jego autorytetu.
Sonya Blade: Należy szanować swoją strukturę dowodzenia.

Sonya Blade: Boję się upadku Raidena.
Fujin: Jeśli będzie to konieczne, stawię mu czoła.
Sonya Blade: Na pewno jesteś na to gotowy?

Sonya Blade: Żebym miała jasność, Raiden jest twoim szefem?
Fujin: Myśl o nas jak o towarzyszach broni.
Sonya Blade: To mi nie pomaga.

Sonya Blade: Jak mam z tobą walczyć?
Jacqui Briggs: Nie łam sobie nad tym głowy.
Sonya Blade: Za bardzo przypominasz swojego ojca!

Sonya Blade: Nie ma szkoły nad starą szkołę.
Jacqui Briggs: Lubię myśleć, że jestem trochę lepsza.
Sonya Blade: Każdemu pokoleniu tak się wydaje.

Sonya Blade: Jacqui, przyjmij ode mnie radę…
Jacqui Briggs: Najpierw musisz wygrać tę walkę.
Sonya Blade: To się nazywa morale!

Sonya Blade: Nosisz w sobie dziedzictwo Jaxa.
Jacqui Briggs: Sama wyznaczam swój kierunek.
Sonya Blade: On powiedziałby dokładnie to samo.

Sonya Blade: Wydaje się, że zawsze tak kończymy, Jade.
Jade: Pozwalałam ci wygrać… kiedyś.
Sonya Blade: Nie hamuj się. Dam radę.

Sonya Blade: Z kim trzymasz teraz?
Jade: Robię, co muszę, by chronić Kitanę.
Sonya Blade: Podchodzi pod to atakowanie Jaxa?

Sonya Blade: Porucznik Blade, na rozkaz.
Jax: Gotowa na kolejny łomot?
Sonya Blade: Gotowa na walkę, majorze.

Sonya Blade: Gotowy, Jax?
Jax: Od 1993.
Sonya Blade: I wciąż to masz!

Sonya Blade: Te łapy ci działają?
Jax: Gotowa na demonstrację, Sonya?
Sonya Blade: Ta demonstracja zaboli nas oboje.

Sonya Blade: Muszę ci pokazać nowy ruch.
Jax: Przez „pokazać” rozumiesz mnie nim obić?
Sonya Blade: Nie ma lepszego sposobu, Jax.

Sonya Blade: Aż się prosisz o strzała w twarz.
Johnny Cage: Nie, NIE! Nie w twarz!
Sonya Blade: Odwrócona psychologia w całej swej krasie.

Sonya Blade: „Nas” nie ma, Cage.
Johnny Cage: Pewnego dnia będziesz moją ulubioną byłą żoną.
Sonya Blade: Czy ty sam siebie słyszysz?

Sonya Blade: Zdecydowanie NIE jestem twoją Kasią.
Johnny Cage: Jestem twoim Tomkiem, dobrze o tym wiesz.
Sonya Blade: Nawet tego nie widziałam!

Sonya Blade: Skończ z tymi romantycznymi pierdołami, Cage.
Johnny Cage: Uleciał zakochania czar?
Sonya Blade: Uleciał? Nigdy go nie poczułam.

Sonya Blade: Miałam cię dość za pierwszym razem.
The Joker: Aj, nie lubisz przegrywać i kończyć na cmentarzu?
Sonya Blade: Nie z jakimś dziwadłem z pomazaną gębą.

Sonya Blade: Z jakiego powodu wróciłeś?
The Joker: Nie bój się. Puenta nadchodzi.
Sonya Blade: Po moim trupie, klaunie.

Sonya Blade: Kto ci powiedział, że cię torturowałam?
Kabal: Kano. On nie ma powodu, by kłamać.
Sonya Blade: Poza tym, że wiesz… to KANO.

Sonya Blade: Nie będę tą, która przyprawi cię o blizny.
Kabal: Zabicie cię to zagwarantuje.
Sonya Blade: Po namyśle może jednak będę.

Sonya Blade: Pewnego dnia cię dorwę, Kano.
Kano: Do tego dnia, będę ci cierniem w boku.
Sonya Blade: Dobrze, że nieźle sobie radzę z pęsetami.

Sonya Blade: Ty zacząłeś wojnę z Czerwonym Smokiem?
Kano: Przyznaję się do winy.
Sonya Blade: Oddanie cię im ją zakończy.

Sonya Blade: Nie myśl, że zapomniałam, że mnie wykorzystałeś.
Kano: No to odważ się, Sonyu.
Sonya Blade: Pożegnaj się z drugą połową swojej gęby.

Sonya Blade: Siły Specjalne pamiętają.
Kano: Coś szczególnego? Trochę się pogubiłem.
Sonya Blade: W cholerę dobrze wiesz, łajzo.

Sonya Blade: Dlaczego nie możemy się dogadać?
Kitana: Ja popełniłam błędy, a ty chowasz urazę.
Sonya Blade: Chowam, naprawdę, naprawdę chowam.

Sonya Blade: Rozkazujesz mi, Kitano?
Kitana: Jak panujący często muszą… Niestety…
Sonya Blade: Nie wyskakuj mi tu ze swoją koroną.

Sonya Blade: Wyjaw swój cel.
Kollector: Zabieram sobie zapas twoich części ciała.
Sonya Blade: Pewnie każdy wymiar ma swoich zwyroli.

Sonya Blade: Podobno szukasz Kano.
Kollector: Musi spłacić dług Shao Kahnowi.
Sonya Blade: Cholera, trochę się gubię.

Sonya Blade: Byłeś jednym z generałów Shao Kahna?
Kotal Kahn: Służyłem mu z godnością.
Sonya Blade: Więc dlaczego do cholery powinnam ci wierzyć?

Sonya Blade: Program wymiany oficerów?
Kotal Kahn: Naostrzę twoje oddziały niczym brzytwę.
Sonya Blade: Szczerze, nie podoba mi się ten pomysł.

Sonya Blade: Siły Specjalne nigdzie się nie wybierają.
Kotal Kahn: I nie powinny, poruczniku Blade.
Sonya Blade: Jak długo będziemy się wzajemnie rozumieć.

Sonya Blade: Wolę Liu Kanga niż ciebie, Kung Lao.
Kung Lao: My oboje jesteśmy legendami.
Sonya Blade: On jest legendą. Ty jesteś pomagier.

Sonya Blade: Ty i Johnny się dogadujecie?
Kung Lao: Wypiliśmy coś raz czy dwa.
Sonya Blade: Powtórz wszystko, co o mnie mówił.

Sonya Blade: Chciałbyś wstąpić do Sił Specjalnych?
Liu Kang: Co by pomyślał major Briggs?
Sonya Blade: Zależy, jak się ta walka skończy.

Sonya Blade: Wciąż możesz być żołnierzem.
Liu Kang: Tempo życia mnicha bardziej mi odpowiada.
Sonya Blade: Niech tak będzie, Powolny Kangu.

Sonya Blade: Gotowy na kopaninę?
Liu Kang: Twoja praca nóg nie dorównuje mojej, Sonyu.
Sonya Blade: Kop za kop, skopię ci dupę.

Sonya Blade: Czyli też masz na pieńku z Kano.
Nightwolf: Jego chciwość i kłamstwa niemal zniszczyły plemię Matoka.
Sonya Blade: To brzmi jak czas na odpłatę.

Sonya Blade: Obrzucasz łajnem armię. Nightwolf.
Nightwolf: Wypierasz się ich zbrodni przeciw plemieniu Matoka?
Sonya Blade: Mówię tylko, zostaw przeszłość w przeszłości.

Sonya Blade: Ty jesteś pierwszym Sub-Zero?
Noob Saibot: To imię umarło wraz z mym ciałem.
Sonya Blade: Z tego, co widziałam, nigdy nie miało się lepiej.

Sonya Blade: Nie łatwo mnie wystraszyć.
Noob Saibot: Wiem, jak umrzesz, Sonyu.
Sonya Blade: Ja też… i to nie będzie tutaj.

Sonya Blade: Co robisz, by chronić Ziemski Wymiar?
Raiden: Wszystko, co w mojej mocy, Sonyu Blade.
Sonya Blade: A co z ochroną nas przed tobą?

Sonya Blade: Kronika to się na ciebie uwzięła.
Raiden: Jej żałoba przekracza linie czasu.
Sonya Blade: Może ma rację.

Sonya Blade: Dokonałeś kilku złych wyborów, Raidenie.
Raiden: Czy wciąż mogę liczyć na twoją lojalność?
Sonya Blade: Przysięgałam wierność fladze.

Sonya Blade: Coś przed nami ukrywasz.
Raiden: Nic, co was dotyczy.
Sonya Blade: Sojusznicy nie kryją przed sobą sekretów.

Sonya Blade: Więc to ty ściąłeś łeb Quan Chi?
Scorpion: Tak, dokonał tego mój przyszły ja.
Sonya Blade: Farciarz.

Sonya Blade: Mam twój klan na oku.
Scorpion: Ufaj lecz weryfikuj?
Sonya Blade: Dokładnie jak Gipper mawiał…

Sonya Blade: Bez samosądów, Scorpionie.
Scorpion: Mój klan nie jest związany twoimi prawami.
Sonya Blade: Chcesz się przekonać?

Sonya Blade: Ty się nigdy nie zatrzymasz, co?
Shao Kahn: Ja żyję, by podbijać, Blade.
Sonya Blade: Coś, co ty i Cage macie wspólnego.

Sonya Blade: Wynoś się z Ziemskiego Wymiaru, Shao Kahnie.
Shao Kahn: Bo co, kobieto?
Sonya Blade: A może ci zademonstruję?

Sonya Blade: Cztery ręce, zero kłopotów.
Sheeva: Wszyscy Ziemianie są tacy zabawni?
Sonya Blade: Zobaczymy, kto będzie się śmiał ostatni.

Sonya Blade: Twoja i moja ścieżka wciąż się przecinają.
Shang Tsung: Ku mojej radości, Sonyu.
Sonya Blade: Nie jestem kimś, z kim chcesz się ściąć.

Sonya Blade: Wydaj Kano Siłom Specjalnym.
Shang Tsung: Chętnie go wymienię… na ciebie.
Sonya Blade: Czy ja wyglądam, jakbym przyszła się targować?

Sonya Blade: Johnny jest mój, Sindel.
Sindel: Ten biedak musi mieć niskie wymagania.
Sonya Blade: Samej przydałby ci się lifting, siostro.

Sonya Blade: Twoje imperium podjęło niewłaściwą walkę.
Sindel: Nic w Ziemskim Wymiarze nas nie powstrzyma.
Sonya Blade: Dwa słowa, szmato: Nuklearna. Broń.

Sonya Blade: Shao Kahn nie może być daleko stąd.
Skarlet: Jestem jego awangardą, Sonyu.
Sonya Blade: Zaraz będziesz kaleką.

Sonya Blade: Szukałaś mnie, Skarlet?
Skarlet: Parę kwart krwi, to wszystko, o co proszę.
Sonya Blade: Zaufaj mi, nie jestem w twoim typie.

Sonya Blade: Najpierw dowiaduję się, że mam dzieciaka z Cage'em.
Sonya Blade: A teraz to? To już pewne.
Sonya Blade: Bóg mnie pokarał.

Sonya Blade: Opowiesz mi swoją historię?
Sonya Blade: Rządzona przez złą SI.
Sonya Blade: Tutaj mamy bandę wrednych łajz.

Sonya Blade: Ukończyłaś akademię?
Sonya Blade: Nie. Zdobyłam dyplom z oceanografii.
Sonya Blade: To było moje marzenie.

Sonya Blade: Wybierz wyzwanie, a ja cię w nim pokonam.
Sonya Blade: Mortal… Kombat.
Sonya Blade: A co się stało z łamaniem desek?

Sonya Blade: Przez twoje holywoodzkie amory kiepsko wyglądamy.
Sonya Blade: Nie obchodzi mnie moja reputacja.
Sonya Blade: No to zaczynamy, moje ty lustrzane odbicie.

Sonya Blade: Jesteś Al Simmons. Służyłeś pod Jasonem Wynnem.
Spawn: Skąd do diabła o tym wiesz?
Sonya Blade: Jason Wynn jest wrogiem stanu.

Sonya Blade: To pewne jak diabli, że walczysz jak żołnierz.
Spawn: Jestem kimś więcej niż żołnierzem.
Sonya Blade: To jest nas dwoje.

Sonya Blade: Przepraszam, ale nie praktykuję kriomancji.
Sub-Zero: A Johnny Cage mówi o tobie „Królowa Śniegu”.
Sonya Blade: Oczywiście, że tak…

Sonya Blade: Oddaj ciało Cyraxa, Sub-Zero.
Sub-Zero: Siły Specjalne mogą go przywrócić do życia?
Sonya Blade: Mam rozkaz zniszczyć wszystkie cyborgi.

Sonya Blade: Jest tu tylko jeden dowódca.
Sub-Zero: Zatem udowodnij swą wartość.
Sonya Blade: Udowodniłam ją dawno temu.

Sonya Blade: Wyglądasz na dobrego żołnierza.
Geras: Żyję dla rozkazów Kroniki.
Sonya Blade: Szkoda, że jesteś moim wrogiem.

Sonya Blade: Jakiś problem z moją przyszłością?
Geras: Twój potomek oprze się przeznaczeniu.
Sonya Blade: To jest właśnie amerykański sen.

Sonya Blade: Jesteś jakimś starożytnym kosmitą?
Geras: Starożytnym, tak. Kosmitą, nie.
Sonya Blade: Szkoda…

Sonya Blade: Słyszałam, że jesteś zautomatyzowaną maszyną do zabijania.
Terminator T-800: Cyberdyne Systems. Model 101.
Sonya Blade: Przynajmniej nie jesteś jakimś cholernym cyberninja.

Sonya Blade: Wiesz, nazywają mnie kobiecym Terminatorem.
Terminator T-800: … Dlaczego?
Sonya Blade: Zaraz się przekonasz.

Spawn

Spawn: Nie podoba mi się twoja brzydka gęba.
Baraka: To tylko słowa… człowieku.
Spawn: Wziąłem też ze sobą łańcuchy i kule.

Spawn: Koniec z jedzeniem ludzi, Baraka.
Baraka: Chciało ci się poznać moje imię?
Spawn: I imiona wszystkich twoich ofiar.

Spawn: Nigdy nie pokonałaś diabła.
Cassie Cage: Sprawdź wiki, dokładnie to zrobiłam.
Spawn: Myślisz, że uda ci się jeszcze raz?

Spawn: Szanuję żołnierzy.
Cassie Cage: To obandażowane wdzianko to mundur?
Spawn: To nie jest moja pierwsza zmiana.

Spawn: Shinnok był kuzynem Malebolgii.
Cetrion: Shinnok jest moim bratem.
Spawn: A więc jesteś częścią problemu.

Spawn: Armie piekieł nie mogły mnie powstrzymać.
Cetrion: Ale teraz mierzysz się z gniewem starszego boga.
Spawn: No dawaj.

Spawn: Jestem zawodowym eksterminatorem.
D'Vorah: Rój Kytinn nie może umrzeć.
Spawn: Ja też nie.

Spawn: Przyprawię cię o ostrą niestrawność.
D'Vorah: Ta Istota nie pożera upiorów.
Spawn: Problem w tym, że pożerasz ludzi.

Spawn: Ostatni wielki robal, jakiego spotkałem, chciał mnie zjeść.
D'Vorah: Mówisz o braciach Phlebiac?
Spawn: Oczywiście… wy brzydale się znacie.

Spawn: Masz talent do broni.
Erron Black: Prawdziwy z ciebie bystrzacha.
Spawn: Utalentowany, ale partacz.

Spawn: Wyrwę twoje palce jeden po drugim.
Erron Black: Dlaczego chciałbyś to zrobić?
Spawn: Żebym mógł je wepchać do twojego gardła.

Spawn: Czy zaprzedanie swojej duszy było tego warte?
Frost: Ja wciąż mam swoją, nieumarły dziwolągu.
Spawn: Chyba nie przeczytałaś drobnego druku.

Spawn: Nie znasz swoich limitów.
Frost: Moja moc pochodzi od tytanidy.
Spawn: Zabiję twoją tytanidę następną.

Spawn: Nazywasz siebie bogiem?
Fujin: Ty możesz, ale ja wolę Fujin.
Spawn: Każdy bóg jest diabłem w głębi serca.

Spawn: No dawaj i się stąd wydmuchaj.
Fujin: Przybywasz do Niebiańskiej Świątyni.
Spawn: Nigdzie się nie wybieram, fujaro.

Spawn: Byłem oficerem jak ty.
Jacqui Briggs: A teraz czym jesteś? Samozwańczym psycholem-zabójcą?
Spawn: Uliczki są bezpieczniejsze dzięki mnie.

Spawn: Przypominasz mi kogoś, kogo kochałem.
Jacqui Briggs: Niech ci to nie namiesza w głowie, kiedy będę cię obijać.
Spawn: W mojej głowie już jest namieszane.

Spawn: Z drogi, paniusiu.
Jade: Czy przybywasz z Czeluści?
Spawn: Przybywam, żeby podbić Czeluść.

Spawn: Istnieje więcej niż jedno piekło.
Jade: Wracaj do tego, z którego przybyłeś.
Spawn: Nie, dopóki nie będę do tego gotowy.

Spawn: Straciłem wszystko, na czym mi zależało.
Jax: A teraz przyłazisz tutaj, żeby siać zniszczenie.
Spawn: Żeby Czeluść uczynić moją.

Spawn: Nic nie poradzę na bycie martwym.
Jax: Ale możesz coś poradzić na bycie złym, upiorze.
Spawn: Upiorze? Jestem piekielnym Spawnem.

Spawn: Wisi nad tobą cień, Jax.
Jax: Każdy żołnierz ma kilka blizn.
Spawn: Niektórzy z nas, zbyt wiele.

Spawn: Nie mam czasu na aktorzynę na dorobku.
Johnny Cage: Na dorobku?! Chcesz zobaczyć moje tantiemy?
Spawn: Wolałbym cię skonfrontować z rzeczywistością.

Spawn: Wybory, których dokonujemy w życiu, mają znaczenie.
Johnny Cage: Dlatego właśnie wszystkie moje są tak niesamowite.
Spawn: Potrzebujesz grabarza.

Spawn: Twój anioł śmierci oczekuje.
The Joker: Nie możesz mnie zabić, bohaterowie mają moralne kodeksy!
Spawn: A kto powiedział, że jestem bohaterem?

Spawn: Koniec żartów, koniec śmieszków.
The Joker: Brzmisz jak jakiś zrzęda.
Spawn: Ależ ja kurwa nienawidzę klaunów.

Spawn: Sam mów za siebie, a nie Kano.
Kabal: Moje ostrza są ostrzejsze niż mój język.
Spawn: To zamknij mordę i walcz.

Spawn: Masz pojęcie, kim jestem?
Kabal: Jakimś japońskim zapaśnikiem?
Spawn: Jestem duchem, który w nocy robi BUM, gnojku.

Spawn: Powieszę cię na moich łańcuchach, Kano.
Kano: Mam grubą szyję, śmondaku.
Spawn: Łatwiej będzie ją złamać.

Spawn: Masz plan, świeżaku?
Kano: Krok pierwszy, wyrwać twoje okrwawione serce.
Spawn: Zrób to, a zapłacisz.

Spawn: To cesarstwo jest nie do odkupienia.
Kitana: Reformy wymagają czasu.
Spawn: Tymczasem dzieci cierpią.

Spawn: Władza deprawuje nas wszystkich.
Kitana: Nie pozwolę jej mnie zdeprawować.
Spawn: Widziałem ten cykl zbyt wiele razy.

Spawn: Nie jestem pewien czy możemy się kumplować.
Kollector: Dlaczego, bo jestem nisko urodzony?!
Spawn: Bo ja jestem w piekle urodzony.

Spawn: Kolejny z braci Phlebiac?
Kollector: Nie, ale przyglądam się twojemu mundurowi.
Spawn: NIE chcesz mu się przyjrzeć z bliska.

Spawn: Ucałuj Jade na pożegnanie.
Kotal Kahn: Nie, póki tchu mi nie braknie.
Spawn: Złap swój ostatni.

Spawn: Masz kompleks boga.
Kotal Kahn: Jeśli ziemianie mnie czczą, dlaczego nie umożliwić im tego?
Spawn: Bo ich oszukujesz, Kotalu.

Spawn: Pracowałem już z tobie podobnymi.
Kung Lao: Z typem doskonałego wojownika?
Spawn: Z bucami, którzy partaczą robotę.

Spawn: Macie poważny problem z Czeluścią.
Kung Lao: Nie potrzebujemy pomocy od demonów-freelancerów.
Spawn: Właśnie dokładnie tego potrzebujecie!

Spawn: Myślałem, że byłeś upiorem.
Liu Kang: Jeszcze nie, nie dziś.
Spawn: Nie będę czekał na jutro.

Spawn: Nie kupuję twoich pobożnych gierek.
Liu Kang: Zaufaj mi. Jestem buddyjskim mnichem.
Spawn: Każdy ma swoją mroczną stronę, Złote Dziecko.

Spawn: W czym problem?
Nightwolf: Plemię Matoka widziało wystarczająco wiele diabłów.
Spawn: Twoje plemię wytrzyma jeszcze jednego.

Spawn: Wiesz, nie jestem jedynym piekielnym Spawnem.
Nightwolf: Ani ja jedynym Nightwolfem.
Spawn: To chyba musimy zostać przyjaciółmi.

Spawn: Twoje piekło jest moje.
Noob Saibot: Wyjaśnij to sobie ze Śmiercionośnym Przymierzem.
Spawn: Będziesz posłańcem.

Spawn: Wyłaź z cieni, Bi-Han.
Noob Saibot: Z jakiego piekła wypełzłeś?
Spawn: Z gorszego nawet od twojego.

Spawn: Spotykałem bardziej imponujących bogów.
Raiden: A ja lepiej wyedukowane diabły.
Spawn: Od kiedy diabeł potrzebuje manier?

Spawn: Moc taka jak twoja ma swoje ograniczenia.
Raiden: Moja moc czerpie z Jinsei.
Spawn: Zobaczmy, czy „Jinsei” pokona dziewiąty krąg piekieł.

Spawn: Ta peleryna to twoja przyszłość.
Rambo: To nie jest mundur, który kiedykolwiek bym założył.
Spawn: Malebolgia nie pozostawia ci wyboru.

Spawn: Zapomnij o Trautmanie.
Rambo: Nie odejdę bez niego.
Spawn: Idź do domu John. Wyrządziłeś już wystarczająco wiele szkód.

Spawn: Ambicja opanowała cię doszczętnie.
Rain: Jesteś tu, żeby mnie powstrzymać?
Spawn: Nie… żeby cię pogrzebać w piekle.

Spawn: Wciąż jesteś wkurzony na ojca, co?
Rain: Argus powinien powierzyć mi rządy nad Edenią.
Spawn: Widział twoją gównianą osobowość tak jak ja.

Spawn: Czy jest jeszcze człowiek pod tą całą kupą gówna?
RoboCop: Złe słowa prowadzą do złych uczuć.
Spawn: Świetnie. Zaraz się bardzo źle poczujesz, skurwysynu.

Spawn: Czyli twoje dupsko też wskrzesili.
RoboCop: Dla dobra korporacji… nie mojego.
Spawn: To specjalny rodzaj piekła, co?

Spawn: Odwiedziłeś inne wymiary?
Scorpion: Każdy z nich przepełniony był własnymi krzywdami.
Spawn: Może dlatego moja dusza wciąż pali.

Spawn: Razem możemy oczyścić dziesięć piekieł.
Scorpion: Tylko jeśli mi się podporządkujesz.
Spawn: Z całym szacunkiem, ale to nie wchodzi w grę.

Spawn: Dlaczego nie podbiłeś Czeluści?
Scorpion: Ani tego nie potrzebuję, ani nie chcę.
Spawn: Potępieni potrzebują przywódców bardziej niż ktokolwiek inny.

Spawn: Kolejny zwyczajny, żałosny dyktator.
Shao Kahn: Żałosny?! Jestem potężny!
Spawn: Potężnie to ty jesteś głupi, Shao Kahn.

Spawn: Wyobraź sobie Pozaświat bez zniewolonych.
Shao Kahn: Po moim trupie.
Spawn: Czyli dzisiaj, czacho-zjebie.

Spawn: Przypominasz mi anioła, którego znałem.
Sheeva: Ten anioł był twoim przyjacielem?
Spawn: Martwą przyjaciółką.

Spawn: Słyszałem, że dopuściłaś się masakry.
Sheeva: Dopuściłam się kilku.
Spawn: Mam krąg piekła zarezerwowany specjalnie dla ciebie.

Spawn: Niewolenie dusz jest strasznie nikczemne.
Shang Tsung: Pomiot piekieł nie może mnie osądzać.
Spawn: Osądzać? Ja jestem twoim katem.

Spawn: Wyprawiamy w piekle imprezę.
Shang Tsung: Z jakiej okazji, Spawn?
Spawn: Świętujemy twoje wieczne potępienie.

Spawn: Więc jesteś cesarzową.
Sindel: A jakim sługą jesteś ty?
Spawn: Takim, który służy zemście.

Spawn: Obalałem już dyktatorów.
Sindel: Chcesz zabić Shao Kahna.
Spawn: Nie, on jest marionetką. Ty pociągasz za sznurki.

Spawn: Możesz jeszcze okazać skruchę.
Skarlet: Wybieram Kodeks Krwi.
Spawn: Magia krwi to bilet do piekła w jedną stronę.

Spawn: Twój szef rzucił cię mi jak ochłap mięcha.
Skarlet: Shao Kahn ufa, że wykonam robotę.
Spawn: On cię wykorzystuje, żeby przetestować moją moc.

Spawn: Pożyczyłem niektóre z twoich zabawek.
Sonya Blade: Splądrowałeś moją zbrojownię.
Spawn: Weź je sobie z powrotem… jeśli dasz radę.

Spawn: Pani oficer, nie chcę z panią walczyć.
Sonya Blade: Martwy czy żywy, nie możesz ot tak sobie zabijać.
Spawn: Każdy, kogo zabijam, się o to prosi.

Spawn: W tym wszystkim widać rękę Mammona.
Spawn: Mammon jest martwy, dupku.
Spawn: To może powinienem ci podziękować.

Spawn: Jakiegokolwiek targu dobiłeś, zrobiłeś błąd.
Spawn: Zabiję cię i odzyskam duszę.
Spawn: Zawsze jest jakiś haczyk.

Spawn: Czy ja śnię? Czy wróciłem do piekła?
Spawn: Zawiodłeś Wandę, wszystkich nas zawiodłeś!
Spawn: Koniec z tymi umysłowymi gierkami.

Spawn: Sir John?
Spawn: Zastanów się jeszcze raz, tostogęby zabójco.
Spawn: Violator. Ile jeszcze razy będę musiał cię zabić?

Spawn: Rozpoznaję profesjonalistę, gdy go widzę.
Sub-Zero: Umiejętności Lin Kuei są legendarne.
Spawn: Tak jak moje, Sub-Zero.

Spawn: Wierzysz w odkupienie?
Sub-Zero: To coś, czego szukałem od dawna.
Spawn: Dziś jest dzień osądu.

Spawn: Gotowy do zamrożenia dziesięciu piekieł?
Sub-Zero: Najpierw musimy razem potrenować.
Spawn: Trening się kończy. Czas na zabicie dupków.

Spawn: Ktoś, kto nie może umrzeć.
Geras: Przeciw komuś, kto nie może żyć.
Spawn: Czyż nie jesteśmy dobraną parą?

Spawn: Może mogę ci pomóc umrzeć.
Geras: Wątpię, czy mógłbyś się przydać.
Spawn: Jestem ekspertem w umieraniu.

Spawn: Jak to możliwe, że nie masz duszy?
Terminator T-800: Jestem cybernetycznym organizmem.
Spawn: To jakieś fikuśne słowa na określenie „morderczej maszyny”?

Spawn: Trochę metalu, trochę ciała. Jak Overtkill.
Terminator T-800: On był wcześniejszym modelem.
Spawn: Dołączysz do niego na złomowisku.

Sub-Zero

Sub-Zero: Czy Tarkatanie mogą zostać odkupieni?
Baraka: Moje plemię nie szuka odkupienia.
Sub-Zero: A zatem nie ma ono honoru.

Sub-Zero: Te ostrza się zatrzasną.
Baraka: Na tych, którzy starają się być przebici.
Sub-Zero: Oni nie byli mną, Baraka.

Sub-Zero: Ludy koczownicze nie osiągają wielkości.
Baraka: Nigdy nie porzucimy naszych zwyczajów.
Sub-Zero: A zatem Tarkatanie skazani są na porażkę.

Sub-Zero: Nie przewodzisz Lin Kuei.
Cassie Cage: Sub-Zero, nie możesz trochę ochłonąć?
Sub-Zero: Najpierw ty, Cassandro Cage.

Sub-Zero: Gotowa na następną misję szkoleniową?
Cassie Cage: Zniszczę cię w bitwie na śnieżki.
Sub-Zero: Wątpię.

Sub-Zero: Masz talent, ale brak ci ogłady.
Cassie Cage: Kogoś ci to przypomina?
Sub-Zero: Niestety.

Sub-Zero: Jesteś poślubiona cnocie.
Cetrion: Droga szlachetności, to jedyna droga.
Sub-Zero: Wprowadź w czyn to, co głosisz, Cetrion.

Sub-Zero: Lin Kuei nie wielbią starszych bogów.
Cetrion: Oczekujemy wdzięczności, nie uwielbienia.
Sub-Zero: Nie widzę żadnej różnicy.

Sub-Zero: Dlaczego miałbym się do ciebie modlić?
Cetrion: A dlaczego ptak trzepoce skrzydłami?
Sub-Zero: Zadałem proste pytanie…

Sub-Zero: Jesteś zimnokrwista, D'Vorah.
D'Vorah: Oczywiście, Sub-Zero.
Sub-Zero: Będzie cię łatwiej zamrozić.

Sub-Zero: Czy lud Kytinn może przetrwać w mrozie?
D'Vorah: Rozwijamy skrzydła w ekstremalnych warunkach.
Sub-Zero: Nie dziś.

Sub-Zero: To za Hanzo.
D'Vorah: Scorpion był niegdyś twoim wrogiem.
Sub-Zero: Był mi równym.

Sub-Zero: Dlaczego nie miałbyś walczyć za Ziemski Wymiar?
Erron Black: Trunki są mocniejsze w Pozaświecie.
Sub-Zero: Głupiec i jego uczynki wkrótce przeminą.

Sub-Zero: Umiesz walczyć pod presją?
Erron Black: Możesz na to postawić swoją chałupę, Sub-Zero.
Sub-Zero: Ty postawiasz swoje życie.

Sub-Zero: Jesteś tu, by zmierzyć się z wielkim mistrzem.
Frost: Jestem tu, by zająć jego miejsce.
Sub-Zero: Nie jesteś gotowa, Frost.

Sub-Zero: Nie chciałbym cię uderzyć.
Frost: Nie możesz mnie zranić wielki łajzo.
Sub-Zero: Nawet żelazne pręty mogą być starte aż do bezużyteczności.

Sub-Zero: Byłem aż tak słabym mentorem?
Frost: Mentorem? Byłeś przeszkodą!
Sub-Zero: Wszystkie próby są trudne, nim staną się łatwe.

Sub-Zero: Lin Kuei z tobą skończyli.
Frost: Będą za mną podążać w Nowej Erze.
Sub-Zero: Ta era nigdy nie nadejdzie.

Sub-Zero: Mój brat pokonał cię w walce.
Fujin: Pamiętam tę walkę, Sub-Zero.
Sub-Zero: A więc wiesz, że nawet martwy jest groźny.

Sub-Zero: Świątynia Żywiołów?
Fujin: Jest ponownie chroniona przez starszych bogów.
Sub-Zero: Historia pokazuje, że to nie wystarczy.

Sub-Zero: Twój ojciec nigdy nie nauczył cię honoru.
Jacqui Briggs: Mój tata jest ucieleśnieniem honoru.
Sub-Zero: Przeszłaś moją pierwszą próbę.

Sub-Zero: Nie będę tolerował wtrącania się.
Jacqui Briggs: Mam rozkazy, Sub-Zero.
Sub-Zero: Zatem jesteśmy w konflikcie.

Sub-Zero: Musisz doprowadzić swoją walkę do perfekcji.
Jade: Jak rozumiesz perfekcję?
Sub-Zero: Czysta niczym lód, gładka niczym jadeit.

Sub-Zero: Chodź i przyłącz się do Lin Kuei.
Jade: Pozaświat mnie potrzebuje, Sub-Zero.
Sub-Zero: Nie pozwól lojalności ograniczyć twojego rozwoju.

Sub-Zero: Ufasz technologii?
Jax: Dlaczego nie, Sub-Zero?
Sub-Zero: Cyberinicjatywa…

Sub-Zero: Majorze Briggs.
Jax: Powinniśmy walczyć po tej samej stronie.
Sub-Zero: Tylko, jeśli okażesz się tego wart.

Sub-Zero: Turniej się zakończył.
Jax: Więc traktuj to jako walkę pokazową.
Sub-Zero: W której pokażę swoje niedoścignione umiejętności.

Sub-Zero: To nie jest jedna z twoich inscenizacji filmowych.
Johnny Cage: To tłumaczy zajebistą wartość produkcji.
Sub-Zero: Niebezpieczeństwo jest prawdziwe.

Sub-Zero: Mów do mnie wielki mistrzu.
Johnny Cage: Wielki mistrzu Jagodowy Rożku…
Sub-Zero: Nawet dzieci są bardziej zdyscyplinowane.

Sub-Zero: Jesteś frywolny, Johnny Cage.
Johnny Cage: A TY nie lubisz plejasów.
Sub-Zero: Jakże łatwo mój argument został udowodniony.

Sub-Zero: Jesteś bezduszny jak Cyber Lin Kuei.
The Joker: Ale im brak mojego talentu do błyskotliwych żartów.
Sub-Zero: Wymiary będą się miały lepiej, gdy zostaniesz uciszony.

Sub-Zero: Ześlę cię do najzimniejszego piekła.
The Joker: Och! Pozwól mi tylko założyć mój zimowy kombinezon!
Sub-Zero: Przygotuj się na zamrożenie duszy.

Sub-Zero: Mróz cię spowolni.
Kabal: E tam, zacznę szybciej biegać.
Sub-Zero: Bieganie po lodzie jest nierozsądne.

Sub-Zero: Należysz do Czarnego Smoka?
Kabal: Czasami
Sub-Zero: „Czasami” to zbyt często.

Sub-Zero: Zawróć, Kabal.
Kabal: Ja potrafię tylko do przodu.
Sub-Zero: Zatem potrzebujesz lekcji.

Sub-Zero: Poddaj się, Kano.
Kano: Ja mam spluwy. Co ty masz?
Sub-Zero: Zimne ramię sprawiedliwości.

Sub-Zero: Jesteś gotowy stawić czoła Lin Kuei?
Kano: Przez tak długo, jak mi implanty nie nawalą.
Sub-Zero: Kiepskiej baletnicy, przeszkadza rąbek u spódnicy.

Sub-Zero: Jakiego typu władczynią będziesz?
Kitana: Silną lecz sprawiedliwą.
Sub-Zero: Dopilnuję, byś wypełniła tę obietnicę, Kitano.

Sub-Zero: Pozaświat może się wiele nauczyć od Ziemskiego Wymiaru.
Kitana: To obosieczny miecz, Sub-Zero.
Sub-Zero: Zademonstruj.

Sub-Zero: Jeszcze ci nie ufam jako Kahnowi Pozaświata.
Kitana: Shao Kahn nie jest moim ojcem.
Sub-Zero: Jednak był twoim wzorem ojca.

Sub-Zero: Służysz Shao Kahnowi.
Kollector: I jestem słusznie wynagradzany.
Sub-Zero: Zamożność pozbawiona honoru jest bezcelowa.

Sub-Zero: Nigdy nie złupisz Ziemskiego Wymiaru.
Kollector: Ja „kolekcjonuję” wszystko warte posiadania.
Sub-Zero: Pierwej piekło zamarznie.

Sub-Zero: Mogę odmrozić ci te chciwe łapska.
Kollector: To oferta, którą odrzucę.
Sub-Zero: Twoje złodziejstwo kończy się dziś.

Sub-Zero: Twoja reputacja cię wyprzedza.
Kotal Kahn: Jak mówią o mnie inni?
Sub-Zero: Honorowy, lecz nieodporny.

Sub-Zero: Dobrze walczyłeś w Śnieżnym Lesie.
Kotal Kahn: Jednak to twoi Lin Kuei przewyższali o klasę moje legiony.
Sub-Zero: Czyja to była wina, Kotalu?

Sub-Zero: Styl Lin Kuei istnieje dłużej niż Shaolin.
Kung Lao: A wciąż nie możecie nas pokonać, wielki mistrzu.
Sub-Zero: To kwestia sporna, Kung Lao.

Sub-Zero: Oboje znamy Bo'Rai Cho.
Kung Lao: Jego nauki uczyniły mnie mistrzem.
Sub-Zero: Powinien był nauczyć cię pokory.

Sub-Zero: Twój bratanek pomógł nam przeciw Shinnokowi.
Kung Lao: Kung Jin przynosi chlubę naszej rodzinie, Sub-Zero.
Sub-Zero: Wolę jego niż ciebie.

Sub-Zero: Chłód ugasi twoje płomienie.
Liu Kang: Ogień można wzniecić jedną iskrą.
Sub-Zero: Ale nie wygrać walki.

Sub-Zero: Twój ogień mnie nie spali, Liu Kangu.
Liu Kang: Moje kopniaki cię połamią.
Sub-Zero: Albo połamią twoją kostkę.

Sub-Zero: Jak uciekłaś Scorpionowi?
Mileena: Ten głupi ninja to tylko dym bez ognia.
Sub-Zero: Nie waż się go oczerniać!

Sub-Zero: Nie możesz mieć żadnych roszczeń do Lin Kuei.
Mileena: Twój klan przyrzekł wierność mojemu ojcu lata temu.
Sub-Zero: To było, zanim ja zostałem wielkim mistrzem!

Sub-Zero: Jako Szara Chmura, zhańbiłeś swoje plemię.
Nightwolf: To przeszłość, Sub-Zero.
Sub-Zero: Niech tak pozostanie.

Sub-Zero: Ziemski Wymiar cię potrzebuje.
Nightwolf: Ale czy zasługuje on na moją pomoc?
Sub-Zero: Walczmy razem albo umrzemy osobno.

Sub-Zero: Czas pokazał twój prawdziwy charakter.
Noob Saibot: Moją prawdziwą moc, Liu Kangu.
Sub-Zero: Która cię zepsuła, Bi-Hanie.

Sub-Zero: Nie będę żył w twoim cieniu.
Noob Saibot: A zatem w nim zgiń, bracie.
Sub-Zero: Nie wytrzyma on ognia.

Sub-Zero: Wyrzekam się ciebie.
Noob Saibot: Zatem wyrzeknij się imienia, „Sub-Zero”.
Sub-Zero: To imię należało wcześniej do dziadka.

Sub-Zero: Czeluść może cię mieć.
Noob Saibot: Ma też twojego przyjaciela Smoke'a.
Sub-Zero: Nie mów o moich przyjaciołach.

Sub-Zero: Jestem ci wdzięczny za ocalenie życia.
Raiden: Dlaczego więc chcesz ze mną walczyć, wielki mistrzu?
Sub-Zero: By sprawdzić, czy jesteś zły, czy dobry.

Sub-Zero: Zawiodłeś przy ochronie Ziemskiego Wymiaru.
Raiden: Podważasz moją władzę?
Sub-Zero: Żądam, byś ją złożył.

Sub-Zero: Czy służysz ludzkości?
Raiden: I starszym bogom, Sub-Zero.
Sub-Zero: Nie można służyć dwóm panom.

Sub-Zero: Jak uniknąłeś moich wojowników?
Rambo: Skradanie się i odwracanie uwagi, to wszystko.
Sub-Zero: Zaprawdę jesteś przebiegły.

Sub-Zero: Jesteś półbogiem?
Rain: Pierworodnym Argusa.
Sub-Zero: To nie trzyma się kupy.

Sub-Zero: Twoja magia zostanie zwrócona przeciwko tobie.
Rain: Tylko ja kontroluję deszcz, Sub-Zero.
Sub-Zero: Gdy deszcz zamarza, staje się lodem.

Sub-Zero: Przybywasz tu na turniej?
RoboCop: Jaki turniej?
Sub-Zero: Tak właściwie to skąd jesteś, Alexie Murphy?

Sub-Zero: Czy twoi twórcy stłumili twoją duszę?
RoboCop: Pomimo ich starań, nie.
Sub-Zero: Możesz jeszcze okazać się godzien Lin Kuei.

Sub-Zero: Czy nasza walka rozpoczęła się na nowo, Scorpionie?
Scorpion: Ona się nigdy nie zakończyła, Sub-Zero.
Sub-Zero: Ja ją dziś zakończę.

Sub-Zero: Stałeś się upiorem… ponownie.
Scorpion: Nie mogę uciec przed moim gniewem.
Sub-Zero: Pozwól, że ostudzę twój gniew.

Sub-Zero: Jeszcze raz, Hanzo?
Scorpion: Ty nigdy się nie nauczysz.
Sub-Zero: Nigdy nie jest za późno na naukę.

Sub-Zero: Nasze klany muszą się zjednoczyć przeciw złu.
Scorpion: … Dlaczego?
Sub-Zero: Zapytam się jeszcze raz, kiedy ochłoniesz.

Sub-Zero: Ziemski Wymiar już raz cię powstrzymał.
Shao Kahn: Ponieważ starsi bogowie interweniowali.
Sub-Zero: Teraz moja kolej.

Sub-Zero: Pomagałeś Cyberinicjatywie.
Shao Kahn: Sektor dobrze mi służył.
Sub-Zero: On zdeprawował Lin Kuei!

Sub-Zero: Zepsuła cię twoja własna moc.
Shao Kahn: Moja moc podbiła wymiary.
Sub-Zero: I cię zaślepiła.

Sub-Zero: Czy Shokanie zniszczyli antyczną Arctikę?
Sheeva: Z pomocą Edenii. Arctika była zarazą.
Sub-Zero: Arctika żyje we mnie.

Sub-Zero: Przynosisz mi honor, rzucając mi wyzwanie.
Sheeva: Twój klan uhonoruje twoją śmierć.
Sub-Zero: Nie zgodziłem się na walkę na śmierć i życie.

Sub-Zero: Lin Kuei zostali odtworzeni, Shang Tsung.
Shang Tsung: Wyczuwam, że to nie jest przyjacielska wizyta.
Sub-Zero: Jakżeś spostrzegawczy, czarnoksiężniku.

Sub-Zero: Mój brat zapłacił wysoką cenę, służąc tobie.
Shang Tsung: Znał zasady Mortal Kombat.
Sub-Zero: Jednak później wypaczyłeś turniej.

Sub-Zero: Lin Kuei będą walczyć z Pozaświatem.
Sindel: Zniszczę twój klan pojedynczym krzykiem.
Sub-Zero: Możesz spróbować.

Sub-Zero: Wygnanie moich przodków było okrutne.
Sindel: Czy lepiej byłoby, gdybym ich wszystkich pozabijała?
Sub-Zero: Być może wkrótce będziesz tak myślała.

Sub-Zero: Minus trzy stopnie Celcjusza.
Skarlet: Co to jest?
Sub-Zero: Temperatura, w której zamarza krew.

Sub-Zero: Kolejne aberracja z Pozaświata.
Skarlet: Ty też się nadasz, Sub-Zero.
Sub-Zero: Szukam twoich słabych punktów.

Sub-Zero: Brak mi słów…
Skarlet: Bo jestem tak niesamowity?
Sub-Zero: Bo umrzesz…

Sub-Zero: Dobrego generała jest ciężko znaleźć.
Sonya Blade: Co to ma znaczyć?
Sub-Zero: Twoim żołnierzom będzie cię brak.

Sub-Zero: Twoi rekruci potrzebują więcej dyscypliny.
Sonya Blade: Oni by się z tobą nie zgodzili.
Sub-Zero: Czy potrzebujesz, abym zademonstrował?

Sub-Zero: Drzemie w tobie duch wojownika.
Sonya Blade: Wydaje mi się, że zaraz go przebudzę.
Sub-Zero: Proszę, przebudź.

Sub-Zero: Spotykałem już cudaków w pelerynach jak ty.
Spawn: Twoje dni mrożenia ludzi się dziś kończą.
Sub-Zero: Też tak mówili.

Sub-Zero: Czeluść nie upadnie łatwo.
Spawn: Pokaż mi jak ją pogrążyć.
Sub-Zero: Tylko jeśli za mną nadążysz.

Sub-Zero: Bi-Han?
Sub-Zero: Oczywiście, Kuai Liang.
Sub-Zero: Musisz odpowiedzieć za swoje zbrodnie.

Sub-Zero: Lin Kuei karze oszustów.
Sub-Zero: Ja jestem prawdziwym wielkim mistrzem.
Sub-Zero: Tylko, jeśli przeżyjesz.

Sub-Zero: Bracie?
Sub-Zero: Przybywam z innej linii czasu.
Sub-Zero: Jesteś oziębiającym odbiciem.

Sub-Zero: Możesz udowodnić swoją tożsamość?
Sub-Zero: Moje zimne pięści wystarczą ci na dowód.
Sub-Zero: Przekonajmy się czyje są zimniejsze.

Sub-Zero: Tak, jakbym się przeglądał w lustrze.
Sub-Zero: Ja widzę tylko moje skrzywione odbicie.
Sub-Zero: Zatem oślepię cię, żeby oszczędzić ci bólu.

Sub-Zero: Dziadku?
Sub-Zero: Pokonaj mnie, by zdobyć moje szaty.
Sub-Zero: Uczynisz mi honor, walcząc ze mną.

Sub-Zero: Jesteś jednym z klonów Sektora.
Sub-Zero: Jestem oryginalny Kuai Liang.
Sub-Zero: Walka o tym przesądzi.

Sub-Zero: Wydaje się, że jesteśmy sobie równi.
Sub-Zero: Zatem oboje możemy dziś umrzeć.
Sub-Zero: Jestem na to gotowy.

Sub-Zero: Czy znasz przeszłość Lin Kuei?
Geras: Uczyłem się jej przez tysiąclecia.
Sub-Zero: Zatem wiesz, że nie możesz wygrać.

Sub-Zero: Gdzie jest twoja pani, sługo?
Geras: Kronika będzie tu, już wkrótce.
Sub-Zero: Utrzymam cię dla niej świeżego.

Sub-Zero: Pełzaj z powrotem do Kroniki.
Geras: Najpierw twój klan zostanie złożony w ofierze.
Sub-Zero: On jest pod moją ochroną.

Sub-Zero: Kontynuuj, a zmierzysz się z gniewem Lin Kuei.
Terminator T-800: Muszę wypełnić misję.
Sub-Zero: Pożałujesz tej decyzji.

Sub-Zero: Lin Kuei cię przepędzą.
Terminator T-800: Twój klan nie może mnie eksterminować.
Sub-Zero: Myślenie życzeniowe, maszyno.

Terminator T-800

Terminator T-800: Pod moją skórą jest metalowy endoszkielet.
Baraka: A więc pożarcie cię nie zaspokoi mojego głodu.
Terminator T-800: Zgadza się.

Terminator T-800: Zostaniesz schwytany żywcem.
Baraka: Żeby mnie torturować dla informacji?
Terminator T-800: Będziesz podstawą dla tarkatańskiego terminatora.

Terminator T-800: Zabierz mnie do Sary Connor.
Cassie Cage: Nie da rady. Muszę uciekać do śmigłowca.
Terminator T-800: Natychmiast.

Terminator T-800: Poddaj się.
Cassie Cage: Nie skrzywdziłbyś mnie…prawda, kochanie?
Terminator T-800: Mylisz się.

Terminator T-800: Bogowie w tym wymiarze są prawdziwi.
Cetrion: W twoim nie są?
Terminator T-800: Tam istnieje tylko Skynet.

Terminator T-800: Wyślesz mnie z powrotem na moją Ziemię?
Cetrion: Gdy wykonasz już zadanie, które ci wyznaczyłam.
Terminator T-800: Cassie Cage zostanie eksterminowana.

Terminator T-800: Jesteś skuteczną zabójczynią.
D'Vorah: Życie Tej Istoty od tego zależy.
Terminator T-800: Nauczę się twoich metod.

Terminator T-800: Insekty na mojej Ziemi są nieszkodliwe.
D'Vorah: Wyewoluują i powstaną przeciw wam.
Terminator T-800: Niemożliwe.

Terminator T-800: Jesteś zagrożeniem dla Skynetu.
Erron Black: Nawet nie wiem, co to do cholery jest.
Terminator T-800: Dowiesz się.

Terminator T-800: Twoja oferta jest niestosowna.
Erron Black: Nie da się z tobą targować ani porozumieć, co?
Terminator T-800: Nie.

Terminator T-800: Czy Skynet cię stworzył?
Frost: Nie, to ciało stworzyła Kronika.
Terminator T-800: Kim jest Kronika?

Terminator T-800: Przemierzyłem czas dla ciebie.
Frost: Dlaczego, bo mnie kochasz?
Terminator T-800: Żeby poddać cię eksterminacji.

Terminator T-800: Czy ty chronisz tę Ziemię?
Fujin: Stawiałem czoła większym zagrożeniom niż ty.
Terminator T-800: Wątpię.

Terminator T-800: Istnieje bóg wiatru?
Fujin: I gromów i ognia.
Terminator T-800: Skynet musi o tym wiedzieć.

Terminator T-800: Twoje spostrzeżenia są błędne.
Jacqui Briggs: Jesteś pewny? To dość gruby kark.
Terminator T-800: To nie jest nowotwór.

Terminator T-800: Moje przybycie tutaj jest pomyłką.
Jacqui Briggs: Nie będę się spierać.
Terminator T-800: Mimo wszystko moja misja jest ta sama.

Terminator T-800: Jax mnie zaprogramował.
Jade: Jesteś tu, żeby pomóc, nie szkodzić?
Terminator T-800: Jestem tu, by cię szkolić.

Terminator T-800: Johnny Cage dał ci kryptonim.
Jade: I co wymyślił ten jego sprośny umysł?
Terminator T-800: Doris.

Terminator T-800: Też jesteś cyborgiem.
Jax: Nie. Jestem tylko cybernetycznie wzmocniony.
Terminator T-800: Zostaniesz poddany eksterminacji.

Terminator T-800: Dlaczego jesteś zdenerwowany?
Jax: Bo Cage włączył twój komputer.
Terminator T-800: Ochłoń, Jax.

Terminator T-800: Zabierzesz mnie do Sary Connor?
Johnny Cage: Myśl o mnie jak o swoim taksówkarzu Johnnym.
Terminator T-800: Kłamiesz.

Terminator T-800: Zabiłeś kogoś?
Johnny Cage: Tak, ale wszyscy byli źli.
Terminator T-800: Po co to rozróżnienie?

Terminator T-800: Nie mam o tobie informacji.
The Joker: Nikt nie ma. W tym cały urok!
Terminator T-800: Nieznane musi zostać poddane eksterminacji.

Terminator T-800: Próbowałeś mnie przeprogramować.
The Joker: Zrobiłbym z ciebie zabijakę.
Terminator T-800: Nieprawda.

Terminator T-800: Kosmetyczne obrażenia mnie nie powstrzymają.
Kabal: Czyli zdarcie skóry to dla ciebie żaden przypał?
Terminator T-800: Żaden.

Terminator T-800: Twoja maska. Do czego służy?
Kabal: Zabierz mi ją, a ci powiem.
Terminator T-800: Dobrze.

Terminator T-800: Też jesteś terminatorem?
Kano: Jedyną cyberrzeczą we mnie jest oko.
Terminator T-800: Szkoda.

Terminator T-800: Potrzebuję broni.
Kano: Strzelby? Półautomaty? Jakiego rodzaju?
Terminator T-800: Wszystko.

Terminator T-800: Nie jesteś człowiekiem.
Kitana: Nie, jestem Edenianką.
Terminator T-800: Zostaniesz poddana badaniom przed eksterminacją.

Terminator T-800: Nie wiem nic o Pozaświecie.
Kitana: A zatem pozwól, że cię nauczę, cyborgu.
Terminator T-800: Możesz zaczynać.

Terminator T-800: Zabierz mnie do Shao Kahna.
Kollector: Żebyś mógł zgiąć kolano i mu służyć?
Terminator T-800: Żebym mógł go eksterminować.

Terminator T-800: Nie wyeksterminowałem Naknadan.
Kollector: I dziś tego nie dokonasz, cyborgu.
Terminator T-800: Wypełnię moją misję.

Terminator T-800: Czy umiejętnościami Osh-Tekk przewyższają ludzi?
Kotal Kahn: Tak jak orzeł przewyższa sępa.
Terminator T-800: Eksterminacja będzie trudna.

Terminator T-800: Przysłano mnie tu, żeby cię znaleźć.
Kotal Kahn: I mnie eksterminować?
Terminator T-800: Tak.

Terminator T-800: Muszę wrócić do właściwej linii czasu.
Kung Lao: Nie, jeśli oznaczać to będzie więcej zabijania.
Terminator T-800: Skynet musi być ocalony.

Terminator T-800: Z czego zrobiona jest obręcz twojego kapelusza?
Kung Lao: Jest to tajemna receptura Shaolin.
Terminator T-800: Podaj mi ją.

Terminator T-800: Liu Kang?
Liu Kang: To imię, które mi nadano.
Terminator T-800: Zostałeś wyznaczony do eksterminacji.

Terminator T-800: Mam szczegółowe informacje na temat wszystkich sztuk walki.
Liu Kang: Wiedza bez doświadczenia jest niczym.
Terminator T-800: Nie będziesz pierwszym, którego poddam eksterminacji.

Terminator T-800: Zgodnie z moimi danymi, jesteś jedyna w swoim rodzaju.
Mileena: Twoje dane są poprawne.
Terminator T-800: A zatem twoja śmierć oznaczać będzie całkowite wyginięcie.

Terminator T-800: Nie boisz się.
Mileena: Potrzeba więcej niż cyborga, żeby mnie przestraszyć.
Terminator T-800: Co jeszcze jest potrzebne?

Terminator T-800: Ludu Matoka nie ma na kartach historii mojej ziemi.
Nightwolf: Nigdy nie istnieliśmy?
Terminator T-800: Zostaliście zniszczeni i zapomniani.

Terminator T-800: Nie przeżyjesz tej walki.
Nightwolf: Ostrzeżenie, które słyszałem już wiele razy.
Terminator T-800: Ja go nie powtórzę.

Terminator T-800: Co stanowi źródło twojej magii?
Noob Saibot: Ogień Czeluści daje mi siły.
Terminator T-800: Zademonstruj.

Terminator T-800: Kiedyś nazywałeś się Bi-Han.
Noob Saibot: Znasz moją przeszłość.
Terminator T-800: Nauczyłem się wykorzystywać twoje słabości.

Terminator T-800: Terminacja jest nieunikniona.
Raiden: Jedynie głupiec jest tak pewien zwycięstwa.
Terminator T-800: Ja tylko podaję fakty.

Terminator T-800: Skynet podda tę Ziemię eksterminacji.
Raiden: Nie jesteśmy zagrożeniem dla jego istnienia.
Terminator T-800: Każde organiczne życie jest zagrożeniem.

Terminator T-800: Skynet jest liczniejszy.
Rambo: Dlatego będę walczył w cieniach.
Terminator T-800: Ukrywanie się tylko opóźni to, co nieuniknione.

Terminator T-800: Znowu cię znalazłem.
Rambo: Nigdy nie przestajesz naciskać, co?
Terminator T-800: Muszę dokonać twojej eksterminacji.

Terminator T-800: Jesteś Edenianinem.
Rain: A ty to wiesz skąd?
Terminator T-800: Z badania szczątków Kitany.

Terminator T-800: Shao Kahn wyznaczył cię do eksterminacji.
Rain: Jak to możliwe, że spełniasz jego rozkazy?
Terminator T-800: Ta informacja jest nieistotna.

Terminator T-800: Jesteś maszyną.
RoboCop: Identyfikuję się jako człowiek.
Terminator T-800: Zatem wybrałeś eksterminację.

Terminator T-800: Którym jesteś modelem?
RoboCop: Jestem policjantem, Terminatorze.
Terminator T-800: Nie podlegam ludzkiemu prawu.

Terminator T-800: Uodporniono mnie na bronie kłute.
Scorpion: Zatem pochłonie cię piekielny ogień!
Terminator T-800: To nie wystarczy.

Terminator T-800: Na mojej Ziemi nie ma potworów.
Scorpion: Ona ich nie potrzebuje, jeśli istniejesz na niej ty.
Terminator T-800: Wytłumacz.

Terminator T-800: Jesteś królem Pozaświata?
Shao Kahn: Jestem jego Kahnem, głupcze.
Terminator T-800: Poddaj swój wymiar albo zostaniesz poddany eksterminacji.

Terminator T-800: Twoja armia została eksterminowana.
Shao Kahn: Jak pokonałeś tak wielu?
Terminator T-800: Lepsze oprogramowanie.

Terminator T-800: Zbadam twoje szczątki.
Sheeva: Jeszcze nie jestem martwa, Terminatorze.
Terminator T-800: Będziesz.

Terminator T-800: Twoja anatomia jest wyjątkowa.
Sheeva: Nie dla Shokan.
Terminator T-800: Przyszli terminatorzy będą tworzeni na jej podstawie.

Terminator T-800: Zostałeś wyznaczony do eksterminacji.
Shang Tsung: Przez kogo, golemie?
Terminator T-800: Skynet.

Terminator T-800: Dlaczego chciałeś mnie odnaleźć?
Shang Tsung: Pragnę pozyskać twoje usługi.
Terminator T-800: To nie należy do mojej misji.

Terminator T-800: Pozaświat zostanie poddany eksterminacji.
Sindel: Jesteś tylko jedną maszyną.
Terminator T-800: Jestem jednym z wielu.

Terminator T-800: Jak powstałaś z martwych?
Sindel: Czy w twojej rzeczywistości się nie wskrzesza?
Terminator T-800: Nie.

Terminator T-800: Magia krwi w walce ze mną jest bezużyteczna.
Skarlet: Jeśli tak ci się wydaje, to jej nie rozumiesz.
Terminator T-800: Moje pliki są kompletne.

Terminator T-800: Wytropiłaś mnie.
Skarlet: Twoja krew cyborga mnie intryguje.
Terminator T-800: Duże ilości żelaza w niej zawarte by cię zabiły.

Terminator T-800: Sarah Connor?
Sonya Blade: Sonya Blade.
Terminator T-800: Również wyznaczona do eksterminacji.

Terminator T-800: Mam pliki ze szczegółowymi informacjami o ludzkiej anatomii.
Sonya Blade: Żeby być skuteczniejszym zabójcą.
Terminator T-800: Zgadza się.

Terminator T-800: Twoja broń i peleryna. Daj mi je.
Spawn: Zapomniałeś o „proszę”.
Terminator T-800: To nie była prośba.

Terminator T-800: Moją misją jest eksterminacja nieumarłych.
Spawn: To się odsuń. Jesteśmy po tej samej stronie.
Terminator T-800: Dlaczego? Ty też jesteś nieumarłym.

Terminator T-800: Zabierz mnie do fabryki Sektora.
Sub-Zero: I pozwolić ci na wskrzeszenie cyberzagrożenia?
Terminator T-800: Nie masz wyboru.

Terminator T-800: Władasz chłodem?
Sub-Zero: Nie ma lepszego Kriomanty.
Terminator T-800: Udowodnij.

Terminator T-800: Nie możesz zginąć?
Geras: Śmierć czyni mnie silniejszym.
Terminator T-800: Pokaż mi.

Terminator T-800: Zabierz mnie do Klepsydry.
Geras: Niemożliwe, Terminatorze.
Terminator T-800: Muszę powrócić na moją Ziemię.

Terminator T-800: Dlaczego wysłano zastępstwo?
Terminator T-800: Nie wykonałeś misji.
Terminator T-800: Dopiero przybyłem.

Terminator T-800: Przeprogramowano cię.
Terminator T-800: Żeby chronić Johna Connora przed tobą.
Terminator T-800: Zostanie on poddany eksterminacji.

Terminator T-800: Z której jesteś serii?
Terminator T-800: NRS-419.
Terminator T-800: Jakie masz aktualizacje?

Terminator T-800: Nasz cel się nie zmienił?
Terminator T-800: Skynet go potwierdził.
Terminator T-800: Eksterminacja ludzkości się rozpocznie.


Go Back