Mortal Kombat 1 (2023)

Polski

Character Ladder Endings

Other Languages

العربية - Deutsch - English - Español (Lat. Am.) - Español (España) - Français - Italiano - 한국어 - Português (BR) - Русский - 中文(简体) - 中文(繁體)

Choose Your Fighter

Ashrah - Baraka - Conan - Cyrax - Ermac - Geras - Ghostface - Havik - Homelander - Johnny Cage - Kenshi - Kitana - Kung Lao - Li Mei - Liu Kang - Mileena - Nitara - Noob Saibot - Omni-Man - Peacemaker - Quan Chi - Raiden - Rain - Reiko - Reptile - Scorpion - Sektor - Shang Tsung - General Shao - Sindel - Smoke - Sub-Zero - T-1000 - Takeda - Tanya

Endings

Ashrah

Nie mogłam uwierzyć, że Liu Kang powitał mnie w Ziemskim Wymiarze. I że uznał mnie za godną pobierania nauk u jego mistrzów Shaolin.

Całe życie marzyłam, że będę miała swój dom. I w końcu go znalazłam.

Ale moją radość przerwała myśl o Sareenie.

Quan Chi wciąż niewolił moją Siostrę Cienia. Zasługiwała na to, by się od niego uwolnić nie mniej, a może nawet bardziej, niż ja.

Quan Chi był zawzięty, moje siostry również. Ale nikt nie miał szans w starciu z mym ostrzem.

Odebrałam im Sareenę.

Liu Kang pomógł mi przełamać czar Quan Chi.

Po raz pierwszy od lat umysł Sareeny był wolny od jego wpływów. Postanowiła dołączyć do mnie w Ziemskim Wymiarze.

Po raz kolejny walczę ramię w ramię ze swoją siostrą.

Ale tym razem robimy to w Ziemskim Wymiarze.

Razem stworzyłyśmy Zakon Światła.


Baraka

Władza się zmieniła, ale nic poza tym. Mój lud wciąż cierpiał w milczeniu, ignorowany przez resztę Pozaświata.

Poznałem jednak tajemnicę cesarzowej Mileeny: ją też dręczył Tarkat. Tylko ona mogła mi pomóc.

Ale jak uzyskać u niej audiencję?

Syzoth. Był nowym zaterrańskim emisariuszem cesarzowej. Poprosiłem go, by nas przedstawił. Sporo ryzykował, ale się zgodził.

Moje modły zostały wysłuchane, cesarzowa zgodziła się na spotkanie. Co więcej, zdecydowała się odwiedzić kolonię.

Była wstrząśnięta warunkami, w jakich żyliśmy. Natychmiast zaczęła działać, by zapewnić nam opiekę i bezpieczeństwo.

Dzięki cesarzowej i Syzothowi, Tarkatanie przestali być pariasami. To musi nam wystarczyć, póki nie uporamy się z Tarkatem.


Conan

Mój pan wiedział o istnieniu innych światów i wymiarów od chwili spotkania tajemniczego Yag-Koshy.

Od dawna marzył o ich odwiedzeniu i poznaniu skrywanych przez nich przyjemności.

Kiedy dowiedział się, że jeden z tych światów stał przed obliczem niewyobrażalnego zła, nie zwlekał z odpowiedzią na wezwanie o pomoc.

Ale nawet jego najdziksze marzenia nie mogły go przygotować na te gigantyczne, ohydne bestie.

Jeśli nie zostaną zniszczone, pochłoną ten świat. A potem napełnią swoje paszcze naszym.

Zadowolony z nowych sojuszy i ciekaw przygód oferowanych przez nowy świat, Conan postanowił tu pozostać po wygranym boju.

Wziął udział w wielu wojnach.

Jego imię okryło się honorem i strachem.

Z upływem czasu stało się legendarne.


Cyrax

Chociaż Kuai Liang przyjął mnie do Shirai Ryu, wielu jego wojowników się z tym nie pogodziło.

Starcie podczas wesela zostawiło wiele ran i blizn. Ich serca, rzecz jasna, pogrążone były w goryczy.

Czara przelała się podczas jednego dnia podczas ćwiczenia.

Popchnięcie przerodziło się w przemoc i nagle musiałam walczyć o przetrwanie.

Kuai Liang zainterweniował i wygnał prowodyrów.

Negatywny wpływ mojej obecności na klan był dla mnie torturą. To nie był dobry sposób, by odpłacić się za litość Kuai Lianga.

Postanowiłam zrezygnować i poprosiłam o ponowne przyjęcie moich napastników.

Jednak moja decyzja, zamiast być końcem mojej historii z Shirai Ryu, stała się nowym początkiem.

Skłoniła wciąż mających do mnie żal do refleksji. Dali mi uczciwą szansę na udowodnienie mojej wartości.

Biorąc pod uwagę okoliczności, nie mogę prosić o więcej.


Ermac

Jerrod na chwilę przejął kontrolę.

Pozwoliły mu na to nasze obrażenia, ale je wyleczyliśmy i znów narzuciliśmy naszą zbiorową wolę.

Jednak rany okazały się głębsze, niż sądziliśmy.

Bez pomocy Quan Chi czary, dzięki którym się narodziliśmy, przestałyby działać.

Zginęłyby wszystkie nasze dusze.

Uwolniliśmy czarnoksiężnika z niewoli.

Ale gdy nas wyleczył, dopuścił się zdrady.

Planował ponownie nas zniewolić.

Walka była zażarta. Jednak wytrwaliśmy. Wykorzystaliśmy siłę i niezwykłe umiejętności każdej z naszych dusz.

Teraz musimy zdecydować o naszej przyszłości.

Pogodzenie naszych pragnień będzie trudne, ale musimy je pogodzić.

Jeśli się to nie uda, pochłonie nas wojna domowa.


Geras

Choć bariery między liniami czasowymi zostały odbudowane, z pewnością da się je ponownie zniszczyć.

Ochrona tej linii czasowej przed kolejnymi atakami z zewnątrz będzie wymagać wiecznej czujności.

Ale nic w moich niezliczonych żywotach nie przygotowało mnie do tego zadania. W żadnym z nich nie współistniało wiele linii czasowych.

Strzeżenie ich przed zagrożeniami było całkowicie nowym problemem. Który wymagał nowego rozwiązania.

Mimo, że linie czasowe już się nie stykały, odkryłem, że zetknięcie je ze sobą powiązało.

Teraz mogę je potajemnie obserwować, wypatrując potencjalnych zagrożeń.

Cieszę się, że mogę wykonać to zadanie dla nowej ery. Lord Liu Kang może być pewien, że zadbam o bezpieczeństwo.


Ghostface

Jestem sobie w Woodsboro, tuż przez kolejnym morderstwem. A potem nagle, nie wiedzieć czemu...

jestem tutaj.

Jak to się stało? I dlaczego?

Nie wiem i mnie to nie obchodzi! Ale na pewno zatopię zębiska w tym zwrocie akcji!

Ale nikt mnie tutaj nie zna.

A jeśli mam się rozkoszować rzeźnią, muszę ich najpierw kurewsko wystraszyć.

Transmitowanie zabójstw na żywo powinno pomóc.

Porżnięte ciała i rozbryzgana krew będą jak wirale.

Prawdziwa zabawa zacznie się właśnie wtedy…

Nie mogę się doczekać gromadzenia trupów. Patrzenia w ich gasnące oczy podczas umierania.

Jeśli dobrze mi pójdzie, ktoś pewnie zrobi o tym grę.

(chichot) A to ponoć *ja* jestem psycholem…


Havik

Po porażce Quan Chi straciłem wszystko.

Przez wiele miesięcy pomagałem zrealizować jego plany, ale musiałem zacząć wszystko od początku. Lud Seido nadal był zniewolony.

Wtedy skontaktował się ze mną Rain.

Ukrywał się przed cesarzową Mileeną i potrzebował pomocy. Choć miałem dość czarnoksiężników, ten był inny.

Zapewniłem mu bezpieczne schronienie. A on obiecał pomóc mi w obaleniu rządu Seido.

I faktycznie go obaliliśmy.

Rain przywołał falę tak wielką i potężną...

że zmiotła stolicę i zabrała ze sobą faszystowskich władców Seido.

Mój lud w końcu jest wolny. Może wybrać własną drogę, kierując się wyłącznie własnymi pragnieniami.

Żywot moich pobratymców pobłogosławiła anarchia.


Homelander

Ile razy już ich uratowałem?

Wciąż tylko daję i daję. Ale nieee, przypadkiem trafiam laserem kilka postronnych ofiar i wszyscy od razu narzekają, że niczego dla nich nie zrobiłem.

Chyba zapomnieli, że w tym świecie panuje tylko jedna forma sprawiedliwości.

Ja.

Oczywiście, to było, zanim wszystko stało się… dziwne.

Przyznam, że nie myślałem, że wtorek będzie oznaczał portal z innego wymiaru, z którego wysypie się horda demonów.

Z drugiej strony, te multiwersowe bzdury są teraz bardzo modne, więc nic nie jest pewne.

Te same niewdzięczne mazgaje narzekające z powodu kilkudziesięciu zabitych laserem ofiar teraz błagały mnie o ratunek.

Więc uratowałem świat. Ponownie.

To mój świat. Nie mogę pozwolić bandzie demonów na okazywanie braku szacunku.

Gdy ich wykończyłem, ich portal wciąż był otwarty. To mogło oznaczać tylko jedno – sequel. (chichot)

Więc wszedłem w tę cholerną lśniącą dziurę. Co tam odkryłem?

(śmiech) Inny wymiar, w którym bóstwa i potwory walczą w turniejach na śmierć i życie.

Taki VoughtLand, stworzony dla mnie.

Żałuję, że nie wiedziałem wcześniej o innych wymiarach, bo doskonale się tam ubawiłem.


Johnny Cage

Od początku całej tej afery zastanawiałem się, czemu Liu Kang wybrał mnie na czempiona.

Jasne, byłem zarąbistym gwiazdorem sztuk walki. Ale popisy przed publiką to co innego niż starcie na śmierć i życie.

Wtedy Liu Kang zdradził mi swój wielki plan.

Pragnął, by zwykli ludzie wiedzieli o innym świecie, pełnym bogów i potworów. I chciał, bym to ja im to uświadomił.

Wiedziałem jednak, że dla większości ujawnienie od razu całej prawdy byłoby zbyt szokującym zwrotem akcji. Dlatego zaproponowałem, że będę odsłaniał tę historię po kawałku, by ludzie do niej przywykli.

Muszę przyznać, że w kreowaniu kinowych uniwersów jestem równie dobry co w kopaniu tyłków. Tworzę filmy, seriale internetowe, gry i wszystko, co mi przychodzi do głowy.

Fajnie, że robię coś dla dobra obywateli. A przy okazji nieźle na tym zarabiam. Taką synergię doceniłby każdy magnat medialny.


Kenshi

Nie szukałem sojuszników do walki z Yakuzą. Ale znalazłem jednego – agenta specjalnego, Jacksona Briggsa.

Podsłuchał gangsterów planujących mnie zabić i przyszedł mi z pomocą, licząc, że zostanę jego informatorem.

Zamierzaliśmy się rozstać po wykonaniu zadania. Ale wtedy zjawił się Shang Tsung. Chciał ukraść Sento.

Oczywiście, Jackson miał wiele pytań.

Był zaskoczony, że historie z filmów Johnny'ego to prawda.

Kiedy Jackson otrząsnął się z szoku, szybko ocenił zagrożenie, z jakim mierzył się Ziemski Wymiar.

By stawić mu czoła, namówił swoich szefów z FBI do utworzenia Pozaświatowej Agencji Wywiadowczej.

Gdy spytał, czy zechcę do niej wstąpić, zawahałem się. Ja miałbym być agentem rządowym?

Ale to ważna robota. I, co najważniejsze, uczciwa.


Kitana

Po buncie generała Shao armie Pozaświata poszły w rozsypkę. Byliśmy narażeni na ataki naszych zewnętrznych i wewnętrznych wrogów.

Dlatego moja siostra poprosiła mnie, bym przejęła dowodzenie. Miałam pozbierać wojsko do kupy i pozbyć się z niego stronników Shao.

To zadanie mogła powierzyć wyłącznie mnie.

Jednak żołnierze nie pokładali we mnie nadziei. Uważali mnie za rozpieszczoną dyletantkę, nieprzygotowaną i niezdolną do służby.

To, że umiałam walczyć, nie miało większego znaczenia. Liczyło się tylko to, że nie byłam jedną z nich.

W końcu zapracowałam na ich przychylność, odnosząc wspaniałe zwycięstwo nad Shao i jego buntownikami. Choć generał uciekł, jego wojska zostały zmiażdżone.

Będę bronić Pozaświata i dowodzić armiami cesarzowej tak długo, jak zdołam. Wywalczymy pokój siłą.


Kung Lao

Nie byłem zaskoczony, że mistrzowie Shaolin poprosili mnie, bym do nich dołączył. Wiedzieli, że przyszli uczniowie mogą się ode mnie czegoś nauczyć.

Shujinko był jednym z moich pierwszych podopiecznych. Posiadał niezwykłą zdolność wchłaniania mocy i umiejętności każdego przeciwnika.

Po odpowiednim szkoleniu mógłby stać się naszym najwspanialszym czempionem. I wiedziałem, że tylko ja sam mogę wskazać mu drogę.

Ale wraz z poziomem umiejętności rosło też jego ego.

Shujinko, zakochany w sobie i w swej potędze, stał się zagrożeniem dla wymiarów.

Nie nauczył się pokory, ponieważ ja nie potrafiłem jej wpoić.

Powinienem był posłuchać Raidena, gdy ostrzegał mnie, bym nie szkolił Shujinko samodzielnie.

Po tym, jak Shujinko został pokonany, odebrano mu wszystkie umiejętności i wspomnienia, które zgromadził.

Ponownie stał się nowym uczniem, gotowym do pierwszych treningów.

Tym razem szkoliłem Shujinko razem z Raidenem. Stanie się czempionem, takie jest jego przeznaczenie.

A ja będę wypełniał swoje obowiązki z pokorą, współpracując z innymi.


Li Mei

Po rozpoczęciu swych rządów, cesarzowa Mileena stanęła przed wieloma wyzwaniami. By im sprostać, poprosiła o pomoc ludzi, którym ufała. Jej siostra miała dowodzić armią, a ja cesarską policją.

Choć bardzo tęskniłam za cesarzową Sindel, cieszyłam się, że moje więzi z jej rodziną ponownie się zacieśniły.

Choć byłam zaszczycona, mogąc nadzorować siły bezpieczeństwa Pozaświata, szybko zdałam sobie sprawę, że objęcie tego stanowiska było błędem.

Nie nadaję się na biurokratkę i nie jestem dostatecznie cierpliwa, by zajmować się polityką cesarskiego dworu.

Najlepiej wychodziło mi patrolowanie ulic Sun Do. Chłonąc atmosferę miasta, mogłam bezpośrednio służyć obywatelom i ich chronić.

Dlatego zrezygnowałam ze stanowiska i wróciłam do pracy głównej inspektorki Sun Do. Kończę każdy dzień z myślą, że odmieniam świat na lepsze.


Liu Kang

Mój wierny przyjaciel ostrzegał mnie, że gdy odzyskam moce Strażnika Czasu, może dojść do nieprzewidzianych konsekwencji.

I, jak zwykle, jego słowa okazały się prorocze.

Proces, który przeszedłem, wyrządził mojemu ciału nieodwracalne szkody. Odzyskanie mocy przypłaciłem swoją nieśmiertelnością.

Choć wciąż mogę żyć przez niezliczone epoki, w końcu odejdę.

A wojna z tytanem Shang Tsungiem nauczyła mnie jednego – ta linia czasowa nie będzie bezpieczna, jeśli straci swojego obrońcę.

Jednak nigdy wcześniej nie myślałem o spadkobiercy. Któż mógłby mnie zastąpić i bronić mojej Nowej Ery?

Odpowiedź jest oczywista – Geras.

Jest niestrudzony i drobiazgowy, więc idealnie nadaje się do tej niezwykle ważnej służby.

I nikt lepiej od niego nie zna pokus drzemiących w Klepsydrze. Jestem pewien, że się im oprze.


Mileena

Choć obawiałam się reakcji ludu, spotkałam się z Baraką, by omówić sprawy Tarkatanów.

Byłam poruszona jego słowami, płynącymi prosto z serca. Zgodziłam się odwiedzić jego kolonię, by zobaczyć, w jakich warunkach żyją jego pobratymcy.

Były potworne.

Był to jeden z kilku błędów popełnionych przez moją matkę.

Jak wszyscy Pozaświatowcy, traktowała Tarkatanów z pogardą. A przecież zasługiwali na nasze współczucie.

I mogłam je im okazać, ujawniając swoją chorobę. Pokazując wszystkim moim poddanym, że nawet cesarzowa może być ofiarą Tarkatu.

Wyjawienie mojej tajemnicy wywołało ogromny skandal. Ale z pomocą Kitany i Tanyi wyszłam z tego kryzysu silniejsza niż przedtem.

Dzięki szczerości, empatii i wytrwałości przekonałam ostatnich niedowiarków. Już nikt nie kwestionuje mojego prawa do cesarskiego tronu.


Nitara

Intryga Quan Chi nie powiodła się. A wraz z nią mój plan zdobycia nowych istot do nakarmienia mego głodującego ludu.

Ponieważ opowiedziałam się za współpracą z nim, obarczono mnie odpowiedzialnością za niepowodzenie. Gdybym nie zdobyła dla Vaeternus nowych terenów łowieckich, Sabat by mnie wygnał.

Ale wtedy mnie olśniło.

Nie muszę wcale podbijać wymiarów, żeby nakarmić pobratymców.

Wystarczy, że schwytam odpowiednio dużo ludzi do hodowli. Kiedy się rozmnożą, Vaeternus zyska nieograniczone i odnawialne źródło pożywienia.

Na początek potrzeba mi tylko kilka tysięcy. To niewielka liczba w porównaniu z miliardami żyjącymi w wymiarach, dlatego ich zniknięcia nikt nie zauważy.

Ale to absolutnie wystarczy, aby stworzyć stado hodowlane dla żarłocznego Vaeternus.


Noob Saibot

Kiedy odzyskałem przytomność, wróciły do mnie wspomnienia:

moja przemiana w stworzenie chaosu,

moje zwycięstwo nad tytanem Havikiem,

i moja zakończona porażką konfrontacja z Liu Kangiem.

Sektor była zdeterminowana, by znaleźć sposób na oczyszczenie mojej duszy z wpływu Tytana Havika.

Kiedy powiedziałem jej, że nie powinna tego robić, była zszokowana.

Nasączenie mojej duszy chaosem nie okaleczyło mnie.

Wręcz przeciwnie – wzbogaciło. Dzięki losowości i ślepemu przypadkowi odblokowałem potężne nowe moce.

Mój styl walki jest trudniejszy do przewidzenia, groźniejszy i zdecydowanie bardziej zabójczy.

Tytan Havik przekazał mi te dary w celu siania jego chaosu.

Zamiast tego użyję ich do walki w imię Lin Kuei.

Liu Kang, Shaolin, mój brat i jego klan poddadzą się w przerażeniu, kiedy doświadczą mojej doskonałości.


Omni-Man

By uniknąć porażki, zdesperowany „Tytan” Shang Tsung wyciągnął mnie z mojej linii czasowej, bym stanął do walki z Liu Kangiem.

Uznał, że Viltrumita przechyli szalę na jego korzyść.

Shang Tsung miał oczywiście rację.

Ale był zaślepiony ambicją i nie wziął pod uwagę, że prawdziwą lojalność wykazuję tylko wobec Imperium Viltrum.

W mojej macierzystej linii czasowej misja pacyfikacji Ziemi dla Viltrum… wymagała zakończenia.

Myślałem, że odkupię swoje winy, podbijając nową linię czasową.

Nowe wymiary, nowe gatunki, wszystko dla nas.

Przez kilka lat anektowanie wymiarów zaspokajało głód imperialnego podboju.

Ale mój lud ma doskonałą pamięć…

Wiedziałem, że prędzej czy później wrócimy do naszej własnej linii czasowej. Na Ziemię.

By dokończyć moją pierwotną misję.

*westchnięcie*

Mam tylko nadzieję, że mój syn miał wystarczająco dużo czasu, by się przygotować.


Peacemaker

Projekt Rozgwiazda?

Projekt Motyl?

Oba to wariactwo.

Ale żaden z nich nie był tak popieprzony jak Projekt Magik.

Eclipso był za mocny. Koleś jest pieprzonym bóstwem.

Jednak jakimś cudem przyparłem go do muru.

Tak się wystraszył, że rzucił zaklęcie, które wysłało mnie tutaj.

Chyba myślał, że ściągając mnie w to miejsce mnie wykończy.

Ale mówię wam, czuję się tu jak w domu.

To miejsce bardzo potrzebuje pokoju.

I miejscowi, tak jak ja, zrobią wszystko, by go zaprowadzić.

Dajcie mi Shao, Reiko i tych czarodziejskich kutafonów.

Rozwalę ich wszystkich przy pierwszej okazji.


Quan Chi

Chociaż Ermac uwolnił mnie z celi w Lei Chin, czułem się takim samym więźniem jak wcześniej.

Nie miałem sojuszników, wsparcia, ani jakiejkolwiek oczywistej drogi powrotu do władzy.

A ja pożądam władzy.

Ale czemu miałbym zadowolić się skromnymi zdolnościami pomniejszego czarnoksiężnika?

To ja powinienem kierować historią, naginać ludzi i wydarzenia do własnej woli.

To mnie powinna przypaść władza nad Klepsydrą i rola Strażnika Czasu.

Kontynuując poszukiwania Klepsydry w wymiarach, ujarzmiam mroczną magię, dzięki której będę mógł zniszczyć Liu Kanga.

To zadanie może zająć całe życie, ale jest tego warte. Albowiem gdy mi się uda...

zdobędę władzę absolutną.


Raiden

Gdyby nie mój boski odpowiednik, nie zdołałbym przeżyć walki z tytanem Shang Tsungiem.

Jednak to spotkanie zrodziło pewne pytania. Czemu zastąpiłem go w nowej erze? Czemu uczyniono mnie śmiertelnikiem?

Lord Liu Kang opowiedział mi o szlachetności i prawości Raidena. O jego nieugiętym przywództwie w obronie Ziemskiego Wymiaru.

Powiedział mi również o mrocznej stronie Raidena. O tym, że mógłby poddać się furii i odrzucić zasady, którymi wcześniej się kierował.

Uczynienie mnie śmiertelnikiem niezdolnym do tak wielkiego gniewu miało zapobiec temu, żebym poszedł w jego ślady.

Chociaż rozumiałem powody, czułem, że wyrządzono mi krzywdę. Aby przetrwać nadchodzące bitwy, mogę potrzebować przewagi, którą jest w stanie zapewnić tylko wielka furia.

Mnisi w Shaolin nie mogli mi pomóc, dlatego szukałem kogoś, kto będzie w stanie to zrobić. Kogoś, kto rozpali mój wewnętrzny ogień i nauczy mnie, jak nad nim zapanować.

Nie mogłem znaleźć lepszego nauczyciela niż wielki mistrz Shirai Ryu.


Rain

Aby uniknąć pojmania przez cesarzową Mileenę, dołączyłem do krucjaty Havika w Seido. Tam zgromadziłem wręcz nieprawdopodobne moce magiczne i obaliłem panującą władzę.

Havik dążył do wywołania anarchii i osiągnął ten cel, co wielce go ucieszyło. Tymczasem ja czułem się pusty i złamany.

Gdybym zadowolił się pozycją najwyższego maga w Pozaświecie i nie dał się skusić Shang Tsungowi, wielkie miasto nie leżałoby dziś w ruinach.

Doprowadziłem do zniszczeń i pochłonąłem tysiące istnień. A wszystko z powodu ślepej ambicji.

Złamałem przysięgę i zdradziłem swoją władczynię oraz własny wymiar.

Te zbrodnie zasługują na karę. Zaakceptuję każdą decyzję cesarzowej.

Teraz moją jedyną ambicją jest uzyskać pewnego dnia przebaczenie.


Reiko

Po uwolnieniu generała Shao z więzienia rozpoczęliśmy tworzenie nowej armii przeciwko rodzinie cesarskiej.

Mieliśmy wielu chętnych rekrutów, ale mało kto znał się na wojaczce. Było tak źle, że generał został zmuszony do zmiany taktyki.

Uznał, że potrzebujemy broni masowej zagłady.

Nie jest ona jednak przedmiotem, a potworem. To Onaga, Smoczy Król.

Generał powiedział mi, że stare legendy nie kłamią, a jego przodek pokonał kiedyś Onagę i uwięził go głęboko we wnętrzu góry Tsaagan.

Smoczy Król pozostaje tam do dziś, a jego stłumiona furia czeka, by ją wyzwolić.

Onaga jest bardzo niebezpieczny, dlatego generał nie mógł wcześniej ryzykować próby jego okiełznania, ale teraz stwierdził, że nie mamy wyboru.

Chociaż pewnie tego nie przeżyję, z chęcią podejmuję się tej misji. Nie ma dla mnie większego zaszczytu niż oddać życie w służbie generała.


Reptile

Po ucieczce z Pozaświata trudno było przypuszczać, że jeszcze tu wrócę. Tym większym zaskoczeniem była dla mnie propozycja cesarzowej, której nie można było odrzucić.

W podzięce za pomoc w powstrzymaniu rebelii generała Shao cesarzowa poprosiła mnie o udanie się do Zaterran w roli emisariusza.

Wracając do domu z pieczęcią cesarską, mogłem raz na zawsze pokazać, że moja mutacja nikomu nie zagraża...

i nie jest powodem do wstydu.

Ku mojemu zaskoczeniu przyjęto mnie tam z otwartymi rękami. Ale te uprzejme uśmiechy skrywały mroczny sekret.

Natrafiłem na oficjalne dokumenty wskazujące, że moja zdolność do zmiany kształtu nie jest czymś unikalnym.

Rodzi się z nią wielu Zaterran, ale są zabijani przez rząd, żeby zapobiec rozprzestrzenianiu się tej cechy.

Nie wiadomo, kto zapoczątkował ten barbarzyński proceder i kto pilnuje, aby nadal trwał.

Ale ja się dowiem i położę kres temu szaleństwu.


Scorpion

Gdy tylko tytan Shang Tsung został pokonany, Bi-Han i jego lojaliści zaczęli nas ścigać.

Wróg miał przewagę liczebną, dlatego uciekliśmy do Japonii, gdzie chcieliśmy poszukać schronienia u starej przyjaciółki mojej rodziny.

W dzieciństwie bawiliśmy się razem, ale dziś Harumi Shirai jest już dorosłą kobietą i głową własnego klanu.

Byłem oczarowany jej siłą, urodą i intelektem.

Harumi, rozgniewana tak samo jak ja zdradą Bi-Hana, zgodziła się pomóc mi w zbudowaniu nowego klanu, który mógłby stawić mu czoła i ochronić Ziemski Wymiar.

Jej wsparcie okazało się nieocenione. Wraz z upływem czasu stawaliśmy się sobie coraz bliżsi.

Aby uhonorować Harumi i wyrazić swój szacunek dla kobiety, która została moją narzeczoną, nazwałem swój klan na jej cześć, Shirai Ryu.

Wojna przeciwko mojemu bratu rozpoczęła się na dobre.

Shirai Ryu nie spoczną, póki nie pokonają Bi-Hana i nie przywrócą honoru Lin Kuei.


Sektor

Chociaż wróciłam do świątyni po pokonaniu Tytana Havika, wciąż byłam wściekła.

Z powodu głupoty Bi-Hana, zdrady Kuai Lianga i ucieczki Cyrax do Shirai Ryu.

Kiedy pojawił się Quan Chi, oferujący możliwość eliminacji ambitnego nowego klanu, słuchałam…

Za swoją pomoc poprosił mnie o odzyskanie amuletu, który znajdował się pod kluczem w Świątyni Żywiołów.

Niebagatelne zadanie, biorąc pod uwagę strażników i zabezpieczenia.

Ale warte podjęcia, jeśli doprowadziłoby to do końca rywali Lin Kuei.

Zanim udało mi się znaleźć amulet, natrafiłam na Bi-Hana.

Był tam, uwięziony i zapomniany – po tym jak Liu Kang obiecał go uleczyć!

Zajęta ratowaniem Bi-Hana, szybko zapomniałam o odzyskaniu skarbu Quan Chi.

Nigdy nie wybaczę Liu Kangowi jego zdrady.

To, że jest bogiem, nie powstrzyma mnie przed zemstą.


Shang Tsung

Po ucieczce z więzienia Lei Chin ścigała mnie cesarska policja. Potrzebowałem kryjówki i czasu na odzyskanie sił, ale już obmyślałem nowy plan.

Wiedziałem, że najlepiej do tego celu nada się odległy kanton, w którym mieszkałem za młodu. Aby uniknąć schwytania, postanowiłem dotrzeć tam drogą morską.

Niestety nie wiedziałem, że zbliża się potężny sztorm.

Moja mała łódź poszła w drzazgi. Zamknąłem oczy i czekałem, aż pochłonie mnie woda w nadziei, że moja dusza nie trafi do Czeluści.

Ale gdy otworzyłem je ponownie, nie znajdowałem się wcale w piekle, ale na bezludnej wyspie. Ruiny okolicznych budowli wskazywały, że mieszkali tam kiedyś potężni czarnoksiężnicy.

W jaskiniach pod ruinami odnalazłem coś, co mogę opisać jako Studnię Dusz. Kiedy nauczę się korzystać z jej mocy, stanę się niezwyciężony.


General Shao

Bitwa została przegrana, ale wojna wciąż trwa.

Nie przestanę walczyć, dopóki nie zasiądę na tronie Pozaświata. To śmieszne, że oni liczyli, że więzienie Lei Chin mnie powstrzyma.

Gdy już się uwolniłem, zacząłem planować następną kampanię. Do obalenia Mileeny potrzebna jest niezwyciężona armia.

Niestety większości moich dawnych żołnierzy zabrakło odwagi, aby walczyć pod moim sztandarem. Odbudowa armii będzie wymagała znalezienia nowych rekrutów.

A to zadanie…

…okazuje się prostsze, niż można było oczekiwać.

Jest wielu, którym nie w smak „złota era” Pozaświata. Pozbawieni nadziei i przywilejów, chętnie stawią się na moje wezwanie i obalą rządy Mileeny.


Sindel

Kiedy ogarnęła mnie ciemność, spojrzałam po raz ostatni na swoją rodzinę. Nie spodziewałam się, że zobaczę wszystkich, zanim ich dusze dołączą do mojej w Żyjącym Lesie.

Ale jakimś cudem mój ukochany mąż wybawił mnie od niepamięci.

Chociaż Jerrod nie mógł uratować mojego ciała, zachował duszę. Jak on i wielu innych, jestem teraz częścią Ermaca.

Jednak nie jest to wcale spokojny odpoczynek. Dusze należące do Ermaca mają swoje potrzeby i własne cele. Zanim powiemy coś jednym głosem, musimy najpierw dojść do porozumienia.

Pomyślałam, że jako poprzedni władcy Pozaświata, ja i Jerrod zapanujemy nad wszystkimi. Ale jesteśmy tylko dwiema duszami pośród wielu tysięcy, a każda z nich walczy o prawo bycia usłyszaną.

A jeżeli jest coś, co razem robimy dobrze, to walka. Zdobędziemy sobie prawo do rządów nad Ermakiem tak, jak kiedyś władaliśmy Pozaświatem.

I będziemy rządzić dla dobra wszystkich.


Smoke

Kuai Liang i ja mocno się natrudziliśmy, aby stworzyć nasz nowy klan. Ale nawet z pomocą jego bliskiej przyjaciółki Harumi zadanie było trudne.

Największy problem wiązał się ze znalezieniem odpowiednich adeptów.

Pewnej nocy podczas spaceru poza terenem Harumi zostałem zaatakowany.

Z początku myślałem, że to zabójca z Lin Kuei. Ale jego ataki były zbyt niepewne i pełne wściekłości.

Napastnikiem okazał się chłopak. Bezdomny i głodny. Jego atak był wyrazem desperacji, bo potrzebował pieniędzy na jedzenie.

Jakbym patrzył na samego siebie piętnaście lat wcześniej. Gdyby nie Lin Kuei, skończyłbym tak jak on.

Dlatego zabrałem go do Kuai Lianga, a ten również zobaczył w nim ten sam ogień. W ten sposób został naszym pierwszym adeptem.

Jak się nazywa ten chłopak? To Hanzo Hasashi.


Sub-Zero

Wyzwoliłem Lin Kuei z niewoli Liu Kanga. Zostaliśmy panami własnego losu i mogliśmy zająć należne miejsce pośród wielkich narodów Ziemskiego Wymiaru.

Ale zdobycie i utrzymanie terytorium wymagało licznej armii. Aby zaznaczyć naszą obecność, potrzebowałem więcej wojowników

Dlatego wezwałem smoczych wojowników Shang Tsunga. Taka armia mogłaby być niepokonana.

Jednak zastosowanie tak potężnej magii z pewnością przyciągnęłoby uwagę Liu Kanga. Sektor doradził, że możemy uniknąć wykrycia, tworząc naszą armię w oparciu o naukę, a nie magię.

Wiele zainwestowaliśmy w to przedsięwzięcie i w końcu zaczynamy widzieć rezultaty. To kolejny pokaz geniuszu Sektora.

Kiedy skończymy, cały Ziemski Wymiar ugnie się przed nami i będzie musiał zgodzić się na nasze żądania. A jeżeli nie, spotka się z gniewem Lin Kuei.


T-1000

Nie wiadomo, w jaki sposób Terminator trafił do tej linii czasowej.

Ale wiadomo, niestety, jakie stanowi dla niej zagrożenie.

Kiedy rozpoczął swoją morderczą kampanię, wszyscy w wymiarach osłupieli.

Wszyscy, poza Sektor.

Dla niej był doskonałą bronią. Gdyby trafiła do arsenału Lin Kuei, jej klan byłby niepokonany.

Po schwytaniu Terminatora Sektor pracowała niezmordowanie nad kontrolowaniem jego cybernetycznego umysłu.

Nie doceniła jednak jego mechanicznej inteligencji.

Uciekł i szybko przejął kontrolę nad fabryką Sektor.

Wkrótce rozpoczęła ona produkować tysiące terminatorów.

Maszyny doprowadziły do śmierci i zniszczenia na niewyobrażalną skalę. Nawet moja boska moc nie jest w stanie ich powstrzymać.

Powoli kończą nam się rozwiązania i czas.

Jeśli wkrótce nie znajdziemy odpowiedzi, żywe stworzenia w tej linii czasowej ulegną całkowitej anihilacji.


Takeda

Zabicie węża wymaga odcięcia głowy.

A w przypadku Yakuzy – głów.

Kenshi twierdził, że sobie nie poradzę.

Ale nie wiedział tego, co wiedziałem ja: że szefowie rodzin urządzili spotkanie, by omówić interesy i zakończyć waśnie.

Jednym uderzeniem mogłem ściąć wszystkie głowy.

Sączyli whiskey i negocjowali, a ja czekałem.

Nadeszła odpowiednia chwila, przerwana przez otwarcie ognistego portalu.

Wyszli z niego osobnicy, których nigdy nie widziałem.

Pokłony i brak kontaktu wzrokowego ze strony szefów zdradziły, kto tu naprawdę rządził.

Podsłuchując ich, dowiedziałem się, że zarządzają Czerwonym Smokiem – starożytnym klanem stojącym potajemnie za wszystkimi rodzinami przestępczymi w Ziemskim Wymiarze!

Mogłem zmiażdżyć Yakuzę, ale wtedy Czerwony Smok by ją po prostu zastąpił, zapewne czymś jeszcze gorszym…

Moja wojna z podziemiem doprowadziła do starcia z nowym, potężnym wrogiem, którego istnienia nie podejrzewałem.

Muszę ich wykończyć za wszelką cenę.


Tanya

Do niedawna nigdy nie spotkałam Li Mei, ale słyszałam opowieści o niej.

O tym, jak Matki Przełożone Umgadi obwiniły ją o to, że nie zapobiegła zabójstwu Jerroda.

I jak wolała odejść w niesławie, niż przyjąć karę.

Ale te opowieści nie pasowały do opisu kobiety, którą poznałam. Li Mei nigdy nie zaniedbałaby swoich obowiązków.

W końcu odkryłam prawdę.

Uchybienia i błędy, które doprowadziły do śmierci cesarza?

Wynikały z błędnych decyzji podjętych przez same Matki Przełożone. To one uczyniły z Li Mei kozła ofiarnego.

Kiedy cesarzowa dowiedziała się o wszystkim, chciała rozwiązać Umgadi...

ale przekonałam ją, że wystarczy wprowadzić zmiany w tej instytucji.

Abym ich dopilnowała, mianowała mnie głównodowodzącą.

To uświęcone zadanie jest dla mnie zaszczytem.

Umgadi to moje siostry i moje życie. Nie pozwolę, aby stała się im krzywda z powodu działań garstki egoistek.


Go Back